Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 15 wrz 2013, 09:27
maciekpoznan, poczekaj jeszcze, jeżeli nie wyleczyłeś, nie wyleżałeś..to mogą byc skutki anginy..będzie dobrze. :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 15 wrz 2013, 10:17
No sluchajcie - spalam dzisiaj jak dziecko!! :) po takim czasie bezsennosci!!
Przmeblowanie pokoju + inne lozko + bieganie wieczorem + otwarte okno + deszcz + aspiryna wieczorem - i kurde polozylam sie i zasnelam praktycznie z miejsca! :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 15 wrz 2013, 10:24
nerwa,

Gratulacje..by tak bylo zawsze... :D

-- 15 wrz 2013, 10:26 --

nerwa, A bierzesz te leki?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 15 wrz 2013, 10:35
hania33, te dwa poprzednie dni bralam 1/10, a wczoraj wzielam 1/20 kapsułki :D (bo sie balam, ze znow za duzo noradrenaliny bedzie i pobudzenie na noc). W sumie nei wiem co to robic... brac czy nie brac... tzn. taka mala dawke moge brac niby, bo po niej nie mam uboków - tylko pewnie to nic nie daje ;) A wiecej troche sie obawiam...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 15 wrz 2013, 10:37
nerwa, zawsze cos daje....moze to leki zaczynają działać?kazdy z nas ma inny organizm...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 15 wrz 2013, 11:23
dusznomi będzie dobrze i nie możemy się dać ja też nie miałem lekko w dzieciństwie (wtedy wiedziałem skąd szybki puls i duszności które zaraz mijały)
nerwa gratuluję snu a co bierzesz? też ostatnio myślałem o przemeblowaniu.
Ja dziś miałem ciężką noc (nie spałem) najlepsze jest to, że czułem zmęczenie położyłem się i koniec nagłe pobudzenie, duszności, i po zamknięciu oczu czasem tak mam nie wiem czy Wy tez jakby błyski jakbym był ciągle świadomy i po spaniu. Zobaczymy co dziś dzień przyniesie.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 15 wrz 2013, 11:29
michalb, wiesz co, ogolnie prawie 2 miesiace temu jak bylam u lekarki, to dała mi wenlafleksyne i kazala brac najmniejza dawke (37mg), wzielam połowe i czulam sie tragicznie przez 24h, wiec juz odpuscilam i dalej nie bralam. Ale teraz po miesiacu doszlam do wnisoku, ze kurde.. moze sprobuje. I zaczelam brac z kapsulki pare kuleczek (1/20 - czyli jakies 2mg) :))) No i po tym nic mi nie dolegalo, a dwa dni temu postanowilam wziac wiecej (1/10 = 4mg) i tak bralam 2 dni, ale wczorja znowu wzielam mniej.
Z tego co czytalam, to dobry lek n a lęki rozne, ale z kolei to stymulant... a ja nawet po kawie czuje sie dosc pobudzona, wiec nie wiem czy to odpowiednie dla mnie...

A co do tych błysków to nie wiem dokadnie jak u Ciebie to wyglada. Ja mam czasem cos takiego dziwnego (przewaznie rano jak juz jest jasno dookoła), jak na chwile obudze i potem chce zasnac, to takie dziwne cos mam w glowie - to trwa moze sekudne czy dwie, ale uniemozliwa mi zasniecie. Strasznie nieprzyjemne :( Jakby takie wyladowanie w głowie. I jedyne co moge wtedy zrobic, to totalnie sie rozbudzic, otworzyc oczy, posiedziec tak pare minu, i wtedy jak zamkne oczy to przewaznie juz tego nie ma. Pomaga tez troche przykrycie glowy poduszka (zeby bylo calkowicie ciemno). Do tej pory nie wiem co to, a mam juz od dawna (naszczescie niezbyt czesto - najczesciej na kacu bywalo :D )
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ramanujan 15 wrz 2013, 11:55
nerwa napisał(a):michalb, ja najpierw musze pocwiczyc, zeby te 30min dawac rade biegac ;) narazie po paru minutach wysiadam, i plusa mnie bolą, no ale moze z dnia na dzien bedzie lepiej.. Bo musze przyznac, ze nawet po paru minutach, mimo mega zmeczenia to jest jednak takie pozytywne odczucie po tym! :)
Chciałbym kiedyś przebiec maraton, ale nie wiem czy mi zdrowie na to pozwoli. :mrgreen: Dzisiaj jest 31. Maraton Wrocławski w strugach deszczu, za rok jadę kibicować. Za 10 lat startuję. :yeah:
Ramanujan
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 15 wrz 2013, 12:11
maciekpoznan, spokojnie, może to faktycznie jeszcze poanginowe jak mówi Hania, a jak nie, to witaj w klubie, ja nie bez powodu mam taki nick! Mam takie samo uczucie 24h na dobe od kilku miesiecy, wczesniej panikowałam, że sie dusze, teraz już się przyzwyczaiłam do tego głupiego uczucia, choć czarne myśli i tak kłębią się w głowie.

nerwa, a widzisz, może zmiana wystoju pomogła :) Powiem ci, ze moja babcia też tak miałam, wgl. nie mogła spać w swoim pokoju, wyremontowała i tez nic. W koncu przeniosla sie do innego i masz... śpi jak dziecko :) czasem, az ją budzimy bo ileż można!!!

Ramanujan, a co za 10 lat! łap zycie i startuj za rok :) przecież, nie musisz przebiec całego, każdy kilometr to powód do dumy, zwłaszcza dla nas nerwicowców.

Michał ja się chyba też wezmę za to bieganie !!!

I powiem wam, ja też spałam jak dziecko, co prawda późno zasnęłam, ale jak już mi się udało, to dopiero zaniepokojony telef. mojej mamy mnie obudził, zaniepokojony tzn "DZIECKO CZEMU CIE NA FB NIE MA?" :D o 11:30 :) także pozwoliłam sobie, a raczej ta franka mi pozwoliła pospać, chyba że sama już była tak umęczona. I nie zaatakowała wczoraj! To albo ją dziś do tego zmusze, albo dam jej popalić :) Zaraz się zbieram i wyruszam, najpierw na spacer, pozniej do pracy, pożniej na basen, a pozniej znow gdzies...cholera, a moze na piwo, upije dziada !

-- 15 wrz 2013, 12:13 --

Michał, to nie płuca cie bolą, bolą cie mięsnie klatki, miesnie miedzyzebrowe, bo jak biegasz to sie rozluzniasz i one puszczaja. Płuca nie bolą, nie są unerwione!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 15 wrz 2013, 16:29
hejka, jak wasze samopoczucie dzisiaj? Ja mam nerwa bo sie wyjazd zbliża :/
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 15 wrz 2013, 16:40
Ja w miare ok, bo sie wyspalam, a jutro swieto tutaj oficjalne - wiec nie trzeba isc do pracy :)

A zaczelam dzisiaj ogarniac temat myślenia. Ze te wszystkie nerwice, depresje sa spowodowane tylko i wyłacznie mysleniem. Zadną tam sytuacja czy problemami, bo wiele osob jest w takiej samej i nic im nie dolega. Wiec jedyny problem jaki tu jest to myśli. I teraz trzeba to ogarnąć przede wszystkim. I zamierzam sie za to zabrac wlasnie :) - w ramach walki z nerwicą.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 15 wrz 2013, 16:44
Moje samopoczucie ma się bardzo kiepsko... Mam stan podgorączkowy, jutro mnie czeka ciężki egzamin, znów wczoraj sięgnęłam po alkohol w celu "ukojenia zszarganych nerwów" i wymiotowałam. Mam wrażenie jakiegoś upiornego odrealnienia i czuję się z tym okropnie osamotniona. Obudził mnie atak paniki, spłycony oddech, kołatanie serca i przeraźliwy, kosmiczny dół. Poszłam do mamy, ale nie mogłam mówić, więc jej powiedziałam tylko "przytul mnie" i zalałam się łzami. Bardzo się boję tego stanu, bardzo nie chcę, żeby trwał. :why: Potrzebuję ciepła od ludzi, bardzo bym chciała wiedzieć, że nie jestem "samotną wyspą".
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2087
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 15 wrz 2013, 16:48
New-Tenuis, :( ehh, niedobrze. Ale musisz pamietac, ze to na 100% minie (ten stan). Przeczekac to jakos musisz (chociaz wiem, ze nie jest latwo w takich momentach), ale mi zawsze pomaga myslenie, ze i tak ZAWSZE w koncu bedzie lepiej (mimo, ze czasem moze sie wydawac, ze bedzie tylko gorzej i gorze). Pare dni temu mialam to samo, i tez bałam się, ze tak sie czuje, ze to bedzie trwalo, albo ze bedzie jeszcze gorzej. Ale to tylko glupie myslenie i prawda jest taka, ze czesto kolejnego dnia wszystko zmienia sie o 180 stopni! Bedzie dobrze!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 15 wrz 2013, 16:52
nerwa, jak przyjechalam do rodzicow to zajelam sie najpierw chorowaniem na jakiegos wirusa, a pozniej w ramach samouświadomienia zajelam sie mysleniem :p Powiem szczerze, ze pomoglo.
New-Tenuis, a co studiujesz i na ktorym roku?
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 46 gości

Przeskocz do