Napady nerwicy, fagofobia, duszności, i ataki paniki

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Napady nerwicy, fagofobia, duszności, i ataki paniki

Avatar użytkownika
przez mellp 17 lis 2013, 20:27
Witajcie!

Mam 28 lat,

Moje problemy zaczęły się odkąd skończyłem 17 lat wtedy miałem pierwszy i najsilniejszy atak w swoim życiu,
pojawiła się duszność nie umiałem złapać całkowicie oddechu, zawroty głowy i zaburzenia równowagi, serce mi tak mocno waliło i szybko ze myślałem ze rozsadzi mi klatkę piersiową, zaczęły drętwieć mi ręce, nogi i twarz, i to w taki sposób ze wykręciło mi nadgarstki w stronę do wewnątrz ciała, a pieści miałem tak mocno zaciśnięte, że nie umiałem ich otworzyć ani siłą przywrocić do swojego miejsca, tak samo usta identycznie mi wykręciło nie byłem w stanie nad tym zapanować i zdrętwiał mi język że nie umiałem nic powiedzieć a był sztywny jak kołek. Wezwana karetka przez sąsiada przyjechała dostałem Hydroxyzynium i przeszło. Kazali udać się do lekarza rodzinnego.

Po tym zdarzeniu pojawił się lęk bałem się sam wyjść z domu, że coś mi się stanie i znowu dostane jakiś atak i gdzieś na ulicy w dodatku.

Skończyło się w poradni zdrowia psychicznego u psychiatry, teraz nie powiem wam jakie leki brałem bo zwyczajnie nie pamiętam, jednak były skuteczne, lęki minęły i napady też, niestety kosztem drugiego byłem otłumiony trochę tymi lekami i przygaszony.

Po 2 latach leczenia sam przerwałem leczenie i przestałem chodzić do psychiatry, poczułem ze jestem wolny myślałem ze będą jakieś komplikacje ze tak nagle przerwałem kuracje jednak tak w moim przypadku nie było.

Miałem spokój przez 3 lata po czym znowu moja ukochana nerwica powracała i znikała. Ni stąd ni zowąd była pojawiały sie duszności kilka dni brania leków na uspokojenie (hudroxyzyna, relanium) - stosowane tylko doraźnie po kilku dawkach miałem spokój zas na jakieś kilka miesięcy - Stwierdzono również u mnie inne schorzenia między innymi Astma Oskrzelowa, Alergia. Czasem nie umiałem rozróżnić jaki atak jest jakim Atakiem

Niestety 2 lata temu pojawiło się zaś tym razem problem tym razem z jedzeniem a dokładnie z przełykaniem pokarmów stałych wylądowałem u swojego lekarza ogólnego, dostałem skierowanie do laryngologa oraz zrobił komplet badań, infekcja górnych dróg oddechowych (- to jest notoryczne co ide to zawsze mam ta infekcje, koczy się na antybiotykach lub przechodzi w stan zapalny oskrzeli, wiecznie przekrwione gardło i nawet raz miałem bezobjawowe zapalenie oskrzeli) -przy tych chorobach nigdy nie towarzyszyła mi gorączka tylko ogólne wycieńczenie i osłabienie organizmu dodam, że choruję zawsze gdy jest okres jesienno zimowy lekarze twierdzą że to przez alergie.
Po wizycie u laryngologa oczywiście okazało się, że nie mam błony śluzowej na krtani jest strasznie wysuszona i krzywa przegroda nosowa konieczna operacja, oczywiście nie poszedłem na ta operacje ani się nawet nie zapisałem, Brałem leki niby te infekcje wszystkie minęły, ja dalej przełykać nie mogę uduście mnie no mam paniczny strach ze mi wpadnie do tchawicy i koniec, kaput, odczuwalna mam gule czy śluz który się przemieszcza, czasem mnie zatyka, nie wiem czy to przeszkoda czy jakby tchawica była podrażniona, przy przełykaniu mam wrażenie ze pokarm zatrzymuje się tuz za tchawicą oczywiście lekarze twierdzili ze już mi nic nie jest i skierowali do Poradni zdrowia psychicznego - poszedłem Pan psychiatra jeszcze nie zdążyłem nic więcej powiedzieć poza dwoma objawami i już mi receptę wypisał i przerwał mówiąc tak "to nerwica somatyczna musisz to brać dziennie rano po jednej tabletce i za miesiąc do kontroli, możesz nie czuć się najlepiej, ale musisz brać " - zdębiałem wykupiłem lek - Parogen20mg Boże dopomóż - wziąłem jedną rano, i poszedłem do pracy - czułem jakby ucisk w głowie i jakby ktoś mi imadłem głowę ściskał w dodatku całkowita dezorientacja ( pracuje w handlu) ludzie-klienci do mnie coś mówią, a ja ich nie rozumie, miałem zaburzenia orientacji nie wiedziałem co robię gdzie jestem i co mam robić i było mi tak niedobrze że cały dzień nic nie jadłem w buzi posmak jakbym zjadł 2kg mydła - Parogen20mg wylądował w kiblu :) i poszedłem do ogólnego i mu powiedziałem ja muszę normalnie funkcjonować nie może być tak ze ja będę do tyłu chodzić, przepisał mi pramolan i doraźnie neurol - pramolan brałem rok czasu objawy ustąpiły, a neurol jak wypisał mi paczkę tak miałem cały rok. objawy zaś ustąpiły i miałem spokój jakiś czas
Niestety lęk przed jedzeniem wrócił i duszności też drętwienie kończyn, zawroty głowy, uczucie przeszkody w gardle jakiś śluz który się przemieszcza - nie mogę znowu przełykać, znowu nie wiem co mam już robić jestem osłabiony jem max raz dziennie lub dwa ale płynne rzeczy jakieś kaszki kleiki jogurty, jak wypije sobie wieczorem piwo to uda mi się zjeść np tosty ale tez z wielka obawą że się zachłysnę bo czuje ze wszystko mi zostaje za tchawicą w tym dołku :) mam z tym problem poradźcie coś ja już nie mam sił jak mam zaś iść do psychiatry to jestem już chory nie chce brać koni które spowodują że nie będę mógł normalnie funkcjonować :why: poza tym boje się uzależnienia od leków

Lekarz mnie przepisał neurol i tym teraz tylko się ratuje w bardzo kryzysowych sytuacjach (doraźnie)
poza tym zażywam Flonidan 1 na noc - lek na alergie i Fostex lek na astme (tylko doraźnie)

-- 23 lis 2013, 18:19 --

Nadal problemy z jedzeniem, nie jem jak nikogo nie ma w domu :)

Zrobiłem jakiś krok w tym kierunku zapisałem się do psychiatry, niestety termin na 6 stycznia, byle by przeżyć do tego czasu jeszcze myślę o tym, by skoczyć do lekarza ogólnego ale nie wiem co on mi na to coś poradzi,
Lęk karmi się samym sobą ..., a ciało mnie oszukuje. Przez to dostaje do głowy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:55

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do