Proszę o pomoc.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Proszę o pomoc.

Avatar użytkownika
przez Hakkarainen 10 sty 2014, 18:44
Cześć. Nie wiedziałam w jakim wątku dopisać mój problem, więc zakładam własny. Jest on poniekąd o objawach nerwicy, poniekąd o czymś innym. Tak więc... Od dwóch lat robiłam już 3 razy badania. Dwa ogólne krwi i moczu, jedno hormonu TSH. A, plus jeszcze badanie kału. Wszystko w normie, żadnych problemów z tarczycą, z żołądkiem. Jedyne co, to podrażniony żołądek i oczywiście zdiagnozowana w wieku 6 lat nerwica. Jednak u mnie się ta nerwica uczepiła żołądka. I to dla mnie bardziej uciążliwa niż nerwica serca na przykład. Naprawdę wolę duszności i kłucie w sercu, niż ciągłe nudności, zgagi, odbijanie, bulgotanie w jelitach, zaparcia, biegunki, znów bulgotanie w jelitach, straszny głód i uczucie przejedzenia po jednej kanapce... Byłam u lekarza. Dał mi Bellergot, bo jest on przeciwwymiotny, uspokaja mięśnie itp, poza tym wycisza nerwy. No i generalnie brzuchol lepiej odkąd go przyjmuję, jednak cały czas chce mi się spać, chodzę jak zombie, czuję się senna, zmęczona, zmulona, masakra po prostu. Bellergot dostałam jakiś miesiąc temu. A biorę go nie regularnie, tylko jak mi się chce. Najdłużej wytrzymałam bodajże 4 dni pod rząd po tym specyfiku i czułam się, jakbym dosłownie umierała, bo cały czas chciało mi się spać, miałam uczucie jakbym była na kacu i podczas zasypiania zdarzało się, że byłam aż za bardzo wyciszona i łapałam się na tym, iż mam oddech tak płytki, a raczej tak wolny i spokojny, że bałam się, że za chwilę przestanę oddychać. Tak. Jednak... W ulotce napisane jest, by nie przyjmowały go osoby uzależnione od papierosów, bądź by ograniczyły wtedy palenie. Ja nie ograniczyłam, dalej paliłam te pół paczki dziennie. Czy to dlatego? Dwa, że mało wtedy piłam, może z 2-3 herbaty dziennie i tyle. W dzień po odstawieniu Bellergotu od samego południa do wieczora wypiłam chyba z 7-8 szklanek płynów. Czułam się z każdą wizytą w ubikacji na siusiu coraz lepiej. Pytanie. Byłam odwodniona(przy odwodnieniu też występuje senność, zmęczenie i ogólne przybicie), czy po prostu Bellergot tak na mnie działał i jak go wydaliłam to było mi lepiej? A może to normalne przy tym leku? Ile taki stan może trwać? Bo jeżeli tylko początkowo, to jestem gotowa wytrwać. Jeżeli zaś mam się tak czuć przez całe leczenie to... Chyba się zabije. Nie mogę spać całymi dniami, mam szkołę, "pracę" i inne obowiązki. A znowu dolegliwości żołądkowe potrafią doprowadzić mnie do płaczu. Szczególnie, gdy nie mogę nawet zjeść kromki z masłem bo chce mi się po niej rzygać, albo gdy próbuję zasnąć czy się odprężyć, odpocząć i nagle bulbulbulbulbul i frrrrrrr i milion innych odgłosów w moich jelitach, jakbym tam, kurna, miałam Tor F1! To porażka... Po prostu od kilku dni płacze wieczorami bo już nie wiem co mam robić. Po lekach jak zombie i do życia się nie nadaje, a bez leków znowu brzuch, jelita, żołądek mnie dobijają! Jeżeli macie jakieś pytania to pytajcie, odpowiem na wszystko, bylebym tylko znalazła jakieś wyjście. Proszę Was o pomoc, bo jak na razie nie mogę się skontaktować z moim lekarzem. Będę mogła dopiero za tydzień, a teraz każdy dzień jest dla mnie katorgą.
I'm insane. It's your fault.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
08 sty 2014, 22:31
Lokalizacja
Łańcut

Proszę o pomoc.

przez JKB 12 sty 2014, 11:26
Hakkarainen napisał(a):Cześć. Nie wiedziałam w jakim wątku dopisać mój problem, więc zakładam własny. Jest on poniekąd o objawach nerwicy, poniekąd o czymś innym. Tak więc... Od dwóch lat robiłam już 3 razy badania. Dwa ogólne krwi i moczu, jedno hormonu TSH. A, plus jeszcze badanie kału. Wszystko w normie, żadnych problemów z tarczycą, z żołądkiem. Jedyne co, to podrażniony żołądek i oczywiście zdiagnozowana w wieku 6 lat nerwica. Jednak u mnie się ta nerwica uczepiła żołądka. I to dla mnie bardziej uciążliwa niż nerwica serca na przykład. Naprawdę wolę duszności i kłucie w sercu, niż ciągłe nudności, zgagi, odbijanie, bulgotanie w jelitach, zaparcia, biegunki, znów bulgotanie w jelitach, straszny głód i uczucie przejedzenia po jednej kanapce... Byłam u lekarza. Dał mi Bellergot, bo jest on przeciwwymiotny, uspokaja mięśnie itp, poza tym wycisza nerwy. No i generalnie brzuchol lepiej odkąd go przyjmuję, jednak cały czas chce mi się spać, chodzę jak zombie, czuję się senna, zmęczona, zmulona, masakra po prostu. Bellergot dostałam jakiś miesiąc temu. A biorę go nie regularnie, tylko jak mi się chce. Najdłużej wytrzymałam bodajże 4 dni pod rząd po tym specyfiku i czułam się, jakbym dosłownie umierała, bo cały czas chciało mi się spać, miałam uczucie jakbym była na kacu i podczas zasypiania zdarzało się, że byłam aż za bardzo wyciszona i łapałam się na tym, iż mam oddech tak płytki, a raczej tak wolny i spokojny, że bałam się, że za chwilę przestanę oddychać. Tak. Jednak... W ulotce napisane jest, by nie przyjmowały go osoby uzależnione od papierosów, bądź by ograniczyły wtedy palenie. Ja nie ograniczyłam, dalej paliłam te pół paczki dziennie. Czy to dlatego? Dwa, że mało wtedy piłam, może z 2-3 herbaty dziennie i tyle. W dzień po odstawieniu Bellergotu od samego południa do wieczora wypiłam chyba z 7-8 szklanek płynów. Czułam się z każdą wizytą w ubikacji na siusiu coraz lepiej. Pytanie. Byłam odwodniona(przy odwodnieniu też występuje senność, zmęczenie i ogólne przybicie), czy po prostu Bellergot tak na mnie działał i jak go wydaliłam to było mi lepiej? A może to normalne przy tym leku? Ile taki stan może trwać? Bo jeżeli tylko początkowo, to jestem gotowa wytrwać. Jeżeli zaś mam się tak czuć przez całe leczenie to... Chyba się zabije. Nie mogę spać całymi dniami, mam szkołę, "pracę" i inne obowiązki. A znowu dolegliwości żołądkowe potrafią doprowadzić mnie do płaczu. Szczególnie, gdy nie mogę nawet zjeść kromki z masłem bo chce mi się po niej rzygać, albo gdy próbuję zasnąć czy się odprężyć, odpocząć i nagle bulbulbulbulbul i frrrrrrr i milion innych odgłosów w moich jelitach, jakbym tam, kurna, miałam Tor F1! To porażka... Po prostu od kilku dni płacze wieczorami bo już nie wiem co mam robić. Po lekach jak zombie i do życia się nie nadaje, a bez leków znowu brzuch, jelita, żołądek mnie dobijają! Jeżeli macie jakieś pytania to pytajcie, odpowiem na wszystko, bylebym tylko znalazła jakieś wyjście. Proszę Was o pomoc, bo jak na razie nie mogę się skontaktować z moim lekarzem. Będę mogła dopiero za tydzień, a teraz każdy dzień jest dla mnie katorgą.

Napisz do mnie na gadu gadu mój numer to 460 317
JKB
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
14 lip 2012, 06:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do