Przewlekła senność a nerwica lękowa...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

przez emilk 02 lut 2014, 16:11
Witam od tygodnia czasu przeszło jestem przez cały dzień bardzo senny,mógł bym zasnąć na stojąco,do tego obniżone samopoczucie.Kładę się zazwyczaj spać o godzinie 00-01,mam ogromny problem żeby wstać,czuję się jakbym wogóle nie spał,wstaję o 11 lub 12,wczoraj nawet poszedłem spać o 23.Choruję na nerwicę lękową od 3 lat.Od jakiegoś czasu też mam problemy z pamięcią,zapominam o najprostrzych rzeczach,ciężko mi jest się skupić na czym kolwiek,większość czasu towarzyszą mi złe myśli a przedewszystkim o mojej śmierci,wmawianiu sobie róznych chorób.Nie pracuję,siedzę praktycznie cały czas w domu opiekując się młodszym rodzeństwem,bardzo mnie to wykańcza,nie mam własnego życia.Często wyprowadzają mnie z równowagi i reaguje agresywnie krzycząc na nie,czasami muszę uderzyć w tyłek,ale odbiegłem trochę od tematu.Tydzień temu miałem robione badania krwi,moczu,ekg,prześwietlenie klatki piersiowej wyniki dobrze wszystkie.Biorę paroksetynę obecnie w dawce 40mg od 3 dni i pramolan na noc 50 mg,zwiekszenie dawki paroksetyny z 20 mg na 30 mg bardzo mi pomoglo lecz nie na długo jakies 3 tygodnie bylo fajnie dobry chumor,dobre samopopczucie ogolne.Od 3 tygodni nie palę papierosów dzięki tabletkom Tabex,ale za to dużo jem.Wypijam dziennie 3 kawy,lecz za bardzo mi to nie pomaga,żeby nie odczuwać sennosci.3 miesiace temu bylem w szpitalu psychiatrycznym na 5 tygodni,bardzo psychoterapia mi pomogla,lecz po ok 2 miesiacach zaczelo mi sie znowu pogarszac,lęki powróciły do tego stopnia ze mialem pare atakow paniki ktore skonczyly sie na pogotowiu.Psychoterapie zaczynam 11 lutego wydaje mi sie ze to moja jedyna szansa zeby powrocic do zdrowia,i chciałbym pracować lecz w moim rejonie ciężko z pracą.Zauwazylem tez ze puls mam nizszy niz zawsze 56-60 wczesniej bylo 80-90,cisnienie przewaznie 125-130/70-80.Godzine dziennie poswiecam na nordic walking,troche pomaga na sennosc.Jak pozbyć się tej senności ?

-- 02 lut 2014, 19:07 --

Dodatkowo mam bóle kości,mięśni albo ścięgien od miesiąca,najbardziej lydki mnie bola,a od niedawna prawa dłoń coś jakby staw palca,przy poruszania tylko odczuwam ból.Czy wogóle idzie wyjść z tej nerwicy nie biorąc przez całe życie leków ?

-- 03 lut 2014, 01:57 --

Nikt nie chcę sie wypowiedzieć ?
emilk
Offline

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

przez vifi 04 lut 2014, 02:35
emilk, ja mam nerwicę natręctw i niestety tą senność też. Nie wiem czy leki mają w tym jakimś udział - u mnie sertalina powinna raczej mnie wybudzać. Zauważyłem że uciekam w sen przed natręctwami i złym samopoczuciem, a jak więcej śpię to zamiast wypocząć to robię się bardziej senny. Jak muszę uczyć się pracować, uda mi się zmusić do ruchu czy zacząć znowu chodzić na treningi to ta senność się redukuje do w miarę niegroźnego stopnia, chociaż ranki i tak są fatalne.
Mam też zwiększoną podatność na ból (bardziej go odczuwam) i nawet przy katarze czuję się jak bym miał co najmniej poważną grypę. Terapia mi jak dotąd tego nie usunęła tylko nauczyła zbytnio się tym nie przejmować i jakoś z tym żyć. Kiedy jestem zmęczony, zmuszę się do ruchu, np pół godziny biegania czy pracy i zmęczenie mi "przechodzi" to dla mnie znaczy że to zmęczenie psychiczne i po prostu podnoszę się razem z tym kamieniem w sobie i jakoś to idzie.
Sam raczej nie jestem w stanie jakoś się "przełamać" i zmusić do aktywności, lepiej działa jak "muszę" gdzieś iść: do pracy, na studia, na trening. Tobie też bym radził, w miarę możliwości, czegoś takiego poszukać. Dobrze że idziesz na terapię. Może ten twój kamień też jest do dźwignięcia zanim jeszcze jakoś ukruszeje.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

przez emilk 04 lut 2014, 13:09
Trzeba to jakoś pokonać,mi tak samo tylko ruch pomaga,a gdy usiąde to marze żeby zamknąć oczy i spanie,mogę przespać cały dzień ale tym samym nie ide do przodu tylko się cofam.Muszę w końcu wyjść jakoś z tego gówna !

-- 04 lut 2014, 13:11 --

Leki tylko łagodzą nerwice ale żeby z niej wyjść całkowicie musimy dużo sami pracować.

-- 04 lut 2014, 16:16 --

Myślałem że zwiększenie dawki paroksetyny z 30mg na 40mg mnie pobudzi,biorę tą dawkę parę dni może coś jeszcze się ruszy.Jak zaczynalem leczenie paroksetyną to po 2 tygodniach była bajka,zero lęków,byłem bardzo aktywny,bardzo w fobii społecznej mi pomogła,jak na razie tylko z tego jestem zadowolony że potrafię z ludżmi rozmawiac i sie ich nie boję.Moja młodsza siostra która ma 21 lat 2 tygodnie temu zachorowała na nerwicę lękową.Lekarka powiedziała że to może być w genach,moja babcia chorowała na depresje do końca życia,mama też miała epizod z nerwicą i depresją.Tylko chciałbym skutecznie się leczyć,a nie tak jak do dzisiaj co jakis czas nowe leki i chwilowa poprawa.Kiedyś miałem takie epizody senności,tylko troszkę słabsze.

-- 04 lut 2014, 16:17 --

vifi a Ty od kiedy chorujesz na te nerwice i od kiedy masz taką senność ?
emilk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

przez vifi 04 lut 2014, 21:47
vifi a Ty od kiedy chorujesz na te nerwice i od kiedy masz taką senność
Na nerwicę od prawie 4-ech lat. Nie pamiętam dokładnie kiedy pojawiła się ta senność, ale mam ją przynajmniej z rok (jak nie dwa).
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

przez emilk 05 lut 2014, 14:14
No to współczuję,to jest bardzo męczące.Nie wyobrażam sobie żyć z tym na długą mete,zobaczymy może ta psychoterapia coś pomoże.
emilk
Offline

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

Avatar użytkownika
przez cyklopka 05 lut 2014, 15:49
Ja często "odsypiam" lęk. Pracuję zwykle na popołudniu, więc zdarza mi się rano dłużej pospać, a wiem, że gdybym wstawała wcześniej, mogłabym więcej zrobić, mieć więcej energii i nie mieć poczucia winy z powodu marnowania czasu.

Ale nie wiem jak to jest z więzią przyczynowo skutkową - czy rozwiązanie problemów ze snem pomogłoby na lęki, czy poprawa stanu psychicznego poprawiłaby jakość snu? Czy może to jest koło.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

przez vifi 05 lut 2014, 21:04
Ja jak muszę mniej spać to przez jakiś czas okazuje się być dobrze - tzn tak samo jak bez tego nadmiarowego snu (czyli w sumie nie tak znowu najlepiej), jednak muszę wtedy w miarę dbać o odpoczynek bo nie ma tej "odskoczni". Jednak kiedy bywa że psychika wyraźnie domaga się snu, a ja jej tego odmówię to mnie potrafi np. w pracy złapać taka senność że to staje się naprawdę przykre, chociaż jakoś to przeżywam. W dodatku nie za bardzo wiem kiedy sobie narzucić ten normalny tryb a kiedy jednak odpocząć. Na pewno nadmierna senność podczas sesji to nie jest coś o czym marzyłem...
Kiedyś brałem Kwetiapinę, która normalnie usypia, ale zgodnie z przewidywaniami psychiatry zmniejszyła u mnie ten sen do dawniejszej porcji (ok 7h), ale niestety musiałem go odstawić.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

Avatar użytkownika
przez Rebelia 05 lut 2014, 21:08
Ja często "odsypiam" lęk

Po atakach całe napięcie ze mnie schodziło i miałam ochotę położyć się spać już, zaraz, natychmiast. No i spałam na ogół bardzo długo, a to uczucie jakby ktoś mi łopatą strzelił, utrzymywało się jeszcze po przebudzeniu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

przez emilk 05 lut 2014, 22:43
U mnie to jest tak,ze po samym ataku moze nie jestem senny ale bo wzieciu np relanium lub afobanu.Ja tam moge spac nie wiadomo ile to i tak sie nie wyspie,kawa nie pomaga za bardzo,jedynie ruch na swiezym powietrzu,daltego jak tylko mam czas to jestem na dworze,albo kolo domu cos robie albo biore kije i ide na dlugi spacer ok godziny.Wsumie nawet nie potrafil bym leku przespac,jak ja wtedy nawet na miejscu nie moge usiedziec,chodze w kolko i panikuje czuje nadchodzacy koniec,gdy nogi zrobia sie jak z waty to klade sie na lozko albo podloge i juz nic nie moge zrobic,przenosze sie do swojego swiata,najgorsze jest uczuci ze zaraz zemdleje.

-- 05 lut 2014, 22:44 --

Wyczytalem w interenecie ze jest sposob na to zbsi calkowii pozbyc nerwicy ale operacyjny,nacinaja jakis plat w mozgu i nerwica mija,gdbym nie mial juz wyjscia to z pewnoscia poddal bym sie takiej operacji.
emilk
Offline

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

przez vifi 06 lut 2014, 02:04
Ale taka operacja może mieć poważne efekty uboczne. Jest też możliwość wszczepienia elektrody do mózgu, która stymuluje odpowiednie obszary i też nerwica "mija", ale stosuje się to bardzo rzadko i praktycznie tylko w "beznadziejnych" przypadkach. Są takie osoby które leczą się latami, byli już na 10 terapiach, a dalej mają silne natręctwa (pewnie z nerwicą lękową też są takie przypadki) to wtedy może rzeczywiście można coś takiego zaproponować.
Myślę że mimo wszystko takiego kalibru jeszcze nie masz i możesz śmiało walić na terapię. Tylko musisz się liczyć z tym że ona potrwa, prawdopodobnie przynajmniej rok, jeśli efekt ma być trwalszy.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Przewlekła senność a nerwica lękowa...

przez emilk 06 lut 2014, 19:07
Za pare/parenascie lat takie operacje beda standardem w leczeniu nerwic lecz mniej skutków ubocznych bedzie i wszyscy bedziemy szczesliwi :)

-- 10 lut 2014, 17:31 --

Dzisiaj jest tragedia,wstałem o 7 chodze do tylu,zawroty glowy,jestem odrealniony calkowicie,sennosc nie do opisania.Na szcfescie jutro psychoterapia sie zaczyna :)

-- 12 lut 2014, 21:02 --

Wczoraj bylem na psychoterapi,pierwsze wrazenie bardzo dobre mimo tego ze mialem 2 miesiace temu psychoterapie ale w szpitalu psychiatrycznym.Raz w tygodniu mam psychoterapie nastepna we wtorek.Wczoraj nawet sennosc byla mniejsza,dzisiaj pobudka o 9 i jest tak sobie,ziewam i ziewam troszke pochodzilem na kijkach :)Nie obylo sie bez paru kaw.Dostalem zadanie domowe od psychoterapeutki,moje pozytywne cechy i za co dziekuje zyciu,wydaje mi sie to trudne,ale bez problemu wymienil bym moje negatywne cechy,co jest chyba u nerwicowcow standardem :P
emilk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do