Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 05 wrz 2013, 01:00
nerwa o tak :) tego Wam i sobie zycze.
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 05 wrz 2013, 19:55
hej moi drodzy, jak minął czwartek?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 05 wrz 2013, 20:05
dusznomi, mi nawet dobrze pokonałam swoje lęki i już mam weekend co mnie cieszy od dziś :yeah: :yeah: a Ty?jak
Saraid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 05 wrz 2013, 20:05
ja dzisiaj tak sobie, szefa nie bylo wiec zostalam w domu - ale strasznie spac mi sie chce i otumanienie mam. Bo pod wzgledem lękowym w miare ok (Tzn. brak ataków w domu :P). Za to zrobiłam sobie taki "terapeutyczny dzień". Pomyslalam, ze na poprzedniej terapii najbardziej pomoglo mi to, ze przestalam traktowac objawy jako problem głowny tylko skupilam sie na innych rzeczach w życiu. Wiec dzisiaj sobie wypisalam rozne problemy moje obecne i zaczelam pisać o nich - co tam mi do glowy przychodzilo. I troche tak sie tym zmeczylam, taka sie czuje wymeczona i zrezygnowana - ale nie wiem, moze cos to da ;)

dusznomi, a Ty jak, dusznosci jakies byly, czy udało się bez? :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 05 wrz 2013, 20:07
no ja duszności mam ciągle, a teraz jakoś najbardziej mi doskwierają, ale ogólnie dzień minął dobrze więc licze, że i wieczór przejdzie w miare łagodnie :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 05 wrz 2013, 20:12
nerwa, włąsnie o to chodzi co napisałaś "objawy jako problem głowny''przestałas trakować i o to chodzi by się na tym nie skupiac wtedy jest o wiele lżej ,myśleniem odagiasz lęki kierując je na coś innego najlepiej pozytywnego. :great: dusznomi, tylko nie myśl o lękach skup się na czyms przyjemnym i już będzie dobrze.
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 05 wrz 2013, 20:16
nerwa, łoooo jakbym miala opisywac swoje problemy, pewnie by mi ze 2 dni zeszło :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 05 wrz 2013, 20:25
Cześć Wam , ja dziś bez lęków za to mięśnie bolą....

-- 05 wrz 2013, 20:26 --

I śpię na stojąco...u nas dziś 40 stopni bylo...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 05 wrz 2013, 20:28
Saraid, no dokladnie. Ja wlasnie jak chodzilam kiedys na terpaie to sie wkurzalam na terapeutke, ze ja tu o objawach nawijam, ze lęki, że ataki, a ta w ogole o tym sluchac nie chce :) Tylko o normalnych rzeczach chcicala posluchac - co u mnie. Wiec jakos w ogole nie patrzylam już na objawy jako na problem (ze cos z tym trzeba zrobic) tylko jako na skutek. I zajelam sie prawdziwymi powodami :) A teraz wkrecam sie na maksa w lęk i objawy znowu :-/

dusznomi, no wlasnie ja tylko dwa opisalam narazie, bo juz mnie ręka za bardzo bolala ;) (a i tak pol dnia to trwalo)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 05 wrz 2013, 20:35
widze, ze dzis dobrze nam wszystkim dzionek zleciał :D ja nie mówie, ze zero stresu u mnie, bo tam jakies głupie mysli miałam, ale ataku ani widu ani słychu :D dusic sie dusze, ale do tego juz przywyklam, nie wazne czy ataki są czy nie, nadal oddycham niespelna polowa pluc ;/ hania33, jezusie drogi, ja bym tam nie przezyla!!! nie cierpie takich upałów...
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 05 wrz 2013, 20:36
nerwa, u mnie było podobnie na terapii ,ale to mi pomogło bo jakkolwiek było by żle cóż jest róznie staram się to traktować przelotnie nie przywiażywać do tego aż takiej wagi jest minie i tyle jak czkawka ;)
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 05 wrz 2013, 21:35
a ja wlasnie wrocilam ze spaceru, na ktorym to rozmyslalam o tym wszystkim. I kurde, jak to mozliwe, ze po pokonaniu tej calej agorafobii, znow to gowno wrocilo? :( Po wyleczeniu miewalam oczywiscie akcje, ze jakis atak w markecie, albo w sali pełnej ludzi (nawet na egzaminie raz sie zdrzayl), ale to tak od czasu do czasu, nie przeszkadzalo w sumie w zyciu. Jezdzilam po swiecie, samolotami, pociagami i nie bylo zadnych problemow. A teraz do dziadostwo znow się zakradło :-/ ehh i jak o tym zaczynam myslec, to wyprowadza mnie naprawde z rownowagi i sie bać zaczynam, ze nie bede miala siły drugi raz sie z tym wszystkim uzerac. Serio, dobilo mnie to na sam wieczór niespodziewanie...

-- 05 wrz 2013, 20:37 --

cholerny lęk !!!!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 05 wrz 2013, 21:40
nerwa, wspolczuje, ja znow mam odwrotnie, lubie byc wsrod ludzi bo licze na czyjas pomoc, jakbym nagle zaczela umierac, obserwuje ludzi, mysle o nich, ze kazdy jest inny, ma zycie swoje, a czasem jak sie zle poczuje, zaczynam ich nasladowac...usmiecham sie, obserwuje jak oddychaja...np. w kinie, staram sie rowno z kims oddychac...wiem, ze to smiesznie brzmi, ale pomaga :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 05 wrz 2013, 21:43
Noc i dzień minęły spokojnie.Duszności jako takie ustąpiły po dwóch dniach,bo "odblokowały" się zaciśnięte mięśnie klatki piersiowej i jest lżej oddychać,ale za to klata boli jak po ćwiczeniach.
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do