Strach przed wyjazdami

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Strach przed wyjazdami

przez koszatniczka 12 sie 2009, 13:47
boję sie wyjeżdzać z domu na dalekie odległosci . góra 200- 300 km. potem zaczynam sie dusić... :( jak sobie z tym radzicie??

[Dodane po edycji:]

w ogóle słyszałam ,ze większosćludzi cierpiących na nerwic ema właśnie takie obawy bo w domu czuje sie bezpiecznie a im dalej od domu tym większych strach . ja odczuwam cos takiego jak osoba któa nie potrafi pływać a jest coraz dalej "wyrzucana" w morze. przy odległości od brzegu 1 metra jest ok, ale kiedy juz nie czuje dna boję sie- jest tak samo jak wyjeżdżam daleko z domu- im dalej tym bardziej sie boję i czuje że powrót do domu nie jest taki oczywisty bo dzieli mnie spora ilosć kiilometrów których nie da sie pokonać szybko.
Ostatnio edytowano 20 wrz 2013, 20:02 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono wątki z uwagi na zbliżoną tematykę
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Strach przed wyjazdami

przez 19_latek 12 sie 2009, 15:07
Musisz po prostu coraz to dalej wychodzic az wkoncu zapomnisz o strachu. Ja bylem w takim stanie ze nie moglem z pokoju wyjsc do lazienki bo mialem lęki ale teraz juz moge spokojnie jechac do miasta, do sklepow itp. Po prostu coraz to dalej wyjezdzalem az sie przyzwyczailem. Musisz jak najczesciej i jak najdalej wychodzic.
19_latek
Offline

Strach przed wyjazdami

Avatar użytkownika
przez Arcio 12 sie 2009, 15:44
tak jak napisał przedmówca, rozwiązaniem jest poprostu konfrontacja.
Im częściej będziesz opuszczać dom, tym skuteczniejsza Twoja walka z lękiem
Czego się obawiasz podczas wyjazdu? ze się udusisz? Przypomnij sobie ile razy zmagałaś się z atakami duszności, i co udusiłas sie kiedykolwiek?:)
Duszności utrzymują się tak długo, jak długo im na to pozwalasz swoim lękiem przed uduszeniem i myśleniem o tym.
Zamiast się bezpodstawnie obawiać że to może jednak nie nerwica, powiedz sobie raz a porządnie 'cholera! znowu moje nerwki figlują! ale spoko zaraz przejdzie, jak zawsze zresztą"

myślę że to niema nawet nic wspólnego z agorafobią, po prostu zwykła natrętna myśl, raz zdarzyło ci się dostać napadu duszności w trasie i tak a nie inaczej skojarzyłaś fakty, nic więcej:)

teraz w niedzielę wybrałem się na Rysy, to na początku trasy również dostałem duszności i taki potężny ucisk w głowie, jak z czasem zacząłem podziwiać widoki tak nie pamiętam w którym momencie wszystko nagle przeszło i do końca dnia byłem jak zdrowy!:) Więc warto się nie poddawać:)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tonął już nie jeden raz i rekinom patrzył w twarz ale strachu w nim nie zauważył nikt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
07 mar 2009, 21:35
Lokalizacja
Tychy

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Strach przed wyjazdami

przez koszatniczka 12 sie 2009, 17:50
hej:)
może przytoczę moja historię chorobową w całości, bo rzeczywiście dalekie wyjazdy bardzo mnie meczą ale to tylko część tego co juz przeżyłam... a mianowicie:
już od dobrych paru lat walczę z nerwicą , raz jest baaaardzo dobrze , nie mam w ogóle zadnych objawów chorobowych a raz jest fatalnie, boję sie żyć... mam wizję życia z tą nerwicą jeszcze przez długie lata i napawa mnie to lękiem wszystko zaczęło sie od tego że pewnego dnia a właściwie wieczoru dostałam panicznego ataku duszności.... od teg omomentu zaczęłam kontrolować swój oddech tak jakbym bała sie zę przestanę zaraz oddychać, więc musze to kontrolować. od tego jednego motywu się zaczęło- później doszła fobia społeczna, lęk przed czytaniem na forum klasy, lęk przed wypowiedziami ustnymi, lęk przed oglądaniem własnego ciała- miałam wrażenie że mam raka na szczęście z tym się już uporałam ale doszło coś jeszcze co trzyma mnie do teraz ... a mianowicie boje sie wyjeżdżać z domu w daleki podrózę- maximum 200- 300 km a tak bardzo lubiłam podrózować.... najgorsze jest to że kiedy jestem daleko od domu wracam do punktu wyjścia- zaczynam sie dusć , mam niespokojny oddech, cała drżę i jestem jakby poza rzeczywistoscią...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Strach przed wyjazdami

przez komosa 12 sie 2009, 18:22
koszatniczko, ja mam tak samo jednak z o wiele mniejszymi odległościami, ale nie tak bardzo jak to miał 19_latek.
Staram sie wychodzić gdzieś, co zawsze kończy się płaczem...

U Ciebie jest to problem trochę większy, bo codziennie jeździć ponad 200 km to trochę uciażliwe czasowo, i ekonomicznie... No ale czego sie nie robi dla zdrowia :smile:

najważniejsze zrozumienie otoczenia!
(ja mam z tym problem i wole wychodzić z domu z mama, bo ona już jest przygotowana, że zacznę płakać, tak jak mój chłopak. A inni? Jak zareagują, gdy sie popłaczę np.przed żywopłotem, a potem zacznę sie do nich tulić i prosić, zeby mnie bronili przed każdym złem tego świata? Byłby śmiech, lub przerażenie. Albo albo...)
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 lip 2009, 11:31

Strach przed wyjazdami

Avatar użytkownika
przez ad2008 12 sie 2009, 21:11
19_latek napisał(a):Musisz po prostu coraz to dalej wychodzic az wkoncu zapomnisz o strachu. Ja bylem w takim stanie ze nie moglem z pokoju wyjsc do lazienki bo mialem lęki ale teraz juz moge spokojnie jechac do miasta, do sklepow itp. Po prostu coraz to dalej wyjezdzalem az sie przyzwyczailem. Musisz jak najczesciej i jak najdalej wychodzic.


Ja tak robiłem - wychodziłem, jeździłem coraz dalej ale w niektóre dni z niewiadomo_jakiego_powodu pod wpływem nawet niewielkich emocji występują u mnie skurcze dodatkowe serca a w najgorszym razie częstoskurcz. Pewnie mało kto z Was wie co to znaczy mieć walące serce w nieregularnych odstępach czasu i z różną siłą uderzeń, pod wpływem MINIMALNYCH emocji - do czasu kiedy człowiek się w 99,9% nie uspokoi to to dziadostwo nie odpuszcza. Zapewniam Was, że taka seria sprawia, że cały wysiłek włożony w robienie tych małych kroczków coraz dalej - legnie w ciągu paru sekund w gruzach. Tym bardziej, że to jest tak jak błędne koło - więcej stresu - serce szybciej bije - większa arytmia a ja dwa razy podczas takiej paniki dostałem częstoskurczu a to już nie było zbyt wesołe.

Także może to dziwnie zabrzmi ale zazdroszczę tym, u których stres nie ma przełożenia na regularność bicia serca. 100 razy bardziej wolałbym mieć problemy żołądkowe czy oblewać się intensywnie potem niż odczuwać to cholerstwo... No ale... każdy z nas ma swoje problemy i dla każdego z nas mają one inną wagę.
Lisi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Strach przed wyjazdami

przez Jadis 13 sie 2009, 10:00
może zacytuję to, co napisałam w innym temacie:

Jadis napisał(a):u mnie największym problemem w momencie ataku paniki jest: ból brzucha, nudności, duszność. no i najgorzej jeśli nie ma w tym momencie łazienki w pobliżu, a tak z reguły jest w czasie podróży ;) jeśli jedziesz samochodem, to czasem po prostu nie można się zatrzymać (autostrada), i ewentualnie możesz wymiotować do siatki (ale co jeśli musisz za inną potrzebą? ;) ). w pociągu toalety są tak odrażające, że samo wejście do nich powoduje traumę. z kolei w autobusie dalekobieżnym mało osób korzysta z toalety, i jak już musisz iść, to cały autobus na ciebie patrzy, bo dlaczego ten ludek idzie do toalety? no i najgorzej jak obleje Cię w międzyczasie zimny pot. tylko wziąć i umrzeć na miejscu ;) to są moje największe schizy związane z podróżowaniem. dom jest blisko i jest bezpieczny, i jest tam kochana własna łazieneczka, i możesz jeśli chcesz rozebrać się do naga i położyć na płytkach w łazience, jeśli akurat to ci pomoże przezwyciężyć atak paniki ;)
Jadis
Offline

Strach przed wyjazdami

przez koszatniczka 13 sie 2009, 12:13
tak... własny dom, własna łazienka.. skad ja to znam... tutaj zawsze czujemy sie bezpiecznie ale ja staram się "oswajać otoczenie" tzn. że szukam rzeczy które są podobne do tych z domu.
CZęstoskurcz.. brzmi dość strasznie. i rzeczywiscie tak musisz sie czuć... ja tego nie mam, lae u mnie występuję zamiast tego coś na podobieństwo duszenia się - zaczynam kontrolować oddech jakbym zaraz miałą przestać oddychać... to jest okropne bo potem przez długi czxas, nawet jak już sie uspokoję nie mogę przestac o tym myśleć... :(masz racje ad2008 że jedno niopowodzenie moze zniszczyć nawet kilka sukcesów...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Strach przed wyjazdami

przez agaska 13 sie 2009, 19:38
Dusznosci czesto wystepuja z czestoskurczem. Mi serducho bilo 150 i nie moglam oddechu zaczerpnac. Doskonale wiem przez co przechodzisz, ale to minie :) Tylko trzeba wierzyc w siebie.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Strach przed wyjazdami

przez 19_latek 13 sie 2009, 21:02
Na takie napady mi pomógł Fluanxol. Obecnie ataku poza domem nie mialem od 3 miesiecy. Teraz tylko jak gdzies wyjde dalej to drże.
19_latek
Offline

Strach przed wyjazdami

przez koszatniczka 02 cze 2010, 17:34
Witajcie,
czytając forum zauważyłam, ze wiekszosć z nas - osób cierpiących z powodu nerwicy boi się wyjazdów. Ja też mam nerwicę lękową, jestem na dobrej drodze do wyleczenia, wszystkie leki ustąpiły ( tzn. lęk przed ogladaniem własnego ciała z obawy przed wykryciem jakiejś choroby typu rak, lęk przed śmiercią, potem lęk przed długim życiem, lęk przed wystąpieniami publicznymi...) Został tylko lęk przed wyjazdami tzn. kiedys balaś siepokonać 100 km, teraz bez problemu daje radę pokonać około 200- 300km. Jednak i tak czujęsiebezsilna wobec tego leku ktory nieprzerwanie trwa od ponad 7 lat:( Lęk przed wyjazdami bardzo często współwystępuje z nerwicą dlatego proszę opiszcie swoje doświadczenia, moze ktoś już sobie z tym poradził?? pozdrawiam Wszystkich !!
Ostatnio edytowano 20 wrz 2013, 20:05 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono wątki z uwagi na zbliżoną tematykę
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Strach przed wyjazdami

przez dziwna1234 03 cze 2010, 00:09
Ja boje sie wyjazdow( tzn podróży gdzieś), ale tylko dlatego ze boje sie ,że dostane tam na miejscu ataku i nie bede miała w nikim oparcia- tzn. tak naprawde odczuwam lęk prze lękiem, jesli chodzi o samą jazde gdzies , to lubie jezdzic autem, gdyz jest to jedyne miejsce gdzie wogole nie mam ataków:)
Pozdrawiam i myslę ,że skoro wyzbyłas sie lęków i objawów to myslę ,że nie bedzie dla Ciebie problemem , nauczyc sie wyjezdzac.
Trzymam kciuki!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 cze 2010, 03:32

Strach przed wyjazdami

przez eldruto 03 cze 2010, 09:41
Wszystko to nerwica. Bo czy tak naprawde w domu, albo w najblizszej okolicy jest bezpieczniej??
Tez cie moga pobic, obrabowac itd. Wszedzie.
A gdziestam, 1000 km od naszych domow zyja przeciez tacy sami ludzie jak my. Dlaczego tam mialo by byc bardziej niebezpiecznie?
Boimy sie tego co nieznane. Malymi krokami mysle ze sie uda. Ja tez mam sporo obaw, bo tez sie przemeczylem sporo czasu z fobiami spolecznymi itd. Ale malymi krokami do przodu, raz kozie smierc:)
Trzeba probowac, nie myslec o strachu. Kiedys np bylem na slowacji, a pozniej pomyslalem sobie ze fajnie bylo by sie wybrac do UK do pracy. I mysle sobie, ze no na slowacji to jak w domu, ale uk to tak daleko.... no i wtedy przyszla mi mysl, ze to tak samo bedzie. Jak tylko raz sie odwazysz, to pojedziesz, a pozniej bedziesz sie smial z tego ze sie kiedys bales.
Malymi krokami.
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Strach przed wyjazdami

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 03 cze 2010, 11:29
no i ja mam to samo :( jak pierwszy raz dopadła mnie nerwica, trwało to gdzies tak z miesiąc non stop, to była tragedia, bałam się przejechać 16 km autobusem do miasta, jak tylko wsiadłąm do autobusu to sie strasznie dusiłam i od razu chciałam wysiadać... potem na szczęście załątwiłam sobie samochód i tak jakos dawałam rady, ale autobusem nie jeżdże do tej pory, taką mam traume ;> ostatnio nawet jeździłam 200-300 km od mojego miejsca zamieszkania, ale... teraz zwnou musze tyle jechać a boje sie okropnie ;( nie mówiąc o tym ze mam zaplanowany wyjazd na wakacje do brukseli :shock: jak ja tam pojade?? a szkoda biletu... a to wszystko siedzi w naszych głowach ... damy rade, za drugim razem tez sie nie poddam!!!!! i zycze tego samego wam wszystkim ;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do