przesadne zmartwianie się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przesadne zmartwianie się?

przez koszatniczka 16 sie 2013, 22:43
Witam, dawno nie pojawiałam się na forum, z powodu znacznego ustąpienia nerwicy. Żyję normalnie, bez ataków paniki, bez psychoterapii i farmakoterapii, co do niedawna było nie do pomyślenia. Skończyłam 2 kierunki studiów z bardzo dobrym wynikiem, a bywało, że bałam się zajęć, siedzenia na nich. Jednak od pewnego czasu (studiowanie 2 kierunków na raz mnie wyczerpało) nie mam energii do działania, brak mi uśmiechu, nie chce mi się spotykać z ludźmi a co najgorsze - zamartwiam się wszystkim na zapas. Mam kochającego chłopaka, jesteśmy razem od prawie 1,5 roku, wszystko układa się świetnie. Jednak ciągle zamartwiam się... Jego rodzice są rozwiedzeni, a więc prawdopodobnie nasz związek skończy się podobnie, ja jestem dość mocno religijna on zdecydowanie mniej- na pewno wywoła to w przyszłości konflikty, jak poradzę sobie z wychowaniem dzieci w wierze... On lubi pewien trunek wiec ja już widzę jak za kilka lat jest alkoholikiem i nasze życie jest zrujnowane...Albo że zostawi mnie i ja już nikogo nie poznam... Nie wiem dlaczego tak się tym zamartwiam, boję się że mam powód i tylko chcę uspokoić swoje "sumienie". Oboje kochamy się, codziennie rozmawiamy przez tel, widujemy sie jak tylko możemy, ufamy sobie, czujemy sie razem szczęśliwi, lubimy rozmawiać, spedzać razem czas itd.- można wymieniać dalej. Jednak ja uczepiłam sie tych kilku rzeczy i jak zacznę zastanawiać sie nad zwiazek nie wiem co zrobić :( Jeszcze jak mama powiedziała kiedyś- on nie chodzi do kościoła- to nie jest chłopak dla Ciebie ;/ zdanie rodziców jest dla mnie bardzo ważne i takie słowa mnie tym bardziej przybijają :(
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

przesadne zmartwianie się?

przez Saraid 16 sie 2013, 23:56
Witam rozmawialas z chlopakiem na ten temat?moze od tego trzeba zaczac?to wasze zycie i problemy.
Saraid
Offline

przesadne zmartwianie się?

przez koszatniczka 17 sie 2013, 14:02
oczywiście, cały czas rozmawiamy, jednak niestety ja wciąż mam jakieś nowe "problemy". Mam koleżanki, które mają podobne sytuacje do mojej i jak z nimi rozmawiam to twierdzą, że nic nie jest przesądzone, że trzeba myśleć pozytywnie, że jak do tej pory było dobrze to dlaczego miałoby się zepsuć, że w żuciu niczego nie da się przewidzieć.... Jednak ja wciąż mam jakieś problemy... co gorsza przez kilka tygodni o tym nie myślę a potem męczy mnie to przez tydzień, myślę, analizuję, podejrzewam że wynika to z nerwicy lękowej także muszę umówić się na spotkanie ze specjalistą...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przesadne zmartwianie się?

przez Saraid 17 sie 2013, 14:33
koszatniczka, Tak zrób skoro az tak Cię to męczy nie mozesz stale chodzić nakręcona bo w końcu nikt tego nie wytrzyma.Sama się męczysz ze soba do tego.
Ps.masz fajny nick :mrgreen:
Saraid
Offline

przesadne zmartwianie się?

Avatar użytkownika
przez hania33 17 sie 2013, 14:51
koszatniczka

Masz racje , nerwica lekowa potrafi namieszać w naszym życiu, ja cały czas walczę.Nie pozwól by Twoje przyszłe życie upadło przez chorobę,
życzę Tobie wytrwałości i mniej zamartwiania się, chociaż ja również należę do takich osób. Powodzenia.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

przesadne zmartwianie się?

Avatar użytkownika
przez Miro 17 sie 2013, 15:23
koszatniczka, Jeżeli chodzi o pewien trunek i Twoje obawy. Ludzie się zmieniają, ja przez 10 lat pracy byłem chodzącym "Wlewem Alkoholu" dzień w dzień, wieczór w wieczór, przyjmowaliśmy każdą ilość. Ledwo odszedłem z pracy koniec, ot tak sobie po prostu, nawet nie pamiętam jak alkohol smakuje i jak działa, tak już wiele lat...
Kliknij, full screen, full głośność, wyluzuj się --> http://vimeo.com/23333232
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2382
Dołączył(a)
23 cze 2011, 00:53
Lokalizacja
Kraków

przesadne zmartwianie się?

przez koszatniczka 28 sie 2013, 12:33
dziękuję za Wasze słowa :) coś w tym jest, że ludzie się zmieniają, choć ja sądzę że w moim przypadku problem leży we mnie. Zamartwianie się jest moja domeną, nie znoszę tego lecz te myśli obsesyjne krążą wokół mnie stale... okropieństwo...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

przesadne zmartwianie się?

Avatar użytkownika
przez pysiunia 28 sie 2013, 21:41
koszatniczka, Przesadne zamartwianie się, tragizowanie, widzenie przyszłości w czarnych kolorach to objawy nerwicy lękowej. Jak sama napisałaś - byłaś przemęczona jednoczesnym studiowaniem na 2-ch kierunkach. Teraz potrzebujesz relaksu, wyciszenia...

Sprawę wychowania dzieci po katolicku powinniście omówić teraz i dojść do wspólnego konsensusu, by rozwiać Twoje niepokoje i wątpliwości. Życzę spokoju ducha :)
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

przesadne zmartwianie się?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 28 sie 2013, 22:02
To jak zetknięcie się myśli chrześcijańskiej z islamem. Albo konfrontacja rodzimej wiary z głosem misjonarzy. Konflikt światopoglądowy. Różnie może wyjść. Nie zdziw się jak pewnego dnia samej ci będzie nie po drodze z Kościołem. Tak samo on cie może "nawrócić" jak ty jego. Też nigdy bym nie pomyślał, że skończę jako sceptyk religijny. A tak otwarcie broniłem wiary i jak to się unosiłem z tym że bez wiary nie można żyć. Coś w tym prawdy jest, bo po jej utracie żyje się smutniej. Ale sam tego nie wybrałem.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do