Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 wrz 2013, 22:42
dusznomi, wlasnie czytalam na jakims forum, ze ludzie tez po jedzeniu maja bardzo czesto sercowe komplikacje rozne.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 10 wrz 2013, 22:47
No to ja mam cały komplet: i bez jedzenia, i często po jedzeniu, choć teraz rzadziej po jedzeniu, ale często od tak sobie.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 wrz 2013, 22:49
nerwa,

Ja czy w Polsce czy tutaj jadam tak samo...rożne godziny posiłków...

-- 10 wrz 2013, 22:50 --

ja po jedzeniu częściej się dusze i co to ma być?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 10 wrz 2013, 22:53
to ja nie jem od juta (FOCH) i mi przejdzie ;P nie no żartuje ;)

ale mnie przed momentem zakuło w serduchu....no zawał kurde!

-- 10 wrz 2013, 22:55 --

no i sie dusze....komplet na noc
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 wrz 2013, 22:55
mnie tam wszystko boli....leje u nas ,,raz słońce raz deszcz...nerwa rob sobie obiadki wieczorem na 11 będziesz mieć :D ....
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 wrz 2013, 22:55
mika211, wspolczuje Ci tez - ja sie dlugo z tym sercem tez meczylam. Wiem co to znaczy wysoki puls, takie az oslabienie przez to - i nic nie mozna bylo z tym zrobic. Ja pamietam, ze bylam w stanie tylko siedziec i czekac az przejdzie. Albo chcialam gdzies wyjsc, a tu puls wysoki... siadam, relaksuje sie, nic!!! I jak tu wyjsc z takim tętnem? Co pare minut mierzylam oczywiscie. Tak samo te rozne kołatania, podwojne uderzenia, "potkniecia", brrr....

-- 10 wrz 2013, 22:00 --

hania33, ja w Polsce jak pracowalam to glownie sama siedzialam, wiec bralam sobie zrobiony obiad i jadlam po trochu kiedy chcialam. A tutaj oni chodza o 13 na lunch (co dla mnie jest i za wczesnie i za duzo na raz). A wlasnie jak wezme swoje to musze isc do kuchni, a tam pełno ludzi zawsze i az mi sie odechciewa.. ;) Zreszta ja i tak apetytu dostaje dopiero jak wroce do domu i juz mam spokoj i relaks.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 10 wrz 2013, 23:00
nerwa, tez tak mialam z sercem, jakies 3 miechy temu, od rana do nocy...szalalo jak glupie, az mi sie wydawalo ze swiat sie przewraca ( o dziwo mialam wrazenie ze wszystko sie wygina na prawa strone) okropne meczarnie!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 10 wrz 2013, 23:03
nerwa napisał(a):mika211, wspolczuje Ci tez - ja sie dlugo z tym sercem tez meczylam. Wiem co to znaczy wysoki puls, takie az oslabienie przez to - i nic nie mozna bylo z tym zrobic. Ja pamietam, ze bylam w stanie tylko siedziec i czekac az przejdzie. Albo chcialam gdzies wyjsc, a tu puls wysoki... siadam, relaksuje sie, nic!!! I jak tu wyjsc z takim tętnem? Co pare minut mierzylam oczywiscie. Tak samo te rozne kołatania, podwojne uderzenia, "potkniecia", brrr....

-- 10 wrz 2013, 22:00 --

hania33, ja w Polsce jak pracowalam to glownie sama siedzialam, wiec bralam sobie zrobiony obiad i jadlam po trochu kiedy chcialam. A tutaj oni chodza o 13 na lunch (co dla mnie jest i za wczesnie i za duzo na raz). A wlasnie jak wezme swoje to musze isc do kuchni, a tam pełno ludzi zawsze i az mi sie odechciewa.. ;) Zreszta ja i tak apetytu dostaje dopiero jak wroce do domu i juz mam spokoj i relaks.


Dokładnie. nNe da się wtedy wyjść, bo naprawdę człowiek praktycznie wywraca się z osłabienia. No i na nic brak siły, ciężko aż to opisać.

Ja staram się o równych porach jeść, kolację jem tak po 21, bo raczej późno chodzę spać przecież.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 wrz 2013, 23:05
nerwa,

W Polsce , jak ja pracowałam a ciężko było bo na akord..nie miałam czasu zjeść...poganiali..i była wspólna stołówka..jak sie udalo to kazdy jadl obok siebie, ja nie lubie przy kims jadac..ajjj..

-- 10 wrz 2013, 23:07 --

A o sercu nie gadam nawet , wariuje , jak głupie mam ta arytmie i tachykardie...ale mowia , ze przez nerwy..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 10 wrz 2013, 23:07
dusznomi, Twój post/cytat w sygnaturze dobrze oddaje istotę nerwicy, tak sądzę, ale taki pesymistyczny trochę, bo jakbym miała tak codziennie go czytać, to w sumie, to miaabym myśli po co żyć, skoro i życie mnie dołuje i boję się śmierci. Właśnie, to jest najgrosze w nerwicy, człowiek chyba musi się uczyć żyć na nowo, jak małe dziecko.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 wrz 2013, 23:10
mika211, ale potem jaka jest radosc, jak sie nawet drobne rzeczy zaczyna doceniac :) Ja pamietam, jak balam sie wsiasc do autobusu przez kilka miesiecy, a potem jak to zrobilam, to przez dlugi czas podczas jazdy autobusem, taka bylam szczesliwa, ze moge sobie wsiąsć i jechac :D Normalny czlowiek by się w zyciu z tego nie cieszyl!

-- 10 wrz 2013, 22:11 --

A wiecie co ostatnio odkrylam? ze w czasie ataku pomaga mi... liczenie. Pamietalam zawsze, ze radzą, liczyc do 10 jak sie czlowiek zdenrewuje czy cos, ale zawsze tez wydawalo mi sie to glupie... A teraz zobaczylam sama na sobie, ze jak sie zaczynam denerwowac i nakręcac to takie liczenie (tylko trzeba byc naprawde skupionym na tym) potrafi super powstrzymac takie natretne negatywne mysli, i czesto automatycznie to poprawia samopoczucie.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 10 wrz 2013, 23:13
mika211, a ja właśnie jak go czytam, to się motywuje do dzialania.... chodzi mi dokładnie o "W nerwicy, której charakterystyczną cechą jest nuda...", czytam i sobie myślę, NUDA!!! zrób coś kobieto, bo dusi cie NUDA!!!

-- 10 wrz 2013, 23:15 --

nerwa, ja z kolei np. jadac autem kiedy czuje sie atakowo :D zaczynam czytac rejestracje innych samochodów! tez na mnie dziala :D a kiedy jade jako pasazer, czesto bawie sie telef. gram, czytam, pisze sobie jakies teksty i kasuje i od nowa... bawie sie jakimis aplikacjami !
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 wrz 2013, 23:19
dusznomi, a wiesz co, mi wlasnie ciezko sie wtedy na telefonie skupic... jakos musze miec pod kontrolom co się dzieje dookola i nie moge czyms sie zajac na telefonie. Po tym zreszta rozpoznaje, czy jest ze mna gorzej czy lepiej :) bo jak ejst lepiej, to podczas drogi do pracy albo cos czytam, albo slucham muzyki albo wlasnie na telefonie cos robie (bo sie nudze), a jak jest gorzej, to nie jestem w stanie robic nic... tylko myśle, myśle i myśle! (co mi sie zaraz przytrafi ;) )

-- 10 wrz 2013, 22:19 --

* pod kontrolą oczywiscie :) juz mi sie rzuca i na pisanie...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 wrz 2013, 23:22
Ja tylko muzyki słucham..lub robię cos z włosami,,odruch nerwowy...A teraz pije siemię lniane...nakaz od mamy :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 30 gości

Przeskocz do