Pomóżcie mi, proszę :(

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pomóżcie mi, proszę :(

Avatar użytkownika
przez WinterTea 29 mar 2014, 18:32
Od pół roku czuję się po prostu tragicznie, na początku było lepiej, ale teraz niepokój praktycznie nigdy mnie nie opuszcza. Nie potrafię zrelaksować się nawet wtedy, gdy powinnam być szczęśliwa albo przynajmniej nie powinnam odczuwać lęku, bo napięcie towarzyszy mi także w domu. Zaczęłam wmawiać sobie choroby (nowotwory i wszystkie inne najstraszniejsze) wciąż czuję lekkie zamulenie w głowie, mam "nogi jak z waty", uderzenia gorąca i serce bije mi jakoś nienaturalnie i cały czas się tym martwię. Nie mam wsparcia w rodzinie, bo się jej wstydzę, ale mniejsza o to. Chciałabym pogadać z kimś, kto też czuje się podobnie. Dodam też, że codziennie płaczę przez te wszystkie objawy. Byłam w grudniu u psychiatry i dostałam diagnozę zaburzenia depresyjno- lękowe, ale nadal mnie to nie przekonało. Wciąż myślę, że to nie jest związane z psychiką i że jestem naprawdę chora. To nie daje mi normalnie funkcjonować. Przez to nic mi się nie chce, bo faktycznie z takim nastrojem nic nie ma sensu. Jak jestem na zajęciach to czasem nagle robi mi się po prostu słabo i pojawia się niepokój, a do mnie znowu powracają myśli, że jestem na coś chora, a wtedy nie mogę się na niczym skoncentrować...
Czekam na Wasze sugestie.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Pomóżcie mi, proszę :(

Avatar użytkownika
przez warrior11 29 mar 2014, 19:15
WinterTea,
To,co opisujesz wygląda na nerwicę z elementami hipochondrii,
a takie stany leczy się przede wszystkim psychoterapią,
na tym forum znajdziesz wiele osób z podobnymi problemami,
te objawy,choć uciążliwe,nie są groźne dla zdrowia,więc się nie nakręcaj,
bądź dobrej myśli,to wszystko jest do pokonania ;)
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Pomóżcie mi, proszę :(

przez Perplessa 01 kwi 2014, 11:39
[quote="WinterTea"]

"Normalna" nerwica a nie tam jakis nowotwor. Spoko, lekarstwa, psychoterapia i po chorobie. Odpowiedz sobie jeszcze na takie pytania: Czy zyjesz tak jak bys chciala? Czy to sa Twoje wybory? Czy tak chcesz by wygladalo Twoje zycie? Prawdopodobnie nie akceptujesz sytuacji, w ktorej sie znajdujesz, otoczenia, tego co robisz. No i w przeszlosci trzeba pogrzebac ale to juz z dobrym specjalista. Dasz rade i wybij sobie z glowy te potrzebe bycia chora smiertelnie. Za mloda jestes bys tak zaczynala zycie.
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
31 mar 2014, 13:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomóżcie mi, proszę :(

przez marta80 03 kwi 2014, 11:00
Winter Tea przezywam dokladnie to co ty((((:wiec pisz...pogadamy(((:
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
28 sty 2014, 19:11

Pomóżcie mi, proszę :(

przez aga9115 03 kwi 2014, 11:02
WinterTea, również przeżywam to, co Ty :) jest wiele takich osób. Jak chcesz napisz na pw, pogadamy :):)
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
03 mar 2014, 21:07
Lokalizacja
Poznań

Pomóżcie mi, proszę :(

przez chocovanilla 03 kwi 2014, 11:07
WinterTea, od tego zaczęła się moja przygoda z nerwicą... zastanów się nad psychoterapią... ja do tej pory się nie zebrałam i tkwię w tym 7 lat ;/ jak chcesz pisz na pw:)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Pomóżcie mi, proszę :(

Avatar użytkownika
przez Ellwe 03 kwi 2014, 11:29
Czy zyjesz tak jak bys chciala? Czy to sa Twoje wybory? Czy tak chcesz by wygladalo Twoje zycie? Prawdopodobnie nie akceptujesz sytuacji, w ktorej sie znajdujesz, otoczenia, tego co robisz.
Perplessa, :brawo:

Całkowicie się z tym zgadzam. U mnie to była główna przyczyna nerwicy, która zaczęła się tak jak u autorki wątku, czyli róznego rodzaju bólami i problemami zdrowotnymi, bieganiem od lekarza do lekarza i ciągłym wkręcaniem sobie raka...Nadal niekiedy mam gorsze momenty czasem wkręcam sobie chorobę i panicznie boję sie przyszłości, no i do lekarzy nadal chodzę, ale zaczełam terapię, dostałam leki i komfort życia odrobinę mi się poprawił. Doszłam do wniosku, że jeśli mam zachorować to zachoruję a zamartwianie się tym czy akurat mnie to spotka mija się z celem, bo nic nie mam z życia tylko wegetuję. Łatwo mi teraz mówić, bo mam chwilowo trochę lepszy okres ale naprawdę wierzę, że za jakiś czas uda mi się wyjść z tego bagna:) Czego Tobie również życzę WinterTea, . Gdybyś potrzebowała rozmowy pisz na PW:)
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 28 gości

Przeskocz do