Kleszcze, paniczny lęk.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez Niktita 24 paź 2013, 23:22
Witam serdecznie. Chciałem tutaj napisać o dość osobliwym strachu. Mam lęk przed chodzeniem po trawie i dotykaniem drzew, skał, gdyż wiem, że jest to największe siedlisko kleszczy. Mamy ponad 5 tysięcy gatunków tego badziewia i przez słabą zimę odnotowuje się przypadki występowania kleszczy wysoko w górach. Czytałem gdzieś, że jeśli przebiegniesz się po trawniku boso 300 metrów, to prawdopodobieństwo, że wskoczy na Ciebie kleszcz wynosi ponad 50%. Dlatego unikam trawników, a jak muszę przejść (w butach oczywiście i długich spodniach) to mam taki dyskomfort. Czuję, że te kleszcze chodzą po mnie, choć kiedyś mi chodził prawdziwy i jest on niewyczuwalny. Co mam robić?
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez libertynka 24 paź 2013, 23:58
Niktita, są osoby, które łatwo łapią kleszcza, a są takie, których kleszcze nie wybierają, może należysz do tego drugiego rodzaju? ja nigdy w życiu nie miałam kleszcza, a zdarza mi się siedzieć tyłkiem na trawie lub nawet leżeć na trawie, chodzić w sandałach i klapkach z gołymi nogami, czasem też jestem z psem w lesie, i NIGDY przenigdy nie widziałam nawet kleszcza na oczy, jedynie na obrazku w internecie.
To, że raz po Tobie chodził kleszcz nie znaczy, że ogólnie jesteś dla nich jakąś atrakcją. Z komarami też tak jest, jednych gryzą bardziej innych mniej.
Poza tym czy boisz się, że Cię kleszcz ugryzie i zarazi jakąś chorobą czy po prostu boisz się kleszcza?
Są odstraszacze takie jak na komary, widziałam nawet w formie takiej gumowej opaski na nadgarstek, podobno działa też na kleszcze.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez Niktita 25 paź 2013, 17:40
Ogólnie to boję się owadów wszelakiej maści, pod warunkiem, że są duże. Pająka to za Chiny nie tknę. Z tym kleszczem, to było tak, że wypuściłem Micię (moją kotkę) nad ranem i po południu wróciła. Następnego dnia, gdy wróciłem ze szkoły i ją pogłaskałem (siedziała cały czas w domu) dostrzegłem, że coś czarnego chodzi mi po ręce. Był to oczywiście kleszcz. Zrzuciłem go natychmiast i próbowałem zmiażdżyć tym, co miałem pod ręką - pilotem. Ciężko było, ale się udało. Przeraża mnie fakt, że takie coś może po mnie chodzić, wbić mi się w skórę, albo w miejsce intymne(bo są takie przypadki) i tam żerować. Zwrócić pokarm. Moja babcia jak była na kardiologii (migotanie przedsionków) to opowiadała mi, że był tam facet, co mu kleszcz wbił się w żyłę i powędrował aż do serca i tam się zahaczył. Na samą myśl aż mnie ciarki przechodzą. Boję się tego plugastwa, które będzie się rozrastać jak ludzie - nie mają naturalnego wroga.
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kleszcze, paniczny lęk.

przez NieznanySprawca 25 paź 2013, 17:57
. Czytałem gdzieś, że jeśli przebiegniesz się po trawniku boso 300 metrów, to prawdopodobieństwo, że wskoczy na Ciebie kleszcz wynosi ponad 50%.

Jak bylem dzieciakiem, to nabiegalem sie na bosaka po trawach i lakach, teraz jak jest cieplo tez sobie lubie pospacerowac czasem na trawie, takze ryzyko chyba mocno przesadzone, bo w ten akurat sposob nigdy nie zlapalem.
Kleszczy w zyciu mialem chyba z 8, lazac po strasznych chaszczach, za kazdym razem sam sobie wyciagalem. Raz zlapalem 2 naraz, a ile razy sciagalem z ubran to nie licze. Teraz jak ide do lasu sie przejsc, czy na grzyby, to zawsze sie psikam tym szajsem antykleszczowym, bo nie chce wykorzystac swojego limitu szczescia i boreliozy zlapac. :P
NieznanySprawca
Offline

Kleszcze, paniczny lęk.

przez Autodestrukcja 25 paź 2013, 19:53
teraz przez te wszystkie zimy długie itp nie tylko pszczoły giną ale też możliwe że kleszcze. pamiętam jak pare lat temu po spacerze z psem wyjmowalam mu kleszcze i zazwyczaj wyciagalam kolo 30.
teraz jest troche mniej, ale zdaza mi sie zdejmując w autobusie szalik ogarnąć ze mam kleszcza na szyi itp. ( po spacerze z psem... ale ja mam tereny leśno łąkowe, wiec nie wiem jak to jest z trawnikami... chyba nie tak tragicznie znowuż.)

W ogole to pszczoly giną, to koniec! koniec cywilizacji, depresji i problemow rodzinnych !!! jeah!

-- Pt paź 25, 2013 6:54 pm --

Niktita, peyskaj sie czyms przeciwkleszczowym i rob czasem badanie krwi... i mysl o tym ze tych skurczybykow jest coraz mniej ; )
Autodestrukcja
Offline

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez Niktita 25 paź 2013, 20:05
Autodestrukcja, właśnie jest ich coraz więcej!!! Jeśli chodzi o pszczoły to Einstein twierdził, że gdy pszczoły wymrą, to ludzkości zostanie 4 lata życia. Kompletna bzdura. Dziś już w Chinach są elektroniczne pszczoły a i co z nasionami wiatropylnymi? Suma summarum faktem jest to, że pszczoły masowo wymierają i nie jest to przyczyna pewnych much, które składają w nich jaja, lecz pestycydów, które na masową skalę wprowadzają do przemysłu. Jest to bardzo poważny problem, ale nie aż tak ważny, jak GMO (Odwrotnie czytając OMG) - nasiona transgeniczne.
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Kleszcze, paniczny lęk.

przez Autodestrukcja 25 paź 2013, 20:12
gmo chyba mialo byc po to zeby nie uzywac pestycydow --> zeby pszczoly od nich nie ginely
Autodestrukcja
Offline

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez Niktita 26 paź 2013, 15:56
GMO miało być po to, aby "Zakończyć problem głodu na świecie". W efekcie testy robione na szczurach wykazują straszną szkodliwość spożywania GMO. Jak wiemy, >> (czyt. znaczna większość) nowotworów wywodzi się z jedzenia. Dziś ponad 90% nasion jest GMO. Chcą nas wykończyć i nie są to dane wyssane z palca. Za parę lat co trzeci człowiek będzie chorował na raka.


http://www.youtube.com/watch?v=pdvxdC9NPB8
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez deader 26 paź 2013, 18:13
Dzieckiem będąc co roku jeździłem z rodzicami na wakacje na Mazury pod namiot, całe dnie łaziłem z bratem po lesie szukając drewna na ognisko, kleszczy "złapałem" przez te lata dziesiątki - codziennie kilka się we mnie wżerało, "normą" było to że pod wieczór matka robiła "przegląd" i pozbywała się krwiopijców - i nic mi nie było. Miewam urojenia że całe to straszenie kleszczami to zorganizowana bujda, co roku słyszę latem "uwaga na kleszcze" i co roku nic mi nie jest. Nie jeżdżę już co prawda na Mazury od dobrych 15 lat, ale nie sądzę żeby w tym czasie kleszcze jakoś drastycznie zmutowały...

BTW też insektów nie znoszę, a od kilku dni mój dom zamienia się w scenografię horroru - zaczęli znów grzać i z pierdyliarda miejsc wyłażą pająki, codziennie natykam się niespodziewanie na jakiegoś w dziwnych miejscach...

Obrazek
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 26 paź 2013, 18:23
Te pajęczaki ( nie owady ) przenoszą boreliozę.Strach jest więc normalny.U nas popularny jest kleszcz pastwiskowy.Należy do roztoczy.Czyli rodziny w rzędzie pajęczaków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16486
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez deader 26 paź 2013, 18:40
detektywmonk napisał(a):Te pajęczaki ( nie owady ) przenoszą boreliozę.Strach jest więc normalny.U nas popularny jest kleszcz pastwiskowy.Należy do roztoczy.Czyli rodziny w rzędzie pajęczaków.

Jak zwał te mikre wysłanniki piekieł, tak zwał; grunt że o tej boreliozie i innych chorobach które ponoć przenoszą słyszę od lat a jak mówię - mimo dziesiątków "zaliczonych" kleszczy nic mi nie jest, nikomu z mojej rodziny nie było, nie znam ani jednej osoby która była hospitalizowana czy leczona na cokolwiek przytarganego przez kleszcza. Ale co roku o tym czytam, opinia taka krąży po ludziach - więc coś musi być na rzeczy. Dlatego też swoje podejście (że mordercze kleszcze to ściema) nazywam urojeniami :)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez milly93 26 paź 2013, 19:02
Witajcie, ja mieszkam na wsi i kleszcze to u mnie chleb powszedni, szczególnie latem. Miałam już nie jednego, ale na szczęście skończyło się bez żadnych komplikacji. Nie boje się ich. Bardzie przerażają mnie pająki i co może wydawać się głupie: Boję się być ugryziona przez osę lub pszczołę :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
10 paź 2013, 17:45

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 27 paź 2013, 11:35
Jeżeli macie uczulenia na jad owadów to strach jest uzasadniony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16486
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Kleszcze, paniczny lęk.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 27 paź 2013, 11:50
deader napisał(a): nie znam ani jednej osoby która była hospitalizowana czy leczona na cokolwiek przytarganego przez kleszcza. )


znasz ;)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do