Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 04 paź 2013, 13:13
vitaminac, fajny blog :)
Offline
Posty
371
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez vitaminac 04 paź 2013, 13:19
michalb napisał(a):vitaminac, fajny blog :)



Cieszę się że się podoba :)Razem damy radę . To naprawdę jest do wygrania ! :)
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 22:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Natalia1913 04 paź 2013, 14:36
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 paź 2013, 06:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 04 paź 2013, 14:40
Gdyby witaminki tak pomagały na nerwicę to na tym forum nie było by tyle ludzi...
Offline
Posty
371
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 paź 2013, 15:30
Natalia1913, masz na ten temat caly watek na tym forum zalozozomy przez tomakina - jak wyleczyc nerwice w tydzien, czy jakos tak. Juz nie pamietam, ale jest dosc wysoko - mozesz poczytac dyskusje :)

Ja siedze w pracy, glowa mnie boli i uciska czolowo :-/ Jak wychodzila z domu mialam duzy lęk, po drodze w autobusie tez, ale juz w metrze mi przeszlo i teraz spoko. Ale nawet jak potem jest ok, to i tak co rano ta sama śpiewka nerwicowa.. ehh
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 04 paź 2013, 18:40
nerwa, Ja mam dzis kłopot z nogami , caly dzien mięśnie lataja , co bralas na to-? przeszlo?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 paź 2013, 19:11
hania33, no sluchaj, ostatnio mi przeszlo - az zdziwilam sie (bo pogoda nie bardzo). Ja wczesniej stosowalam aspiryne na noc, ale juz mi sie skonczyla niedawno - a Ty zdaje się nie mozesz. A teraz to robie tak, ze smaruje po prostu mascią jakos przeciwbolowa (wczesnije Fastum teraz Naproxen mam), a potem nacieram jeszcze olejkiem mentolowym olbas-oil. Zakladalam tez takie skarpetki narciarskie (pod samo kolano) bo wyczytalam, ze jak cos uciska tak troche noge to tez pomaga czasem. No i jeszcze nieraz jak mi sie chce, to przed tym wszystkim robie sobie prysznic na nogi zimno-gorący (raz taką wode puszczam, raz taką).
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez travol4 04 paź 2013, 20:31
michalb napisał(a):Gdyby witaminki tak pomagały na nerwicę to na tym forum nie było by tyle ludzi...


Tez mi sie tak wydaje.....

Wczoraj w pracy...próbowała mnie kilka razy złapac.....ale zawsze pomyslałem o czym innym poszłem szybko cos zrobic i na szczecie odpusciło.....chciałbym sie nauczyc panowac nad tym tak aby te ataki mnie nie chwytały a jesli juz to nie tak gwałtownie i zeby nie były takie doskwierajace.....myslicie ze mi sie uda.....
Umiecie nad nimi panowac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
02 paź 2013, 11:13

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 04 paź 2013, 21:38
travol4, jasne że się uda! Ja jestem tego przykładem. I robię dokładnie to co ty dziś... biore się za jakąs pracę! zapominam!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez travol4 04 paź 2013, 22:07
dusznomi,
miło usłyszec ze to dobry sposób na to by nie miec tych ataków wtedy gdy przychodza...oby nie było tak ze odchodza a potem wróca ze zdwojoną siłą....

Mam nadzieje ze psychiatra we wtorek zaradzi mi cos.....bo meczy mnie to krótko...co prawda pierwszy atak miałem 2 tyg temu...ale jest to wyczerpujace i zakłuca całe moje dotychczasowe zycie....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
02 paź 2013, 11:13

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 paź 2013, 22:42
ja wam jeszcze tak napisze na koniec dnia...
Rano.. kiedy mialam isc do pracy, czulam silny lęk, jak pomysallam, ze musze jechac daleko od domu i spedzic tam caly dzien - robilo mi sie niedobrze. Czulam sie beznadziejnie i oczywiscie zastanawialam, czy się nie wykrecic jakos i nei zostac. Ale tez powtarzalam sobie, ze unikanie poglebi to wszystko. Mimo lęku - wyszlam. Czekalam na autobus, też z lękiem. I bylo to naprawde takie przerazające uczucie i jeszcze ta świadomosc "a moze to nie minie i bede sie tak meczyc caly dzien?". Ale z czasem podczas podrózy powoli przeszło. W pracy w ogole zero lęku, robilam to co bylo do zrobienia. I potem powrot juz na calkowitym luzie - i w autobusie, i w metrze - spokój jak za dawnych lat :) No i wieczorem juz też fajnie. Nawet jak mysle o jakichs rzeczach ktore mam do zalatwienia, teraz mnie to w ogle nie przeraza (podczas gdy, w czasie lęku, te rzeczy urastaja do niewyobrazalnych rozmiarów).
Tak napisalam tutaj, bo napisalam sobie to samo na kartce przed chwila, zeby pamietac - jak rano odczuwam lęk przed wyjsciem, ze to i tak minie, i potem moze byc calkiem fajny dzien, mimo wszystko :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 04 paź 2013, 22:48
nerwa, Byśmy tak Wszyscy mieli :D Posmarowałam nogi Nurofenem...jeszcze latają...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 04 paź 2013, 23:06
Nerwa, to super :)
Widzisz sama, warto próbować pokonywać lęki, tzn wychodzić mimo nich, mimo że to nie jest łatwe.
Ja dzisiaj nawet dobrze, byłam z chłopakiem na spacerze i czułam się dosyć dobrze, ale dopadały mnie czasem te takie natrętne myśli, kompulsje, czasem mam, wiadomo, czasem takie coś mi też utrudniało spanie, bo wiadomo człowiek myśli denerwuje się- często tak miałam. Tylko teraz jakby nasilone, w sensie urojenie, żeby coś np zrobić coś określoną ilość razy. Czy Wy też tak miewacie? Jak tak to jak sobie radzicie? To bardzo uciążliwe i czasem mam wrażenie, jakby od tych myśli miała mi pęknąć głowa i chce mi się wtedy płakać, bo czuję się taka bezradna wtedy wobec tego.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 paź 2013, 23:17
hania33, z tymi nogami to jest generalnie problem :( ja sie juz duzo o tym naczytalam. Podobno tez niektorym pomaga jak sie ogrzeje (np. termoforem - moja mama tak robi i zadowolona, ale mi nie pomagalo), a niektorym z kolei jak sie schlodzi - czyli np. w nocy jak sie wyjmie nogi spod kołdry :) Ale ogolnie cieżko z tym... :-/

-- 04 paź 2013, 22:19 --

mika211, ja nie mam takich mysli, ze cos musze zrobic ileś razy, ale za to czesto mam w glowie taki natlok ogolnie mysli, i taka czuje się przeładowana nimi. Jakbym nie miala spokoju w glowie, tylko ciagle jakby mi mozg pracowal na wysokich obrotach. I wtedy mam wrazenie, ze jeszcze chwila i po prostu zwariuje.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do