Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez olivia11 23 lut 2007, 16:51
psycholog mysle ze jest dobra rozmawiamy duzo i robimy cwiczenie ale ja niedawno zaczelam chodzic do niej chyba musze jeszcze pooczekac na efekty u mnie zaczelo sie wszystko ze zaczelam sie bac sama w domu siedziec bo myslalam ze mi sie cos stanie
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 sty 2007, 15:43

przez vallkinger 23 lut 2007, 18:26
Ataki mam ok 2 w m-cu. Bardzo mi pomógł wysiłek fizyczny tzn ćwiczenia aerobowe i sauna - naprawdę polecam.
Wysiłek fizyczny pozwala zapomniec o nerwobólach i innych dreczących dolegliwosciach ponieważ zawsze można to zwalic na zakwasy i efekt wysiłku.

jedyne z czym nie mogę sobie czasami poradzić to ciągłe napiecie emocjonalne. Nie bardzo wiem jak sie go pozbyc.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
06 lut 2007, 12:17

Avatar użytkownika
przez lula 26 lut 2007, 23:04
Ja też nie lubię być sama w domu. Teraz też jestem sama. Człowiek łatwiej się nakreca. Jak tylko coś się pojawia co przypomina nerwicę to zaczyna sie równia pochyła. Teraz jest łatwiej, ale i tak odczuwam dyskomfort.
Pocieszam sie tylko, że rok temu było fatalnie i sie poprawiło, wiec jest nadzieja. Jejku, jak sobie przypomnę... Wydzwaniałam do znajomych w środku nocy, albo przesiadywałam u nich do 3,4 nad ranem. Cud, że jeszcze chcą ze mną rozmawiać. wyskakiwałam z łóżka i ubierałam sie i wychodziłam z domu i szłam w kierunku szpitala (w połowie drogi zawsze zawracałam hehe, bo podświadomie czułam, że to jednak nie zawał). Nie mogłam nawet się wykąpać gdy byłam "bez opieki", bo zawsze jak na złość łapał mnie atak w wannie (a taka goła i mokra-to zwiększa czas potrzebny na ewakuację hihi).
Brrr...
A oto dwie piosenki, które lubiłam sobie śpiewać jak mnie źli ludzie zostyawiali samą w domu:

-samooootność to taaaka strasznaa trwoga!!!ogaaarnia mnie, przenikaaa mnie!!!
-jestem saaaamaaaa-taaaki loooos, niekochanaaaa-taaaki looos.

:lol: :lol: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez lula 26 lut 2007, 23:10
To napięcie skutkuje właśnie atakami. Można się cieszyć, że masz je tak rzadko. ale nie tedy droga. Psychoterapia na pewno pomoże, ale myślę, ze wiele możemy zrobić sami dzięki wnikliwej obserwacji samych siebie.
Zwróć uwagę co generuje u Ciebie napięcie emocjonalne.
Myślę, że jakaś regularna forma relaksu i wysypianie się dają efekty. Ja praktykuję jogę i b. mi pomaga. Fajne są też treningi relasacyjne, podczas których świadomie rozluźniasz ciało i wyciszasz umysł/ Powodzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

przez alexA 27 lut 2007, 16:12
Ja też bardzo boję się zostać sama w domu, boję się że coś mi się stanie.
Ostatnio gdy zostałam sama z dzieckiem w domu to wydzwaniałam co pół godziny do męża, żeby przyjeżdżał bo bardzo źle się czuję...to jest jakiś koszmar...
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 sty 2007, 15:22

przez olivia11 27 lut 2007, 16:20
ja dzis od 5 lat zostalam sama na noc i powiem wam ze niedostalam ataku i jestem z siebie dumna pokonam kiedys to nerwice
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 sty 2007, 15:43

Avatar użytkownika
przez Topa 27 lut 2007, 21:25
Czesc Oliwia!!!
No wlasnie chcialabym zeby ktos mi odpowiedzial co mi jest - chodzilam juz do wielu specjalistow (mieszkam obecnie w Niemczech) ale jak narazie ZADEN nie powiedzial co mi jest - oni czekaja tylko az sie wygadam, na koniec rzuca pare "madrych" zdan, czesto tych samych, po czym stwierdzaja ze czas sie skonczyl. Sory, nigdy nie leczylam sie w Polsce ale w Niemczech jest po prostu TRAGEDIA. Co prawda kasy chorych placi terapie, ale to nie znaczy ze trzeba klienta zbyc parami haslami z podrecznikow! w koncu dostaja 70 euro za godzine!
CO do objawow - od pol roku odczuwam BEZUSTANNY lek. Na poczatku pojawialy sie ataki, ale po paru tygodniach minely. Teraz lek odczuwam NON STOP niezaleznie od sytuacji, miejsca itd. I to nie jest jakas nerwowosc, po prostu paralizujacy lek, nie moge myslec o nicczym innym. Powtarzam: nie mam juz atakow. Moje cale dnie sa koszmarem. Czy ktos moze mi powiedziec CO MI JEST? Oliwia, rozumiem ze z toba jest podobnie, co o tym myslisz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez anais 27 lut 2007, 22:44
Vallkinger, myślę że pomoże Ci tylko psychoterapia. Mój terapeuta powiedział mi na pierwszym spotkaniu że terapia jest JEDYNĄ skuteczną metodą pożegnania się z nerwicą raz na zawsze. Nie uwierzyłam mu oczywiście ale po roku są ogromne efekty. Ataki paniki miewałam kiedyś po kilka razy w tygodniu, lęk, palpitacje, omdlenia, rzyganie itp. Brałam leki ale przeciwdepresanty nasilały objawy a benzo pomagały na chwilę w końskich dawkach. Nie wierzyłam że kiedykolwiek uwolnię się od tego gówna.
Po kilku mies psychotwrapii ataki stały się słabsze (teraz wiem ze to ja stałam się silniejsza), dawałm sobie z nimi radę bez tabletek. teraz w ogóle nie mam napadów, uspokajacze mi się przeterminowały ale wiem ze nie bedę ich potrzebować. Terapia jest bolesna, trzeba się otworzyć, przyznać do słabości, sięgnąć do dzieciństwa, ale SKUTKUJE. Musisz tylko znaleźć dobrego terapeutę. ja trafiłam do swojego po kilku wczesniejszych próbach z innymi i były to porażki. Myślę ze od razu się zorientujesz czy ta osoba budzi Twoje zaufanie, czy jest pewna siebie a przez to wiarygodna i nie zrobi Ci krzywdy. Trzymaj się!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 lut 2007, 21:11

przez olivia11 28 lut 2007, 10:12
tez tak mialam ale to tez byla moja glupota bo tylko wstalam i juz o tym myslalam a potem caly dzien sie zle czulam do tego stopnia ze nie moglam 10 minut pobyc sama w domu 2 dni temu bylam u mojego psychologa i ona dala mi za zadanie zostac samej na noc i ci powiem ze sie przelamalam i zostalam i teraz wiem ze to na 100 procent byla moja psychika..Ile ja se napoczatku potrafilam nawkrecac to sobie niewyobrazasz ale teraz postanowilam walczyn walcze z tym od 5 lat tylko ze do tego roku bylo spokojnie z bolami somatycznymi a w lipcu sie zaczelo ja nie umnialam normalnie funkcjonowac caly dzien lek i bol ..Teraz bede calymi silam walczyc (nie biore zadnych)lekow ..Ja tez mieszkam w niemczech
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 sty 2007, 15:43

przez vallkinger 28 lut 2007, 10:25
Wczoraj odebrałem badania i okazało sie ze mam nadczynność tarczycy. Ilość hormonów jest 3 krotnie wyzsza od standardowej. Lekaż stwierdził, ze moje leki i panika to na 100% przyczyna nadczynnosci tarczycy. Sam teraz nie wiem czy mam sie cieszyć czy płakac bo nie wiem co jest gorsze :P

Szkoda tylko że przez 3 lata szprycowałem się antydepresantami zamiast leczyć tarczycę
1. Kot zawsze spada na 4 łapy.
2. Kanapka zawsze spada masłem do dołu.
3. Przywiązujemy na plecach kota kanapkę masłem skierowanym w górę.
4. Otrzymujemy lewitujący układ do wykorzystania w szybkobieżnych pociągach.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
06 lut 2007, 12:17

przez alexA 28 lut 2007, 11:57
Czesc Oliwia

A możesz mi trochę opowiedzieć o bólach somatycznych bo mnie głównie one najbardziej przerażają, przychodzą nawet wtedy gdy wydaje mi się że jestem zupełnie spokojna i właściwie nie ma żadnego powodu do niepokoju i dlatego ciągle mam wątpliwości czy to nerwica...
Jak Ty przekonałaś się, że to "tylko " nerwica ?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 sty 2007, 15:22

przez Amator 28 lut 2007, 13:20
vallkinger napisał(a):Szkoda tylko że przez 3 lata szprycowałem się antydepresantami zamiast leczyć tarczycę

To daje do myslenia.

vallkinger napisał(a):Sam teraz nie wiem czy mam sie cieszyć czy płakac bo nie wiem co jest gorsze

Ja bym był szczęśliwy!
"PRZEBUDZENIE" - Najlepsza prawdziwa historia fabularyzowana jaką widziałem
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

przez olivia11 28 lut 2007, 13:48
ja mialam te bole caly czas tez mialam wlasnie watpliwosci ale tak jak pisalam juz ja nie umialam o tym zapomniec caly dzien sie skupialam na tym i pogarszalam sytuacje ,az do tej pory jak zostalam na noc myslalam tylko pozytwnie i nie dostalam ataku a wczorj juz bylam troszke niespokojna to mialam znow pieczenie w klatce i ucisk w gardle ale myslalam se caly czas ze to tylko nerwica i nic sie nie stanie i usnelam spokojnie.Najgorsza zecz to sie nakrecac a ja to robilam caly czas..do tych bolow dochodzily bole glowy i zawroty gula w gardle pieczenie klatki i dretwienia:U mnie jest to jeszcze ze ja mam tarczyce duzo od niej zalezy
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 sty 2007, 15:43

przez alexA 28 lut 2007, 14:03
Ja też mam powiększoną tarczycę, ale robiłam USG i poziom hormonów i wszystko O.K....
A bóle też mam non stop...jedne przechodzą to pojawiają się inne...teraz np. siedzę w pracy i boli mnie w okolicach serca (chociaż wiem że jest zdrowe bo robiłam EKG i ECHO) i dusi mnie w gardle...cała się trzęsę...
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 sty 2007, 15:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do