Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 30 wrz 2013, 12:32
A mnie dziś dusi...mocniej :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 30 wrz 2013, 12:45
hania33, mnie tez dusi, do tego klucha w gardle, serce szaleje...az sie boje zmierzyc!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 30 wrz 2013, 12:46
dusznomi, Ale to chyba zbilzaja sie te nasze babskie dni..zawsze mi gorzej... :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 30 wrz 2013, 13:03
No ja sluchajcie, wyszykowalam sie do pracy, walnełam kawe, poszlam na autobus... i takie otumanienie i odrealnienie, ze ledwo szlam. I doszlam do wniosku, ze bez sensu.. pojade do pracy, po drodze bedzie pewnie ciezko (bo z takim stanem, to juz lęk byl na dzien dobry), i tam tez jak pojade, to jak ja bede pracować "jak we snie" ? Wiec co... wrocilam do domu, i oto jestem :) heh...
Nie no, ale tak serio, to dobija mnie to juz, ja chce normalnei zyc, nawet jak mi sie nie chce isc do pracy to zeby to byla taka normalna niechec a nie taki lęk i odrealnienie :( W domu tez mam to otumanienie, ale tu chociaz już nie budzi to takiego lęku. No co za życie... pije drugą kawe (co na mnie to i tak sporo!), ale pewnie nic to nie pomoże na to... Moze to tylko pogorszenie przed okresem. Pamietam keidys na studiach mialam tak samo, przed okresem zdarzal sie taki dzien, gdzie po prostu w ogole nie wiedzialam co sie dzieje dookola! siedzialam na wykladach i nic nie rozumialam (a wtedy ogolnie nerwicowo czulam sie dobrze).
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 30 wrz 2013, 13:19
u mnie stan przed okresem jest bardzo rozległy, bo jako typowa PCO-wiczka mam miesiaczki raz na nie wiadomo ile.. wiec jeżeli ten stan jest spowodowany akurat "tym czasem" to mam przejeb*ane dożywotnio !
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 30 wrz 2013, 13:20
U mnie po tej nocy średnio. Nogi mnie bolą jakbym wczoraj ostro biegał, jakiś otępiały jestem i źle mi.
nerwa, Też bym chciał normalnie żyć. Wracać z pracy i iść na basen albo w lenistwie przeleżeć cały dzień na kanapie przed tv, pojechać kupić ciucha jakiegoś, może kino, porobić coś w domu. Niestety ciągłe złe samopoczucie i myślenie o objawach mnie blokuje.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 30 wrz 2013, 13:26
Ja tez bym chciala ciucha pojechac kupic! :) Kurde no, zwyczajne takie przyjemnosci ludzkie są nam odbierane :(
Inni to nawet chyba nie zdaja sobie sprawy jakie maja szczescie, ze moga sobie bez problemu isc do kina czy gdziekolowiek chca, bez obawy, ze beda sie zle czuc... po prostu sobie zyja i robia co tylko im przyjdzie do glowy.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 30 wrz 2013, 13:30
michalb, nerwa, podpisuję się pod każdym waszym słowem... ja też czuję że życie mi ucieka przez ręce! Marnuje najfajniejsze lata zycia na użalaniu sie nad soba i obserwowaniu swoich "flaków"... a to serce, a to żołądek...są ludzie, którzy nawet nie wiedza po ktorej str. maja wątrobę, a ja porobiłam dziesiątki badań żeby się upewnić że jest zdrowa, a normy mam w 1 paluszku :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 30 wrz 2013, 13:38
Nie trzeba daleko szukać sam nie wiedziałem po której stronie jest wątroba przed nerwicą. Dokładnie życie przelatuje przez błędne koło wsłuchiwania się w siebie. Kiedyś z gorączką 39stopni kaszlem katarem chodziłem do pracy i miałem to gdzieś, mdliło mnie trudno mdli, kuło gdzieś trudno kuje a tera masakra byle co i panika, ciągły lęk. Kurczy tyle rzeczy robiłem w życiu co prawda z niektórych nie rezygnuje i nadal robię, życie przelatuje rok z nerwicą zleciał mi nie wiem dosłownie kiedy.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 30 wrz 2013, 13:54
michalb, ja mam ident, tez wspominam jak z goraczką i zapaleniem oskrzeli biegałam po uczelni, a pod koniec tyg wyjechałam w góry i dało się ! Każdy mówił "idź do lekarza" na co ja "samo przyszlo i samo pojdzie". Kolejny przykład... 2 tyg w styczniu z zapaleniem płuc- 4 lata temu... i żyję. Ile razy miałam ostre bóle brzucha, wymioty, brałam tabsa i biegłam robic co miałam do zrobienia! A teraz...cholera, żeby człowiek spokojnie na dupie nie umiał usiedzieć skupiając się na głupim TV. Bo myśli ciągle krążą po wszystkich organach? I tak siedze i sie wsłuchuje w siebie, a czas leci... jest prawie 14, a ja od kad wstalam jedyne co robie to się zastanawiam co mi serce tak szybko bije, czego mnie plecy bolą...czy mi niedobrze, co z moim oddechem. Natomiast moja babcia, wrocila z pracy, pozamiatala sobie liscie, konczy robic obiad! WSTYD MI!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 30 wrz 2013, 14:13
doklanie, ja tez jak tak mi dzien zlatuje, kompletnie na niczym, to załamana jestem, ze niedosc, ze taki stan, to kolejny dzien spisany na straty :-/ I jakos tez szybko to leci, czlowiek sie nie obejrzy, a juz popoludnie, cos zjesc trzeba, zaraz wieczor, noc i spac :)

-- 30 wrz 2013, 14:33 --

ale okazalo się chociaz, ze szefa nie ma tez w pracy wiec nie dostanie mi się za to nieprzyjscie :D
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 30 wrz 2013, 16:18
Hej. Ja dzisiaj średni humor mam, bo znowu mam katar, a miesiąc temu jak pamiętacie byłam przeziębiona. Nerwa, to dobrze, że nie będziesz miała problemów z powodu nieobecności.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 30 wrz 2013, 19:55
Dzień jakoś zleciał i mimo nieprzespanej nocy wróciłem właśnie z biegania by się trochę zmęczyć. Super przy takiej pogodzie się biega...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 30 wrz 2013, 20:31
Fajnie, co do biegania, to naprawdę albo mam fatalną kondycję albo nerwica albo coś z sercem, bo ostatnio biegłam do pociągu, z 40 m, a potem tak serducho biło ze 150 (a wysiłek nieduży, kawałek mały), a głowę jakby rozsadzić mi miało, strasznie szybko się meczę, to uciążliwe bardzo.

Także nic się nie chce mi, a zwłaszcza dziś w taką pogodę, ostatnio jakoś lepiej było, to i nastrój lepszy, a dzisiaj tak szaro buro.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do