Czy wasze mamy miały ciężki poród?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy wasze mamy miały ciężki poród?

Avatar użytkownika
przez ewa125 02 gru 2006, 22:59
ciekawa jestem czy byly jakies komplikacje przy waszym porodzie tzn. na przyklad byliscie wczesniakami albo rodziliscie sie bardzo dlugo albo byliscie w zamartwicy.. ja np. rodzilam sie posladkowo i bardzo dlugo.. tak tylko pytam troche z przymruzeniem oka ale niektorzy twierdza ze to ma znaczenie w powstawaniu nerwicy, nawet moja psycholog mnie o to pytala. ciekawe... w sumie nic nie wiadomo.. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Róża 02 gru 2006, 23:05
Wiesz Ewa,może coś w tym jest.Ja też rodziłam się pośladkowo :D ,a w czasie ciąży mamie ciagle groziło poronienie.Eh,urodziłam się z wadą wrodzoną,lekarze machnęli już na mnie ręką,ale uparłam się i przeżyłam.Wygląda na to,że uparłam się żeby żyć.Czasami mam wrażenie,że żyję ponad planowo,bo tak naprawdę miało mnie tu nie być.No ale cóż-skoro już jestem...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez dalilah 03 gru 2006, 00:09
ooo no prosze, nigdy nie slyszalam ze to moze miec wplyw na nerwice ale...ja tez rodzilam sie posladkowo, podobno bardzo dlugo
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 gru 2006, 00:40
Z tego co wiem,to byłem wcześniakiem,matka miała zatrucie ciążowe więc oboje walczyliśmy o życie...no ale wszystko skonczyło się w miarę dobrze,przybierałem na wadze itp. i podobno korzystałem z jednego smoczka bo jak widziałem,że dają mi inny to nie chciałem pić i beczałem :D
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez ewa125 03 gru 2006, 00:41
...hmmmm... nie chce opiniowac poczekajmy na innych ale....moze i cos w tym rzeczywiscie jest...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez gusia 03 gru 2006, 04:02
Wiecie co?Ciekawy wątek ewa...ja ur,o czasie i bez komplikacjii ,ale męzus z kolei nie dośc że wcześniak to ....ech,no generalnie bylo źle-i z tesciowa i z Nim...ale,mimo naprawde tylu rzeczy,które w zyciu niejednego wprowadziły by w deprechę etc,jest silny.Podziwiam.
Sama uwaznie bedę śledziła ten temat bo też mnie to zastanawia,,,,,,,,,,
Pozdrawiam gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez snaefridur 03 gru 2006, 13:24
Nie dość,że za wcześnie to przez cesarskie cięcie.Ale nie z powodu komplikacji,po prostu mama ma przeciwwskazania do 'normalnego' porodu.

Sam przebieg ciąży był za to bardzo ciężki,mama praktycznie nie mogła wstać z łożka,bo ciąża cały czas była zagrożona.Brała na tyle silne leki uspokajające,na ile jest to w takim stanie dopuszczalne.

Myślę,że to miało istotny wpływ na moje zaburzenia.
snaefridur
Offline

przez Al 03 gru 2006, 14:03
Maja mama rodzila mnie bez bolu, nawet nie wiedziala ze jej sie juz porod zaczal gdyby nie to ze juz był termin. calosc od momentu bolu, dojazdu do szpitala i porodu trwalo nie wiecej niz 2 h. samo roszenie juz na fotelu jak to mama mowila z 10 minut. wody jej nie odeszły wiec ja "brzebili" szczypcami i ja wyplynełam cała w bonie. lekarz i pielegniarki mowili "w czepku" urodzona. ja sie chyba nie łapie na te teze :). Pozdrawiam
Al
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 lis 2006, 14:49
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez _mała_ 03 gru 2006, 20:46
moja mama po moim urodzeniu zachorowala na schizofrenie :(
a ciąza byla ponoc zagrozona

czasami sie o to obwinialam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
20 lis 2006, 13:04

przez snaefridur 03 gru 2006, 20:59
_mała_ napisał(a):czasami sie o to obwinialam...


Nie miałaś powodu.Moja mama natomiast obwinia mnie.Też ciekawie.
snaefridur
Offline

przez marmarc 03 gru 2006, 22:25
w moim przypadku były problemy też.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez ewa125 04 gru 2006, 00:18
mala w takich wypadkach nikt nie jest winny, wiesz o tym, zycie jest jakie jest , czasami okrutne bez przyczyny...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez _mała_ 04 gru 2006, 12:11
wiem...nikt mi nie dal tego odczuć....ale jak widze jak przez to ułozylo sie cale nasz rodzinne zycie to czasami mam to poczucie...ze mogloby byc inaczej....lepiej....ta choroba pociagla za sobą inne fatalne skutki...dla nas wszystkich
cale dziecinstwo zazdroscilam innym normalnych spokojnych rodzin...a tak wstydzilam sie i mamy i taty...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
20 lis 2006, 13:04

przez magorzata 04 gru 2006, 12:21
Mnie mama urodziła i zmarła po trzech tygodniach,ledwo przeżyłam.
Ja natomiast miałam trzy poronienia i ciążę zagrożoną ale wkońcu urodziłam zdrową córkę (oczywiście było to dawno )
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
07 cze 2006, 19:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 28 gości

Przeskocz do