Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 11 paź 2013, 20:38
michalb, Pewnie nie masz deralki bo jakbys mial to byc wiedział. Mialem takie uczucie, wygląda to tak jaby świat był nierzeczywisty. Najgorsze jest to, że nasilił sie jak zaczlam brąc paroxetyne. Przez która na dodatek codziennie miałem po kilka razy napady paniki.
Teraz na szczesce nie mam. Na drealke nic nie pomagało ale zależność była oczywista - im bardziej byłem zestresowany w danym momecie tym większa deralka.
Kiedys panietam jak wróciłem z terapii to był taki wieczór, że czułem się bardzo dobrze - wyluzowany i tego wieczora jej nie było, w ogóle wszystkie objawy nerwicowe wtedy minęły, otowzyłem szeroko okno i wpóścilem do mieszkania dużo powietrza i słońca, ale to tylko jeden wieczór był taki. Teraz jak mam zmniejszona dawke paro, to takiej derealki nie mam. Jest ale mała. Nie zwracam na nią uwagi.

nerwa, To na pewno tez wynika z tego ze idziesz to pracy - możne stad te dealerki. Człowiek sie stresuje, jak gdzieś wychodzi.
Pewnie jak idziesz z dobrym nastawieniem na imprezę to nie masz derealki?


satinela, ja tez miałem takie hipochondryczne leki, dla pocieszenia powiem Ci ze kiedys minęły mi po roku. W kółko coś sobie wymyślałem. Nie wiem co to pokonało, może racjonalny umysl, bo jak widzisz po taz sety, że boisz sie czegoś a to sie nie dzieje, to dajesz sobie z tym spokój.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 paź 2013, 22:02
nie wiem co sie ze mna dzieje ;/ znow wmawiam sobie choroby, teraz mam guza mózgu...łeb mnie boli od 3 dni nieustannie i swiat mi wiruje i juz mysle o wizycie u neurologa... i juz wiem ze malo zycia mi zostalo....jezu to sie znow zaczyna!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 11 paź 2013, 22:05
Hej. W zeszłą niedzielę miałem "piękny atak" - totalna panika wyglądałem jak trup. Dyszałem jakbym umierał, drgałem jakbym padaczki dostał, czułem jak mi ręce drętwiały, czułem , że odlatuje. Teraz znów każdego dnia czuję niepokoje i lęki, znów mój świat ma czarne barwy. :(
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 paź 2013, 22:38
maciekpoznan, u mnie było lepiej, teraz od kilku dni czuje bol glowy i osłabienie, czasem mi sie etz kreci... i tez wszytsko wrocilo, a bylo juz tak dobrze ;/ cholera jasna

RAK MÓZGU DZIS GÓRUJE !
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 11 paź 2013, 22:50
dusznomi rak mózgu, bardzo dobre określenie.

Czyli nieuleczalne to jak rak ? :(
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 paź 2013, 23:36
dusznomi, oslabienie i bol glowy moze meic tysiace przyczyc (i w naszym przypadku wiekszosc z nich na pewno nie wiaza sie z zadnymi chorobami tylko ze stanem psychicznym!). A jakis rak, czy guz czy cokolowiek mózgu ma jeszcze wiele dodatkowych (i bardziej charakterystycznych) objawów - ktorych Ty nie masz :)

A ja od dwoch dni troche sie boje, ze zapalenie wyrostka moge miec. Bo czasem mnie cos zaboli po prawej stronie w dole brzucha :-/

co do wirowania w glowie to pociesze Cie, ze mam tak od czasu do czasu i tez trwa to nieraz tydzien, nieraz dwa. Nawet ostatnio mialam dzien w dzien, a teraz jakos ustalo :) Wiec i Tobie na 100% przejdzie niedlugo. To wszystko nerwicowe!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 paź 2013, 23:45
nerwa, kochana...przy zapaleniu wyrostka, kleczalabys z bólu, osobiscie zawozilam w takim stanie brata prosto do szpitala! MASAKRA!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 paź 2013, 23:49
dusznomi, wiem wiem, dlatego ja JESZCZE nie mam takiego zapalenia w pełni, ale powoli sie tworzy... ;)))
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 paź 2013, 23:55
nerwa, wolałabym twoje zapalenie niz mojego raka mózgu ;p
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 12 paź 2013, 00:07
heheh :D a Tobie w ogole co, juz dusznosci nie wystarczają, że jeszcze tego raka chcesz??? :P
Nie no, ale serio, przy problemach z mózgiem jest bardzo duzo efektów takich jak - niedowład połowy ciała, nagły zanik mowy czy wzroku i takie tam różne (w zaleznosci jaki obszar uciska). Wiec takimi 'zwyczajnymi' objawami to nie ma co się przejmowac.
Ja to w ogole mysle, ze mozesz byc oslabiona jeszcze nawet po tym okresie.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 12 paź 2013, 00:15
u mnie dziś źlem ój pies został uśpiony.. i to wtedy gdy spałam,wcześniej taka decyzja nie była konsultowana, bo było kiepsko z moim psem, ale wierzyliśmy, że jeszcze da radę.
A dzisiaj rano podobno byuło bardzo źle, ona nie chciała jeść i cierpiała, a stara -14 lat z zaawansowanym rakiem, leczonym zastrzykami, ale podobno byłó widać jak cierpi, a ja w to wierzę, bo ostatnio już kiepsko chodziła itp, nie chciała tak jeść...


Mama pojechała z nią, uśpiła u weterynarza, dowiedziałam się po fakcie :( Na pewno dobrze zrobiła, ale jest mi smutno, że nic nie konsultowała z nami, że nie obudziła mnie chociażby... ona mówi, że nie chciała bym widziała psa cierpiącego, że czy tak czy tak podjęlibyśmy taką decyzję.. ale mimo wszystko chciałabym być uczestnikiem tych zdarzeń... Choć wiem, że mama chciała dobrze, bo wie, że nadal mam czasem problemy ze snem i pewnie też dlatego nie chciała mnie budzić... no wiem.. ale to ważna sprawa... no nic ale tak mi źle.. do tego chłopak nie popisał się, tzn spotkaliśmy się i na spotkaniu wspierał, a potem poszliśmy do kina na film o zwierzętach animowany "Kumba" i nawet się na nim śmiałam i mimo smutku w środku miło spędziłam czas.. A teraz chłopak gada, że mi się dziwi, bo jak jemu pies zmarł, to płakał ciągle, że teraz za moim psem też płacze i to mocno, a ja nie płacZę prawie i to dziwne.. faktycznie tak było, niewiele płakałam, do tego jak gadaliśmy przez telefon, to gadałam o moim psie takim spokojnym psem, jakby wyprahym z emocji, a mój chłopak płakał.. z tym, że to też dlatego, że jeszcze w szoku jestem.. poza tym ja jestem takim człowiekiem, że rzadko płaczę nawet jak cierpię, mam tak chyba po tacie.. ale to gorzej, bo to wszystko wtedy siedzi w środku.. z tym, że ja nie bardzo umiem inaczej.. ale to że nie cierpię czy mniej cierpię niż on teraz czy on kiedyś po swoim psie to bzdura i aż smutno, że mi coś takiego zarzucił.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 12 paź 2013, 00:26
nerwa, nie pisz mi tu co jeszcze, bo jutro bede miala :D:D:D ee nie mam raka mozgu, bylam u irydologa bylam na badaniu dna oka...wszytsko super! takze rak mozgu musi poczekac jeszcze :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 08:47
Witam , myślę , ze dziś u Was lepiej... :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 12 paź 2013, 09:21
Niestety haniu, u mnie nie. Poranek zaatakował mnie lękami i niepokojem.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 30 gości

Przeskocz do