Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez moniaeire 27 sie 2013, 19:39
Moje ataki trwaja Od jakis 14 lat,(mam obecnie 33).Byly przerwy (roczna) moglam gory przenosic!od jakiegos miesiaca Od nowa sie zaczelo,strach przed wyjsciem z domu, bole glowy, zawroty,zoladek,pocenie, brak snu, ciagle myslenie o chorobie (rak,zawal itd).. Nie no poprostu koszmar!! A najlepsze jest to,ze Wiem ze to nerwica, bo te wszystkie objawy tak jak wspomnialam mam Od 14 lat..zmeczona jestem czasami tym wszystkim ..a jak sobie radze??hmm.. Ja sie chyba do tego poprostu przyzwyczailam, nauczylam sie z tym zyc,nauczylam sie zyc z czyms co jest juz czescia mnie.. Czasami jak sobie tak siade I pomysle to nerwica mnie juz zaczyna nudzic, bo Od 14 lat nie przynosi tak naprawde nic nowego:)) wiec tej pani( nerwicy) juz dziekujemy:D
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 sie 2013, 18:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez arturkrakow 27 sie 2013, 19:57
Mnie trzyma od miesiąca z lepszymi dniami... albo po powrocie do domu, albo weekendy... Non stop spięty, pełna głowa, uczucie zawrotów głowy, dziś po pracy jestem już tym strasznie zmęczony... kurde a było tak dobrze 1,5 roku zero, teraz nawet na rowerze nie jeżdżę do pracy bo nie daję rady... koniec :(
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 lip 2013, 17:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez byle kto 27 sie 2013, 20:16
A ja cały czas mam stres. Czuję się jak przed jakimś ważnym egzaminem albo przed ważnym wynikiem badań. Ogólnie ciężkie życie
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 sie 2013, 17:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 27 sie 2013, 21:32
mam identycznie, z tym, że te najgorsze stany dopadły mnie teraz i mam dni lepsze i gorsze, generalnie tak jak już kiedyś pisałam gdyby mnie nie męczyły te cholerne duszności to czułabym sie świetnie. A tak to co chwilkę mierze ciśnienie, sprawdzam puls. Boje się własnego cienia...wkręcam zawały, udary, raki (nieboraki). Mam dni w których zapominam o swoim codziennym umieraniu, a mam takie kiedy najchętniej wzięłabym leżak i przesiedziała pod szpitalem, bo....przecież mnie szybko uratują w razie udaru, zawału, wylewu i innych popapraństw!
Mam dopiero 26 lat i czuje się zła na siebie, że zamiast cieszyć się życiem i te młode lata prze szaleć, zwiedzać świat, bawić się ze znajomymi ja spędzam w objęciach strachu...w sumie nie uzasadnionego... Kilka tyg. temu z Holtera wyszedł mi częstoskurcz nadkomorowy- oczywiście już an niego umarłam milion razy, dziś mój chory mózg wkręcił sobie bradykardie... a jak mi wyszło tętno 56- zawał, ale przeżyłam- jak wszystkie inne w swoim życiu, a miałam ich tysiące :)

teraz tez mam sensacje z serduchem, wrażenie jakby sobie jakieś przystanki robiło, czy coś...duszności oczywiście tez mam, przecież duszę się nieustannie od kilku miesięcy :D leków nie biorę....bo się ich boje, zresztą boje się już prawie wszystkiego :D także generalnie STRACH to nieoderwalny element mojego życia. Cieszę się tylko z tego, że ostatni atak zabójca był jakieś 4 miesiące temu i niech już dziad nie wraca! Też mnie nudzi ta nerwica, bo cholerka każdy dzień jest identyczny, tak samo się kończy i tak samo zaczyna :) to samo boli, kłuje, tu się dusze, tu mnie coś smyra, tu się drapię, tam mnie strzyka...ileż można... mieszkam z babcią i mam dziwne przeczucie, że ona ma więcej wigoru niż ja! A TO JA WPROWADZIŁAM SIĘ DO NIEJ ŻEBY SIĘ NIĄ ZAJMOWAĆ!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez moniaeire 27 sie 2013, 21:39
A I jeszcze opisze moj dzisiejszy atak paniki podczas prowadzenia auta..co prawda atak trwal kolo 5 mins, ale na ulicy byl ruch, -Totalny brak skupienia,szum w glowie nerwowe pocieranie glowy, nerwowe szukanie czegos w torebce, gadanie do siebie slowa "Jezu,Jezu"gryzienie paznokci,serce wali jak oszalale, fala goraca po ktorej Od razu oblewam sie potem..nie mialam gdzie stanac, korek sie zrobil,nerwowo odpinam pasy,mysle musze wyjsc z auta..natchmiast!!ale kurde przeciez nie moge, przeciez stoje na srodku ulicy!!napedzam strach Spokojnie -do Domu mam jakies 10 mins,zapinam pasy z powrotem, pije wode.. Gleboko oddycham.."to tylko atak paniki" TYLKO!!!no I dojechalam cala-zmeczona ale przezylam:)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 sie 2013, 18:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez arturkrakow 27 sie 2013, 21:45
dusznomi, wiesz to jest właśnie najgorsze, ale już wstaję rano i czuję że kreci mi się w głowi,e idę do pracy cały czas mam to uczucie, które się pogłębia a później jest tylko gorzej, siedzę rozpędzam się, spinam, aż mnie wszystko boli i już męczę się do końca dnia, dopiero po powrocie do domu jest trochę lepiej i tak od miesiąca... ciekawe kiedy się to skończy. Zamiast zwiedzać świat, poznać w końcu kogoś, to wiecznie jest coś nie tak i już nie wiem co o tym myśleć. Jest mi strasznie głupio z tego powodu i smutno zarazem. Mam spoko pracę, w sumie wszystko powinno być w porządku, nie mam stresów, ale demony są... wiele bym dał żeby być dawnym sobą.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 lip 2013, 17:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez moniaeire 27 sie 2013, 21:49
Z tym poczuciem strachu przez caly czas to jest okropne - Wiem jak jest, jak tylko otworze oczy przchodzi nieustajaca fala strachu, fala za fala.. Zaraz natretne mysli, ze musze isc do pracy wsiasc w auto, zrobic zakupy w piep...wielkim zaludnionym supermarkecie.. Tylko oczywiscie moje zakupy wygladaja jak wyscig, jak najszybciej żeby tylko uciec jak najszybciej,ehh codzienność , mnie pomaga czasem słuchanie muzyki w sluchawkach w takich miejscach..wtedy wsucham sie w muzykę a nie w swój organizm:)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 sie 2013, 18:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 27 sie 2013, 21:57
A macie tak, że TO jakby na wszelkie sposoby próbuje sprawić żeby się przestraszyć? Jakby to była walka z samym sobą? Nie przestraszy nas zawrotem głowy to próbuje straszyć zawałem serca, jak to nie pomaga to przechodzi do mdłości, a jak się nie boimy to doprowadza nas do uczucia, że zaraz zemdlejemy. I może tak cały dzień z nami walczyć i nas męczy aż w końcu czasem się wystraszymy i przychodzi atak, dopiero wtedy gówno odpuszcza nam trochę. Normalnie jakby to było jakieś nasze drugie ja, które się cieszy, że wygrało...

Ja tak dziś miałam znowu. Moje urodziny, a co ja przeżyłam... na długo to zostanie w mojej psychice. Rano pojechałam na badania krwi, bo w przyszłym tygodniu idę do lekarza na konsultacje. Od rana miałam zawroty głowy, ale starałam się być radosna i normalnie sobie chodziłam po sklepie i się cieszyłam. Po powrocie do domu zaczął mnie boleć brzuch z lewej strony i chyba się trochę przestraszyłam, że mam jakiegoś raka, bo 2 dni temu też mnie bolało i też w sklepie myślałam, że zemdleję. Wkrótce potem biegunka i jeszcze większe zawroty głowy. Wiedziałam, że w takim stanie lepiej nie wychodzić, ale mój chłopak chciał żebyśmy poszli do sklepu. W sklepie czułam się średnio, ale jeszcze jakoś dałam radę chyba dzięki temu, że się nie zatrzymywałam. Potem pojechaliśmy odebrać jakieś części elektroniczne i też się jeszcze trzymałam, bo stałam na dworze i wiał wiatr. Pojechaliśmy do galerii kupić ciasto, od razu po wejściu mdłości i strach... dosłownie sekundowa myśl, że wyjście jest coraz dalej jak tak idziemy. Dałam radę dojść tylko do lady i myślałam, że zemdleję. Zamiast się uspokoić, że to nerwica uległam i prawie wybiegłam ze sklepu. Postałam na zewnątrz, ale nie było mi lepiej... poszłam do samochodu, siedziałam z pół godziny non stop czując, że zemdleje i w końcu mój chłopak poszedł sam. Pojechaliśmy na pocztę. Ja zostałam w samochodzie, bo cały czas było mi słabo i jak mój chłopak powiedział, że go może długo nie być znowu to na mnie źle zadziałało. Tym razem już wiedziałam, że nadchodzi atak. Poznaję to po tym, że zawsze mam ochotę jechać na pogotowie. Odchyliłam sobie fotel do tyłu na wypadek jakbym miała zemdleć, napisałam smsa, że zaraz zemdleję i przygotowałam się do wysłania i wtem serce zaczęło mi bić jak szalone. Odchyliłam się i zaczęłam się wachlować mapą. Wrócił mój chłopak i pyta co mi jest, a ja, że mam atak. Chcesz na pogotowie? Nie. Wiedziałam, że będę tego potem żałować jak pojadę i będzie mi wstyd. Dojechaliśmy do domu, a mnie wciąż mdliło i było mi słabo tyle, że czułam, że coraz mniej... tak powoli, ale robiło mi się lepiej. Jak zjadłam przeszło. Trzymało mnie od 14 do 20, jestem wykończona, a to wszystko po wzięciu 2 tabletek uspokajających.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 27 sie 2013, 22:03
wiecie co mnie ostatnio troszkę dobiło....mój mąż powiedział do mnie " gdzie jest ta kobieta którą poznałem, pełna humoru i energii"...kurde...no gdzie? pewnie gdzieś tam jest...nie ma nic gorszego, niż życie w bańce lęku, to cis okropnego bać się CIĄGLE! wsłuchiwać w każde uderzenie serca, oglądac swoje ciało, kontrolować każdy ruch, bać się zjeść coś, napić czegoś, wyjść gdziekolwiek czy z kimkolwiek się spotkać...milion myśli dziennie, z czego 99% to ciąg medycznych formułek: zawał, udar, częstoskurcz, rak płuc, astma, alergia, jezusie ....umierałam już na wszystko!
Przezyłam raka jelit, płuc, wątroby, trzustki, mózgu, krtani...stwardnienie rozsiane, tętniaka, białaczkę, czerniaka....milion zawałów...udarów, wylewów...oh....jestem niezniszczalna chyba :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez moniaeire 27 sie 2013, 22:04
Dusznomi wierz mi ze duszności Ci przejdą...ja tez mam takie dni, ze moj oddech jest jakby taki wzięty do połowy,cholernie męczące ..i normalne przy nerwicy, i doskonalerozumiem ta złość ze zamiast cieszyć sie nadchodzącym pięknym dniem my zastanawiamy sie , co nam będzie dolegac serce, głowa ciśnienie bol oka czy palca bez kitu, mnie jak coś zaswedzi to już myśle co to moze być,cierpimy na nieumiejetnosc skupienia sie nad własnym umysłem :)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 sie 2013, 18:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 27 sie 2013, 22:08
Mnie strasznie boli jak mój chłopak czasem mówi do mnie ze smutkiem gdzie jest ta radosna dziewczynka :( Tak mi cholernie przykro, że nie mogę mu dotrzymywać kroku i się cieszyć życiem, ale obiecałam sobie, że w każdej wolnej chwili będę mu dawała z siebie jak najwięcej. Tyle, że coraz mniej jest tych chwil :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 27 sie 2013, 22:10
evvelinka, TO TWOJA NERWICA WIDZE CI PREZENT FRANKA SPRAWIŁA....współczuje, doskonale znam to uczucie...to coś okropnego! tez od razu mam ochotę jechać do szpitala. Ogólnie czuje się dużo dużo lepiej jak widzę szpital, karetkę czy cokolwiek co może mi pomóc w razie...kolejnego "zgonu"...co za podłe życie!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez moniaeire 27 sie 2013, 22:14
No ja choruje na narwice 14 lat , i wierz mi ze ja już przerobilam chyba kazda choroba, aizhaimera( nie wiem jak to sie pisze):)...moj maz mnie już czasami pyta co za choroba wymyśliłem sobie na dzisiaj, jak sie skarze ze mnie gdzieś boli-glupek- oddalabym mu najchętniej na tydzień takie poczucie i ciekawa jestem jakby sie czuł:)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 sie 2013, 18:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 27 sie 2013, 22:19
moniaeire, własnie od kilku miesięcy mam tak jakbym oddychała do połowy, a czasem nawet i tylko 1/3 płuc...dziadostwo cholerne! ile jeszcze się będę z tym użerać!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do