Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 25 lis 2005, 23:09
Witam!!!
Widzisz, u kazdego teoria ataku jest inna. Jeden

uważa za atak inne objawy niż drugi. To jest ruchoma granica. Trzeba by sięgnąć po encyklopedie, tak jak to zrobił

"anonimowy-zalamany". Tam jest rególka ataku. Ale nie wiem czy to coś zmieni......w końcu kazdy wie

lepiej....
Pozdrawiam!!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez Gość 25 lis 2005, 23:52
mój trwał około 6 godzin. w sumie inne ataki trwają gdzieś po

tyle godzin lub krócej w zalezności od pogody ( jej zmian) albo pojawiają się falami --przez godzinę--2 godziny spokoju-

potem znów godzinę. ale w sumie nie wiem jak to się dzieje , do miałam je tak dawno temu że te niepokoje które teraz mnie

spotykają to są poprostu niepokoje a nie ataki. takie lęki jak przed radką, dentystą, coś co ktoś zdrowy bieze na codzień jak

normalny objaw--a ja to przeżywam .
Gość
Offline

zastanawialiscie sie dlaczego w kosciele

przez luci 26 lis 2005, 21:17
ja mialem tez

przygody z kosciołem , tylko ze ja to nietylko czułem od wewnatrz ale to było u mnie widac i nazewnatrz,, to było okropne

cierpienie , jezu jak dobrze ze to juz za mna ale dlaczego własnie w kosciele to sie niektorym zdarza, to przypadek czy moze

życie niezgodne z czyms w srodku z czego może niezdajemy sobie sprawy, moze sumienie etc...
luci
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Astro 27 lis 2005, 20:57
To ciekawe co piszecie o swoich przeżyciach w kościele. Ja ponieważ nie

chodzę do kościoła i z wiarą jestem na bakier zastanawiałem się jak czułbym się nim. Gdy dopada mnie mocny atak na mieście

chcę jak najszybciej być w domu - do taksówki i jak najszybciej do łóżka. Zastanawiałem się czy kiedyś nie spróbować zamiast

do domu pojechać do kościoła. Uznałem, że jeśli już mam umierać to akurat w tym miejscu zajmą się mną we właściwy sposób.

Wydawało mi się, że jest to szczególne miejsce - nawet dla mnie - i osiągnę jakiś błogi stan, że niczego nie będę się bał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
13 sie 2005, 21:30
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Fermina 27 lis 2005, 22:01
Kościół faktycznie wywołuje u mnie niezbyt przyjemne

doznania, ale nie jestem pewna, czy powinniśmy to łączyć z jakimś religijnym podtekstem... Po prostu zamknięte pomieszczenie,

czasami jest duszno, dużo ludzi - to w przypadku nerwicy wystarczy...
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

Avatar użytkownika
przez cicha woda 27 lis 2005, 22:28
Słusznie Dark Angel. Moim zdaniem atak jest momentem

kulminacyjnym odczuwanego lęku. Lęk możemy odczuwać na przykład przez wyjściem z domu, w czasie drogi na przystanek ponieważ

boimy się jazdy autobusem, boimy się tego że w autobusie dostaniemy ataku. Zazwyczaj trwa on od kilku sekund do kilku

minut.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez cicha woda 27 lis 2005, 23:08
Też wiele razy zastanawiałam się: dlaczego akurat w Kościele.

Przed chorobą bywałam tam co niedzielę i w każde święta. Zauważyłam kilka razy jak ludzie mdleli lub nagle musieli usiąść i

to nie zawsze gdy był wielki upał i tłok. Ciekawe ilu z nich miało nerwicę?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez Fermina 27 lis 2005, 23:12
Tak jak już pisałam myślę, że Kościół to po prostu miejsce

"zwiększonego ryzyka" :) jak uczelnia, czy supermarket. Tylko my częściej zastanawiamy się nad powodem ataków w tym miejscu,

bo otacza je aura świętości i wydaje się, że tam powinniśmy być zupełnie bezpieczni. Jak widać nerwica na to nie zważa...
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

Atak w trakcie snu??

przez Agal 28 lis 2005, 21:49
Okolo 6 miesiecy temu odstawilam leki i

wszystko bylo ok.
Az do wczorajszej nocy :( Obudzilo mnie wrazenie bolu w klatce piersiowej po lewej stronie na wysokosci

piersi. Serce walilo mi jak szalone, tetno mialam okolo 160. Nie czulam sie zdenerwowana, chociaz jak zmierzylam cisnienie to

chyba jednak sie zdenerwowalam.
Oprocz tego okropna suchosc w ustach, dretwienie lewej reki, uczucie zimna rozlewajacego

sie po calym ciele, no po prostu okropne uczucie. Bylam w miare spokojna, jednak serce sie nie uspokajalo. Zadzwonilam po

karetke, przyjechali, zmierzyli puls i cisnienie (oczywiscie juz sie wszystko troche uspokoilo), pojechalam jeszcze na EKG -

tez w normie.
Czy to nawrot nerwicy? Dotad tylko raz mialam podobny atak (nidlugo bedzie 2 lata). Ja juz nie chce brac

lekow.
Czy zdarzyl Wam sie atak w trakcie snu, ktory Was obudzil? I czy ataki przychodza tak same od siebie, nawet jesli

nie ma wiekszych powodow do stresu?
Od wczoraj czuje sie okropnie, ciagle wsluchuje sie w swoj organizm, mierze cisnienie

i tetno. Cisnienie mam dobre, ale tetno prawie przez caly czas powyzej 90/min.
Czy to moze byc objaw czegos innego niz

nerwica?? Nie moge przestac ciagle o tym myslec, mam suchosc w ustach, dreszcze a serducho chce wyskoczyc z piersi :(
Agal
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 28 lis 2005, 21:58
Witam!!!
Masz podobne objawy jak ja miałem przy pierwszym

ataku, również pojawiły się gwałtownie. Zero jakichkolwiek objawów że takie coś może sie zdażyć, pełne zaskoczenie. Co prawda

nie było to w czasie snu. Ja wtedy spanikowałem (nie wiedziałem co mi jest), a to wcale nie pomogło, było jescze gorzej.

Również nie obyło sie bez karetki.
Powinnaś udać się do lekarza (psychologa, psychiatry) on oceni czy to jest nawrót

nerwicy. Nie czekaj, wiem jak działa taka nerwówa jak się nie wie co dolega.....
Pozdrawiam!!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez marlow 28 lis 2005, 23:43
Ja miałem prawie identycznie. Opisze to mniej więcej.Jakieś 5

tygodni temu ,we wtorek wziąłem lek -"aurex".Miałem tylko objawy zmęczęnia,zdołowania,sennosci(myślałem,ze to depresja).Po

wzięciu tego leku nie mogłem spać,miałem lęki.żle sie czułem.Poszedłem w srode do mojego lekarza i kazał odstawić.Jakoś mi

to się lekko ustabilizowało,ale byłem czały czas niespokojny,w napięciu.W sobote poszedłem ze znajmomymi na piwo(wypiłem 5)

Wróciłem do domu koło 24:00 i usnąłem jak dzieciak.O 4 rano się obudziłem z"najgorszym uczuciem w swoim życiu",-(paraliżujący

lęk,strach,dreszcze,skoki ciśnienia itd) I po 3 nieprzespanych nocach poszedłem i co innego mi przepisali,ale czuje sie

zdecydowanie gorzej,niz przed wzieciem aurexu.Tylko nierozumiem dlaczego tak się stało ? Czy to jedna tabletka aurexu tak

pobudziła mi ta nerwice,czy alkohol? Wczesniej miałem tylko problemy z koncentracją.
Ja to nazywam ,że "przeszedłem na

wyższy poziom mocy".Tylko nie rozumiem dlaczego ??
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

przez MarekMarecki 29 lis 2005, 00:13
Jestem pewny Marlow, że to skutek picia alkoholu. Miałem

bardzo podobnie, co ciekawe też po pięciu piwach. Następny dzień tragiczny, a dochodzenie do siebie zajęło mi tydzień.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 lis 2005, 00:29
Lokalizacja
Wrocław

przez Agal 29 lis 2005, 08:32
Dziekuje Wam za odpowiedzi.
Dzis zarejestrowalam sie do

rodzinnego, robie komplet badan a jutro lub pojutrze jade do mojego prowadzacego psychiatry, jestem zdolowana, bo myslalam,

ze mam to za soba i radze sobie bez prochow :(
Agal
Offline

przez Konrad 30 lis 2005, 18:14
Heheh to sie nazywa kac na nerwicy :)) Alkohol powoduje

rozregulowanie układu nerwowego, więc nie dziwcie sie ze tak sie dzieje. A co do atakow w nocy to i ja mialem, chociaz tylko

raz w zyciu. Ale tez niezle spanikowalem i nie moglem pojac jak to mozliwe, ze atak moze po prostu obudzic ze snu..
Konrad
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 37 gości

Przeskocz do