Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Slonecznik 01 paź 2013, 14:09
Czytam sobie czytam trochę i się trochę uśmiecham,chyba miałam wszystkie objawy jakie pojawiły sie na forum.
Mam tą francę od zawsze całe życie jak było kilka lat spokoju teraz mam troche kłopotów w życiu i co oczywiście...wraca.
ale ja oczywiście co...walczę.Nie nazywam tego "chorobą" tak jak wielu tutaj boję się tego słowa ludzie maja przecież więcej poważniejszych chorób,tak zgadzam się z tym nikt kto nie przeżył ataku nie ma pojęcia jak to jest i Nigdy tego nie zrozumie.
Staram się nie brać leków jeśli już to zioła,w jakiś skrajnych przypadkach sięgam po cośmocniejszego zdarza się to rzadko.
Nie chodzę do lekarzy nie wiem czy istnieje taki który mógłby mi pomóc (jeśli tak to zapraszam)ostrzegam że jestem ciężkim przypadkiem.
Trzeba trafić na takiego z powołania a nie dla kasy ja na takiego nie trafiłam.Sama raczej z tym wszystkim się zmagam nie chcę żeby wszyscy wkoło uznali mnie za wariatkę.Staram się żyć normalnie ale wiadomo lekko nie jest dużo musiałam walczyć żeby być tym kim jestem i wiem że gdyby nie ona moje życie wyglądało by zupełnie inaczej,zrobiłabym więcej.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:56

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 15:37
Slonecznik, to jest choroba...choroba naszej duszy, może nie katar, nie zapalenie czy angina, ale wykańcza nas tak samo jak grypsko jakieś! Też nie biorę leków i jedyne co to ziółka, nie zawsze działają, ale chce wierzyć w ich moc! I MUSZĄ MI POMÓC! Z całą pewnością nie jesteś wariatką i nikt nie ma prawa Cię nią nazwać! Nazwałabyś tak kogoś z nowotworem, z downem, z anginą? Nie! No właśnie. Mimo wszystko spotykamy różnych ludzi i wiele opinii może nas zmiażdżyć. Ja sama dziś byłam u znajomej opowiadałam jej o forum, ile ono mi pomaga, o książkach itd, a ona się śmiała, ale śmieszne...na prawdę ! I wiesz co, mówiłam jej dalej, nie zwracałam uwagi na jej śmiechy, bo mi jej zwyczajnie żal, żyje w niewiedzy, nie potrafi akceptować, zrozumieć... to właśnie niewiedza i niechęć do zrozumienia nas, sprawia, że ludzie dziwnie odbierają nasze "odskoki" od ich normalności!
Każdego z nas życie wyglądałoby inaczej, ale jak będziemy walczyć i starać się z całych sił, w końcu zaczniemy ŻYĆ, a nie tylko ISTNIEĆ...czego życzę Tobie, innym i sobie z całego serducha, tak mocno w nas wierze, że aż moja nerwica obgryza pazury ze starchu, że w końcu będzie musiała poszukać innej ofiary!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 15:38
dusznomi, :brawo:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 15:53
hania33, jak ci tam Haniu?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 15:57
dusznomi, a sprzatac mialam i zabrac sie nie moge...a z nerwicha moze byc...

-- 01 paź 2013, 15:58 --

i chodze , jak pijana a nic nie pilam na slowo :mrgreen:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 16:01
hania33, kurde ja mam pracy moc, a mi sie tyłka ruszyc nie chce za nic! chyba idę...
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 16:15
a ja nic nie robie.. siedze na necie caly dzien - kolejny zreszta :) kurde musze sie wyrwac z tego, bo to zlatuje dzien za dniem na niczym dosłownie...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3979
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 01 paź 2013, 16:33
nerwa, ja też ostatnio sporo siedzę na komputerze, rozmawiałem o tym dzisiaj z terapeutką i w sumie do niczego konkretnego nie doszliśmy... Za dużo czasu zajęły inne sprawy...
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 16:46
Ramanujan, ale myslisz, ze to poglebia kiepski stan? - albo nawet go powoduje? bo ja mam wrazenie, ze takie "bycie" w wirtualnym swiecie odciaga nas od normalnego. I jeszcze bardziej popada się w takie odrealnienie... Ja np. bez sensu wchodze ciagle na te same portale spolecznosciowe, nic z tego konkretnego nie wynika a czas leci...
Tak samo jest z ogladaniem seriali - tez moge ogladac i ogladac i zyc w takim nierzeczywistym swiecie...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3979
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 01 paź 2013, 16:52
nerwa, u mnie to się pogłębiło w stanie manii i trwa do teraz... Terapeutka mówiła, ze wchodzę na internet na forum czy na gg, bo szukam ludzi. Prawda, ale powiedziała, że dobrze by było wyjść do ludzi, ale to wcale nie jest takie proste... Jeszcze jakbym mieszkał we Wrocławiu to pewnie trochę łatwiej by było, a w małym miasteczku nie czuję się najlepiej, wydaje mi się, że prawie wszyscy wiedzą o mojej chorobie... Myślę o terapii grupowej, grupie wsparcia, ale obecnie nawet nie jestem ubepieczony, a prywatnie to nie bardzo mnie stać na kolejną terapię... Karencja w Urzędzie Pracy skończy się w połowie listopada...
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 17:07
A to ja chyba mam odwrotnie, wchodze na internet bo nie chce mi sie obcowac z ludzmi :) I po siedzeniu w pracy jestem naprawde zmeczona (wlasnie tymi interakcjami glownie). Ale fakt, wychodzenie do ludzi nie jest łatwe, szczegolnie jak sie czlowiek tak "zapusci" - w sensie siedzenia w domu.
Ale jak to nie jestes ubezpieczony, przeciez jesli nie pracujesz to zawsze w UP mozesz byc zarejestrowany i miec ubezpieczenie, nie jest tak?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3979
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 01 paź 2013, 17:10
nerwa, tak, ale ja nie poszedłem już 2 raz i jest dosyć długa karencja za to...
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 17:16
Ramanujan, Mógł brat z oświadczeniem isc , by uznali...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 01 paź 2013, 17:19
hania33, jak ja zapomniałem, terminy mi się pomyliły. Wcześniej to nie wiem, czemu nie poszedłem, pewnie się bałem...
Ramanujan
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 39 gości

Przeskocz do