Czy wasze mamy miały ciężki poród?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez ewa125 16 kwi 2007, 17:13
tomek ja nie twierdze ze ciezki porod to bezposrednia i jedyna przyczyna np. mojej nerwicy. sama jak zakladalam ten temat to nie myslalam ze az tak duzo ludzi rodzilo sie z komplikacjami. zalozylam go tak troche z ciekawosci po tym jak wlasnie psycholog mnie o to pytala i wrecz drążyla ten temat, co mi sie wtedy wydawalo glupie i niechetnie o tym mowilam, jednak patrzac po wypowiedziach zaczynam myslec ze cos w tym jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez eisenbein 18 kwi 2007, 23:23
ja rodzilam sie kilkanascie godzin i w dodatku byl to porod kleszczowy, takze tez bylo ponoc ciezko, choc chowalam sie dobrze ale nerwowa bylam od dziecka
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Avatar użytkownika
przez ewa125 18 kwi 2007, 23:54
teraz mi sie przypomnialo ze moja psycholog tez cos tam wyciagala ode mnie ze niby mam poczucie winy w stosunku do matki, chociaz ja swiadomie nigdy tego nie mialam i w tym momencie chcialo mi sie wogole wyjsc z gabinetu bo uwazalam ze to bzdury...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez didado1 19 kwi 2007, 11:06
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 13:43 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez gusia 19 kwi 2007, 11:19
Trochę z innej beczki..
Ja z kolei niejednokrotnie słyszałam od własnej matki że przeze mnie miała nerwicę (urocze),co więcej, dziś sugeruje mi że że mnie również doprowadził do tego stanu mój syn.
...ech,newet niechce mi się pisac na ten temat ;)
Pozdrawiam.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez cinnamon_inspiration 19 kwi 2007, 13:40
Ja slyszalam od mojej pani od wfu, ze jesli matka podczas ciazy miala duzo stresow, to i dziecko ma predyspozycje do depresji - no i tak jest w moim przypadku
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

przez Tomek 20 kwi 2007, 13:31
Niekoniecznie poczucie winy może być bezpośrednio związane z porodem.
Didado1 i Gusia, widzicie jak to było - gdyby Wasze mamy nie próbowały wzbudzić w Was poczucia winy to prawdopodobnie nie dowiedziałybyście się o tym że poród był ciężki. To tylko jeden z najbardziej perfidnych sposobów wyżywania się na dziecku - "to przez ciebie jestem chora, mam nerwicę, było mi ciężko" itd.
I jak takie dziecko ma być zdrowe, nie dość że przeżyło traumę podczas porodu to jeszcze potem musi wysłuchiwać takich rzeczy.
To niestety przez naszych rodziców mamy problemy, to oni zawalili a nie my. My urodziliśmy się z czystą kartą - poczucie winy precz!
Chcę mieć inną, lepszą przeszłość i już!
Jak to? nie da się???
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
27 mar 2007, 13:45

Avatar użytkownika
przez ewa125 20 kwi 2007, 16:49
tomek ale wlasnie mi chodzi o to czy my jako dziecko male doznajemy szoku zle sie rodzac i bedac oddzielonym od matki i to wplywa na nasze dalsze postrzeganie swieta. nie chodzi mi o to ze matka pozniej zwala win e na dziecko bo to juz inne zagadfnienie. moja mama nigdy mi nie dala odczuc ze jestem czemukolwiek winna, zawsze mowi ze jestem najlepsza rzecza jaka jej sie trafila.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 21 kwi 2007, 18:34
Z tego co mi matma opowiadała, to mój poród był bardzo ciężki. Trwał jakieś 48 godzin i w końcu pani lekarka położyła się na brzuchu mamy i mnie wycisnęła. Pewnie dlatego jestem taki nienormalny. :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

przez Ewika 21 kwi 2007, 19:57
słyszałam o tym wyciskaniu dziecka z brzucha ... albo wyciąganiu na siłę. :x okropność!!!
często powstaje uraz nerwu .. (chyba ma to coś związek ze splotem słonecznym - nie chcę pleść głupot) - potem dzieci mają niedowłady kończyn i kalectwo często na całe życie.
o konsekwencjach psychicznych to już w ogóle może mało kto myśli ...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 19:51
Lokalizacja
Lublin

Avatar użytkownika
przez didado1 21 kwi 2007, 20:10
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 13:40 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez viper_88 21 kwi 2007, 22:06
Cóż... Ja jestm z bliźniaczej ciąży. W jej trakcie nie było po pewnym czasie ciekawie, bo kiedy oboje z moją siostrą zaczęliśmy ważyc po 2kg i 200g, uciskaliśmy mamie wątrobę. Przez to przez jeden tydzień miała śpiączkę wątrobową. Sam poród też nie należał do najciekawszych, gdyż urodziliśmy się poprzez cesarskie cięcie. Niestety w trakcie tego porodu oboje zachłysnęliśmy się wodami płodowymi, przy czym moja siostra zmarła po 6 dniach od porodu, a ja spędziłem 3 miesiące w szpitalu walcząc o życie. Dodatkowo jakieś 2 czy 3 lata po moim urodzeniu mama dostała jednej choroby, o której nie chcę tu za bardzo wspominać. W każdym razie ni wiadomo do końca czy przyczoną tej choroby był nasz poród.

Szczerze muszę przyznać, że nigdy nie dawano mi niczego odczuć, ani też niczego w związku z tym mi nie wypominano. Sam nie wiem czy ma to jakiś wpływ na psychikę dziecka - może i tak.
Ostatnio edytowano 29 kwi 2007, 01:58 przez viper_88, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 sty 2007, 19:17

Avatar użytkownika
przez agapla 24 kwi 2007, 19:06
Moja mama miała zatrucie ciążowe a ja jestem wcześniakiem który urodził sie z okreconą pępowiną wokół szyi ,ale podobno trzymałam rękę przy szyi i dzięki temu pępowina okręciła mi sie nie bezpośrednio na szyi ,dlatego nic mi sie nie stało.nigdy nie miałam jakiś wyrzutów sumienia z powodu ciężkiego porodu mojej matki a moja mama NIGDY mnie za nic nie winiła ,wprost przeciwnie zawsze mi opowiadała jaka byłam dzielna i kochana ,byłam bardzo oczekiwanym dzieckiem .Natomiast to że jestem wczesniakiem może pozostawiać ślad np taki że jak bym sie urodziła w terminie to byłabym o cały rok młodsza ,cholercia od samego początku pech ;) KOCHAM CIĘ MAMO za to że mnie urodziłaś :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez lula 27 kwi 2007, 23:42
Ciekawe, ja też się urodziłam z komplikacjami. Ogólnei niedotleniona, bo kiedyś (chociaż dziś też nie jest lepiej) lekarz nie martwił się losem rodzącej i wszystko przedłużało sie w nieskończoność. Poza tym mama twierdzi, że przez całą ciążę czuła się fatalnie,miała anemię, niedowagę, jadłowstret i męża alkoholika.

Urodziłam się przy świecach i przy akompaniamencie burzy po całonocnych męczarniach mojej kochanej mamuni.

Czyli jak popier****a od urodzenia? Pozazaniec nerwicowy. hehe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do