Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 09 wrz 2013, 09:45
jeszcze cholera musze jechac ok. 60 km od domu!!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 09 wrz 2013, 09:46
Ja dzisiaj srednia noc, ale nawet nie beznadziejna. Chociaz po wczorajszej nieprzespanej, powinnam spac jak zabita :-/ Wzielam tą melatonine, wypilam melise - w sumie czulam sie naprawde senna - oczy mi się zamykaly wrecz same. Ale jak sie polozylam to troche noga mnie zaczela "rwac" itd. Wiec postanoiwlam wziac kawalek benzo. No i cala noc taka dziwna.. costam niby spalam, ale bardziej w takim letargu, bo sie krecilam i mialam swiadomosc, ale tez w takim pol-śnie głownie bylam (wiec lepiej, bo poprzednia noc to caly czas swiadoma). Na szczescie nie bylo zadnego lęku ani ataku, nawet po wstaniu (pewnie dzięki benzo). Wiec na chwile obecna czuje się przymulona, senna i nieogarnieta, ale bezlękowo (chociaz z dość dużym niepokojem - że do pracy musze isc :-/)

A co do pracy, to ja jakos w pracy nawet nie czuje się zle. Najgorsza droga do i powrot. I przez dlugi czas jak jezdzilam codziennie to juz tak sie przyzwyczailam do tej drogi i jakos to bylo (neiraz lepiej, nieraz trafił się lęk ale w miare spoko), dopiero jak poszlam na urlop to wypadłam totalnie z rytmu i trudno mi bylo tam nawet jechac (już lęk - ze nie dojade) i faktycznie atakow pare mnie złapało. I gdy tylko moglam to nie przychodzilam... wiec teraz już wpadłam w taki lęk przed jezdzeniem tam nawet :-/ A i na ostatnie 4 razy co byłam, to raz czułam taki lęk długotrwały, ale za to na niskim poziome (ktory zreszta w czasie drogi powrotnej skonczyl sie atakiem :) ).
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 wrz 2013, 09:46
dusznomi,

Ja wczoraj pobiegac chcialam ..to wyszlam i jak zmoknięta kura wrocilam po 5 minutach...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 09 wrz 2013, 09:47
dusznomi, ja nigdy nie mam wyzszego cisnienia niz to Twoje dzisiaj :P

-- 09 wrz 2013, 08:47 --

hania33, ja tez wyszlam w mega deszcz pochodzic :) i wrocilam cala mokra - ale fajnie bylo!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 wrz 2013, 09:48
nerwa,

Ja tez mam lęk przed jedzeniem...glupie to :(

-- 09 wrz 2013, 09:52 --

nerwa,

Ale ja to zaraz grypsko łapię... :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 09 wrz 2013, 10:14
A macie tak, że w rytm serca np. podpierając głowę ręką pulsuje głowa też albo ogólnie ciało w rytm serca? pewnie to przez wsłuchiwanie się. A ja siedzę w pracy oddech ciężki (nie mogę do końca nabrać powietrza i muszę co chwilę ziewać) i jakoś słabo mi i gorąco. Ogólnie jakiś przymulony jestem.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 09 wrz 2013, 10:17
michalb, ja tak mam, ja wrecz caly czas "czuje" bicie serca, nawet nie musze sie wsluchiwac.
ehh.. tez mam przymulenie :-/ U mnie dodatkowo slońce wyszlo, a ja jak jestem otumaniona to jednak zachmurzenie wole.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 wrz 2013, 10:21
michalb,

Ja mam to w uszach..denerwujące bardzo to pulsowanie...

-- 09 wrz 2013, 10:22 --

nerwa,

U mnie brak słońca i kurcze tylko 12 stopni...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 09 wrz 2013, 10:40
Dzien dobry :)
U mnie po 8 dniach masakrycznych lękow i samopoczucia dwa dni byly wzgledne i dzis jest byle jak. Przeraza mnie nadchodzaca jesien.Slonce zawsze wlewalo we mnie troche optymizmu ...

Dzis plus 14 i zanosi sie na deszcz , duze zachmurzenie...W dodatku juz mnie lek dopadl i to z powodu tego ze sasiadke z dolu rano wzielo pogotowie wiec ja juz zaczynam myslec co bedzie jak ja zaczne mdlec czy umierac :roll: Co ten nasz umysl potrafi z nami robic.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 09 wrz 2013, 13:41
Teraz to i Ja się duszę nie mogę do końca nabrać powietrza. Najgorsze jest to, że jak nie mogę to kaszlę na siłę a to nic nie pomaga wręcz przeciwnie jeszcze gorzej jest. Oczywiście zaraz puls wyższy czarne myśli i słabość :(
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 wrz 2013, 13:47
michalb,

Ja to samo, posprzątałam ...i się nakręciłam nie wiem sama czym..boli az w klatce piersiowej..brak powietrza :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 09 wrz 2013, 14:19
Ja jakos dojechalam do pracy, generalnie nie jest zle, wysiedziec wysiedze, tyle, ze taki caly czas lekki lęk odczuwam, co mnie wkurrr... :-/
no ale ataków nie ma, to co najwyzej w drodze powrotnej :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 wrz 2013, 15:09
nerwa, :yeah:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 09 wrz 2013, 16:11
Ja 1,5h temu dostałem ataku paniki. Siedziałem w pracy przy biurku i nagle bummm. Słabo mi ale tak, że myślałem że spadnę z krzesła. Słabo mi mroczki, nogi miękkie kaszel i duszności. Co robić jak wrócić autem. Szczęście mogłem wyjść z pracy, wsiadłem do auta na tel. z żoną i dojechałem. W nogach i rękach mrówki plus zdrętwiałe i słabo mi, zawroty głowy telefon do terapeuty i szybka decyzja Xanax ogólnie nie biorę nagłe przypadki. Po nim wyluzowałem choć objawy (duszności) są fakt jeden xanax rozpędzonej lokomotywy nie zatrzyma. I jak tu żyć i nie stresować żony, która w pierwszym miesiącu ciąży jest... eh.
Tak się jeszcze zastanawiam czy na te duszności może mieć wpływ refluks i przepuklina rozworu przełykowego którą mam. Ponoć nie tak mówią lekarze.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do