Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 12 wrz 2013, 11:35
hania33, :(

-- 12 wrz 2013, 11:40 --

ech. kupilam kotkowi mamy miseczki :) po kociemu spojrzala na nie i sobie poszla hasać po polach :) takze misja spelniona, dosc odpoczynku u rodzcow, jutro "ukochana" podroz.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 12 wrz 2013, 11:45
Myleen,

Bedzie dobrze..nie myśl o podroży..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 12 wrz 2013, 11:53
wcinam moje jagody goji i spadam do mamy, dzis wycieczka, znow musze zrobic kolo 200km, daj Boże bezatakowo !!! nastawiam sie pozytywnie :) milego dnia moi drodzy, wieczorem ide na spacer, mam zamiar jechac za miasto i pospacerowac z dala od POGOTOWIA :P mam nadzieje, ze zawalu nie dostane :P
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 12 wrz 2013, 11:55
hania33, zawsze jak wracam od rodzicow jest to samo, dlatego rzadko ich odwiedzam (ale za to bardzo dlugo u nich siedze, nieraz po 3 tyg.). Ostatnio nie bylo zle, na poczatku troche sie denerwowalam, ale zaczelam sobie myslec o tysiącu spraw do zrobienia i odplynelam :) Nie wiem co zrobie po studiach, musze chyba sobie nowe pasje znaleźc, zeby cigle o czyms myslec.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 12 wrz 2013, 11:56
dusznomi,

Powodzenia, miłego dnia :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 12 wrz 2013, 11:56
dusznomi, slyszalam o tych jagodach :) nawet probowalam, takie dretwe w smaku

-- 12 wrz 2013, 11:57 --

dusznomi, powodzenia :)
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 12 wrz 2013, 11:59
Myleen,

Właśnie , dobry pomysł...nowe pasje i mozg zajęty... :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 12 wrz 2013, 13:06
Ja mam jeszcze taką przypadłość co do oddechu mianowicie nie mogę przestać o nim myśleć tak jakbym sam nie oddychał tylko Ja muszę każdy oddech kontrolować... jak nie kontroluję, myślę zaczynam się denerwować. I jeszcze kolejny problem w sytuacji już stresowej lękowej mam problem z połykaniem mianowicie jak próbuję przełknąć ślinę czy powietrze tak jakbym miał jakąś blokadę i próbuję kilka razy aż przełknę. Dla mnie to zjawisko wydaje się jakby trwało kilka sekund tej blokady jak się męczę aż przełknę. Fakt w nerwicy wszystko trwa długo i może to przełykanie trwa sekundę czy dwie.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 12 wrz 2013, 13:18
michalb, ja zeby nie dopuscic do ataku natychmiast mysle o czyms innym, widze ze mam objawy bo zaczynaja mi mrowki po dloniach chodzic i sie poca to wtedy patrze gdzies daleko, powtarzam sobie jakies zauwazone rzeczy, kiedy odpuszcza to przechodze na abstrakcyjne mysli i po jakims czasie mija, ale to ja tak mam.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 12 wrz 2013, 15:29
wlasnie slucham jakiegos nagrania afirmacyjnego a tam: "Strach, to powolne umieranie.... tylko po co?? Kiedy przyjdzie na to czas, bedziesz mogl umrzec od razu, natychmiast."
dobry tekst w sumie.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 12 wrz 2013, 15:46
nerwa, o, widzę, że dzisiaj optymistycznie :D
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 12 wrz 2013, 15:52
Myleen, wlasnie dzis od rana beznadziejnie, straszne depresyjne myslenie mi sie wlaczylo , a to + lęki = brak siły żeby walczyć. Bo jak są same lęki to chcoiaz jakos się staram cos robic, stawiać im czoła, a jak dodatkowo pojawia sie takie zniechęcenie, niemoc, depresja to juz jest koniec. I dzisiaj tak mialam, ale zaczelam sobie wmawiac "z kazda chwila czuje sie coraz lepiej" i tak mowilam to sobie przez 20 min. i mi sie polepszylo troche :) tzn. dalej nie jest super, ale przynajmniej juz nie tak tragicznie. Moze bede sobie tak wbijac do glowy takie teksty, az się wryją w mózg i moze cos to da? ;)

-- 12 wrz 2013, 14:53 --

Najgorsze, ze znowu do pracy nie poszlam i takie mam sprzeczne z tym uczucia, bo z jednej strony chcialabym tak nie isc pare dni i sobie w glowie poukladac wszystko, moze jakos sie podleczyc. A z drugiej, mam straszne poczucie winy, bo wydaje mi sie, ze wtedy sie poddaje i przyznaje, ze to wszystko jest silniejsze ode mnie :-/ i ze takie nie pojscie, to kolejna przegrana z tą nerwicą....
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 12 wrz 2013, 16:15
michalb napisał(a):Ja mam jeszcze taką przypadłość co do oddechu mianowicie nie mogę przestać o nim myśleć tak jakbym sam nie oddychał tylko Ja muszę każdy oddech kontrolować... jak nie kontroluję, myślę zaczynam się denerwować. I jeszcze kolejny problem w sytuacji już stresowej lękowej mam problem z połykaniem mianowicie jak próbuję przełknąć ślinę czy powietrze tak jakbym miał jakąś blokadę i próbuję kilka razy aż przełknę. Dla mnie to zjawisko wydaje się jakby trwało kilka sekund tej blokady jak się męczę aż przełknę. Fakt w nerwicy wszystko trwa długo i może to przełykanie trwa sekundę czy dwie.


Czy nikt nie ma podobnie lub miał? Trochę mnie to martwi choć z drugiej strony nie wszyscy musimy mieć te same objawy.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 12 wrz 2013, 16:21
michalb,

Ja mam..a przy kims wcale nie przełknę...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do