Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 04 wrz 2013, 23:47
dusznomi,

Pogratulować takiej mamy, silna kobieta..masz tyle podpory..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 wrz 2013, 23:48
Moglabym czytac takie opowiesci i czytac! :)
dusznomi napisał(a):Kiedy miałam przy niej atak...słaby...co prawda..."paulinka napij sie czegos, bo zaczynasz gwiazdozyc"


heh :D no wlasnie, gwiazdorzenie i tylko histeria za histeria! ;)
Czasem dobrze, jak ktos tak sprowadzi tez na ziemie mimo wszystko.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 04 wrz 2013, 23:49
hania33, nerwa, wiecie co, a ja sie zaczynam powaznie zastanawiac nad studiami psychologii, jestem w cholere zainteresowana jak to wszytsko dziala...my to przezywamy a psycholodzy znają to tylko z teorii, maja wiedze a my "praktyke", czasem przez mój znerwicowany łeb przechodzą myśli, żeby zaczac cos na ten temat pisac! moze kiedys komus służyłoby to pomocą...

mysle ze tez nic w naszym zyciu nie dzieje sie bez przyczyny, moze to dziadostwo tez ma jakis cel?!?

I dziekuje za mile slowa o mojej rodzinie...tak to czytam i sie zastanawiam...moze kuzwa ja jestem adoptowana !!!

Teraz mi sie jeszcze jedna sytuacja przypomniala...w lutym mialam laparoskopie przez to moje PCOS, i teraz jakos pare dni temu pokazuje mojej mamie brzuch z tymi 3 BLIZNAMI, ktorych sie naszukac musialam bo sa mikroskopijne... i mowie "patrz mama jakie mam sznity", na co moja rodzicielka zadarła swoja bluzke, pokazuje brzuch, ktory wyglada jak dzielo frankensteina i mowi "no, tyś to sie nacierpiała"

:D:D:D:D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 04 wrz 2013, 23:53
dusznomi,

Jesteś tak sympatyczna i wesołą kobitka , ze trudno uwierzyć , ze Ciebie tak meczy...Ale ja tez sie staram...uśmiechać i cieszyć...

Co do książki niezły pomysł :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 wrz 2013, 23:56
dusznomi napisał(a):Teraz mi sie jeszcze jedna sytuacja przypomniala...w lutym mialam laparoskopie przez to moje PCOS, i teraz jakos pare dni temu pokazuje mojej mamie brzuch z tymi 3 BLIZNAMI, ktorych sie naszukac musialam bo sa mikroskopijne... i mowie "patrz mama jakie mam sznity", na co moja rodzicielka zadarła swoja bluzke, pokazuje brzuch, ktory wyglada jak dzielo frankensteina i mowi "no, tyś to sie nacierpiała"
:D:D:D:D


hehehhe :)))))))))))))

mysle ze tez nic w naszym zyciu nie dzieje sie bez przyczyny, moze to dziadostwo tez ma jakis cel?!?:D:D:D:D


no ja tak mysle wlasnie, poprzednio jak mialam epizod, to tak to traktowalam, jako cos co mialo mi cos poakzac, nauczyc mnie czegos o sobie itp. Dlatego jak sie wszystko skonczylo to nawet nie zalowalam, ze mnie to spotkalo, bo duzo dzieki temu zyskalam

hania33, nerwa, wiecie co, a ja sie zaczynam powaznie zastanawiac nad studiami psychologii, jestem w cholere zainteresowana jak to wszytsko dziala...my to przezywamy a psycholodzy znają to tylko z teorii, maja wiedze a my "praktyke", czasem przez mój znerwicowany łeb przechodzą myśli, żeby zaczac cos na ten temat pisac! moze kiedys komus służyłoby to pomocą...


ja skonczylam psychologie :) polecam! super interesujace praktycznie wszystko!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 05 wrz 2013, 00:03
nerwa, to się na tych studiach tak zainfekowała tą nerwicą :P Powiedz swojej nerwicy "kochana już po sesji, dałyśmy radę, a teraz dziękuję za korepetycję, możemy się już pożegnać"

hania33, dziękuję za miłe słowa, myślę, że my wszyscy tu jesteśmy dobrymi ludźmi i właśnie za to naszą delikatność tak cierpimy.

Zgadzam się z faktem, że ból psychiczny jest gorszy od fizycznego...fizyczny mija szybciej, a umysł nie szybko jest się w stanie uporać z cierpieniem. I powiem wam, że wolałabym czuć ból, realny...prawdziwy, brać przeciwbólowe, fajne, okrągłe tableteczki i czekać aż przejdzie...niż żyć w tym ciągłym lęku "moze to nie nerwica?". "ok, moze wczorajszy atak to byl przez nerwy, ale dzis moze...naprawde umieram"...."cholera dusze sie czy nie"...Kazdy dzien zaczyna sie od walki o normalne zycie i konczy sie z mysla, ze pewnie jutro bedzie tak samo...i jest tak samo!
pamietam ze po tej mojej laparo. kazdego dnia czulam sie lepiej, w 3 dobie po operacji powoli juz sprzatalam w domku i gotowalam obiad, a 2 tyg. po byłam w zakopanym :) bo co... bo czulam sie dobrze...kazda godzina PO zabiegu, byla lepsza od poprzadniej...dzis rzecz jasna nie boli nic, jedyne co mam to kilka niemilych wspomnien...minelo!!! przy nerwicy jest tak, ze nie mija, jest lepiej, ale tez bywa gorzej...
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 05 wrz 2013, 00:08
dusznomi, dokladnie... i nigdy nie wiemy czego sie spodziewac kolejnego dnia. I normalne choroby zazwyczaj trwaja iles czasu, tydzien, dwa. No moga dluzej, ale tutaj to po prostu nigdy nie ma pewnosci kiedy to przejdzie...

a co do studiów to wyobraz sobie, ze nerwice mialam wlasnie przed, podczas studiowania, w ogole nic - zadnych ataków, zadnych lęków, czułam się super. A teraz jakis czas po - znowu. To pewnie dlatego, zebym nie zapomniala, czego sie nauczylam :D
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 05 wrz 2013, 00:09
dusznomi,

Oj masz racje kochana, ale musimy jakoś to przeżyć, az ryczeć sie chce ..bo nie wiemy co jutro może być...ten bol psychiczny jest okropny..jakaś kara?
niby za co , za uczciwe zycie..nikomu krzywdy nigdy nie zrobiłam...i bym nawet szczura nie skrzywdziła...a taki los.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 05 wrz 2013, 00:19
hania33, szczura....to coś dla uśmiechu....kiedyś wyglądam przez okno w łazience...zmywając make up z dnia poprzedniego i patrze na zwierzątko koło drzewka na placu, mysle "ale śliczna wiewiórka", obserwuje, a to dziad szczur był i oho..na plac nie ide...bo sikam po majtach ze strachu przed gryzoniem :P:P:P szczura z wiewiórką, tylko znerwicowana blondyna może pomylić :D

nie wiem za co ta kara, zastanawiam się każdego dnia, co zrobiłam nie tak, czy do cholery mogę to jakoś naprawić?!? nerwa, właśnie, ten cholerny czas nic nie działa na naszą korzyść. A patrząc na dni, tyg. czy miesiące wstecz nie widzimy wielkiej poprawy, tylko jakieś małe chwile "relaksu", i kurde...jak się z tym uporać, nie ma złotej tabletki, syropu czy czegokolwiek.
Moim problemem jest też brak cierpliwości, np. idąc na terpie miałam nadzieje, że po pierwszym spotkaniu wyjdę cudownie ozdrowiona, pewnie dlatego byłam na 3 max ( u kilku psychologów)
Ludzie chorzy, po operacjach itd. z biegiem czasu mówią "pamietam jak mnie bolało, pamiętam...było minęło", a ja...ja mówię "już nie pamiętam kiedy mnie nie bolało" bo cholera nie pamiętam!!! Przecież codziennie mnie coś boli, straszy i atakuje!!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 05 wrz 2013, 00:24
dusznomi,

Fajna wiewióreczka... :D

Oj Byśmy mogły powiedzieć... ..pamiętam,jak kiedyś mnie dusiło, bolało, trzęsło...i śmiać się z tego..Zycie było by takie radosne i proste...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 05 wrz 2013, 00:34
hania33 napisał(a):dusznomi,


Oj Byśmy mogły powiedzieć... ..pamiętam,jak kiedyś mnie dusiło, bolało, trzęsło...i śmiać się z tego..Zycie było by takie radosne i proste...


czego życze Wam i sobie całym moim znerwicowanym serduchem.
A teraz moje drogie towarzyszki spacerków po tym świecie wojny z lękami, idę umyć swoje znerwicowane ciałko, zmierzę sobie ciśnienie, tętno i temperaturę- jak na porządnego nerwicowca przystało, wysmaruję sobie klatę amolem- bo ja głupia wierze, że to mi pomaga :uklon: i kładę się spać! Jutro ciężki dzień przede mną- może uda mi się wreszcie być SPRITE'em, a nie ciągle PRAGNIENIEM :pirate:
Do jutra, choć mam nadzieję, że przeżyjemy czwartek tak naładowane pozytywnymi myślami, bez nerwów, strachu i ataków, że żadna z nas nie będzie miała siły i ochoty tu zajrzeć :D

SPOKOJNEJ NOCKI :zzz:
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 05 wrz 2013, 00:37
dusznomi,

Spokojnych snów :papa: ...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 05 wrz 2013, 00:39
Spijcie spokojnie bez lękow.
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 05 wrz 2013, 00:58
bez nocnych histerii, i oby jutrzejszy dzien juz od rana byl tylko i wylacznie pozytywny :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do