Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

przez Tristitia 25 sty 2014, 00:55
Witam wszystkich,
zacznę od tego, że na nerwicę natręctw i lękową leczę się już 10 lat. Teraz mam 25, leczenie podjęłam w wieku 16,
kiedy dopadły mnie lęki dotyczące tego, że zrobię coś mojej mamie. Przez ten czas brałam głównie Zotral, ale odstawiłam
go kilka lat temu. Mam za sobą też kilka nawrotów, ostatni 4 lata temu, byłam wtedy na granicy wytrzymałości i przez miesiąc
własciwie nie wychodziłam z łóżka. Teraz niestety znów przychodzi mi się z tym mierzyć i jak zwykle mam wrażenie, że tym
razem to jest najsilniejszy nawrót i że lęki są silniejsze niż poprzednio, chociaż to chyba wmawianie sobie.
Zaczęło się od kilku nieprzespanych nocy z powodu stresu przed zaliczeniami, a przerodziło się to w strach, że wmówię sobie iż
nie zasnę i tak się stanie. Oczywiście przez to nie mogę spać normalnie, muszę brać Nasen. Problem polega na tym, że ciągle myślę
o tym, że człowiek jest w stanie wmówić sobie wszystko i że lęk jest w stanie bardzo wiele zdziałać i ta świadomość mnie przeraża. Że wszystko zależy ode mnie, że jak będę sobie wmawiać że nie zasnę to nie zasnę naprawdę i w końcu umrę. Czy ktoś ma podobnie? Teraz jeszcze doszły do tego lęki z przeszłości, mam poczucie kompletnej beznadziei, wydaje mi się że za chwilę postradam zmysły, a chwilami nawet że już to się stało, że utraciłam nad sobą kontrolę. Nic mnie nie cieszy, na początku pomagały rozmowy, a teraz już nawet to nie działa. Panicznie boję się trafić do szpitala psychiatrycznego, chyba bym umarła, a cały czas myślę o tym że w końcu na pewno tam trafię. Chwilami mam natręctwa dotyczące tego, że zaraz zrobię coś głupiego, krzyknę, albo przeklnę. To nie do zniesienia. Ale najgorsze jest to świadmość, że sama sobie to wszystko robię, że normalni ludzie próbują te mysli odgonić, jakoś sobie pomóc a ja mam odwrotnie. Lekarka przepisała mi 3 tygodnie temu Trittico CR w dawce 150 mg na dobę, ale na razie nie czuję żadnej poprawy. Na noc biorę Nasen i jakoś spię, ale boję się że się uzależnię. Mam też Xanax SR ale wiem że trzeba uważać więc biorę tylko jeśli już nie mogę wytrzymać.
Czy ktoś miał podobne lęki i udało mu się wyjść z tego? Proszę o jakiekolwiek słowa wsparcia bo już nie wytrzymuję:(
Czy trittico powinno już zadziałać?
ps. przepraszam za literówki i chaos w poście
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
27 gru 2013, 21:11

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

przez mjp 25 sty 2014, 13:58
Cześć,

Cierpiałem z powodu niemal identycznych natręctw i lęków. Ciągle się bałem. Skończyłem studia i pracuję. Nie wszystko jest idealnie ale wydaje mi się, że pod względem problemów psychicznych moja sytuacja bardzo się poprawiła. Wiadomo, to nie musi trwać wiecznie i będzie pewnie jeszcze nie jeden dołek ale chodzi o to, żeby sobie jak najlepiej z tymi dołkami radzić.

Chętnie z Tobą porozmawiam i wymienię się doświadczeniami. Szczerze Ci współczuję negatywnych przeżyć, bo wiem jakie to okropne.

Pozdrawiam,

mjp
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

przez zapominalska 30 sty 2014, 16:24
Witam miałam podobne problemy do Ciebie i terapia grupowa mi pomogła. Było ze mną bardzo źle, nie wierzyłam w to na początku, że terapia pomoże ale tak było. Bez lekarstw mi się udało a tylko dzięki terapii no i dzięki mnie samej :)
Pomyśl o tym, życie może być lepsze, trzeba tylko walczyć z problemami i robić wszystko, by żyło nam się dobrze. Wszystko jest możliwe, trzeba tylko chcieć i działać, pozdrawiam Cię gorąco :)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

Avatar użytkownika
przez cachottier 30 sty 2014, 18:31
No terapia chyba najlepsza :) posluchasz podobnych przypadkow, jak sobie inni z nimi radza, jak nie radza, jakie maja obawy, jakich nie maja etc.

A dlaczego tak boisz sie szpitala? Ja cierpie na nerwice lekowa od 3 lat i od jakiegos miesiaca ciezke depresja i najchetniej to z buta bym sie zamknela w szpitalu bo sama sobie nie radze... Ale w Angli mieszkam i nie wiem jak tutaj to dziala czy przyjeliby mnie wogole i czy by mnie to fortuny nie kosztowalo...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
30 sty 2014, 16:49
Lokalizacja
Anglia, Watford

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

przez Tristitia 30 sty 2014, 19:27
Też myślę, że terapia by mi najbardziej pomogła. Tylko na prywatną mnie nie stać, a na nfz podobno czeka się miesiącami.
zapominalska, chodziłaś gdzieś na fundusz czy prywatnie? Ja co drugą noc przesypiam około 5, 6
godzin, ale w ciągu dnia i tak czuję się jakbym w ogóle nie spała. Może chodzi o to, że organizm nie regenruje się naturalnie tylko
zapada w sen dopiero po zażyciu tabletki, w sztuczny sposób. Ale w zasadzie brakuje mi wiedzy na ten temat.
A szpitala samego w sobie się nie boję, tylko oddziału zamkniętego. Jesli miałabym się podleczyć na jakimś oddziale leczenia
nerwic to nawet bym na to poszła, ale perspektywa zamknięcia z bądź co bądź ludźmi cierpiącymi na ciężkie psychozy,
wywołuje u mnie wręcz panikę.
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
27 gru 2013, 21:11

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

Avatar użytkownika
przez cachottier 30 sty 2014, 19:38
Musisz popatrzec na internecie, ja polecam prywatnego lekarza, leczenie czy terapie, bo sa to dobrze wydane pieniadze, a ludzie Cie inaczej traktuja niz w NFZ wiesz jak to jest nigdy nie wiesz na kogo trafisz.
Ja zawsze bylam tylko prywatnie.

Raz trafilam do szpitala bo dostalam atakow padaczki, przelezalam 4 dni na wydziale neurologii z osobami +50 i np przy porannym obchodzie dziadka obok wywiazala sie taka rozmowa:

- ktorego roku sie Pan urodzil? (podaje przykladowo)
- 52ego
- a jaki rok jest teraz?
- 56ty

to bylo przerazajace, rodzina go codziennie odwiedzala a on codziennie wypominal im ze sie 3-4 lata nie widzieli...

ale to bylo na wydziale neurologii nie wiem jak na psychiatrii jesst, wiiem ze w prywatnej klinice zaplacilabym fortune ale napewno nie mialabym sytuacji ze zamkneli mnie w pokoju z kims przypietym pasem do lozka...

-- 30 sty 2014, 18:39 --

Swoja droga nie mialam ubezpieczenia, tzn mama wyjechala do Angli i zapomniala mnie zglosic ze sie jeszcze ucze ale sama w PL jestem i za 1 dzien samego pobytu w publicznym szpitalu bez testow i tak dalej 200zl sobie liczyli, 4 dni i 1500zl faktury, na szczescie uczylam sie jeszcze w szkole i mnie to uratowalo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
30 sty 2014, 16:49
Lokalizacja
Anglia, Watford

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

przez zapominalska 30 sty 2014, 19:48
Tristitia, ja chodziłam na darmową terapię, w sumie to było pół roku z 2 tyg. przerwy w połowie.
Trafiłam akurat na bardzo dobrą poradnię i miłych, znających się na tym co robią ludzi. Była to terapia grupowa 4 razy w tygodniu. I akurat miałam takie szczęście, że prawie wcale nie musiałam czekać, akurat były wakacje i mało chętnych wtedy więc praktycznie od razu mnie przyjęli po kilku dniach. Na prawdę warto na takie coś chodzić :)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

przez rasiak 30 sty 2014, 19:59
Myslisz za dużo bo od mysli sie zaczyna pierwsza jest zawsze mysl ale jest na to sposób
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 sty 2014, 19:49

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

Avatar użytkownika
przez smutna82 30 sty 2014, 20:50
Mam podobnie.
najgorzej,ze nie mogę sie pozbyc myśli,ze juz stracilam rozum.
choć wiem,ze tak nie jest,ze wszystko ze mna w porządku,nakręcam sie myślą,ze juz jestem chora psychicznie :(
citalopram 40 mg---> 9 styczen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
04 gru 2013, 16:42

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

przez zapominalska 30 sty 2014, 20:54
Nie możesz tak sobie tego wmawiać!!
Im więcej się powtarza jakieś negatywne zdania, tym bardziej mózg zaczyna w to wierzyć.
Nie wolno sobie wmawiać nieprawdy! :)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

przez Tristitia 30 sty 2014, 20:55
smutna82, wiem, że ta świadomość pewnie Ci nie pomoże, ale to częste przy nerwicy.
Ja też od kilku tygodni mam poczucie, że inaczej odbieram rzeczywistość, przez bezsenność na pewno w końcu oszaleję albo dojdzie do
jakiegoś uszkodzenia układu nerwowego.
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
27 gru 2013, 21:11

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

Avatar użytkownika
przez smutna82 30 sty 2014, 20:58
Cholera,to jak sie pozbyc tych myśli?

-- 30 sty 2014, 20:00 --

Zapominalska,mialas podobne myśli?
jak sobie z nimi poradzilas??

u mnie to wszystko jest spowodowane strachem przed schizofrenia :(
citalopram 40 mg---> 9 styczen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
04 gru 2013, 16:42

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

Avatar użytkownika
przez smieska1986 30 sty 2014, 21:08
Tez miałam podobnie niestety zaczynałam od jednej myśli w głowie a potem robił sie natłok myśli i pozytywne i negatywne, chciałam je z głowy wybić ale i tak wracały. Potrafiłam sie niezłe nakręcacza myślami to jest straszne do dzis czasem jeszcze tak mam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
21 sty 2014, 10:48

Lęk przed samą sobą. Proszę o wsparcie :(

przez Tristitia 30 sty 2014, 21:11
zapominalska, na tym między innymi polega istota nerwicy natręctw, ze nie potrafimy
zapnowac nad tymi myślami
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
27 gru 2013, 21:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do