Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 11:19
no własnie tak od razu widziałam, że mu tez dobrze z oczu patrzy! :) i gdzie to takich szukac, powiedz mi? :P Chyba ze swiecą..
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 11:24
dusznomi, moj maz ma popołudniówki..chyba ze ok.1 w nocy by potańcował :mrgreen:

-- 01 paź 2013, 11:25 --

dusznomi, oj nasi mezowie ile to wytrzymac z nami musza...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 11:31
nerwa, ja znalazłam na studiach, to śmieszna historia, byłam w związku 5 lat i żałuję z tego 90%, ale byłąm uwiązana i nie miałam życia. Poszłam na studia, dni jakoś mijały...moja mama zaczęła chorować, zawaliłam pierwszy rok. Kiedy powtarzałam na uczelnie wkroczył ON :D Siedział zawsze w cieniu, a ja się go wstydziłam... oczywiście mój był pierwszy krok, na GG napisałam prośbę o notatki z historii literatury. Zawrócił mi w glowie, rozstałam się z Piotrkiem, kamień z serca i tak mam mojego Tycusia, wielkie szczęście! hania33, o kurdę... to w nocy może nie tańcz, bo sąsiedzi się jeszcze NERWICY nabawią :D
Właśnie..ja nie wiem jak Tycjan mnie znosi, złoty człowiek. Czasem widzę jak ręce mu opadają, ale ma siłe i walczy z tymi moimi wzlotami i upadkami, nigdy mnie nie zawiódł, a może kuźwa .... to jego wina, moja nerwica się przy nim dobrze czuje :D:D:D oho... wróci z pracy i mu to powiem! hahhaa... popuka się po głowie, mnie pogłaszcze i powie "tak tak kochanie, oczywiście". Jak mu mowie ze sie źle czuje ze umieram, ze to i tamto to zawsze patrzy i mowi " tak tak, wiem, śpij kochanie" :D a ja mówie GŁOŚNIEJ "UMIERAM HELLLOOOO" i mi się mąż śmieje :D a każdy jego uśmiech to kamień w moje nerwy!

-- 01 paź 2013, 11:33 --

ide z nerwicą na spacer, musze zakupy jeszcze zrobić, może odwiedze znajomą, ale wróce do was !!! czy raczej wrócimy :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 11:36
dusznomi, nawet imię ma świetne! :) kurde ale fajnie, ze Ci sie tak trafilo w zyciu. Jednak to wazne jest! I duzo latwiej walczyc z tym dziadostwem całym jak tak ktos wspiera.

A wiecie co Wam powiem, moje drogie :) - ze tak popisalam z Wami, i mimo, ze tylko 2 godziny spalam, rano czulam sie fatalnie, to msuze powiedziec, ze po tych konwersacjach naszych czuje się naprawde lepiej :) jakas taka zadowolona, zrelaksowana! :) Dzieki! :great:

-- 01 paź 2013, 10:37 --

a po spacerze wracaj lepiej sama, zostaw francę w jakim przydrożnym rowie :P
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 11:37
Ja swojego do tanca teraz dorwalam , ale sie zmeczylam ..i mu spiewalam moja cyganko :mrgreen:

-- 01 paź 2013, 11:39 --

nerwa, Moj nastroj tez sie poprawil , brakuje nam smiechu i radosci...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 11:43
hania33, :yeah: wlasnie, jak mowisz, ze wieczorem pozno wraca w nocy, to rano musisz działac :P
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 01 paź 2013, 12:06
Drogie Panie niestety nerwica to chyba jakiś konflikt wewnętrzny i ucieczka przed czymś... trzeba znaleźć problem i go rozwiązać lub nauczyć się z problemem żyć... wiem, że nie jest to łatwe gdyż sam jeszcze nie znalazłem tego problemu...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 12:19
michalb, dokladnie - też tak uważam. A problemy zdrowotne roznego rodzaju są tylko konsekwencja - wiec trzeba naprawic podloze, zeby sie pozbyc wszystkeigo...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 01 paź 2013, 12:26
nerwa, nerwica i nasze objawy somatyczne są ucieczką od jakiegoś problemu...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 13:13
no i wróciłam, franca atakuje, serce szaleje, oddychac juz wcale sie nie da! niech se robi co chce! zaraz ide do pracy :) ktoś w tym naszym związku musi zarabiać :D

-- 01 paź 2013, 13:17 --

nerwa,
a po spacerze wracaj lepiej sama, zostaw francę w jakim przydrożnym rowie :P
no franca chyba se koleżankę dorwała jakąs po drodze i na kawe zaprosiła :D bo atakuje jak szalona... poczekam, ąz się zmęczy !!!

hania33,
Ja swojego do tanca teraz dorwalam , ale sie zmeczylam ..i mu spiewalam moja cyganko :mrgreen:
kurde, a ja sama, ale potańczę jak Tycjano zawita, zaraz w progu go porwę :D michalb,
nerwica i nasze objawy somatyczne są ucieczką od jakiegoś problemu...
dobrze mówi, polać mu!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 01 paź 2013, 13:20
dusznomi, może i dobrze mówię ale ja swojego problemu jeszcze nie znalazłem... a przed nerwicą żyło mi się dobrze tak więc nie wiem czego szukać...
Od godziny chusteczkowo się czuję, ciepło mi, słabo, mdli, i jakoś wewnątrz się trzęsę. Jak patrzę na siebie w lustrze mam wrażenie, że kiepsko wyglądam w sensie sińce pod oczami buźka zmęczona... nie wiem czy faktycznie tak jest czy jako nerwicowiec widzę wszystko jak ja chcę czyli źle...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 14:00
michalb, też mi kolorowo dziś nie jest, to już drugi dzień do bani! Serce wali, ręce mi się trzęsą i mam wrażenie że każdy mój "flak" ma drgawki. Jeszcze nonstop jestem zdenerwowana, rodzina mi życ nie daj kurde! Mieszkamy z babcią, to złota kobieta, ale jak ona mi działa na nerwy!!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Slonecznik 01 paź 2013, 14:09
Czytam sobie czytam trochę i się trochę uśmiecham,chyba miałam wszystkie objawy jakie pojawiły sie na forum.
Mam tą francę od zawsze całe życie jak było kilka lat spokoju teraz mam troche kłopotów w życiu i co oczywiście...wraca.
ale ja oczywiście co...walczę.Nie nazywam tego "chorobą" tak jak wielu tutaj boję się tego słowa ludzie maja przecież więcej poważniejszych chorób,tak zgadzam się z tym nikt kto nie przeżył ataku nie ma pojęcia jak to jest i Nigdy tego nie zrozumie.
Staram się nie brać leków jeśli już to zioła,w jakiś skrajnych przypadkach sięgam po cośmocniejszego zdarza się to rzadko.
Nie chodzę do lekarzy nie wiem czy istnieje taki który mógłby mi pomóc (jeśli tak to zapraszam)ostrzegam że jestem ciężkim przypadkiem.
Trzeba trafić na takiego z powołania a nie dla kasy ja na takiego nie trafiłam.Sama raczej z tym wszystkim się zmagam nie chcę żeby wszyscy wkoło uznali mnie za wariatkę.Staram się żyć normalnie ale wiadomo lekko nie jest dużo musiałam walczyć żeby być tym kim jestem i wiem że gdyby nie ona moje życie wyglądało by zupełnie inaczej,zrobiłabym więcej.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:56

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 15:37
Slonecznik, to jest choroba...choroba naszej duszy, może nie katar, nie zapalenie czy angina, ale wykańcza nas tak samo jak grypsko jakieś! Też nie biorę leków i jedyne co to ziółka, nie zawsze działają, ale chce wierzyć w ich moc! I MUSZĄ MI POMÓC! Z całą pewnością nie jesteś wariatką i nikt nie ma prawa Cię nią nazwać! Nazwałabyś tak kogoś z nowotworem, z downem, z anginą? Nie! No właśnie. Mimo wszystko spotykamy różnych ludzi i wiele opinii może nas zmiażdżyć. Ja sama dziś byłam u znajomej opowiadałam jej o forum, ile ono mi pomaga, o książkach itd, a ona się śmiała, ale śmieszne...na prawdę ! I wiesz co, mówiłam jej dalej, nie zwracałam uwagi na jej śmiechy, bo mi jej zwyczajnie żal, żyje w niewiedzy, nie potrafi akceptować, zrozumieć... to właśnie niewiedza i niechęć do zrozumienia nas, sprawia, że ludzie dziwnie odbierają nasze "odskoki" od ich normalności!
Każdego z nas życie wyglądałoby inaczej, ale jak będziemy walczyć i starać się z całych sił, w końcu zaczniemy ŻYĆ, a nie tylko ISTNIEĆ...czego życzę Tobie, innym i sobie z całego serducha, tak mocno w nas wierze, że aż moja nerwica obgryza pazury ze starchu, że w końcu będzie musiała poszukać innej ofiary!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do