"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

przez nerwa 03 wrz 2013, 15:54
hania33, ale wiesz leki złe nie są - one maja za zadanie pomóc, tylko mi chodzi o to, ze jakby przewaznie to nie jest kwestia, ze podniesie sie dopamina i juz cale zycie nagle bedzie dobrze (jak masz jakies tam problemy w sobie). Przynajmniej ja tak uwazam. A mam wrazenie, ze niektorzy myslą, ze te leki "leczą" na zasadzie antybiotyku. Dla mnie zawsze leczyły tak jak leki przeciwbólowe.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez hania33 03 wrz 2013, 15:56
nerwa,

One nie lecza , maja nam pomoc w walce ...do wyleczenia...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez jetodik 03 wrz 2013, 16:03
nerwa,

Wlasnie wg. mojej wiedzy przyczyna czysto organiczna (np. ze mozg rozwalony i nie jest w stanie produkowac czegos), to jest znikomy procent - i wtedy jedyne wyjscie to jechanie na lekach caly czas i tyle.
Ale znaczna wiekszosc (co potwierdzila ostatnio moja psychiatra), to objawy wynikajace z problemow emocjonalnych, osobowosciowych itd. I wtedy leki owszem pomagaja, ale jak przestajesz je brac to dalej masz problem (tak jak lek przeciwbólowy przy bólu zęba). Więc leki są dobre żeby przetrwać dzień i jakoś życ i funcjonowac itd. ale wg mnnie nie sa w stanie wyleczyc tak calkowicie - bo do tego potrzebna jest zmiana wewnetrzna jakas (pewnie rozna, dla roznych ludzi).


dokładnie tak, stany umysłu nie są redukowalne do stanów mózgu, a już na pewno nie do poziomu neurotransmiterów, choć zachodzi między nimi obustronna korelacja - psychika wpływa na mózg i mózg na psychikę.

dlatego wiele zaburzeń nadaje się do leczenia psychoterapią, a nie lekami, które mogą być tylko wspomaganiem, jednak przyczyn nie sięgną.

co do asertywności, to też potrafię wyjechać z ryjem, ale właśnie to chore poczucie winy nieraz się pojawia, które wiem, że jest niesłuszne ;/

trening z jednej strony, z drugiej sięgnięcie do tych głębszych błędnych wzorców zachowania i odczuwania/postrzegania, w których jest przyczyna.
myślę, że w ten sposób załatwie sprawe.

w tej chwili jestem na etapie przełamywania się i pomimo blokad jednak mniej/bardziej udanie staram się pozostać na swoim stanowisku ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 03 wrz 2013, 16:23
nerwa napisał(a):wykończony, ale czekaj.. bo Ty piszesz tak, jakby ten brak byl przyczyną wszelkich stanów, tak? A przeciez czesc rzeczy moze sie brac z tego, ze ktos np. mial ciezkie dziecinstwo, przezyl jakas traume itd. Nie? Czy myslisz, ze po prostu zawsze jest zaburzenie np. dopaminy i gdy ktos ma dodatkow jakis "incydent" w zyciu to to się dokłada do tego wszystkiego?

I jak w takim razie zapatrujesz się na leczenie terapeutyczne? Czy zmianą mysli i zachowania mozna zmienic poziom np. dopaminy, serotoniny itp? (bez takich rzeczy typu - aktywnosc fizyczna itd. tylko to co w glowie mozemy zrobic)

tak wszystkie uczucia to chemia w mózgu po np terapii zwiększa się ilość wiązań między neuronami
w niektórych obszarach mózgu
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez PoznacSiebie 03 wrz 2013, 16:44
bardzo spodobały mi się oba artykuły zamieszczone na pierwszej stronie. Wg nich wynika że jestem nadmierni miły i uległy oraz bronie się przed lękiem podstawowym metodą czwartą- wycofywanie się. Jakie metody Wy obieracie?
"Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz- w obu przypadkach masz rację"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
06 maja 2012, 16:26
Lokalizacja
małe trójmiasto

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez socorro 03 wrz 2013, 16:50
wydaje mi się, że cała ta dyskusja o stanach mózgu/ umysłu/ neurotransmiterach sprowadza się tylko do omawiania jednego zjawiska, ale z różnych punktów widzenia. jakikolwiek fakt możemy wytłumaczyć stosując różne teorie, i nie oznacza to, że tylko jedna z nich jest prawdziwa, a reszta - błędna. każda z nich jest oparta na innych założeniach i pokazuje jakąś sprawę z zupełnie innej perspektywy. ;)

więc wykończony jako przyszły naukowiec najbardziej przychyla się do teorii z neurotransmiterami w mózgu :yeah:
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez jetodik 03 wrz 2013, 17:18
socorro,

z tego co sobie czasem czytam, teorie redukcyjne, wychodzą zazwyczaj z ujęcia relacji mózgu do umysłu - tematu wymagającego podejścia interdyscyplinarnego, w zakresie jednej tylko nauki np. neurobiologii, a naukowcy opierający się na neurobiologii, naukach obliczeniowych, psychologii empirycznej, cybernetyce itd., oraz badaniach empirycznych z zakresu tych dziedzin, dochodzą do zupełnie innych wniosków, tak samo jak nie twierdzą, że nie ma różnicy pomiędzy miłością a tabliczką czekolady ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 03 wrz 2013, 17:46
jetodik, tego nie twierdzę ;)
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez jetodik 03 wrz 2013, 17:49
wykończony, ok, ale niektórzy twierdzą sprowadzając miłość do samej biochemii mózgu.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 03 wrz 2013, 17:53
jetodik, że to biochemia to nie znaczy że jest nic nie warta
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 03 wrz 2013, 17:57
socorro ma rację- to jest po prostu inna perspektywa. Kiedyś profesor od psychologii społecznej stwierdziła na wykładzie, na którym byłam, że wszystkie nurty psychologiczne stosują podobne metody. To dlatego, że nawet jeśli ktoś będzie przyjmował neurobiologiczną teorię depresji będzie chciał podnieść ilość pewnych neuroprzekaźników, ale w dużej mierze będzie to robił metodami, których używa psycholog poznawczy.

A co do umysłu i mózgu, są teorie czysto redukcyjne, ale są jeszcze takie, które wychodzą od chemii mózgu, ale przyjmują istnienie pewnych warstw nieredukowalnych ponad nimi. Wszystko zależy od chemii, ale nie wszystko nią jest :)

A w temacie- ten artykuł jest straszny. Czuję, jakbym właśnie przeczytała jakieś 10 minutowe dzieło dziennikarki, której nie chciało się nic wymyślać, a miała deadline nad głową. Wykończony dobrze napisał, że w dużej mierze to są skutki. Ewentualnie genetycznie dziedziczone cechy osobowości, które są z tendencją do nerwicy ściśle powiązane. Poza tym nie ma tu żadnych badań pokazujących związek przyczynowy akurat w tę stronę. Takie filozoficzne pitu-pitu- "ludzie mili czują do siebie niechęć"- gdzie jakiekolwiek potwierdzenie? o.o
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez jetodik 03 wrz 2013, 18:49
wykończony, nie piszę, że nic nie warta, ale, że nie wyczerpuje danego zjawiska.

wysłowiona,
"ludzie mili czują do siebie niechęć"- gdzie jakiekolwiek potwierdzenie?


jeśli są mili z jakiegoś wewnętrznego przymusu, wbrew sobie, a nie własnego przekonania, to owszem tak się czują.

-- 03 wrz 2013, 19:12 --

Wszystko zależy od chemii, ale nie wszystko nią jest :)


o właśnie coś w tym stylu miałem na myśli i czasem zmianą chemii mózgu, nie usuwa się problemu, a np. doświadczeniem danego wydarzenia.
właściwie to bardzo często tak jest, zależy czy przyczyna jest organiczna czy nie.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 03 wrz 2013, 19:13
jetodik nie mówię, że to nie jest możliwe. Jednak sama jestem dość miła i uległa, a bardzo dobrze się czuje ze sobą. Dlatego chciałabym zobaczyć jakieś badania, w których pojęcia takie jak "miły" jest odpowiednio zoperacjonalizowane i jeśli tak chce badacz, ma dodatkowe własności na przykład tłumienie złych uczuć ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

"zawsze mili ludzie" vs nerwica

Avatar użytkownika
przez jetodik 03 wrz 2013, 19:26
wysłowiona, jesteś miła i uległa czyli nieasertywna?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 36 gości

Przeskocz do