Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 wrz 2013, 12:53
maciekpoznan, chyba jak są te gorsze momenty to trzeba pamietac, ze to przejsciowe i wtedy sie wszystko widzi w czarnych barwach i przyszlosc maluje się taka straszna i przerazajaca. Ale to ZAWSZE przechodzi i potem jest lepiej i wtedy jakas nadzieja sie pojawia. Ostatecznie dobrze, ze mamy to benzo wiec zawsze jak juz sytuacja beznadziejna, to jest to jakis ratunek.

Ja to mysle, ze glownie to wszystko to jest skupianie sie na tym lęku, ciągłę myslenie tylko o tym, wiec to się tak nakręca. Chcialam nawet dzisiaj przestac o tym myslec, porobic cos innego i zobaczyc jaka bedzie reakcja. Ale ciezko nie myslec :-/
Dodatkowo kolezanka mi napisala, ze kazdy ma jakies lęki i obawy, nawet ze do pracy trzeba isc, ze nie wiaodmo jak to bedzie - tylko normalnie to maja to przez pare sekunt i pewnie mysla "jakos to bedzie" i sie nie wkrecaja a my myslimy 24/dobe o tym.
Prawda jest taka, ze jak mialam zapieprz w pracy to czulam sie najlepiej... Albo np. rano zawsze tez mam lęki i przed wyjsciem sie kiepsko czuje, i zauwazylam, ze jak ktos u mnie jest akurat w mieszkaniu albo np. musze rano gdzies byc i nie mam czasu na mysleniem, to tez jest duzo lepiej.

-- 01 wrz 2013, 11:55 --

kupmitrumne, no a ja 30 lat, praca co prawda jest, ale meża nie ma... :) W ogole mam poczucie, ze czas leci a ja tak nie mam zadnej stabilizacji, nie wiem co bedzie za rok czy dwa. Ludzie maja rodziny, dzieci, jakies plany na przyszlosc. Ehh...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 01 wrz 2013, 14:36
nerwa no właśnie moja dr też mi mówi, że to przejściowe jest, ale każdego ranka kiedy wstaje z lękami przeję w to wierzyć. Chcę mieć nadzieję, że to minie w końcu.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nortt 01 wrz 2013, 14:59
kupmitrumne napisał(a):nerwa, ja też się ciągle boje co przyniesie przyszłość ... póki co się leczę i jest dobrze , chciałabym zacząć pracować ale ciężko mi znaleźć .. przez to nie mogę w nocy zasnąć bo martwię się co będzie , mam 24 lata a tu ani męża ani pracy :roll: :roll: przeraża mnie to !

ja mam 23, i też nie widzę perspektyw, już 5 rok mnie choroba zżera. Najgorsze jest to że facet musi być silny, inaczej nie odnajdzie się we współczesnym społeczeństwie, słabość kobiet się względnie toleruje, a wyobrażacie sobie znerwicowanego faceta jako partnera życiowego?

By nie było offu, to dodam że z nerwicą sobie nie radze, jak mam atak idą w ruch leki. Gdy się ogarniam i jestem wstanie wypełznąć z nory, to pomaga mi wysiłek fizyczny.
Nortt
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 wrz 2013, 15:07
maciekpoznan, wiesz co mi dzisiaj troche pomoglo?
Bo tak siedze i kiepsko sie czuje. I zaczelam sobie przypominac te lepsze dni - ze np. w poniedzialek sie super czulam i bylam w pracy i bylo wszystko ok. I tak wyobrazam sobie ten stan, i powiem Ci, po takim czyms troche sie poprawia. Bo skoro bylo tak nie dawno (a przedem bylo tez zle) to znaczy, ze po dzisiejszym tez w koncu bedzie dobrze :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 01 wrz 2013, 15:09
Nortt, Nie wiem czy zawsze musi byc silny to jakieś pieprzone stereotypy ...każdy ma inna wrazliwość kobieta,mężczyzna .Mnie mnóstwo lat nerwica zżera ,ale się jej nie dam pożereć !
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nortt 01 wrz 2013, 15:10
nerwa napisał(a):maciekpoznan, wiesz co mi dzisiaj troche pomoglo?
Bo tak siedze i kiepsko sie czuje. I zaczelam sobie przypominac te lepsze dni - ze np. w poniedzialek sie super czulam i bylam w pracy i bylo wszystko ok. I tak wyobrazam sobie ten stan, i powiem Ci, po takim czyms troche sie poprawia. Bo skoro bylo tak nie dawno (a przedem bylo tez zle) to znaczy, ze po dzisiejszym tez w koncu bedzie dobrze :)

No właśnie, ciężko jest sobie przypomnieć stan sprzed roku, dwóch...
Nortt
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 wrz 2013, 15:14
Nortt napisał(a):ja mam 23, i też nie widzę perspektyw, już 5 rok mnie choroba zżera.


Ja pierwszy epizod mialam, jak mialam 20-22 lata. Strasznie mi szkoda bylo, ze trace najlepsze lata. Ale potem mi przeszlo i kolejne lata byly zajebiste! A teraz 30 i znowu... zaczynam sie zastanawiac czy to sie nie ukatywnia przy kazdej okrągłej rocznicy ;)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nortt 01 wrz 2013, 15:14
Saraid napisał(a):Nortt, Nie wiem czy zawsze musi byc silny to jakieś pieprzone stereotypy ...każdy ma inna wrazliwość kobieta,mężczyzna .Mnie mnóstwo lat nerwica zżera ,ale się jej nie dam pożereć !

Oj nie nazwał bym tego stereotypem, facet ma obowiązek utrzymać rodzinę, być oparciem, ostoją. Generalnie... w moim środowsku mało osób wiedziało o mojej nerwicy, gdyby sięwydało, to pewnie zjedli by mnie jak sępy.
Mnie już pomiętosiła i wypluła, ale chyba znowu stwierdziła że jestem smaczny.
Nortt
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 01 wrz 2013, 15:15
Wiecie co sam nie pamiętam jak to jest bez lęków żyć ale cóz :bezradny:
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nortt 01 wrz 2013, 15:16
nerwa napisał(a):
Nortt napisał(a):ja mam 23, i też nie widzę perspektyw, już 5 rok mnie choroba zżera.


Ja pierwszy epizod mialam, jak mialam 20-22 lata. Strasznie mi szkoda bylo, ze trace najlepsze lata. Ale potem mi przeszlo i kolejne lata byly zajebiste! A teraz 30 i znowu... zaczynam sie zastanawiac czy to sie nie ukatywnia przy kazdej okrągłej rocznicy ;)


Mnie nerwica męczy od dziecka, aczkolwiek koszmar zaczął się w Liceum, miałem przyjemne okresy, ale naprawdę krótkie, sam nie wiem czy to wszystko ma jakikolwiek sens, życie w takim stanie bez perspektyw, w niezrozumieniu
Nortt
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 01 wrz 2013, 15:17
Nortt, Sama się tym nie chwalę ,a kobietą jestem coż musimy zrobić wszystko by jej nie smakować jednak . :D
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 01 wrz 2013, 17:02
Nortt , nerwa - ja pierwszy epizod miałem w 2010 roku, teraz praktycznie już po 3 latach ( pół roku po odstawieniu leku) mam nawrót :( Załamało mnie to totalnie, miałem nadzieję, że w 2010 roku była to jednorazowa akcja :(

Też sobie nieraz przypominam stan sprzed choroby, nawet dziisaj zdjęcia oglądałem.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 01 wrz 2013, 17:05
Mnie tez troche zalamalo, bo wydawalo mi sie, ze zrozumialam wszystko co bylo do zrozumienia i jakos moj umysl sie uporal ze wszystkim. (ja akurat bralam leki tylko 3 mies, i odstawilam, potem tylko terapia). A tu nagle znowu to samo :( Ale tlumacze to tak, ze teraz inna sytuacja, pojawily sie nowe wątki, z ktorymi pewnie nie za bardzo sobie radze i dlatego...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 01 wrz 2013, 17:19
Ja właśnie nie potrafię zrozumieć, muszę się jakoś pozbierać, ale póki co ataki dają mi się we znaki każdego ranka i ostatnio w nocy.
Wieczorem mówię sobie "będę walczył" ,a rano "rezygnuję, poddaje się"...
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do