Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 wrz 2013, 00:46
ooo... teraz mi sie przypomnialo, raz w domu dostalam takiego ataku, byc moze to byl czestoskurcz bo serce walilo jak głupie i raz u tesciow, ale trwalo to sek. i czulam.. nie wiem ile tetno moje wynosilo, ale walilo jak szalone...z tym, ze jak szybko przyszlo tak i szybko poszlo! Wiazalam to ze stresem! w szpitalu.....kurde, przeciez bym pamietala ze cos sie zadzialo...czulabym, a dzin mi zlecial spokojnie, wgl. w szpitalu czulam sie rewelacyjnie, jak ryba w wodzie ;) sam widok lekarza dla mnie to lepsze niz wyjscie do kina :P
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 11 wrz 2013, 00:48
dusznomi napisał(a):nerwa, czasem to mysle, ze oni cos pokichali w tym szpitalu. Zalozyli mi holter w piatek, w sobote po 24h mialam sciagany. W poniedzialek wyszlam ze szpitala na przepustke, w piatek wrocilam na gastroskopie, wyszla super, wiec kazano isc do domu i wrocic po wypis we wtorek. Wrocilam...wypis dostalam, czytam..a tam ani wzmianki o holterze, poszlam do ordynatora,a ten do mnie, ze moj holter nie tkniety lezy u nigo w szufladzie...czyli nikt go nie dotknął od tamtej soboty. Kazali czekac, czekalam ponad 2h i dostalam odpis. Pisze na nim, ze w ciagu doby holter zarejsetrwal 5 incydentow czestoskurczu nadkomorowego o najsilniejszym natezeniu 180 ( przeciez cholera ja bym to czula, boje sie jak mam ponad 80!). Dali jakas recepte i tyle. Poszlam z tym dzien pozniej do kardiologa, Pani obejrzala potwierdzila czestoskurcz i dala propanolol, ale na wypadek ataku! Nie mialam nigdy wiecej niz 80 ( od tamtej pory, a to 3 miesiace temu bylo)



No to faktycznie nie wiem. No, ale wiadomo, możesz zawsze pójść i zapytać jak to możliwe. Choć niektórzy lekarze to też kij wiedzą :D
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 wrz 2013, 00:48
nerwa, mam cala rozpiske i sa te godziny, w nocy zdarzylo sie tylko raz a dokladnie o 4 nad ranem) tak to ponoc w ciagu dnia... wiec jak to mozliwe?!? ten o 4 to ostatni zanotowany przez holter. Reszta w ciagu dnia!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 wrz 2013, 00:49
hehe :D a ja mieszkam przy klinice, i oni tu maja dodatkowo w pobliskich budynkach jakies gabinety, i jak ide gdzies to czesto tu mijam po drodze roznych lekarzy w kitlach, i tez az sie lepiej czuje :))) A jak pod blokiem mam taki stol drewniany, to pielegniarki (chyba) przychodza tutaj na lunch :D
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 wrz 2013, 00:49
mika211, najbardziej mi sie podoba, ze ponoc o 14:08 mialam napad czestoskurczu o czestotliwosci 149 uderzen na minute i trwał on UWAGA 1 sekune!!! wiec jakim batem, serce bilo mi prawie 150 NA MINUTE W CIAGU 1 SEKUNDY!!!

-- 11 wrz 2013, 00:51 --

nerwa, ZAZDROSZCZĘ....JAK JA BYM CHCIALA TAM MIESZKAĆ :p słuchajcie, ja jak bylam ostatnio na krotkim rodzinnym wypadzie, pierwsze co zrobilam na miejscu to sprawdzilam gdzie jest szpital!!! czasem jak mam atak, wsiadam w auto i jade kolo pogotowia...tam czekam az przejdzie :P
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 wrz 2013, 00:54
dusznomi, coooo? nie no to bez sensu. To moze mialas takie jedno podwójne uderzenie, i ta maszyna liczy ile jest od jednego do drugiego i jak bylo podwojne (co sie czasem zdarza) to policzylo Ci, dwa razy wiecej , czyli zamiast 75 to 149). Tylko dziwne, ze lekarze traktuja 1 sekundowy wzrost jako czestoskurcz... hmm
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 11 wrz 2013, 00:56
Ja mam blisko niby pogotowie, ale u nas to syf i malaria. Beznadzieja.
Nie no, przez sekundę to nie wiem jak, co innego jak na minutę.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 wrz 2013, 00:57
nerwa, mi sie czasem wydaje ze oni mi ten opis holtera zrobili na odpi**** i tyle, moja p. kardiolog mowila ze taki holter przeglada sie godzinami. A tu lekarz z wewnetrznego bez konsulatcji z kardiologiem zrobil to w ekspresie.

-- 11 wrz 2013, 00:58 --

nawet sie smialam do wszytskich ze holter bedzie oszukany bo w spzitalu to ja na lajcie jestem...a tu szok!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 11 wrz 2013, 01:00
Całkiem możliwe, że było tak jak mówisz. Jest wielu niekompetentnych, olewczych lekarzy.
a teraz poczułam kilka silnych uderzeń, takich, że zaparło dech. Tak właśnie jakby mialo przestac bic, ale wlasnie mniej sie tego boje, bo mam niemal codziennie to.
Ostatnio edytowano 11 wrz 2013, 01:05 przez mika211, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 wrz 2013, 01:04
a śmieszne jest to, ze kilka tyg wczesniej na ekg wyszlo mi tetno 42 i lekarz zasial panike ze mam bradykardię ( dal skierowanie do szpitala, ale mnie nie przyjeli bo nie bylo miejsca) i wtedy tez bylam u kardiologa...:) wyszlo wszystko super! ale zanim wyszlo super, dostalam takiego ataku paniki ze pogotowie bylo u mnie!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 11 wrz 2013, 01:07
Najwazniejsze ze to sprawdzilas :) Teraz wiesz co i jak :)
A teraz właśnie mi się chce plakac :( I nie wiem czemu, jestem w srodku roztrzesiona, jakby ktos mi cos zrobil, a nic sie nie stalo, sama nie wiem co jest
poloze sie chyba :*
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 11 wrz 2013, 09:11
Eh te duszności to masakra. A co robicie w takich sytuacjach jak już myślicie, że mdlejecie słabo wam, kręcioł w głowie, nogi z waty? Ja wtedy nie potrafię opanować tego i już jest koniec. W poniedziałek tak miałem, a dziś też już tak mam. Jestem w pracy siedzę przed komputerem i mi jakoś słabo. Dodatkowo od jakiegoś czasu mam takie trzęsiawki jak idę spać lub rano po przebudzeniu trwa to kilka minut cały się trzęsę dygoczę. Sen to kolejny problem śpię po kilka godzin lub wcale co robić. Zioła nie pomagają, na relaksacji zasypiam ale nie śpię 7h tylko 4 czy 5. Nie wiem czy już przemęczony jestem czy co.
Co do pracy w moim przypadku jak siedzę 8h przy kompie to więcej się skupiam na sobie niż pracy i czasem wolę w domu siedzieć.
Jakieś pomysły co do naszej terapii online :)
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 wrz 2013, 09:31
michalb, na pocieszenie napisze tylko, ze mam identycznie i kompletnie nie umiem sobie z tym radzić, zazwyczaj biore sie za jakas prace, albo gdzies wychodze, kontak z ludzmi, kiedy zajeta jestem rozmowa itd. duzo mi pomaga, ale uczucie dusznosci tez mam ciagle z tym ze takie jakby mniejsze. Tez sie obudzilam, od razu oddech szybki, strach....ale pospac to pospalam, zasnelam kolo 2 i wstalam o 9 :) wiec zaliczylam ksiazkowe 7h :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 11 wrz 2013, 09:42
No Ja pracuję i wstaję o 6 a niestety w pracy nie zawsze umiem o dolegliwościach zapomnieć gdyż nie pracuję fizycznie tylko siedzę przy komputerze :/ ale jest to plus mogę zawsze z Wami pisać :) tak chciałbym się tego dziadoctwa pozbyć by nie zawracać głowy mojej żonie, która jest w ciąży.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do