Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 12:07
ale pospałam z moją nerwicą, poszłam spać koło 3, a wstałam o 11:30 :) kurdę, pół dnia za mną ;/ lece dziś po południu na basen :) się wymęczę...kurde na dworze zimno, okno mam otwarte i nadal DUSZNO MI!!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 14 wrz 2013, 12:10
dusznomi, Fajnie masz z tym basenem... :mrgreen:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 12:22
hania33, pierwsza dostawa http://www.mowimyjak.pl/zdrowie/choroby ... 49911.html

-- 14 wrz 2013, 12:23 --

ta roslina to geranium
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 14 wrz 2013, 12:33
hej :/

-- 14 wrz 2013, 12:34 --

wkurzyli mnie od rana, ide sprzatac.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 12:37
Myleen, łooo...kto ci tam na nerwy działa, co oni...nie wiedza, ze nerwicowych nie wolno denerwować :P :evil:
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 14 wrz 2013, 12:40
dusznomi, u mnie tylko 2 osoby wiedza o moich problemach, reszta by nie zrozumiala. A wkurzyl mnie bro. Mowie do niego, pytam sie, a ten sie odwraca na piecie i wychodzi bez slowa bo ma zly humor. no swiety by nie wytrzymal. co mam, z twarzy wyczytac odpowiedz?
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 14 wrz 2013, 12:40
dusznomi,

Dziękuję..mam czosnek a tamtej rośliny będę szukać...

-- 14 wrz 2013, 12:43 --

dusznomi,

I nawet suszarka pomocna :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 wrz 2013, 13:19
Myleen, nie stresuj się, tylko siebie katujesz za innych. Ja jestem ogólnie mega wybuchowa i szybko wpada, w szał, ale kiedyś usłyszałam, że gniew, złość to tylko katowanie siebie samego, za winę innych. Więc jak ktoś mi na nerwy działą, staram się po prostu olewać...a co... wszyscy chodza na chilloucie :) to i ja mogę :) z tym, że moj temperament pozwala mi stosowac sie do tej zasady raz na 10 razy kiedy ktoś wyprowadza mnie w z równowagi :D

A ja powiedziałam prawie wszystkim co mi jest... i pewnie bym tego nie zrobiła, gdyby nie fakt, że raz dostałam ataka na rodzinnym posiedzeniu i... teściu wyzwał mnie od idiotek, histeryczek i innych, ja oczywiście wyszłam, mój mąż za mną, teściowa się darła, teściu tak samo....i stwierdziłąm po tym zajściu, że będę wszystkich uprzedzać czego się po mnie mogą spodziewać. Oczywiście kiedy po 2 miesiącach spotkałam się z teściami ( gdzie wyjazd do nich był dla mnie okropnym lękiem...) wyjasnilam im, co mi jest, ze nie jestem IDIOTKĄ tylko jestem chora, że jest mi z tym ciężko i że albo zaakceptują takie sytuacje i będą się starać mi pomóc, lub po prostu pozostawią je bez komentarza, albo my z mężem niestety nie bedziemy mogli sie z nimi spotykac. Wysłuchali i przemysleli, teraz z nimi juz zyje dobrze i od czasu do czasu jak mnie cos przyatakuje to traktuja mnie jak obloznie chora...tesciowa kocykiem otula, tesciu glaszcze jak dziecko....dopiero czuje sie jak IDIOTKA :P
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 14 wrz 2013, 13:35
dusznomi, o rany :p mojemu bro trzeba czytac w myslach, a ojciec jest rozmowny po alkoholu. Takze uwielbiam odwiedzac bliskich :) Jestem wtedy taka spokojna... W pn. wracam do mojego Skarba wiec powinno wszystko wrocic do normy. Co ciekawe u mnie tescie sa bardziej wyrozumiali niz moi rodzice :/ no moze przesadzilam, w mamie mialam zawsze oparcie.

-- 14 wrz 2013, 13:37 --

nawet czasami sama probuje sie dogadac z bliskimi, cos poradzic, ale niestety jak zbyt dlugo siedze w domu to wracaja jakies dziwne nastroje z dziecinstwa. lubie przyjezdzac, ale na krotko.

-- 14 wrz 2013, 14:02 --

odgryzłam się, jak chciał gadać to tez sie nie odzywalam. Pomogło.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 14 wrz 2013, 15:29
u mnie też dzisiaj stany lękowe!
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 14 wrz 2013, 15:30
dusznomi napisał(a): tylko jestem chora

Nie jesteś chora. Nerwica to nie choroba tak mi mówi mój terapeuta. Po prostu mamy zaburzenia nerwicowa ale to nie choroba.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 14 wrz 2013, 15:49
Czy wy też macie doła przed nadchodzącą jesienią ? masakra :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 14 wrz 2013, 15:50
No wlasnie racja, bo jak traktujemy to jako chorobe, to jest cos co jest takie stałe (az do wyleczenia), a jak mamy zaburzenia to znaczy, ze jest cos co nas od czasu do czasu dotyka (czasem nawet zbyt czesto) ale ze to jakby jest troche obok i mozna sie uwolnic.

A ja to dzisiaj sie boje, ze bedzie tylko gorzej o gorzej, i w koncu nei bedzie juz z tego stanu zadnego wyjscia, postradam wszystkie zmysly, zamkna mnie w jakims psychiatryku, z nikim sie tu nie dogadam w obcym jezyku i na tym sie skonczy :( kurde no :-/

-- 14 wrz 2013, 14:52 --

jeszcze jak jakis czas temu mialam tylko od czasu do czasu napady paniki, to jakos to bylo, wiedzialam, ze trzeba z tym walczyc i da sie. Ale powiem wam, jak mnie nachodza takie dni, ze ledwo siedze w domu, w nerwach, nei mowiac jzu nic o wyjsciu gdzies to po prostu sie boje tego wszystkiego :(
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 14 wrz 2013, 16:05
Wiecie co ? chyba nas po kolei dopada nerwica/deprecha przez zmianę pogody :why: ,Było słońce,ciepło to i samopoczucie było lepsze,a teraz bach!
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do