Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 27 wrz 2013, 23:52
nerwa, kuźwa jak ja ci zazdroszczę !!! i widoku z okna w pracy też.... a mój mąz jak mu pokazałam od razu pyta "nie ma tam przyjęć?"... uwielbiamy góry oboje, ale w porównaniu do niego moja miłość jest pyci pyci :P
Ja też szukam sobie zajęcia, tylko nie zawsze potrafię się na nim skoncentrować w 100%, a nawet jak jest to mocne 99% to ta mała zakichana menda zaraz się rozgaszcza i atakuję! Cholera... dziwne jest to, że jak byłam przeziębiona czułam się super psychicznie... nie wiem, może wezmę prysznic i pójdę pobiegać w samych majtach :D
Dzięki Bogu humor mi dopisuje, jeszcze, to chyba nie jest ze mną tak kiepsko!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 28 wrz 2013, 00:00
dusznomi, no tutaj dla wielbicieli gór to raj na ziemi! Ciagle organizują jakis hiking! Ja oczywiscie z niczego nie korzystam, bo jak troche pod gore wejde, to mi zaraz gorąco, serce wali itd. Wiec unikam jak ognia. Raz poszlam, to mysallam, że sie przekrece :)

A z tym przeziebieniem, to pewnie wtedy mialas co innego na glowie (inna chorobe) wiec reszta poszlaaaa...
Ja chyba wam pisalam kiedys - to juz bylo rok temu, mialam straaszne kołatanie (podwojne uderzenia, zatrzymywanie się serca itp.). I to z taką czestotliwoscia, ze w ciagu minuty kilka razy takie akcje - i tak przez caly dzien. Juz bylam wykonczona nerwowo z tego powodu. I trwalo to tak juz ze 2 tygodnie - od rana do wieczora (i w nocy tez). I raz jak poszlam do sklepu, nie zauwazylam sciany, i uderzylam glową :))) Oczywiscie zaczela się panika na temat guza mózgu - i z tą chwila, całe kołatanie poszło w diabły! Normalnie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki ;)
Wiec pewnie podobnie z normalną chorobą, jak sie cos przypałetna to to zajmuje uwage i wtedy lepiej z nerwicą też.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 28 wrz 2013, 00:07
nerwa, nie kuś bo zacznę głową o futryny w domu walić :P

ja uwielbiam góry... Boże ile ja się nałaziłam...często oglądam zdjęcia i wspominam, zastanawiam się czy jeszcze kiedykolwiek uda mi się stanąć na jakimkolwiek szczycie ! Ale...2 miechy temu wlazłam i zlazłam z Gubałówki. 2 lata temu, nie chciało mi się nawet patrzeć w tamtą stronę.. bo co to za wyczyn, taka górecka, a teraz...kuźwa jakbym Mount Everest zdobyła!

-- 28 wrz 2013, 00:43 --

Obrazek

czytał może ktoś? bo nie wiem czy warto szukać...
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 28 wrz 2013, 01:04
Hej :)
Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia :) Cieszę się, że jesteście :) Szkoda, że nie znam Was na żywo, na pewno świetne z Was dziewczyny :)

Jak Wam pisałam u mnie nawet niezłe samopoczucie. A jak poczytacie, każda z osobna moje posty,to zobaczycie, że bywała masakra, miałam chyba wszystkie możliwe objawy naraz, może coś takiego już miałyście jak ja, a może nie, jednym słowem myślę, że po prostu bardzo silna nerwica. Ja tak samo jak TY nerwa bałam się non stop, dom przestał być oazą spokoju, myślałam, że zwariuję, doszło do tego, że bałam się zgasić światło, cały czas bałam się, że umrę i lek wolnopłynący, ataki paniki, to miałam codziennie! Teraz jest lepiej, ale i tak dobrze, że już niedługo mam wizytę u psychologa, bo leki na pewno sporo dają już, ale to nie wszystko. Sami pamiętacie jak pisałam, że po prostu nie wierzę, że przestanę się bać, że poczuję się lepiej. A jednak... teraz boję się rzadko, serducho dokucza, ale podchodzę do tego z większym luzem, zrobię niedługo Holtera jak mówiłam i na pewno wszystkiego się dowiem, a Wam "zdam relacje" :)

Jak widać, każda z nas przechodzi moment, że nie wierzy w wyleczenie.. ja np z samymi skutkami ubocznymi tych leków męczyłam się chyba 2 miesiące, co sama lekarka się dziwiła, bo rzadko kto ma tak długo. Także nie miałam lekko.Na pewno daleko droga jeszcze przede mną do wyleczenia, ale jakaś pierwsza poprawa jest i trzeba się cieszyć nawet z małych kroczków, powoli dojdzie się do celu. Nie jest to łatwe, leczenie nerwicy nie jest szybkie, ale warto się starać, bo po co życie spędzać w strachu. Lepiej starać się zauważać pozytywne aspekty życia, co staram się teraz uskuteczniać, nawet mniej myślę teraz o śmierci, a przecież jeszcze z 2 tyg temu panicznie się bałam. Tzn, jakbymn się teraz w myślach wgłębiła w temat, to pewnie znów przyszedłby paniczny lęk, to jest gdzieś w głowie, że mocno się tej śmierci boję, ale po co mi to, postaram się nie myśleć i właśnie na dobrych stronach życia skupić i skupić na samym życiu, a nie na śmierci. Pogoda średnia, ale za to miło spędziłam urodziny, takie momenty są bardzo przyjemne :)

Także ja myślę, że jak kiedyś pomyślę o śmierci, to możliwe, że znów poczuję taki wielki, nieprzyjemny lęk jak ostatnio, bo u nerwicowców pewnie gdzieś to siedzi w podświadomości, ale postaram się o tym nie myśleć, wtedy ten lęk będzie sobie siedział w podświadomości, ale nie będzie wychodził. Myślę, że trzeba właśnie starać się czymś zająć, bo faktycznie inaczej można cały czas myśleć, a tak chociaż nie ma czasu na złe myśli, bo człowiek ma zajętą głowę obowiązkami itp, więc nawet nie ma czasu na myślenie o chorobach, śmierci, a te myśli właśnie w tej podświadomości wtedy siedzą i chociaż człowiek tak nie myśli wtedy, zajmuje się czymś w tym momencie chociaż :) Ja też Wam życzę, by było u Was coraz lepiej :* Mi to co teraz dokcuza to większa senność, pewnie na pogodę. Raz jest lepiej, raz gorzej, ale nawet jak mam gorzej czy te myśli o śmierci, strach przed nią, to zawsze staram się i nawet jak za jakiś czas najdą mnie taki myśli lękowe o śmierci, to postaram się czymś zająć i przypomnieć sobie, że po złym dniu w końcu przychodzi ten dobry, że nie jest cały czas źle :)


Rozpisałam się, filozofka ze mnie, hehe, buziaki :*
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 28 wrz 2013, 09:51
Hey :)
Ciesze sie Miko ze u Ciebie wreszcie jest lepiej :) A jakie mialas na lekach skutki uboczne? Mnie siekaly tak po calosci ze nie bylam wstanie funkcjonowac :bezradny: i teraz juz nic brac nie chce bo sie boje.I czy lęki mijały powoli?

Milej soboty Wam kochani zycze :)
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 28 wrz 2013, 10:09
nerwa napisał(a):Ramanujan, znaczy ja nie pije jakos czesto ani duzo. Ale po prostu czasem fajnie isc wypic piwo czy drinka, wtedy taki czlowiek jest wyluzowany. Oczywiscie można tak miec i bez alkoholu, ale czasem taki lekki rausz jest po prostu przyjemny ;)
Ja to zauwazylam, ze jak nie pije na imprezach to dosc szybko chce mi sie spac i jestem zmeczona zaraz, a jak pije to jednak caly czas chce mi sie rozmawiac, no nie wiem.. tańczyc itd. Bez tego już tak po polnocy mialam niezły zjazd zawsze...
Może Twoje ciało daje Ci sygnały, że nie chce dłuższych imprez? ;) Moja poprzednia terapeutka uczulała mnie na baczniejsze obserwowanie własnego ciała i chyba miała sporo racji.
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 28 wrz 2013, 10:16
Witajcie .pięknej soboty bez lęków... :D

-- 28 wrz 2013, 10:17 --

mika211, Super , ze Tobie lepiej :great:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 28 wrz 2013, 10:18
Ja od kiedy mam nerwice tez nie moge kawy i alkoholu... Kawe uwielbialam, wiec mi strasznie szkoda. Teraz w knajpie zamiast kawy zamiawam goraca czekolade -tez pyszne ale kawy latte mi zal :(
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 28 wrz 2013, 10:18
platek rozy, Nie bierzesz leków? Ja biore ..myślę , ze wyjdę z tego... :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 28 wrz 2013, 10:19
Chociaz co ja mowie ze zamaiwam jak ja do knajpy pszam moze ze trzy razy od kiedy mam takie nasilenie lękow :x
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 28 wrz 2013, 10:19
platek rozy, Ja pije kawe..gdyz oczu bym nie otworzyła...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 28 wrz 2013, 10:19
Haniu i nie telepie Cie po niej? Bo mnie strasznie i zaczynam od razu panikowac :bezradny:
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 28 wrz 2013, 10:20
platek rozy, Jakos nie...wczesniej nie pilam , teraz musze , ciagle bym tylko spala...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 28 wrz 2013, 10:21
Haniu nie .. ja bez leków jestem ... nie jestem w stanie funkcjonowac na lekach ... albo wymiotuje albo jestem tak odrealniona ze nawet mam probloem zeby sie ubrac albo leze i nie mam sil ruszyc nawet malym palcem .. dramat Ci mowie ja na lekach... :shock:
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: achino2017, Baidu [Spider] i 37 gości

Przeskocz do