Nawroty.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nawroty.

przez trasinski 16 lis 2013, 21:33
Witam Was.
Bardzo dlugo sledze to forum i oczywiscie rozne inne (wiadomo jak to jest z szukaniem wszystkiego wszedzie przy lękach :) ).
W koncu zebralem sie zeby napisac o sobie i znalezc troche otuchy.
Mam na imie jacek i mam 23 lata. Moj problem z lękiem zaczal sie okolo 2 lat temu. W czasie liceum sporo przesadzalem z trawka, ale prawdziwy lęk zaczal sie kiedy dostalismy z kolega cos co mialo byc lsd a bylo jakims syfem przez ktory nie moglem zasnac 28 godzin. Oczywiscie nakrecilem sie ze zwariowalem i ze ten drag nigdy nie minie. Glupi ja. Teraz wiem (tak mysle) ze to nie on spowodowal u mnie stan z ktorym borykam sie do dzis lecz byl tylko zapalnikiem czegos co ma poczatek juz w dziecijstwie. Zawsze bylem wrazliwy, jestem muzykiem, za mlodu troche chorowity i mama wpoila mi ze zawsze trzeba sie mna zajmowac itp. Odkad zaczal sie strach (moje glowne objawy miliardy strasznych mysli, poczucie nierealnosci, porazajaca mysl ze moglbym cos sobie zrobic a bardzo nie chce, bezsennosc i powalone sny bardzo realistyczne i jeszcze pare innych, te ktore wymienilem najbardziej przeszkadzaja) wiele nauczylem sie o moim stanie. Czytalem duzo ksiazek o leku i nauczylem sie paru technik ktore bardzo pomagaja. Jednak wciaz mam to gdzies w sobie i czasem wraca. Wiem ze nic z moich strasznych wyobrazen sie nie stanie bo nigdy ze nie stalo i wiem ze to tylko strach. Jednak kiedy sie pojawia jest tak intensywny ze ciezko go przelamac. We wtorek ide na pierwsze spotkanie psychoterapii grupowej bo chce z tym walczyc. Myslicie ze to moze calkiem minac? Calkiem czyli zeby juz nie musiec myslec o tym ze wroci i w rezultacie zeby nie wrocilo. Przepraszam za chaotyczny post ale pisze telefonem gdyz nie mam chwilowo innej mozliwosci.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 lis 2013, 21:00

Nawroty.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 17 lis 2013, 12:48
Mam podobnie do Ciebie, też zawsze byłem bardziej wrażliwy, wszystkim się przejmowałem, lubiłem się "zabawić" no i nerwica dopadła. Też nie ogarniam czasami swoich myśli, tego jak się czuję, boję się sam siebie, jakaś głupia myśl się w głowie pojawi i od razu jest lęk. Czasami to wszystko odpuści i się ma wrażenie, że problem zniknął a potem znowu wraca ;/

Nie wiem czy całkowicie z tego się da wyleczyć, w głowie pewnie zawsze będziemy o tym pamiętać ale pewnie będzie to łatwiej kontrolować i się tak nie przejmować no ale terapia konieczna samemu się nie da, próbowałem już wielu rzeczy ale nie daje rady z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Nawroty.

przez trasinski 17 lis 2013, 17:41
Dzieki za odpowiedz! No wlasnie mam takie poczucie ze juz bardzo wiele sie nauczylem, wiem jak to dziala i jak to kontrolowac, przestalem wierzyc w autentycznosc tych mysli, ale jednak one powracaja i zastanawiam sie jak ten etap zamknac. Czuje ze sie da tak samo dalo sie pokonywac te napady. Kwestia tylko w jaki sposob sie rozliczyc z tym strachem. Moze terapia pomoze i czegos jeszcze wiecej nauczy, szczegolnie tego skad tak na prawde mamy ten lęk bo pewnie przyczyna jest zlozona. Coz jutro ide pierwszy raz, napisze jak wrazenia.

-- 17 lis 2013, 16:44 --

A powiedz jak ze spaniem u Ciebie? Ja czesto nie moge albo spie i mam tak realny sen ze jest wrazenie jakbym nie spal wcale
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 lis 2013, 21:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nawroty.

Avatar użytkownika
przez rX_ 18 lis 2013, 06:20
Ja z lękami borykam się od ponad 3 lat. Miałem rok lepszego samopoczucia, że lęki nachodziły mnie bardzo rzadko i były bardzo lekkie ale ostatnio znowu wróciły z taką siłą, że czasami nie potrafię ich kontrolować szczególnie gdy jadę z kimś kogo słabo znam samochodem lub na uczelni. Jedyne co mnie pociesza to to, że wiem czym jest już lęk i wiem, że nic nie może mi zrobić. Staram się normalnie funkcjonować chociaż nie zawsze to wychodzi. Przez ostatnie tygodnie wychodzę z domu gdy jest taka potrzeba czyli praca, studia i bardzo rzadko do znajomych. A co do spania u mnie to mam tylko problemy z usypianiem przed jakimś stresującym dniem. W dni "czilowe" śpię jak zabity ;)
Avatar użytkownika
rX_
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
18 lis 2013, 05:54

Nawroty.

przez Saraid 18 lis 2013, 11:15
trasinski, Witaj nerwica lękowa niestety także potrafi dać popalić mam z tą ''koleżanką ''do czynienia długie lata są okresy lepsze gdzie ataki lękowe prawie ich nie było ,ale to wraca niestety mnie pomaga psychoterapia doraznie lek z tym trzeba nauczyć się żyć i da się funkcjonować tylko trzeba to porządnie przepracować na terapii także wszytko przed Tobą dużo siły i powodzenia życzę.
Saraid
Offline

Nawroty.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 18 lis 2013, 14:02
No właśnie najgorsze jest to, że to wraca gdy się tego nawet nie spodziewamy. Mnie od kilku dni tak lęki i napięcie trzymały do tego jakaś lekka depresja, że dzisiaj wziąłem kilka dni zwolnienia bo bym chyba nie wyrobił w pracy, nie pamiętam kiedy miałem taki silny nawrót. Do tej pory jakoś sobie radziłem i mimo, że się źle czułem to jakoś to zlewałem i dawałem radę ale tym razem mnie to przerosło. Może kilka dni wolnego dobrze mi zrobi bo to w moim przypadku praca chyba wszystko nakręca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Nawroty.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 18 lis 2013, 14:24
Męczyłam się dość długo z nawrotami depresji, z nerwicą trochę krócej. Mogę podać dwa punkty, które mi pomogły najbardziej:
1. Nie panikować. Nie dać się ogłupiającym, pędzącym myślom, które mówią, że to nigdy nie minie, że zawsze jest źle i że chcę umrzeć. Zachować spokój, bo to już się zdarzało i wychodziłam z tego i przejść do punktu drugiego.
2. Wykonać plan, który napisałam wcześniej i który mówi mi dokładnie co zrobić w razie nawrotu (poważnie mam napisany na kartce plan). Na planie mam punkty typu "nie rozmyślaj o tym", "idź wcześnie spać" itp. Dla każdego to będzie coś odmiennego.

W każdym razie według mnie jedna smutna rzecz jest prawdziwa- trzeba zaufać wersji siebie, która napisała plan i za skarby świata nie ufać sobie w depresji. Ja wiem, że jak jestem smutna, to potrafię wymyślić i uwierzyć w największe bzdury. Po prostu nie mogę sobie wtedy ufać. Polecam opcję z planem ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Nawroty.

przez trasinski 18 lis 2013, 22:55
Duzo prawdy w tym co piszecie. Ostatnio mam sie ok od jakiegos czasu bardzo dzialaja sposoby behawioralne i czasem nawet chce mi sie smiac ze mam takie jazdy. Jednak jak sie pojawiaja to walka jest ciezka. Jutro wizyta numer jeden. Zobaczymy :D
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 lis 2013, 21:00

Nawroty.

przez nerwa 19 lis 2013, 12:36
wysłowiona, dobry plan z tym planem! :)
Ja robie tak, ze jak mam dobry dzien (albo nawet zaczyna sie zle, czuje sie fatalnie, mysle, ze nie przejdzie, a potem jest i tak ok), to zapisuje to sobie.
I potem jak znowu przyjdzie taki dzien, ze mam mega lęki i wydaje mi sie, ze nie bedzie lepiej - to czytam to, co napisal wczesniej. I sama sobie wierze, wiec jak widze, ze napisalam, ze bylo tez tragicznie, a potem bylo zajebiscie, to znaczy,z e teraz tez tak bedzie - i od razu mi lepiej :)

Faktycznie, najgorsze, to wkrecac sie i popadac w takie negatywne depresyjno-nerwicowe myslenie (a ono jest baaaardzo znieksztalcone).
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 35 gości

Przeskocz do