Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 17 wrz 2013, 23:28
mika211 Ja równierz nie piszę,że jestem zdrowa,bo nerwica jest z nami zawsze i wszędzie,ale warto się z nią zaprzyjaźnić to duży sukces w osiągnięciu harmoni ciała i duszy. Ale na pewno z nia na dzień jesteś bliższa wyzdrowieniu wystarczy mocno w to uwierzyć.
haniu. Bardzo proszę i pamiętaj zdrowiejesz i jesteś silna i razem wszyscy pokonamy tą nerwicę. ;)
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 17 wrz 2013, 23:30
klaudek, Tak musimy... :roll:

-- 17 wrz 2013, 23:30 --

mika211, Nie Jestes sama...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 17 wrz 2013, 23:37
hania33 Musimy i damy radę. Może znajdziemy wszyscy razem złoty środek ja go narazie szukam. Może ktoś tu go znalazł?
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 17 wrz 2013, 23:39
klaudek, moze ktos odpowie... :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 17 wrz 2013, 23:44
hania33 Może ... Mam takie pytanko odbiegjące trochę od tematu. Czy też może masz straszne bóle pod łopatką. Nawet,gdy się położysz to boli ?
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 17 wrz 2013, 23:46
michalb, masz rewelacyjny puls, jeżeli siedzisz i nic nie robisz, tętno na noc maleje. Biegasz...to działa tak: biegasz i serducho się męczy, co jest dla niego zdrowe i naturalne, a kiedy odpoczywasz ono zwalnia po wysiłku. Na noc opada bo szykujesz się do spania, nawet nie wiesz, a podczas snu może ono nawet bić mniej niż 50. Ja podczas holtera najniższą pracę serca miałam w nocy, podczas snu właśnie i było to coś ponad 40 :) Także to normalne. Masz serducho jak dzwon.

-- 17 wrz 2013, 23:55 --

klaudek, hania33, mika211, nerwa, JA MYŚLĘ, ŻE JESTEŚMY TAK SILNI, SKORO JUŻ TYLE CZASU DAJEMY RADĘ, ŻE W KOŃCU ZAPOMNIMY O TYM CAŁYM DZIADOSTWIE KTÓRE ROBI NAM Z MÓZGU WODĘ!

Nie wiem, jak wy ale ja mam serdecznie dość tej choroby. Dziś miałam mega aktywny dzień, teraz skończyłam i siadłam na tyłku wykończona i już się załącza myślenie, może ta piepsznięta choroba w moim przypadku to wynik nudy?!? Bo jak to jest, że kiedy zapierniczam jak pan samochodzik, to wszystko nagle odpuszcza? A siądę na chwilę i już...duszę się, serce wali? jakoś jak nosiłam z mężem szafy też waliło i przypuszczam, że dużo mocniej! Kurde...

Trzeba być twardym i to nasza jedyna nadzieja i gorąco wierzę ( choć czasem i na to nie mam siły) że nam się uda. Nerwica to nie choroba słabych osób, tylko ludzi którzy zbyt długi byli za silni. Ona w nas nie wzięła się znikąd. Ziarenko musiało kiedyś zostać zasadzone, każdy z nas ma jakieś przykre wspomnienia. Widocznie, po naszej burzy nie od razu wychodzi słońce! Trzymamy się razem i wspieramy, a to też jest motywacja! Mamy także bliskich, kochamy i jesteśmy kochani. Szanuję chorobę, bo muszę być wyjątkowa skoro mnie dopadła :D Przecież ona nie przechodzi drogą kropelkową....nie da się nią zarazić, więc jesteśmy WYBRAŃCAMI :D ale... kiedyś trzeba zejść z czerwonego dywanu, nie wiem jak wy, ale ja mam dość tych moich "5 minut" :D

-- 17 wrz 2013, 23:58 --

ja to mam dopiero książkowe ciśnienie 123/75 i tętno 64, cacy...ale mam powód do radości ! więc może to "pikanie" że niby arytmia to jednak był jakiś błąd na ciśnieniomierzu!

-- 18 wrz 2013, 00:07 --

klaudek, ja mam takie bóle, pod prawą łopatką, co prawda nie ciągle, ale zdarza się, że męczy mnie kilka dni pod rząd.... wcześniej oczywiście dzięki wujkowi GOOGLE kojarzyłam to z rakiem płuc, ale teraz po prostu nie zwracam już na to uwagi... po kilku RTG, kilku spirometriach, badaniach krwi i chyba ze stu osłuchań w tym roku...rak płuc odszedł. I niech mu ziemia lekką będzie :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 18 wrz 2013, 00:17
dusznomi, pięknie to napisałaś i słusznie, bo ja to pesymistycznie napisałam, że cały czas nie czuję zbliżania się do zdrowienia. W sumie tak jest, że faktycznie nie czuję, bym zrobiła krok naprzód, a minęło 7 miesięcy i mam wrażenie, że powinnam sobie radzić już o wiele lepiej. W końcu czyta się tyle o ludziach, co depresja czy nerwica i szybko z tego wyszli. No, ale teraz rozumiem, nie ma reguły i postaram się nie martwić, faktycznie wybrańcy z nas i na pewno wszystko nam się ułoży. Ja jak coś robię, to też mniej czuję, że dokucza, wtedy też raczej mam jakieś duszności, wali mi serce, ale coś robię, więc mniej czasu na myślenie o tym, a jak się siedzi, to się od razu to czuje tysiąc razy mocniej i myśli się o tym intensywniej.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 18 wrz 2013, 00:29
klaudek, Mam i nie wiem od czego te bole....jak oddycham gorzej...

-- 18 wrz 2013, 00:30 --

dusznomi,

Dzieki za Twoje słowa... :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 18 wrz 2013, 00:34
dusznomi napisał(a):Dziś miałam mega aktywny dzień, teraz skończyłam i siadłam na tyłku wykończona i już się załącza myślenie, może ta piepsznięta choroba w moim przypadku to wynik nudy?!? Bo jak to jest, że kiedy zapierniczam jak pan samochodzik, to wszystko nagle odpuszcza? A siądę na chwilę i już...


Ja mam takie same obserwacje :) Kiedy mam co robic, zajeta jestem czym innym to czuje sie niemalze super. A kiedy mam duzo wolnego, czas na odpoczynek, to wkrecam sie w myslenie. A ostatnio to mnie dobilo to, ze najpeirw mialam urlop, a potem szefa nie bylo 2 tyg. wiec nie musialam robic nic przez miesiac, i skonczylo sie to tak, ze wpadlam w takie bledne koło, że nie byłam w stanie czasem wyjsc z domu! Teraz staram sie to odkrecic i znowu rzucic w wir pracy i wszystkiego innego - i zobaczymy jak to bedzie.
Bo az mi szkoda, jak znajomi umawiaja sie na piwo po pracy, a ja tam nie martwie tylko jak do domu dojade i nie w glowie mi zadne dodatkowe wyjscia :/ Trzeba kurde korzystac z zycia!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 18 wrz 2013, 00:35
mika211,
Ja jak coś robię, to też mniej czuję, że dokucza, wtedy też raczej mam jakieś duszności, wali mi serce, ale coś robię, więc mniej czasu na myślenie o tym, a jak się siedzi, to się od razu to czuje tysiąc razy mocniej i myśli się o tym intensywniej.


bo ta franka nerwica nadrabia :D widzę, że z każdym dniem robimy jakiś krok w przód, może nie wielki, ale zawsze to jakiś postęp. I motywuje mnie do walki marzenie...jedno małe drobne...wyobrażam sobie codziennie jak się spełnia...wstaje rano i mówię...ZNIKŁA! Z całą pewnością nie będę się czuła SAMOTNA!

-- 18 wrz 2013, 00:46 --

hania33, jak to oddychasz gorzej? co się dzieje? nie denerwuj się tylko... rób tak jak ja jak "się duszę", nabieraj głęboko powietrza i zatrzymaj na chwilkę! Pomoże, albo pochylaj głowe do przodu, tak zbliżaj do klatki piersiowej i wtedy wdech! I kup sobie VALIDOL, to lek na uspokojenie do ssania, ziołowy, bez recepty :) super miętowy i pomaga w oddychaniu, a czy uspokaja nie wiem...mi nie! nerwa, właśnie....marnujemy sobie życie na to cholerstwo! Moi znajomi też wychodzą, jeżdżą gdzieś, a ja.. jak stara baba zatrzaśnięta w komórce! ech... jak już będzie "po" jak wyruszymy w tany...to boże...nerwica nas nie znajdzie :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 18 wrz 2013, 08:27
dusznomi, może przez ta grypę , nosem nie mogę oddychać..to się mecze...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 18 wrz 2013, 11:33
U mnie dziś zimne stopy i dłonie aż pazurki lekko fioletowe i stany nagłego osłabienia (mdlenia) :/ Pewnie pytałem już o to nie raz ale czy to normalne?
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 18 wrz 2013, 11:54
Mnie z kolei dopadł dzisiaj lęk a przy lęku podwyższony puls98-105,ciśnienie mi podskoczyło do 130/90,aż mi ciężko oddychać i z tego strachu ból brzucha i kibelek
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez buszujacywtrawie 18 wrz 2013, 12:01
Z atakiem radzę sobie Afobamem, ale i to już się konczy
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do