Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 12:11
klaudek

No , poruszyła , lecz czasem dobrze poryczeć sobie.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 22 sie 2013, 12:12
Ogólnie jest coś w tej piosence coś pozytywnego,a zarazem takiego tajemniczego,że chce się płakać. Ale wszystkie piosenki Anny German są poruszające za pewnie dla tego,że Ona sama dużo przeszła i przekazuje nam to w swoich utworach. A my nerwicowcy wiemy coś o cierpieniu.
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 12:17
nerwa

Również piękna piosenka...

klaudek

Oj tak sporo wiemy o cierpieniu...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 22 sie 2013, 12:24
Dokładnie. Właśnie w tą niedziele mija 31 rocznica jej śmierci w sęsie Anny German ;(

-- 22 sie 2013, 12:45 --

Ogólnie jakie tam u Was samopoczucie dziewczynki? ;)
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 14:59
klaudek

U mnie dziś nie za bardzo,chciała bym napisać coś optymistycznego , ale jakoś nie mogę , gdyż nic się nie dzieje takiego.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 sie 2013, 15:11
Ja dzisiaj wstalam w dosc kiepskim stanie (lekko lękowym) ale powiem Wam... postanowilam mimo wszystko "trening" zrobic.
Wczoraj wieczorem jak wyszlam na zewnatrz, chcialam zrobic takie okrążenie (krotkie, ze 300m), ale w polowie musialam zawrocic. Bo juz byl taki lęk , ze nie dalam rady (oczywiscie po 2metrach zawrocenia juz wszystko przeszlo :)). No ale.. dzis postanowilam wrocic w to samo miejsce, i przeszlam to okrazenie - dwa razy :) Lęk byl na dosc niskim poziomie w newralgicznych punktach. A teraz wybralam sie do sklepu... oczywiscie zwlekalam dlugo bo lęk przed wyjsciem, ale jakos sie zmusilam, doszlam, troche lęku przed sklepem i w srodku, potem ok - i wrocilam (i jeszcze poszlam wracajac na to "okrazenie" - i juz bylo nawet bez lęku).
Ale wykonczona jestem :)

Troche nie wierze w to behawioralne podejscie, bo to takie na siłe przyzwyczajanie sie. Ale z drugiej strony, faktycznie moze organizm juz z automatu reaguje tak a nie inaczej i trzeba mu aplikowac takie sytuacje, zeby mogl sie tez oduczyc jakos tego? Zobaczymy jak to bedzie.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 15:15
nerwa

A bierzesz jeszcze benzo? Czy dajesz rade już bez niego?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 sie 2013, 15:18
Dzisiaj nie bralam nic. Ogolnie bezno (do niedawna) bralam wlasnie przed samolotem, wystapieniami publicznymi i bardzo sporadycznie. Od jakiegos czasu, troche czesciej - jak wlasnie po drodze do pracy kiepsko sie czulam, albo nawet w domu kilka razy jak wiekszy atak był. Ale powiem Ci, ze nawet w drodze do pracy jak mnie łapało, to zaciskalam zęby i jechalam dalej (i nie bralam czesto) bo wiedzialam, ze minie - i mijało...

-- 22 sie 2013, 14:18 --

Ale oczywiscie - przy sobie zawsze mam! :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 15:22
nerwa

Uda się Tobie wygrać, jeżeli potrafisz osiągnąć już coś bez leków , dasz rade.Gratuluje. :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 22 sie 2013, 15:29
Siła moich ataków zmalała, choć i tak nie znam dnia i godziny, kiedy zaatakują. :P Ale zawsze są poprzedzone sytuacją, z którą nie umiem sobie poradzić, wtedy wszystko mi "leci z rąk", nie mogę trzeźwo myśleć i jestem jak dziecko we mgle. Nienawidzę takich chwil, ale trzeba je w końcu poskromić. Pomaga mi to, że wydaje mi się, że w szczątkowej postaci przestałam być "miłym i bezpiecznym człowiekiem", któremu można wejść na głowę, przejść po nim i i tak nikt nie zauważy, tylko wreszcie lekko pazury wystawiam. Cudowne uczucie. Wydaje mi się, że mój lęk jest nieuwolnioną agresją.
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 sie 2013, 15:30
Dzięki Hania! wszystkim nam sie uda! Łatwo na pewno nie bedzie - ale uda nam się!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 22 sie 2013, 15:57
Hey :)
Ja dzis fatalnie , wczoraj bylo niezle a dzis klapa totalna od rana.. Lęki, smutek takiz e nie mogę oddychac ....
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15801
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 sie 2013, 16:09
New-Tenuis, to ciekawe co piszesz - bo ja zawuazylam, ze jak jestem na coś zła, to czuje się (pod względem lęków) wrecz idealnie!!!! :) Nie wiem czy zawsze, takie są przyczyny, ale chyba Horney pisala w ksiazkach, ze lęki to może być nieujawniona złość :)

platek rozy, ehh... raz lepiej raz gorzej, ale mam nadzieje, ze ogolna tendencja bedzie wzrostowa (w sensie dobrego samopoczucia)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 22 sie 2013, 17:08
New-Tenuis napisał(a):Siła moich ataków zmalała, choć i tak nie znam dnia i godziny, kiedy zaatakują. :P Ale zawsze są poprzedzone sytuacją, z którą nie umiem sobie poradzić, wtedy wszystko mi "leci z rąk", nie mogę trzeźwo myśleć i jestem jak dziecko we mgle. Nienawidzę takich chwil, ale trzeba je w końcu poskromić. Pomaga mi to, że wydaje mi się, że w szczątkowej postaci przestałam być "miłym i bezpiecznym człowiekiem", któremu można wejść na głowę, przejść po nim i i tak nikt nie zauważy, tylko wreszcie lekko pazury wystawiam. Cudowne uczucie. Wydaje mi się, że mój lęk jest nieuwolnioną agresją.

Dobrze Ci sie wydaje bo tak jest sama mam podobnie póki co ,jest dobrze cieszę się każdą chwilą póki trwa i spokojem czego i Wam życze.
Saraid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 16 gości

Przeskocz do