Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 10:24
nerwa, Tak samej ciezko..i tak dlugo wytrzymałaś...a ktos z rodziny przyjeżdża do Ciebie?

-- 01 paź 2013, 10:26 --

Moje kuzynki do mnie pisały i to dalekie ..sms , żebym im tutaj prace załatwiła.. :(

-- 01 paź 2013, 10:29 --

nerwa, Jezeli masz w PL chociaż paru dobrych znajomych , którzy Cie nie opuszcza i dodadzą sil ..wracaj, ja nie mam nikogo :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 10:30
Kobiety co to za żale od rana! Już brać mi się w garść.
nerwa, i co wyjedziesz teraz, okaże się że w Polsce źle się też czujesz (zakładam taką opcję) i dalej będziesz uciekac? dokąd? i jak długo? Pisze tak, bo zła jestem na to cholerstwo, nie może nam zabierać życia, cholera mamy je tylko jedno! Skupmy się jak to zniszczyć- dać się musi! Wczoraj w nocy porównałam moja nerwice ( nie wiedziec czemu do psiaka). Patrzcie taki psiaczek mały i wredowaty co nam obgryza buty. Zamiast go od uczyć, kładziemy butki na szafke, czy do niej i nie ma problemu. A jak się mu uda sięgnąć nie mamy w czym wyjść. Kuźwa ta cała durna "choroba" robi z nami co chce!!! A jakim prawem? Myślę, że jej na to pozwalamy. Jeszcze głupio dajemy jej żyć! A jak, a tak, że pozwalamy aby te strachy, lęki i panika gościły w naszym życiu. Rezygnujemy z czynności banalnych, a czasem i takich, które wcześniej nam sprawiały przyjemność...a ta sucz się cieszy i zaciera ręce... "uuuu ale jestem zajebista, znów zatrzymałam ją w domu, znów się mnie boi, hahahah poddała się". My toczymy wojne, bądźmy bezwzględni! WSZYSCY! I nie ma znaczenia, czy wam serce szybko bije (mi od wczoraj wariuje), czy jest wam duszno ( to mnie nie opuszcza od 8 miesięcy, ani na krok). Spójrzmy na to tak, gdyby to była prawdziwa wojna...strzelanki, czołgi, bomby, granaty i wszystkie inne .... to co byśmy robili? walczyli, czy strzelali sobie w łeb? Ja bym walczyła! A co jest najlepszą bronią jak nie atak? Mam 26 lat a od niedawna WIEM że mam nerwicę, pewnie postawiła namiot w mojej łowie dużo wcześniej, ale biwak zaczęła w lutym! Co nie zmienia faktu, że przez ponad 25 lat, zyłam normalnie, robiłam co chciałam i miałam w nosie instrukcje obsługi ciśnieniomierza, nazwy leków, objawy chorób itd. A dziś? Kim dziś jestem? Pudłem nerwów? Wystraszonym małym dzieckiem? Wariatką? Staruszką na łozu śmierci? Strzępkiem nerwów? NO KIM? Myślę, że i ja i wy, jesteśmy nadal sobą, z tym, ze coś się pokichało. DAMY RADE! Każdy ma dni lepsze i gorsze, ale pomyślmy logicznie, ludzie bez nerwicy też niecodziennie czują się zajebiście, z tym, że my na to bardziej zwracamy uwage! Nie ma... ja mam dość tego jak mnie upokarza ta franca, żebym się wstydziła patrzeć sobie w oczy? A za co? Nie zrobiłam nic złego! Bierzmy się tu wszyscy w garść i działać!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 10:32
tzn. mama u mnie byla i znajomi tez kilka razy. Ale wiesz jak to jest, na codzien mam poczucie bycia w takim miescie gdzie nie ma takich dobrych znajomych. Sa oczywiscie tacy z pracy ale nie nazwalabym ich dobrymi znajomymi... W Polsce jednak mialam poczucie, ze zawsze moge do kogos zadzwonic, spotkac sie, poprosic o cos i nawet jak jest zle, to daje takie poczucie bezpieczenstwa jakies.
Albo chociazby to, ze wiesz, ze jak pojdziesz do lekarza to beda mowic po Polsku i dogadasz sie we wszystkim... tutaj ja mam wizje, ze mnei zabiora do jakeigos szpitala i w ogole nie bede rozumiala co do mnie mowia...
I przez to wszystko taka mam awersje do tego miejsca i mieszkania tu, ze nawet juz mi sie nie chce, na sile probowac, integrowac sie, udzielac towarzystko.
W Polsce nawet takie glupie poczucie, ze zawsze moge wezwac taxowke, sporo mi dawalo. A tutaj, ani nie znam nazw ulic, ani nie umiem po francusku sie dogadac. I tak wiele takich małych spraw jak sie zbierze do kupy, to serio - czuje sie tu pozbawiona takiego bezpieczenstwa, stabilnosci (bo w sumie wszystko jest "tymczasowe" - caly pobyt tutaj)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 10:32
dusznomi, masz racje , trzeba walczyc , bez wzgledu na to , gdzie mieszkamy..ile mozna uciekac..dobrze napisalas... :D

-- 01 paź 2013, 10:34 --

nerwa, Tam tez sa polscy lekarze lub pielegniarki ..tutaj tez..nie bylo by tak zle... dusznomi, dobrze napisala i dobrze mysli...ile mozna uciekac , trzeba walczyc samemu..gdyz nigdy nie wygramy...

-- 01 paź 2013, 10:37 --

Jezeli ciagle bedziemy w kokonie bezpieczeństwa ..to nigdy sie nie ruszymy z miejsca , poniewaz lęk nam nie pozwoli...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 10:38
hania33, i damy rade! Cholera ludzie z gorszych rzeczy wychodzą!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 10:38
dusznomi, może głupio myślę..ale takie sa realia..musze wygrac z nerwica...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 10:39
dusznomi, no tak, ale sluchaj, ja rok temu jak czulam sie dobrze i nie mialam lęków, tez chcialam wracaj już do Polski. Bo tam sie czulam lepiej tak ogolnie - nie ze wzgledu na lęki czy objawy, tylko na to, ze moglam sie spotkac z ludzmi, ze fajnei spedzalam czas. Ze fajnie mi sie pracowalo, robilam co chcialam i idąc do pracy chcialo mi sie tam isc (naprawde!). A tutaj tego nie mam, pracuje wykonujac czyjes polecenia, nie mam w ogole zycia towarzyskiego i tyle. I to bylo ZANIM zaczela mi się nerwica. Wiec to nie jest kwestia ucieczki wydaje mi sie.
Dla mnie to jest kwestia robienia czegos w zgodzie ze soba. A nawet mam podejrzenie, ze wlasnie tak sobie wczesniej myslalam, ze ok, nie podoba mi sie tu, ale racjonalnie myslac : lepsze pieniadze, lepsza praca, wiec trzeba zostac. I robiac to wbrew tego co chcialam naprawde - rozwinely mi sie lęki itd.

Ja mialam dokladnie podobnie 10 lat temu, jak poszlam na inne studia, meczylam sie, ale poszlam tam tylko dlatego, ze musialam cos robic... i tez zaczely się lęki, nerwica itd. Ale jak potem z czasem, zrozumialam na terapii co naprawde chce robic, zaczelam zmieniac to swoje zycie to i lęki przmeinely.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 10:39
Dziś, to ja dam mojej nerwicy w kość, bo wczoraj pipa poszalała ze mną. Pewnie siedzi zmęczona gdzieś z boku mojej czaszki i dysze, ale za to ja się wyspałam :D:D:D Poleżę jeszcze chwilkę, wstyd się przyznać, ale ja jeszcze w pidżamce :P O 11 wstaje i ide w pindu!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 10:40
dusznomi, Tak sobie myślę , czy ktos znajomy w PL by mi pomógł w pokonaniu nerwicy hmm..oni maja swoje życie..nie chce kogoś obarczać swoim choróbskiem.. :!:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 paź 2013, 10:41
JAK SIE TU WRZUCA FILMIKI Z YT?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 10:43
Sluchajcie, ja po prostu pamietam jak wyszlam z poprzedniego epizodu :) Co musialam zrobic, co bylo przyczyna itd. I cos mi mowi wewnetrznie, ze musze zmienic cos w swoim zyciu, i nie wazne , ze tutaj jest mi lepiej materialnie - bo w tym momencie nie to jest dla mnie najwazniejsze. I pomijam tu calkowicie kwestie lęków i nerwicy, tylko mowi o takim normanym szczesciu czy poczuciu zadowolenia jakie czlowiek powinien miec w zyciu.
Ja gdybym nie miala tu lęków to i tak nie byla bym szczesliwa (bo tak bylo przez ostatnie lata - bez nerwicy - wiec mam tą pewnosć).
I ja wcale nie licze, ze wroce i mi nagle wszystko minie - bo to jest jakby po czesci troche oddzielna sprawa - poradzic sobie z nerwicą.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 10:45
nerwa, może to nie nerwica tylko jakieś zagubienie w życiu...z tego co czytam..tak wnioskuje...nie lubisz wykonywać poleceń..itp. moze taki masz charakter po prostu..?

-- 01 paź 2013, 10:47 --

nerwa, potrzebujesz jakieś wolności, sama lubisz wybierać..jeżeli masz okazje jedz do PL, może będziesz pracować za darmo..ale będziesz szczęśliwa..gdyż sama wybierzesz,,,
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 paź 2013, 10:49
hania33, no moze :) ale to nie wazne.. bo ja wlasnie w tym momencie w ogole nie skupiam sie (myslac o tym co mam zrobic dalej) na lękach czy tego typu objawach, tylko na t ym, zeby wlasnie życ tak jak chce. Bo wtedy wiem, ze lęki same miną.
A z tym wykonywaniem polecen, to tez tak nie do konca - bo dlugi czas to robilam, ale teraz mam poczucie, ze takie to jest bez sensu, ja bym chciala cos znaczacego robic, moze nawet isc na jakis wolontariat, ludziom pomagac :) Cos robic takiego, ze poczuje sie po tym dobrze (i znowu nie chodzi mi o to , ze lęki magicznie znikną, tylko że bede sie czula dobrze z tym co robie - tak ogolnie).
A jesli widze, ze tutaj mi to nie odpowiada - takie zycie i praca, to po prostu nie widze powodu dla ktorego mialabym to dalej ciagnac. Jedyny powod to pieniadze, ale jak mowilam - ja nie mam tak, ze mam noz na gardle, bo dzieci do wykarmienia...
Ostatnio edytowano 01 paź 2013, 10:49 przez nerwa, łącznie edytowano 1 raz
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 01 paź 2013, 10:49
nerwa, Wiesz musisz odnaleźć siebie , tak uważam :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 17 gości

Przeskocz do