Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 08 wrz 2013, 22:57
:D heh, no chociaz pocieszajace, bo skoro mamy wszyscy podobnie, to znaczy ,że to w jakis sposob "normalne" w swej nienormalnosci...
A i tych owocach nigdy nie slyszalam! ciekawe... daj znac jak dzialają!
A jeszcze z tym uczuciem relaksu, to ja wlasnie jak taka jestem zrelaksowana to sie troche boje, bo oddech mam taki powolny i boje sie, ze zaprzestane oddychac, bo zapomne czy cos :bezradny:
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 08 wrz 2013, 23:01
nerwa, jak czytam twoje posty to mam wrazenie momentami, ze opisujesz mnie !!! najsmieszniejsze jest to, ze boimy sie tez...NIE BAC!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 08 wrz 2013, 23:12
boimy się bać, boimy się nie bać,
boimy się umerać, boimy sie życ
kurrrr... , po prostu przej*bane - ze tak powiem :D
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 08 wrz 2013, 23:15
tak tragiczne, że aż śmieszne!

-- 08 wrz 2013, 23:17 --

DUSZE SIE!!!

-- 08 wrz 2013, 23:23 --

co ja zrobiła, to jest mistrzostwo świata... zakropiłam cały nos amolem :D ale tak ostro...oprócz tego, że się duszę, to jeszcze mnie szczypie! WARIATKA!!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 08 wrz 2013, 23:36
Heh, ja wtedy co z tym nożem tę akcję miałam, to naprawdę byłam zaskoczona, że coś takiego robiłam.. czułam się jakbym schizofrenię miała.. dobrze, że chociaż nerwica.. wybaczcie, po prostu z nerwicy podobno da się wyjść, ze schizofrenią ciężej. No, ale pani psychiatra uspokoiła mnie i mówiła, że mimo że to było takie mocne, nawet piana chyba z ust mi leciała, to nerwicowe, że ciężko uwierzyć, ale tak jest. Oczywiście psychologa też się poradzę.

Ja jak pisałam teraz tylko dorywcze prace, nie daję sobie rady. A Wy pracujecie? Jakieś macie rady, by dać sobie radę w pracy? Ja studiowałam i ledwo przebrnęłam 3 lata, mam licencjat.. ale sporo poopuszczałam, bo doszło do tego, że po prostu bałam się pójść na zajęcia, jakbym bała się być wśród ludzi, nawet wśród tych, których lubiłam i miałam wtedy takie ataki lęku silnego i zostawałam w domu. Chociaż.. wiem, że nie powinnam tak robić. Albo tak się stresowałam zajęciami, że spałam godzinę, bo miałam o 6 wstawać i półprzytomna na zajęciach byłam.. dlatego ledwo wytrzymywałam... dlatego szukam sposobu, by mniej się takimi sprawami stresować, bo tak się nie da funkcjonować, bo przecież nie mogę zacząć chodzić do pracy i spać po 2 godz.. a na razie jak pracowałam, to tak było. Nie umiałam i nie umiem sobie z tym stresem poradzić i powiem o tym psychologowi.

Mam podobnie do Was. Może mam gorzej z pulsem i trochę więcej objawów somatycznych, ale mamy i tak podobnie. Tzn mamy podobne lęki, ja też dziwnie się czuje zrelaksowana i rzadko jestem zrelaksowana. Chociaż, przyznaję, teraz na lekach częściej niż bez leków, bez leków chyba nie było minuty relaksu, jak się zaczęły objawy. Także w moim przypadku chyba tak trzeba, a psychoterapia też będzie przydatna.

Jagody gojii? Chyba też jadłam z jogurtem, dobre.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 08 wrz 2013, 23:42
ja nie pracuje...szukam pracy, wysylam ZCV, gorzej jak ktos mnie zaprasza na rozmowe, boje sie chodzic, boje sie ze w trakcie atak przyjdzie, albo ze dostane prace i nie bede mogla dac z siebie tyle ile powinnam przez ta zakichana nerwice!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 09 wrz 2013, 01:36
Ok rozumiem. Ja biorę 75 mg Venlectine, mam przejść tak na 100 mg czy 105, więc niedługo zwiększam dawkę, jednego dnia np będę brała 2 tabletki, innego 1. Czyli tak dziennie półtora. Potem jak zwiększę to robię holtera od razu, no i biorę się za siebie :)
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 09 wrz 2013, 05:30
Ile jeszcze potrwa ten dramat? :( Kolejny poranek z lękami, nie mam sił już :(
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 09 wrz 2013, 09:01
Czytam tak wasze posty i chyba autentycznie jesteśmy wszyscy nerwicowymi bliźniakami. Nawet ie będę wymieniał co mnie męczy bo to nie ma sensu :)
Ja obecnie zmagam się ze snem. Albo nie mogę zasnąć lub budzę się po 3 godzinach snu i koniec. Dodatkowo oczywiście jak większość ODDECH :( Co do pulsu od paru miesięcy biegam (pomaga) puls się unormował a jak mam w czasie wysiłku 145 to aż się cieszę, że z kondycją nie jest źle :) choć nie powiem czasem mnie denerwuje jak leże słyszę i czuję puls myślę, że mam wysoki a tu 70. Co do ziół i tabletek ziołowych mało co na mnie działa kalmsy czasem łykam jedynie validol ma na mnie jakiś wpływ dziwne. A co do relaksacji robię choć nie wiem czy coś pomaga zazwyczaj zasypiam na niej :) a za pierwszym razem miałem identycznie bałem się co jest i atak murowany. Ogólnie najgorsze są te nieprzespane noce a rano do pracy trzeba wstać. Fajnie, że tak piszecie działa to na mnie pocieszająco, że nie jestem sam.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 wrz 2013, 09:05
Ja dziś nie mogłam spac wcale, znów te lęki..zyc nie daja i spac :(

-- 09 wrz 2013, 09:06 --

dusznomi,

Amolu do nosa sobie nalałaś?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 09 wrz 2013, 09:35
dokładnie tak, az krew mi leciala ;) pomeczylam sie do 3 i zasnelam i o dziwo spalam az do teraz...oczywiscie pobudka z lekiem, przyspieszony oddech i te inne sensacje!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 wrz 2013, 09:37
dusznomi,

Ja wstalam otępiała jakas...bo wzięłam ziołowe tabletki bym mogla zasnac.. :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 09 wrz 2013, 09:44
ja tez brałam kalms zeby usnąć! mierze cisnienie teraz 111/77 i oczywiscie AVANTI w móżdżku, że za niskie :P ale ja jestem mega zabawna, mam P.N.P- jestem pozytywna, nastawiona i psychiczna !!! za 6 min. musze wyjsc z domu i juz mi slabo!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 wrz 2013, 09:45
dusznomi,

Ja nie wychodze..mam wszystko..i juz lepiej ..pogoda do bani 13 stopni...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 30 gości

Przeskocz do