męczące pobudzenie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

męczące pobudzenie

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 13 paź 2013, 13:24
od jakiegoś czasu mam coś w rodzaju dużego pobudzania, ciężko usiedzic na miejscu i obejrzeć TV Towrzyszy temu niepokój. Radze sobie tak, ze wsiadam w auto
i jade gdzieś, na przylad zrobić zakupy albo umyć samochod, albo do knajpki. Jedak często jest to takie bedke kolo bo wracam jeszcze bardziej pobudzony, wiec znowu godzina dwie odpoczynku i dalej w droge. Czy tez tak macie? Jak sobie z tym radzic?

-- 13 paź 2013, 15:21 --

dzsiaj mnie to dopatlo okolo godz 12:00. ale nigdzie nie wybieglem, moze to jest metoda? Jest rożnica jesli wyjde do samochodu spokokjny i zaczne jechac, niż jak wypadne na takim pobudzeniu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

męczące pobudzenie

przez vifi 13 paź 2013, 15:31
wieslawpas, a bierzesz może od niedawna jakieś leki? Zobacz czy nie mają takich efektów ubocznych.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

męczące pobudzenie

Avatar użytkownika
przez hania33 13 paź 2013, 16:47
wieslawpas, ja tez raz pobudzona , biegam i sprzątam a raz siedzę śpiąca..wiem , ze tak może być po paro, czasem tez zawroty głowy na ulicy..

-- 13 paź 2013, 16:50 --

Nie chce juz chyba zmienia leków ..bo nie wiem jakie uboki będę mieć po innych..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

męczące pobudzenie

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 13 paź 2013, 17:39
Trzeba rozróżnić czy jest to zwykły niepokój(związany z nieuświadomionym lękiem) czy niepokój psychoruchowy- związany np. z wzmożonym przekaźnictwem (nor)adrenergicznym. Akatyzja jest też często działaniem niepożądanym przy stosowaniu neuroleptyków- wiążą się z tym fluktuacje w układzie dopaminergicznym, cholinergicznym i serotoninergicznym.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

męczące pobudzenie

Avatar użytkownika
przez Atalanta 13 paź 2013, 19:30
wieslawpas to zapewne przez te leki które zaczynasz brać, sprawdź jakie mają skutki uboczne, na początku mogą powodować różne objawy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

męczące pobudzenie

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 13 paź 2013, 21:39
Biore paroxetyne - poł tabletki parogenu - biorę go od dawna. A od 2 tygodni coaxil. A na noc pernenzyne to faktycznie jest neuroleptyk.
Myśle sobie, że to jest po prostu taki psychiczny niepokój a nie wywołany lekami. Zresztą w tym uczuciu bardziej dominuje niepokój, który gdzieś każe pędzić niż takie fizyczne pobudzanie. To jest przechlapane bo człowek nie może spokojnie spędzić dnia.

Na przykład myślę tak - "co tutaj robic... jest dopiero dwunasta godzina... gdzie tutaj jeszcze do wieczora... pojadę zorbie zakupy... moze spotkac sie z jakmis znajomym... wezme prysznic ubiorę się pościele łózko to mije już godzina".
Po tym jak to wszytko zrobię i jeszcze nie daj bóg przeczytam coś na forum co mnie wystraszy i wtedy niepoój i pobudzenie są duże.

Wychodzę z mieszkania i jade autem, zrobię zakupy, ale wracam do mieszkania jeszcze bardziej nakręcony, wiec znowu trzeba sie uspokajać z półtorej godziyny. Myślenie jest takie - "o kurcze jaki jestem rozrzesiony... cholerna nerwica... nie wytrzymam... to roztrzęsienie chyba nigdy sie nie skonczy...
po co ja wychodziłem... znowu odczuwam to napięcie... to nigdy nie minie... czym tutaj sie zajać.... sprawdzę co tam na forum..."

Fakty sa jednek takie, że to roztrzęsienie po jakie mocne by nie bylo po jakimś czasie - pol godziny albo dwie godziny jednak zawsze mija.
Nie biore na to zadnego leku, afobamu itp. bo byłoby za często. Zresza i bez leku mija.

Po jakimś czasie znowu wychodzę, ale to drugie wyjście jest mniej spowodowane niepokojem a bardziej czym konkretnym. Na przykład dzis na 22 druga jade do Gniazda Piratów bo już się tak przyzwyczaiłem jechać tam w niedziele na koniec dnia.

Pare miesięcy temu, zanim zaczęły się te większe jazdy. Budziłem się okołu 9:00 sprzątałem mieszkanie, robiłem pranie, piłem jedna kawę a jak się nudziłem to drugą kawe i tak zlatywano do południa. Poźniej jechałem do galerii Mokotów, jak wróciłem to była piętnasta. No wiec jakiś obiad a po obiedzie kawa i mozna bylo sie zastanowić co robic wieczorem. Wtedy też mialem nerwice tyle że mniejszą. Te kawy wcale mnie nie pobudzały moglem pić jak sok. Teraz pije mała łyżkę, żeby za bardzo nie pobudzała.

No wiec raczej nie jest to spowodowane lekami, tylko naładowanymi niepokojem myślami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

męczące pobudzenie

przez nerwa 13 paź 2013, 22:49
Dla mnie to pobudzenie po lekach bylo straszne :-/ Nie dosc, ze nie moglam usiedziec w miejscu to jeszcze mnie to przerazalo. Bo wiedzialam, ze to nie jest takie cos z mojego wnetrza, tylko dzialanie chemii, i ze nic nie moge z tym zrobic - zmiana myslenia ani nic tu nie pomoze.
W sumie z tego powodu miedzy innymi nie dalabym rady brac leków, bo to jest po prsotu straszne... już wole te lęki i jakos je ogarnąc (bo wiem, ze one są jakby "moje" :)) ), niz czuc sie caly czas jak po 10 kawach. Brrrr, jak sobie to przypominam to az mi sie slabo robi
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

męczące pobudzenie

Avatar użytkownika
przez monk.2000 14 paź 2013, 00:38
Też mam lekkie pobudzenie, ale wolę to, niż być sennym cały czas.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

męczące pobudzenie

Avatar użytkownika
przez hania33 14 paź 2013, 08:34
nerwa, Ja Ciebie podziwiam , tez bym chciała bez leków... :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

męczące pobudzenie

przez nerwa 14 paź 2013, 10:06
hania33, a aj to bym najbardziej chciala, zeby te leki nie mialy uboków :) wtedy sprawa bylaby o wiele prostsza
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

męczące pobudzenie

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 17 paź 2013, 02:08
nerwa, a co bralaś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

męczące pobudzenie

przez nerwa 17 paź 2013, 10:38
wieslawpas, wenlafleksyne. Ale "bralam" to chyba nawet za duzo powiedziane :)
Raz wzielam polowe najmniejszej dawki - i wtedy takie akcje mialam (z pobudzeniem) i potem przestalam.
Ale potem po jakichs dwoch tygodniach, znowu sie odwazylam, ale... 5% najmiejszej dawki :D po paru dniach bralam maksymalnie 10% i to bylo przez jakis miesiac moze? A w sumie jak przestalam, to zadnej roznicy nie ma, wrecz nawet lepiej sie czuje. Ale pewnie to i tak nic nie dzialalo co bralam.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

męczące pobudzenie

przez Ramanujan 17 paź 2013, 10:56
wieslawpas, być może nie jest to wina leków, ale mnie paroksetyna bardzo pobudzała. Ciągle trzeba było coś robić, nie dało się spokojnie usiedzieć na miejscu. Po wenlafaksynie to już w ogóle pobudzenie nie do zniesienia, nie dało rady się na niczym skupić. W ciągłym biegu byłem, ciągle trzeba gdzieś pędzić. Na szczęście obecnie się trochę uspokoiło na neurotopie, ale coraz częściej pojawiają się objawy depresyjne.
Ramanujan
Offline

męczące pobudzenie

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 19 paź 2013, 02:39
tak, paroxetyna mnie pobudza na maxa, ale to w wiekszej dawce niz pol tabletki - ta dawke biore od dlużeszego czasu i oganizm juz sie z nia
zyl, ale wieksze dawki nie dzialaly na mnie dobrze. Dziwilem sie czemu lekarz nie dal mi tego co bierze duzo ludzi czy ta wenlafaksynie, ale jak to dziala
jeszcze bardziej jak paro to bylaby prawdziwa masakra. Biore teraz tianeptyne - coaxil, na pewno nie pobudza.
Ramanujan, jaki neurotop tak Cie uspokoił?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do