Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 00:12
nerwa

Kurcze na tym filmiku zobaczyłam siebie , jak nam jest ciężko :(

klaudek

Na mnie tak w autobusie się patrzyli..nie wiedziałam co gorsze atak czy Ci ludzie :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 22 sie 2013, 00:21
kupmitrumne, tak stwierdzono, kilku psychiatrów, kilku psychologów i masa innych dokorków! leków nie biore, bo sie ich boje...boje sie nawet wziasc apap, bo panicznie sie obawiam skutkow ubocznych!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 22 sie 2013, 00:22
hania Przykro mi z tego powodu, że ludzie są tacy bezduszni. Za miast spytać się czy coś się stało. To za pewnie patrzyli jak na taką marionetkę. Która jes bezradna, a ludzie się na nią payrzą za miast ją uwolnić.
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 00:26
klaudek

Dokładnie , chyba tez tego doświadczyłaś, później ryczałam i wstydziłam się swojej choroby , czułam się winna , ze zachorowałam.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 22 sie 2013, 00:29
hania. Nie przejmuj się. To nie nasza winna na co chorujemy. My sobie choroby nie wybieramy. Tak nie stety tego doświadczyłam co gorsza to była własna rodzina. ;(
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 sie 2013, 00:33
Sluchajcie, nie mozecie sie obwiniac za nic. To że ludzie tego nie rozumieją, to jest ich problem - i ich, mozna by powiedziec nawet - "ulomnosc" ;)
Najwazniesze, ze my wiemy jaka jest prawda, ze to jest po prostu zwyczajna choroba (czy zaburzenie) i bedzie neistety coraz popularniejsze. Wiec oznacza to jedynie, że są niedouczeni jeszcze...
Ja wiem, ze to jest ciężkie i zawsze przykro (a juz szczegolnie jesli chodzi o bliskie osoby), bo jednak poczucie wsparcia jest ważne. Ale błagam Was :) nie przejmujcie się już na pewno jakimis losowymi ludzmi z autobusu - jesli te osoby nie maja za grosz empatii, to naprawde nie zaslugują nawet żebyscie się przed nimi wstydziły czy cokolowiek...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 00:34
klaudek

Nie martw się moja mama dziwi się ,mówi , ze każdy ma nerwice. Ona nie widzi i nie czuje tego bólu i bezsilności, jak inni zdrowi ludzie zresztą, tylko potrafią oceniać lub patrzeć się , jak nas meczy.

-- 22 sie 2013, 00:38 --

nerwa

Masz sporo racji , ja kiedyś zwiałam z autobusu już wytrzymać nie mogłam , by złapać oddech.Gdy mi będzie trochę lepiej , postaram się nie zwracać uwagi na inne osoby..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 22 sie 2013, 00:39
kupmitrumne, a spirometrie mialam chyba juz milion razy :) gitara :) 97% a pale :P
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 00:42
dusznomi

Masz fajnie , mi astmę stwierdzili.Nie dość nerwica to jeszcze to,
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 22 sie 2013, 00:52
przerabane...ale powiem ci, ze czasem wolalabym miec jakas chorobe i sie leczyc..miec cel, a nie budzic sie kazdego dnia i codzinnie umierac na cos innego, bac sie, ze zle diagnozuja...ze sie udusze...bo to cholerne uczucie mnie zabija...codziennie!!! czasem mam tak dosc, ze mysle o tym, zeby juz skonczyc z tym zyciem! i czuje zazdrosc...ze inni żyją, a ja tylko istnieje. Nie wiem czemu nas to spotyka, co zlego zrobilismy...
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 00:58
Mnie tez tak dusi , wiem co to znaczy chcesz oddychać i nie można aż żołądek boli i krtań, łapie się powietrze a nie można go złapać,tez czułam zazdrość,patrzyłam na szczęśliwych ludzi na ulicy jak spacerują a ja wyjść z domu nie mogłam.Teraz już nie wiem co myśleć. :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 sie 2013, 01:01
My jestesmy po prostu jesteśmy zazwyczaj wrażliwsi - i taką cene za to niestety płacimy :-/
Ale wiecie co, ja pamietam, ze po pierwszym epizodzie (kiedy to bylo tragicznie) to potem jak doszlam do siebie, to w sumie cieszylam się, że to mnie spotkalo. Wiem, ze to moze zabrzmiec conajmniej dziwnie - ale jakos cieszylam się, ze dzieki temu bardziej poznalam siebie, bardziej doceniam życie i żyje też bardziej świadomie. A gdyby mnie to nie spotkalo, to nie wiem jak by bylo... I bez tego nie byłabym raczej tu gdzie teraz jestem.
Wiec na chwile obecną, nie zaluje tego przez co przeszlam wtedy. A co do tego co teraz.. hmm zobaczymy gdzie mnie to ostatecznie zaprowadzi :) ale lekko nie jest :-/

A co do astmy to czytalam kiedys, ze tez jest zdaje się chorobą psychosomatyczną ? Wiec może nawet jedno idzie w parze z drugim?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 sie 2013, 01:05
nerwa

Masz w sobie dużo siły , ja tez chce wierzyć i będę wierzyć.Co do astmy możliwe , lecz leczyłam się u dwóch innych lekarzy i nie połączyli obu chorób.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 22 sie 2013, 09:12
wiecie co, ja tez mojej nerwicy dziekuje za bardzo wiele. Ta choroba zrobila niezla selekcje w moim zyciu, nigdy jej przed nikim nie krylam, bo chcialam zeby kazdy byl przygotowany na szok kiedy dostane ataku, albo ze kiedy sie gorzej poczuje zeby nikt nie mial pretensji, ze musze wyjsc czy ze na chwile zamykam sie w sobie. I w ten oto sposob z obszernego grona przyjaciol- okazalo sie ze mam ich zaledwie kilku i to tez takich...juz nie do konca prawdziwych. Najwieksze oparcie mam w męzu i przy nim czuje sie bezpieczna! Zostalo pare osob na ktore moge liczyc i z ktorymi moge porozmawiac, a przede wszystkim sa to ludzie ktorzy chca mi pomoc!

poza tym, dzieki tej cholerze czuje e jestem silniejsza, ze latwiej mi przejsc niektore problemy, godze sie z niepowodzeniami tez szybciej i szybciej znajduje rozwiazanie!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do