Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

przez Albertk1990 20 paź 2013, 12:40
Słuchaj zima. A co ja robię jeśli nie szukam? Ciągle grzebię w ogłoszeniach, wydzwaniam czy jeżdżę na spotkania więc nie zacznę, ponieważ zrobiłem to już dawno i nie przerwałem.
"wiem co tzn fobia spoleczna i wiem ile rzeczy mozna przez nia zawalic. ale jak dobierzesz odpowiednie leki to ją pokonasz. a terapia to później jak leki się rozbujają." daj mi na te leki lub zawieź mnie tam gdzie jest darmowy ośrodek skoro mnie nie rozumiesz.
Znam te strony. Do tego lubartow24.pl i gumtree.pl i co z tego że się staram znaleźć tam coś, skoro nie ma żadnych efektów?
"olej staże, olej urząd pracy" - ja już dawno olałem a w urzędzie jestem zarejestrowany już tylko dla ubezpieczenia. Mam na uwadze to z kim rozmawiam i zawsze to był szef.
Może tu jednak chodzi o te całe CV? Muszę nad tym się bardziej zastanowić.
O co chodzi Ci z tym mac'iem? MacDonald's? - Tu w pobliżu nie ma tego ale mniejsza o to. Mi chodzi o jakąkolwiek posadę ale taką, żebym miał na życie.
Powtarzam że do roznoszenia ulotek też nie mogłem się załapać. Patrz post wyżej, tam jest napisane.
Dawałem ogłoszenia, nawet ktoś mi kiedyś pomógł ułożyć takie fajne ale też nic z tego.
Ja mam takiego pecha że ogólnie mówiąc na żadne pytanie nie dostaję odpowiedzi, na żadne ogłoszenie, nawet głupiego komentarza pod zdjęciem na jakimkolwiek społecznościowym portalu. Wszędzie czuję się jakby mnie traktowano jak powietrze. Jakbym był niewidzialny.

Nie łapię stopa. Mam taką zasadę. Ja wolę autobusem czy busem jeździć.
"Olej budowę" - Niewypłacalni? Nie zawsze tak jest, można nawet dostawać 1200/mc. Tak zresztą jest w pobliżu poza moim miasteczkiem. Apropos. Pominąłem jedną kwestię. Od początku roku mamy gruntowny remont miasteczka, dużo pracy, dużo jeszcze zostało do zrobienia ale mnie nie chcieli. Nikogo z tego miasteczka. Za to widzę ludzi ze wsi którzy mają pieniądze a jeszcze im mało. Za to mój ojciec załapał się na ochroniarza. Siedzi sobie dzisiaj na mieście pilnuje. Czemu ja tam nie pracuję? Bo szefowstwo wymaga orzeczenia o niepełnosprawności drugiego stopnia a że ojciec ma takie, bo ma rentę/raka to go przyjęli.

Jako bezrobotny nie mogę zrobić jakiegokolwiek kursu, ponieważ nie mam na to pieniędzy. Darmowe kursy w tej okolicy są tylko na głupie BHP. Urząd pracy czy gmina nie nie wprowadza takich działań że można zrobić za darmo.
Mówiąc o szukaniu pracy podałem jedne z przykładów, czyli jako magazynier też próbowałem. I do drukarni coś w typie magazyniera. Przynieś podaj pozamiataj. I też się nie dostałem.

Nie przepraszaj. Wiem jacy są rodzice. W ciągu roku domyślałem się dlaczego może mi nic nie wychodzić i moje domysły były faktyczne. To wszystko przez nich i nie obwiniam siebie o to wszystko. Odkąd uświadomiłem sobie dlaczego to się wszystko dzieje już siebie nie winię, bo wiem że nic złego nie zrobiłem. To nie ja zniszczyłem sobie życie. Masz prawo tak o nich myśleć tak jak ja też myślę.

Chciałbym mieć nowe życie, chciałbym stąd się wynieść ale nie ma jak.

NieznanySprawca - "a prubujesz ten czas jakos wykorzystac? UP jest bezuzyteczny zazwyczaj w szukaniu pracy, to tak naprawde quasi-socjal dla pracujacych tam urzedasow, :mrgreen: ale ma jedna zalete: kursy zawodowe, inne takie cuda, pytasz o to, jak idziesz sie odchaczyc?" - słuchaj. Pytałem ale przestałem bo to nie ma sensu. Tam Ci niczego nie poradzdzą oprócz "Szukania pracy czy kursów na własną rękę". Dlatego ja już tam tylko chodzę się podpisywać.
Ja nie piję i jestem uczciwy. Może to też problemy. Przynajmniej w życiu towarzyskim. Z tego co zauważyłem wolą się zadawać z pijakami. Jeśli chodzi o pracę - Fajnie że Twój sąsiad chciałby takiego pracownika ale znając życie to za daleko mieszka ode mnie pewnie i do tego i tak mnie pewnie nie przyjmie jak reszta.
No właśnie veganka. To Warszawa więc oczywiste jest, że jest więcej możliwości a w takiej dziurze nic się nie da zrobić. Szukałem dawmowych ośrodków i powtarzam już kolejny raz z rzędu. W Warszawie najbliżej choć to i tak dla mnie zbyt daleko.
Mi nikt nie pomoże się stąd wyrwać. Pozostaje mi jedynie czekać aż mnie wyrzucą z domu na bruk ..

-- 20 paź 2013, 12:45 --

Ja już nie mam szans na nowe, normalne życie
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
19 paź 2013, 09:36

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 paź 2013, 12:46
Albertk1990, przyjedź kiedyś na spotkanie forumowe do Warszawy, poznasz nas, może ktoś będzie Ci mógł jakoś pomóc, lub po prostu zyskasz nowe znajomości i wsparcie psychiczne, rozejrzysz się po mieście, może ostawisz kilka cv.
a w kwestii cv to napisz na forum, tutaj są osoby które pomagają pisać dobre cv i listy motywacyjne.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

przez Albertk1990 20 paź 2013, 13:05
Veganka. Chętnie bym przyjechał na spotkanie ale nie mam pieniędzy i boję się tam pojechać. Jeśli jakoś znajdę sposób i jakoś pokonam lęki to może kiedyś tam przyjadę. Gdyby w ogóle ktoś mógł mi pomóc to już by to zrobił.
Nie zyskam raczej nowych znajomości. Jestem odludkiem, nie potrafię zachowywać się jak człowiek, nie potrafię rozmawiać. Ludzie mnie unikają. Im bardziej próbuję się zbliżyć, tym bardziej się mną bawią aż w końcu na koniec powiedzą co tak naprawdę o mnie myślą. Prędzej się tam zgubię w tym olbrzymim mieście, niż się porozglądam. Okej w sprawie CV napiszę na forum. Ale wątpię, że ktoś mi pomoże. Byłem przez ostatnie lata na tylu forach a ludzie potrafili się tylko wyśmiać z każdego mojego problemu.
Jestem pesymistycznie nastawiony - to fakt ale to nie moja wina. Teraz nawet nie mogę z tego wyjść, nie wiem jak z tego wyjść. Nie potrafię się uwolnić. Na codzień odczuwam ogromne uczucie ciężkości w głowie. Mam w niej tyle myśli, że czuję tak jakbym przestał kompletnie myśleć. Cokolwiek bym nie próbował z przeczytanych porad w internecie nie mogę uwolnić się od uczucia ospałości. Faktem jest że mogę rano wstawać, zazwyczaj wstaję o 6.00 a kładę się o 22.00 ale ciągle jestem senny. Czasem dobrze się czuję ale rzadko. Gdy na przykład położę się gdzieś na chwilę, siądę lub oprę się to lada chwila mogę zasnąć. Wtedy bardziej mi się chce spać. W ciągu dnia muszę sobie zrobić drzemkę (Lubię spać) ale i tak nie pomaga. Jak na przykład wytrzymam do wieczora bez drzemki i się położę spać to od razu zasnę. Wyliczyłem, że sypiam 8 godzin dziennie. Gdy sypiam mniej lub więcej to się czuję gorzej. A im dłużej śpię tym bardziej boli głowa. Tylko śpiąc mogę się lepiej poczuć. Nie potrafię się w ogóle odprężyć. Nie ważne czy w wakacje siedzę nad jeziorem, opalam się czy pływam. Nie ważne czy pójdę na ryby. Nie czuję się odprężony i wypoczęty. Czuję się jeszcze gorzej. W lecie 2012 byłem w takim stanie jakbym ciągle spał. Tak mi odpływały mięśnie przez te problemy że ledwo chodziłem. A raczej nogi mi się plątały. Byłem tak zmęczony że wariowałem od tego. Na początku tego roku jakoś minęło ale teraz w jesień czuję, że znów się to nawraca. Czasem się zastanawiam czy z tym nie skończyć. Ze sobą ale nawet tego się boję.

-- 20 paź 2013, 13:08 --

Dziękuję, że tu chociaż jakieś dobre odpowiedzi dostaję, odrobinę współczucia zamiast obrażania czy blokowania konta.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
19 paź 2013, 09:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

Avatar użytkownika
przez zima 20 paź 2013, 13:31
Albertk1990,
1.praca
2.leki
3.wyprowadzka
4.terapia
jak dlugo szukasz pracy? ile godzin dziennie? spróbuj podrasowac cv.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

przez Albertk1990 20 paź 2013, 13:32
Wiecie co? Czasem mam tak, że gdy mam zbyt dużo problemów na głowie i włączam na nie blokadę emocjonalną to miewam napady w stylu padaczki? Na początku odczuwam ogromne osłabienie, w którym mam wrażenie że zemdleję, po kilku minutach dochodzą dreszcze tak jak przy grypie. Chyba dreszcze. Nagle zaczynam się trząść, śmiać i płakać jednocześnie jakby coś mnie w brzuchu łaskotało. Ląduję w karetce, tam mi dają morfinę na uspokojenie. Podczas jednej podróży w do szpitala dowiedziałem się, że to może być nerwica. Jadąc do niego czułem tak jakbym umierał, miałem wrażenie że widziałem tylko białe światło. Noc w szpitalu pod kroplówką i do domu.

-- 20 paź 2013, 13:39 --

Jak długo? ile się da. czyli ze 2 godziny przejrzę wsystkie ogłoszenia, powysyłam CV lub zadzwonię, gdy jest podany numer telefonu i czekam do poniedziałku bo dopiero wtedy są nowe ogłoszenia. Unikam tylko pracy z informatyki, w których nie mam zupełnie zielonego pojęcia i nic na ten temat nie wchodzi mi do głowy. Tzn tworzenie oprogramowania, bibliotek potrzebnych do uruchomienia nowszych programów. Tego co zauważyłem jest najwięcej w internecie. Owszem znam się na komputerach i chyba to jest moją najmocniejszą stroną a raczej jedyną no ale cóż.
Dodatkowo dużo jest ogłoszeń "Tylko dla studentów" ale głównie roznoszenie ulotek.

-- 20 paź 2013, 13:46 --

Chyba już wiem z czym problem jeśli chodzi o pracę czy znajomości. Nie potrafię się już uśmiechać
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
19 paź 2013, 09:36

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 paź 2013, 13:51
Albertk1990, ja Cię zapraszam, spotkania są zazwyczaj przy pałacu kultury, zazwyczaj mało osób przychodzi, ale jakbyś się zdecydował przyjechać to coś się zorganizuje. i tutaj też są ludzie-odludki, będziesz wśród swoich :) jak się boisz, że się zgubisz to możemy się grupowo odebrać i później odstawić na autobus.
a poza tym idź do psychiatry, powiedz mu o tym wszystkim, lekarze są od tego, żeby pomóc.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

przez Albertk1990 20 paź 2013, 13:58
veganka proszę Cię. Mnie nie stać na psychiatrę i na wycieczkę do warszawy żeby pójść do darmowego albo na spotkanie z wami. Dziękuję za zaproszenie ale moje lęki przed podróżą są silniejsze ode mnie. Pozatym jak mówiłem - nie mam 50 zł na dwa bilety w tę i spowrotem. Jeśli jakoś zarobię na podróż oraz jeśli znajdę sposób na pokonanie lęków i je pokonam to przyjadę. A tak nie mam żadnych możliwości. A skąd ja bym na przykład brał codziennie po 50 złotych żeby pojechać do ośrodka w warszawie i wrócić? A skąd mam wiedzieć czy za pierwszym razem znajdę ośrodek czy pałac kultury skoro w życiu nie byłem w warszawie? No może z raz, jak miałem 5 lat przejeżdzałem i tyle. Warszawę to ja tylko widziałem ze zdjęć
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
19 paź 2013, 09:36

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 paź 2013, 14:02
Albertk1990, zaproszenie jest na przyszłość, jak już będziesz mógł przyjechać. i ja mogę być Twoim przewodnikiem po mieście :) a do psychiatry na nfz nie możesz iść chociaż na 1 wizytę? tam gdzieś u siebie?
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

przez Albertk1990 20 paź 2013, 14:07
Psychiatrę NFZ to ja znalazłem dopiero w Warszawie. To przecież mówię. Wszystko darmowe dla dorosłych związane z psychologią znalazłem tylko tam a mówiąc o tych 50 zł miałem na myśli bilet. w jedną sronę zapłacę codziennie 23 złote, których nie mam. Ktoś mi powiedział jakiś czas temu że jeśli jestem zarejestrowany w urzędzie to mogę zgłosić się do gminy do psychologa. Każda gmina ponoć ma psychologa. Okej, poszedłem tego samego dnia i co? W mojej gminie nie ma kogoś takiego. Wszystko na przekór, ciągle kłody mi los stawia nie do przejścia
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
19 paź 2013, 09:36

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 paź 2013, 14:17
Albertk1990, to idź do lekarza rodzinnego, trochę podkoloryzuj, psychiatrzy też jeżdżą na wizyty domowe. poza tym niemożliwe, że do najbliższego psychiatry masz aż tak daleko, na coś takiego można skargę napisać, idź co zwykłego lekarza i spytaj się co masz robić, może są jakieś zwroty pieniędzy za bilety na dojazd do lekarza? możesz też wysłać maila bezpośrednio do NFZu oni są od pomagania i nie mogą zlekceważyć.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

przez Albertk1990 20 paź 2013, 14:24
Już rozmawiałem z lekarzem i nie mam innego wyjścia. Nie wiem, może jest coś w lublinie i może nie potrafię szukać jak zwykle. Kto wie. Rozmowa z NFZ? To dla mnie za wysoka półka. Nie potrafiłbym czegoś takiego. Wizyty domowej bym nie zrobił bo matka by go wyj.ebała z domu i dopiero bym miał jeszcze większe piekło. Naprawdę bardzo się staram, robię co tylko się da. Ciągle szukam rozwiązania

-- 20 paź 2013, 14:29 --

Byłem nawet u pedagoga szkolnego w moim dawnym liceum porozmawiać. Ona mi pomóc nie chciała choć ma umiejętności psychologiczne. Wysłała mnie za to do jednego lub drugiego miasta do psychologa wmawiając mi, że tam jest za darmo. Byłem w obu. W jednym mi powiedzieli cenę, a w drugim zaprosili do pani psycholog, powiedziałem co jest grane choć trudno mi szła rozmowa, musiałem długo myśleć nad ułożeniem zdań. Ona mi zaproponowała terapię. Co poniedziałek no ale oczywiście płatną. Po tej rozmowie powiedziałem że przemyślę to i wyszedłem w jeszcze gorszym stanie psychicznym i emocjonalnym niż wszedłem. Tak mnie ściskał żal oraz tak czułem się otępiały że tragedia. W sumie te otępienie chyba mi pozostało. Tak jakby rzucono na mnie czar
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
19 paź 2013, 09:36

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 paź 2013, 14:33
Albertk1990, jesteś obywatelem tego państwa i masz swoje prawa, menele dostają co miesiąc zasiłki,które natychmiast przepijają, Tobie też się coś należy, nie musisz rozmawiać z NFZtem możesz wysłać im maila a oni są jak d*pa od s*ania żeby Ci pomóc, napisz też do kierownika przychodni, do burmistrza nawet jak trzeba, że nie masz dostępu do opieki medycznej. NFZ powinien Ci w odpowiedzi wskazać ośrodki zdrowia, wiem też, że np zus zwraca chorym za bilety na dojazd na komisję, urząd pracy też finansuje jakieś dojazdy i szkolenia, pisz gdzie się da i na pewno coś załatwisz.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 20 paź 2013, 17:01
Czytam to i czytam i mam jedno wrażenie: to nie chodzi o niepełnosprawność intelektualna tylko TY jesteś leniem, spowodowanym chyba tym, że rodzice niczego Ciebie nie nauczyli, w sensie, np oplacic rachunek itd. Oczekujesz od każdego pomocy, wręcz już masz postawę roszczeniową, że każdy Ci musi pomóc, a taka prawda że jak sam sobie nie pomożesz to Ci nikt zazwyczaj nie pomoże, a nawet jakby to i tak nikt Ciebie przez życie nie bedzie holował. Piszesz składnie, ale nie piszesz konkretów. Jakie masz wykształcenie, skąd masz diagnoze? Skoro nie chodzisz do lekarza, jestes internetowym lekarzem? A podobno niczego znaleźć nie w necie nie umiesz. :mrgreen: Nastepnie to aby coś mieć to trzeba i czasami zaczynać od zera, zamieszkać w pokoju za 500 zł pracować za 1500 i jakoś dorabiac. Duzo ludzi tak zaczyna i zaczynało a później może już odcinac kupony. Do psychologa i psychiatry możesz chodzić za darmo, jak Ci się nie chce szukac to nikt nie podejdzie do Ciebie i nie poda Ci adresow na tacy. Natomiast nie myśle, ze lekarz rowiąże Twoje problemy, to Twoja działka.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Ucieczka z rodzinnego domu, lęki, pieniądze.

przez Albertk1990 20 paź 2013, 17:14
Nie. Wygląda na to, że nie jestem ani obywatelem tego państwa, ani mieszkańcem domu. Ja w ogóle nie mam żadnych praw na nic u nikogo. Menele ale ja nie jestem menel. Po pierwsze trzeba mieć przepracowany chociaż rok, żeby dostać zasiłek tutaj a po drugie to ja chcę sam zarabiać. Chcę pracować, dać coś z siebie, żeby zarobić. Rozumiem, że muszę wysłać maila ale ja się boję tej rozmowy. W ogóle boję się rozmów z ludźmi o wysokim stanowisku o wysokie prawa. Nawet wykrzyczeć bym nie mógł gdybym się wkurzył. Do burmistrza nie pójdę bo to znajomy moich rodziców i zaraz wychlapie jak wszyscy w tym miasteczku. Zus zwraca pieniądze za komisję? Jaką komisję, wojskową? Jakoś mi nie zwrócili. Urząd pracy w tym zakichanym mieście niczego nie finansuje. To tylko fałszywe pogłoski. Byłem i pytałem. Przepraszam że teraz jestem taki wybuchowy ale większość o czym tu piszecie już próbowałem, do tego miałem pogadankę u młodszego, 18 letniego brata. Znów mnie skrytykował. Że nieudacznik, że niczego nie mam. Że nie mam kolegów a jeśli już to dzieci do mnie lgną. Albo że z pijakami się zadawałem. A on to co? Każdy jego kumpel pije. To że nie mam pracy. On uważa się za mądrzejszego niż wszyscy wokół łącznie ze mną. Że nie mam samochodu. Co z tego? Będę może miał w swoim czasie. A on że potem może być już za późno. Co go obchodzi czy chcę mieć samochód czy nie? On też nie ma i co? Nie ma pracy, nie ma niczego. Nawet o nim ludzie i głównie jego koledzy mają złe zdanie. On mówi, że o, ma dużo kolegów normalnych. Że zarabia, że pójdzie na studia (AWuef), że po studiach od razu zamieszka w Anglii i od razu dostanie pracę. Jakoś mój dawny znajomy po AWuefie nie może znaleźć do tej pory pracy. Że będzie miał samochód. Co jak co ale na prawko się uczy. Czyli ktoś mu funduje kurs (na pewno nie on i nie rodzice). On głównie siedzi w szkole albo jak wróci to gra w durnego CS'a. A o 20.00 wieczorem pójdzie do kumpla i wróci o 22.00. I skąd niby te wszystkie jego bajki mają mieć prawdę? Chyba, że kolejną naiwną sponsorkę sobie znalazł która z im jest, płaci mu za .. i zdradza go. Mam dość tego chorego brata. Co dziwne. Gdy ja się albo ktokolwiek uśmiechnie nie mówiąc o śmianiu to od razu zwraca uwagę wszystkim. Że tylko debile się śmieją. On nigdy się nie śmieje. Ciągle chodzi z kamienną, poważną twarzą. A ja. Jeśli nie chcę mieć kumpli? Jeśli nie jestem gotowy? Jeśli nie chcę mieć na razie prawka i samochodu bo mnie nie stać? Jeśli nie chcę być taki jak on i mieć/robić to co on? Co to jego obchodzi? Po co się czepia? Gdy mówię, że to moje życie a nie jego i moje wybory to on z tekstem, że ja nie mam tu nic do gadania dopóki tu mieszkam. Żałosny tekścik matki. A matka. Każe mi ciągle szukać pracy a gdybym miał to robić i w pracy i na podwórzu. Jak ojciec, do północy, w tym w niedziele. A sama co robi? Pracy nie znajdzie bo niby jej nigdzie nie chcą. A jak inaczej ma być skoro siedzi ciągle tylko w domu i nigdzie jej się nie chce wyjść a komputera obsługiwać nie potrafi i nie chce? Czyta ogłoszenia? wątpię. Siedzi całymi dniami przed tv, czasem drewno przyniesie do rozpałki i tyle. A sama innych krytykuje, że niczego nie mają.

-- 20 paź 2013, 17:23 --

Chyba nie znasz znaczenia słowa leń skoro tak piszesz. Przecież ja ciągle próbuję, ciągle się staram coś zrobić żeby jakoś z tego wyjść. Tak, nie nauczyli mnie niczego ale to nie powód, żeby na mnie naskakiwać, wmawiać mi głupoty, krytykować. Chyba muszę się skądś czegoś nauczyć prawda? Widzę, że kolejna osoba, która siedzi tu by gnębić ludzi z problemami i osądzać. Wmawiać, że każdy powinien wszystko potrafić. Wykrztałcenie? Średnie niepełne spowodowane tym, że przez problemy i brak koncentracji oraz umiejętności nie mogłem napisać matury. I nie wmawiaj mi, że jestem głąb. Bo ja się potrafię nauczyć czegoś, jeśli jestem w dobrym stanie. Nie jestem internetowym lekarzem, skąd takie pytanie? Nie umiem znaleźć wielu rzeczy. Tak, zacząć od zera. Zamieszkasz w pokoju za 500 złotych jeśli nie miałabyś pieniędzy oraz szans na przyjęcie do pracy? Wątpię, żeby Cię ktoś trzymał. Słuchaj Aga. Ty nie czytasz uważnie albo niczego nie zapamiętujesz. Mówię Ci jak jest. Psycholodzy w mojej okolicy chcą 60 zł za wizytę, więc to nie jest darmo. Skoro u Ciebie jest inaczej to trudno i szukam. Ciągle szukam a Ty mi wmawiasz znów że jest odwrotnie!! Aga, lepiej Ty się odczep ode mnie najlepiej. Nie chcę tu żeby mnie ktoś dołował jeszcze bardziej wmawianiem głupot. Już dość przeżyłem w swoim życiu tego. Są tu ludzie, którzy rozumieją moje problemy choć trochę i to z nimi będę rozmawiał. Cześć

-- 20 paź 2013, 17:26 --

Nie znasz mnie, nie mieszkasz tutaj i nie wiesz jak jest u mnie to nie wypowiadaj się i nie mów, że jestem leniem bo sobie tego nie życzę.

-- 20 paź 2013, 17:28 --

Nikt za mnie nigdy niczego nie szukał, nikt nie podawał na tacy jak mówisz i od nikogo niczego nie wymaga, przeważnie tego, żeby całe życie ktoś ze mną gdzieś chodził. Ja się po prostu chcę czegoś nauczyć. A z resztą, ja do Ciebie Agusia już nie odpisuję bo mnie napadasz.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
19 paź 2013, 09:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do