Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez satinela 03 paź 2013, 19:09
niby ok, ale wkrecanie chorob trwa nadal, ....matko co za umysly chore mamy, ....

-- 03 paź 2013, 19:10 --

pa wylaze, bez wiekszego strachu zakupy nawet robie, generalnie sama sobie robie psychoanalize, ....zeby w koncu wwyrwac sie z takiego zakletego myslenia. ..
Introvert(11%) Sensing(12%) Feeling(38%) Judging(1%)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
29 sie 2013, 15:05
Lokalizacja
Łódź

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 03 paź 2013, 19:33
Hej
Ja dziś też słabo się czuję, dygoczę w środku, jestem taka rozdrażniona. Niedługo 7 października mam wizytę u psychiatry, potem pod koniec października psycholog, więc w każdym razie bliżej niż dalej, tak trzeba myśleć.

Racja, nerwica wiele zabiera... wiele więcej robiłoby się bez nerwicy. Tzn człówiek walczy, ale wiadomo, nie jest łatwo.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 03 paź 2013, 20:29
nerwa napisał(a):Ramanujan, no a mi z kolei psychodynamiczna bardzo pomogla, wiec dlaczego bym miala chciec przechodzic inna? :)
To czemu powróciły znowu te ataki?
Ramanujan
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 03 paź 2013, 20:32
mika211, A bierzesz jakieś leki ?
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 20:48
Ramanujan, po 10 latach - wiec generalnie, nie jest tak zle :) A wydaje mi sie, ze powrocily, bo wtedy mmialam przepracowane wszystko na "obecną" chwile. Ale przez te 10 lat pojawily sie pewnie nowe rzeczy (jakeis nowe dla mnie) w ktorych pewnie tez sie pogubilam troche - i podejrzewam, ze dlatego. No i juz wiek inny, inne priorytety...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 03 paź 2013, 20:50
nerwa, czasem tak bywa, że terapia zakończona, a po dobrych paru latach jednak się nowe rzeczy pojawiają...
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 20:56
Ramanujan, no wiem wiem. Dlatego ja tego nawrotu po 10 latach nie traktuje jako - kiepskiego działania psychodynamicznej. Po prostu mysle, ze moglam wtedy do konca tez wszystkiego nie przerobic. Ale generalnei zadowolona bylam, ale przyznaje, ze strasznie mnie meczyla terapia i jak juz stanelam na nogi, to po prostu sama zrezygnowalam (a pewnie jeszcze sporo bylo do zrobienia).
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 03 paź 2013, 20:57
nerwa, ile ta terapia trwała?
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 21:04
Ramanujan, hmmm wlasnie juz nie pamietam, ale jakos dluuugo. Jak tak wyliczam to wychodza prawie 4 lata. Ale musze dodac, ze ja jestem dość toporna w terapii, nie lubie sie odzywac i opowiadac o wszystkim. Wiec w sumie duzo czasu zajelo dotarcie do roznych spraw i rzeczy ;) Bo na poczatku mialam przekonanie, ze - wszystko u mnie ok, mam fajne zycie, i w ogole ekstra a jedyne co mi przeszkadza to lęki i tego chce się pozbyc.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 03 paź 2013, 21:10
nerwa, terapie psychodynamiczne są raczej długie, choć u mnie też się zapowiada sporo lat w gabinecie. Ja mam inaczej bardzo dużo się odzywam już od początku, choć są też rzeczy, o których nie chcę mówić... Nawet terapeutka nie może czasem dojść go głosu, ale na ostatniej sesji było lepiej, bo nie mogę jej tak zagłuszać. :mrgreen: ;)
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 21:15
Ramanujan, heh :) no to super! zawsze to szybciej na pewno bedzie szło "ogarnianie tematu". U mnie to naprawde byla masakra, na pytanie terapeutki "co slychac?" ja odpowiadalam "a nic w zasadzie, wszystko ok" :D heheh i musiala wyciagac doslownie wszystko. Czasem jak mi sie wlaczylo mowienie, to bylo zawsze w ostatnich 5 min, keidy wiedzialam , ze i tak za chwile wychodze :)
A na grupowej jak wczensiej bylam, to w ogole nie skorzystalam, bo jak nie musialam, to sie w ogole nie odzywalam :D i takie efekty...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 03 paź 2013, 21:20
nerwa, nie wiem czy to jest takie dobre. Czasem to wygląda tak, jakbym chciał tylko mówić, a nie słuchać...

Właśnie na grupowej osoby, którym ciężko jest mówić, to raczej nie skorzystają, jeśli się nie przełamią. Myślę też o grupowej jako wsparciu indywidualnej, ale zobaczymy co z tego będzie...
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 paź 2013, 21:25
Ramanujan, no wiesz, ale tam mowienie najwazniejsze. Terapeuta i tak nie powie Ci nieczego o Tobie. Sam musisz do tego przeciez dojsc :) No chyba, ze klepiesz bez sensu co slina na jezyk przyniesie i nie dochodzisz tym sposobem do sedna ;) (a nie pozwalasz terapeucie nakierowac Cie na to). Ale faktycznie, moze grupowa by Ci pomaglo - zawsze to by Cie uciszyli troche na pewno i byś tez sluchal ;)))
A mi dlatego troche też pod górke na terapie, bo dla mnie to droga przez mękę. Pamietam do dzis, mega stress przed kazdym spotkaniem (przez tyle lat!). Ja po prostu nie lubie tak opowiadac o sobie.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 03 paź 2013, 21:35
nerwa, terapia do najłatwiejszych nie należy, ale ja nigdy nie miałem strachu przed mówieniem. To taka jest jazda pod bardzo stromą górkę, ale są wypłaszczenia na szczęście. Hm raczej nie plotę co ślina na język przyniesie, ale czasem zbaczam z kursu i coś o psychologii powiem czy o rzeczach nie związanych ze mną. Próbuję to hamować, ale nie jest to takie łatwe, czasem terapeutka zmienia temat, czasem sam to robię. Lubię też zażartować i nie ma sesji, żeby terapeutka się nie śmiała. :mrgreen: Najważniejsze, że jest postęp w porównaniu do poprzedniej terapii. ;)

Na grupowej to przecież jest czas na mówienie, a tak wtrącać jak więcej osób jest to raczej nie lubię. Ogólnie relacje 1 na 1 to jest mój żywiół, bardzo łatwo przejmuję incjatywę. Takie powiedzmy spotkania z kimś z internetu to dla mnie były kiedyś dobre, nie miałem okresu adaptracji tylko od razu nawiązywałem kontakt. Jednak to są wszytko relacje w jakiś sposób wymuszone, a w innych radzę sobie niestety słabo...
Ramanujan
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 41 gości

Przeskocz do