Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 08 wrz 2013, 00:28
dusznomi,

Nerwa to dala...super reklama...daje sile..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 08 wrz 2013, 00:30
Ok, też spróbuję :)
To u mnie przychodzi samo, nie to, że sama chcę tak myśleć, samo, tak samo jak mogę spędzać miło dzień z chłopakiem, jeść pizze i nagle, naprawdę nagle, chce mi się płakać i myśli w głowie, że życie jest bez sensu. A kiedyś.. no nie miałam tak. Albo myśli miałam, że może mam arytmię i to od dawna, bo jak byłam młódsza to czasem i też czułam, że coś serducho dokuczyło ale olewałam i spałam po 12 godzin.. a moglby to teoretycznie być objaw arytmii.. ale też może być nerwowe niby, bo zawsze byłam nerwowa dosyć, tylko różnie z tym sobie radziłam.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 08 wrz 2013, 00:32
daje daje! jak mnie cos łapie, wyobrazam sobie siebie jak lece w to cholerstwo i na chwilke odpuszcza :) dzis postanowilam jedno...trzeba stawiac cholerze czola...jak sie czegos boje to ide krok do przodu i tak pojechalismy do jednej galerii, ledwo dojechalam, ale mowie, jak juz tu jestem, to i dalej dam rae i do drugiej tez dotarłam, a to 30 km różnicy, dla kogos to moze byc smieszne, a dla mnie to sukces !!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 08 wrz 2013, 00:33
mika211,

Mika ja i inni tez chcą spędzić mile dzień...będzie dobrze musimy sie starać z tym walczyć :D

-- 08 wrz 2013, 00:34 --

dusznomi,

Ponieważ to jest sukces... :105:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 08 wrz 2013, 00:38
dusznomi napisał(a):daje daje! jak mnie cos łapie, wyobrazam sobie siebie jak lece w to cholerstwo i na chwilke odpuszcza :) dzis postanowilam jedno...trzeba stawiac cholerze czola...jak sie czegos boje to ide krok do przodu i tak pojechalismy do jednej galerii, ledwo dojechalam, ale mowie, jak juz tu jestem, to i dalej dam rae i do drugiej tez dotarłam, a to 30 km różnicy, dla kogos to moze byc smieszne, a dla mnie to sukces !!!


To super! Ja czasem jadę gdzieś do sklepu np z chłopakiem, ale neistety zazwyczaj dalej tam dokucza mi serducho, zawroty glowy.. ale staram się wychodzić, wiem, że to najważniejsze, mimo złego samopoczucia. Samo spróbowanie to jest sukces, nawet jak dalej źle się czujemy jak ja, to i tak mam satysfakcję, na pewno będzie dobrze, też sobie cały czas to powtarzam. Na razie nie jest, ale będzie!! Wiele mi daje to forum.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 08 wrz 2013, 00:41
a ja sobie wczoraj postanowilam, ze musze dążyć do tych ataków, i nie uciekac z nich, zeby organizm zapamietal, ze to przechodzi itd. No i obiecalam sobie, ze w takim razie jak bede miala atak i nie uciekne tylko w nim wytrwam, to nagroda bedzie (albo cos sobie kupie, albo obejrze odcinek serialu). No i dzisiaj chodzilam - 4 razy na spacer, 2 razy do sklepu - szukalam wrazen - i kurde nie udalo mi sie miec ataku :-/ pare razy był lekki lęk, ale za mały, żeby uznać to za atak! Wiec ani w tę ani w tę, bo ani atak (zeby nagroda byla) ani też super bez-lękowo się nei czulam.

-- 07 wrz 2013, 23:43 --

mika211 napisał(a): Samo spróbowanie to jest sukces, nawet jak dalej źle się czujemy jak ja, to i tak mam satysfakcję, na pewno będzie dobrze, też sobie cały czas to powtarzam. Na razie nie jest, ale będzie!! Wiele mi daje to forum.

dokladnie! samo probowanie to juz jest sukces, bo najgorsze to nie robic nic... a tak to trzeba jakos sie z tym zmierzyc, na poczatku moze byc ciezko ale wierze, ze z czasem bedzie coraz latwiej az minie to wszystko.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 08 wrz 2013, 00:44
Byc moze postanowienie odepchnęło atak...ja tez tak miałam, gdy postanowiłam biegać...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 08 wrz 2013, 00:45
hania33, no wlasnie, bo w zasadzie to dzaila czesto tak, ze jest ten lęk przed atakiem, wiec jak sie boimy to az trudno, zeby sie nie pojawil... (w koncu caly czas jest myslenie tylko "czy bedzie lęk, czy bedzie lęk?". A jak z kolei chcesz go dostać to już sie boisz troche mniej, i wtedy mniejsza szansa, ze sie pojawi :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 08 wrz 2013, 00:48
nerwa,

Tez tak uważam...zacznę biegać , nawet w deszcz na przekór tej nerwicy...tutaj codziennie biega dziadek ma ok.80 a ja nie dam rady..muszeee
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 08 wrz 2013, 00:53
nerwa napisał(a):a ja sobie wczoraj postanowilam, ze musze dążyć do tych ataków, i nie uciekac z nich, zeby organizm zapamietal, ze to przechodzi itd. No i obiecalam sobie, ze w takim razie jak bede miala atak i nie uciekne tylko w nim wytrwam, to nagroda bedzie (albo cos sobie kupie, albo obejrze odcinek serialu). No i dzisiaj chodzilam - 4 razy na spacer, 2 razy do sklepu - szukalam wrazen - i kurde nie udalo mi sie miec ataku :-/ pare razy był lekki lęk, ale za mały, żeby uznać to za atak! Wiec ani w tę ani w tę, bo ani atak (zeby nagroda byla) ani też super bez-lękowo się nei czulam.

-- 07 wrz 2013, 23:43 --

mika211 napisał(a): Samo spróbowanie to jest sukces, nawet jak dalej źle się czujemy jak ja, to i tak mam satysfakcję, na pewno będzie dobrze, też sobie cały czas to powtarzam. Na razie nie jest, ale będzie!! Wiele mi daje to forum.

dokladnie! samo probowanie to juz jest sukces, bo najgorsze to nie robic nic... a tak to trzeba jakos sie z tym zmierzyc, na poczatku moze byc ciezko ale wierze, ze z czasem bedzie coraz latwiej az minie to wszystko.


No masz rację, najgorszy chyba taki niepokój, ja go bardzo często mam.. z dwojga złego to chyba lepiej atak, bo po nim jednak jest jakieś uczucie ulgi.. Że wiemy to tylko lęk
a ten niepokój nie wiadomo skąd chyba gorszy jest i ciężej się z nim rozbroić
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 08 wrz 2013, 00:59
właśnie.,,,niepokoj nie wiadomo skad. Często mam tak, że siedze i sie boje, przytulam sie do meza i mu mowie "BOJE SIE", kiedy pyta czego...ja nie wiem...po prostu nie wiem, JA SIE BOJE!!! trzeba walczyc, co nas nie zabije to nas wzmocni! Jak sie uda jechac 30km to i sie uda jechac 60 :D a ta nerwica, to chyba sie boi, ze my sie przestaniemy bac...i wiecie, jak mnie nie atakuje to tez sie boje, ze to taka :cisza przed burza", ze jak chyci to konkretnie.
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 08 wrz 2013, 01:04
Dokładnie. Człowiek się boi i sam nie wie czego. Kiedy byłam zdrowa, to wydawało mi się, że jak ktoś ma lęki, to żaden problem ich się pozbyć. A teraz czuję się jak dziecko we mgle, zagubiona, staram się żyć jak zawsze, robić fajne rzeczy, a jednak te lęki nadal są i te nieregularne bicie serca i to nawet bardziej. Nie poddaję się, ale często czuję jakbym nie miała nad tym kontroli i wtedy zwłaszcza płaczę, pewnie Wy czasem podobnie macie. A i ten płacz powinien mi dawać taką ulgę, bo zazwyczaj jakąś ulgę płacz dawał, a niestety teraz niewiele mi daje. To bardziej uczucie bezsilności bez ulgi,
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 08 wrz 2013, 01:18
właśnie, kiedy sobie poplakalam i to przynosilo ulge, a teraz...nic nie pomga!


http://www.youtube.com/watch?v=DsmiBze4y1o

-- 08 wrz 2013, 01:19 --

jak sie tu wrzuca te filmki?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 08 wrz 2013, 01:39
Cieszę się, że ktoś ma podobnie do mnie.. tzn, że nie jestem sama.
Cholerna nerwica, no !
Dzięki za filmik, jutro obejrzę :)
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do