Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 17 paź 2013, 12:33
No to trzymam kciukasy :) :great: zeby bylo duzo, duzo lepiej :) Szkoda nam zycie tracic a tracimy , ja mam wrazenie ze moje to doslownie przecieka przez palce...Najgorsze ze dawniej sobie radzilam , nerwica mijala na kilka lat a teraz za cholere nie chce .Lekow brac nie dam rady , psychoterapeuci mnie nie chca :D
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15808
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 17 paź 2013, 12:38
platek rozy, szkoda, ale to też trochę moja wina, że na parę lat dałem sobie spokój z terapią. Szczerze mówiąć to nie pamiętam już życia przed chorobą. Poza tym mogę częściej wychodzić, w tamtym roku było troszkę lepiej, a w tym znowu gorzej. Poczucie marnowania życia się pojawia, ale też nie ma sensu ciągle się obwiniać, bo to do niczego nie prowadzi. Staram się skupiać na tu i teraz, a nie rozpamiętywać, że wczoraj nie udało się wyjść. To tak jak w meczu tenisowym, nie możesz ciągle myśleć o wcześniejszym głupim błędzie, ale skupić się na następnych punktach i walczyć o wygranie ich. ;)
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 17 paź 2013, 12:54
Wiem ale ja tak bardzo czasami zniesc tego nie moge ze nie daje rady isc chociazby do sklepu, oczywiscie niby ide ale wracam w te pedy do domu w tych gorszych dniach bo leki mnie lapia jak tylko przekraczam prog domu , zreszta w domu tez je miewam , w marcu i kwietniu mialam ciagle. chce zyc normalnie jak dawniej a nie potrafie. tak sie sama potrafie nakrecic ze mamw razenie ze umieram juz , natychmiast, wszytsko mi sie dzieje a slabo przede wszytskim ;)
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15808
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 17 paź 2013, 13:04
platek rozy, u mnie lęk się wiąże z fobią społeczną, z kontaktem z człowiekiem w sklepie. Podobnie jest z wychodzeniem z domu, nie przepadam za przebywaniem między ludźmi, ale o dziwo w dużym Wrocławiu nawet trochę to lubię... Iść w takim tłumnie np, bo czuję anonimowość i niezauważalność, że się tak wyrażę... Wydaje mi się, że jakbym mieszkał w sporym mieście to żyłoby mi się trochę łatwiej, ale nie ma szans obecnie tego zmienić. Trzeba nauczyć się normalnie żyć w 30 tysięcznym miasteczku. ;)

Dodatkowo strach przed poczuciem, że "nie wiem gdzie jestem" w środkach komunikacji i czasem nawet na terapii. To się wiążę ze wstydem, ale będziemy jeszcze drążyć ten spory problem. To nie jest typowa depersonalizacja.

Problemy trochę podobne do ataków, ale jednak ich rdzeń jest zupełnie inny.
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 17 paź 2013, 13:08
Mnie wykanczaja ataki paniki bo mysle ze to wlasnie takie wyszarpywanie swiata sporzed oczu o czym pisalam Wam wczoraj to wlasnie z atakiem ziwazane i wtedy mam bardzo silne poczucie tego ze zemdleje do tego stopnia ze az dretwieja mi rece i nogi i autentycznie mam wrazenie ze odjade. najsmieszniejsze ze dokladnie mi sie to stalo w tym tramwaju jak dziewczyna zapytala mnie o jakis tam przystanek gdzie ma wysiasc . Poki siedzialam zatopiona we wlasnych myslach bylo ok a wystarczylo jedno pytanie od obcej osoby i bylabym zjechala.. Pierwszy raz takie cos mi sie stalo...zazwyczaj nie reagowalam az tak na rozmwoe z obcymi ludzmi.. :shock:

-- 17 paź 2013, 13:08 --

O avek zmieniles:P a taka sliczna Monroe miales :P ;)
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15808
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 17 paź 2013, 13:17
platek rozy, nasze ciało bardzo dziwnie reaguje na niektóre sytuacje. Np u mnie irracjonalne reakcje są na głośny śmiech, kilka razy i już ciało wie, że to ze mnie się smieją, mimo że ja zdaję sobie sprawę, iż tak nie jest. Moje ciało wysyła jednak zupełnie inne sygnały, jest zagrożenie, musi być mobilizacja... Podobnie też w innych sytuacjach społecznych. Czasem nawet powiedzenie dzień dobry jest sporym problemem, bo serce zaczyna walić, oddech jest szybszy i płytszy. Będzie trzeba to na terapii analizować i pracować na tym. Choroby niby inne, ale jednak są zbieżności...
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 17 paź 2013, 13:20
Oj tak .. ja zauwazylam ze jak mam te dni gorsze to nawet cieszyc sie nie moge bo moje cialo to odbiera jak zagrozenie i wztrasta mi pul , momentalnie oddech gubie jakbym byla zdenerowawana a to miala byc radosc. Kiedys taka zadowolona bylam z wrzosikow ktore posadzilam i ide mowie cos do TZ patrz jakie mam sliczne wrzosiki , gebula mi sie cieszya amoje cialo to odebralo jak zagrozenie i co? i skonczylo sie atakiem paniki... :bezradny:
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15808
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 17 paź 2013, 22:40
Ja dolecialam do Polski :) bylo calkiem neizle. Az zdziwoina bylam, bo sam dojazd na lotnisko - totalny luz (a pamietam 2 miesiace temu byly takie nerwy!). Dodatkowo na lotnisku zaczepila mnie pewna polka, ktora leciala tym samym samolotem i to byl jej pierwszy lot i nic nie ogarniala, wiec az do samego wejscia do samolotu caly czas z nia bylam (a zazwyczaj wole sama siedziec, bo stresuje mnie z kims ciagla rozmowa - ale tym razem ok). A w samolocie (tez lubie siedziec sama), trafil sie czlowiek, ktory zaczal rozmowe zanim wystartowalismy! I cale 2h rozmawiania :) czasem mialam lekkie nerwy (na poczatku) ale dalam rade rozmaiwac i w sumie bylo ok :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 17 paź 2013, 23:22
nerwa, Strachy na lachy jak sie okazuje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 18 paź 2013, 09:03
nerwa, Widzisz , nie masz lęków...udało się :D ..

-- 18 paź 2013, 09:15 --

wieslawpas, Ty spałeś dziś w nocy?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Zojjjka 18 paź 2013, 10:16
A co zrobić, jak sobie w ogóle nie radzę z atakami? :why:

Jestem w 27 tygodniu ciąży i jest masakra... Biorę raz dziennie Tranxene 10, ale o ile zawsze działało, tak teraz nie działa... Cały dzień czuję lęk, calusieński... Boję się co będzie po porodzie, że nie pokocham dziecka, że nie poradzę sobie z dwójką, boję się, że dostanę ataku jak będę sama z córką w domu i coś mi się stanie lub Jej... Masakra :(

Mieszkam w UK, w Polsce już dawno odwiedziłabym lekarza i pewnie zmieniłby mi lek, a tutaj... :roll:

Jestem załamana, przerażona, wystraszona i taka bezradna :cry:
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 paź 2013, 11:07

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 18 paź 2013, 10:25
Zojjjka, Tam , gdzie Jesteś nie ma lekarza Polaka?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Zojjjka 18 paź 2013, 11:00
Niestety nie, gdyby był, już dawno bym u Niego była :roll:

Teraz jestem na etapie szukania psychoterapii online, bo niestety o ile w sklepie po angielsku się dogadam, o tyle psychoterpia w tym języku raczej by nie wypaliła :roll:

Ale do tego czasu, zanim taka psychoterpia zacznie działać i w ogóle, ja chyba oszaleję...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 paź 2013, 11:07

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 18 paź 2013, 11:04
Zojjjka, mi sie udalo poszukac Polaka , lecz szukam dalej innego..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do