Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 20 sie 2013, 18:01
Mnie łapie w domu , wtedy chowam się w pokoiku i przeczekuje , właśnie od tej pory musiałam zacząć zażywać leki ,gdyż coraz gorzej było.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 sie 2013, 18:18
ehh :( Hania ale takie dorazne bierzesz, czy codzienne? Ja wlasnie biore doraźne, ale jak tak dalej pojdzie to bede musiala brac codziennie (albo i kilka razy) a to wiadomo, ze niewskazane... z kolei codziennych (Efecitin mam) chce uniknac jak tylko sie uda.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 20 sie 2013, 18:23
nerwa

Niestety muszę brać już codziennie , teraz czekam na działanie leku, pierwszy był nietrafiony , ja się bałam by gorzej nie było , wiec zaczęłam brać lek.
Nie miałam doraźnych , nie zapisano mi , a mam słabiutki Atarax , który nic nie daje :(

-- 20 sie 2013, 18:26 --

nerwa

Nie bierz leków np, benzo codziennie i to po kilka razy, kłopotów sobie narobisz, trudno później rzucić i odstawiać.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 sie 2013, 18:30
No wlasnie wiem, ze nie mozna, dlatego ograniczam sie do minimum. W sumie ostatnie opakowanie benzo (30 tabletek) starczylo mi na caly rok :) I nawet jak mialam ataki w autobusach, to przeczekiwalam przewaznie i nie bralam. Ale te poza domem wydaja mi sie takie inne.. ze wlasnie, jest atak, trwa jakis czas i potem mija i jest w miare dobrze (wiec wiedzailam, ze jak przetrwam to minie) - a ze juz jakos uporalam się ze strachem przed zawałem i tym podobnymi, wiec wiem, ze to tylko lęk - bardzo nieprzyjemny ale minie.
Ale wlasnie ostatnio mam taki "dlugoterminowy" w domu. I ten jest najgorszy :-/ I przy tym wydaje mi sie, ze on bedzie trwal w nieskonczonosc i wtedy juz nie mam sily do tego.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 20 sie 2013, 18:36
nerwa

Wierze Tobie mnie trzymał 5 dni i nocy , nie mogłam oddychać , trzęsłam się cala , zresztą wiesz , jak to jest.Ja się przestraszyłam , jak nie wiem , nigdy tak nie miałam , wiec musiałam zacząć łykać lek.Benzo jest bardzo dobre , ale strasznie uzależnia , nie wiem może spróbujesz i zaczniesz brać przepisane leki, wiem , ze się boisz , lecz jeżeli trzeba , aj my nerwicowcy :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 20 sie 2013, 19:53
monkeyslut u mnie natomiast rok temu w wakacje , nawiedzały mnie biedronki była ich cała chmara , a w tym roku wielgachneeeeeee świerszcze , jeden wczoraj spadł mi na poduszkę jak chciałam zamknąć okno , zaczęłam się drzeć jak opętana , cały dom obudziłam , połowy nocy nie spałam bo myślałam , że gdzieś siedzi i patrzy tymi swoimi ślepkami na mnie i tylko czeka aby zaatakować :shock:

nerwa nie miałam nigdy ataku paniki w domu , w domu czuje się bezpiecznie i bardzo komfortowo , łapie mnie tylko po za domem :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10271
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 20 sie 2013, 21:02
Mnie lapie najczesciej w wolny dzien od pracy,chociaz ostatnio nie ma reguly.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 20 sie 2013, 21:04
maciekpoznan - pewnie dlatego , że masz czas na myślenie , musisz sobie znaleźć coś co Cie odstresuje ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10271
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 20 sie 2013, 21:35
Mam kilka takich zajec,ale od nawrktu choroby na zadne z nich nie mam checi ani motywacji:( wiem,zeto zle...
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 20 sie 2013, 21:47
kupmitrumne Masz rację. Nie którzy tak mają np. gdy nie mają chwilowo zajęcia i mają czas, aby rozmyślać to łapią ich lęki. Ja tak mam. Zauważyłam to jeżeli o tyk zapomnę jest wszystko dobrze,ale jak sobie przypomne to jest nieciekawie.
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 sie 2013, 21:50
Ja teraz planuje jak najmniej myslec - w wolnym czasie robic cokolowiek, miec wlaczone radio, grac w jakies gry angazujace uwage - cokolowiek. No i skupic sie na robocie. Zobaczymy jakie beda efekty :) Bo widze, ze jak zastanwiam sie, chce jakos dojsc do tego - co, jak i dlaczego to sie dobrze nie konczy... :-/ Dodatkowo mieszkam sama, wiec na myslenie mam az za duzo czasu :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 20 sie 2013, 21:54
nerwa Dobrze,że starasz się skupiać uwagę na czymś innym. Wiem z własnego doświadczenia,że pomaga. Chociaż wiem,że są te chwile gdy na prawdę nie ma się na nic siły i tylko się myśli. Nie koniecznie pozytywnie. ;)
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 20 sie 2013, 22:01
Mnie tez lapia w d omu .. Dawniej tylko na ulicy i w domu oddychalam z ulga a teraz w domu sie czuje czasami gorzej jak na ulicy :shock:

-- 20 sie 2013, 22:02 --

Pojde mieszkac pod most :lol:
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15801
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 sie 2013, 22:07
Do czego to doszlo, zeby czlowiek nie mogl sie czuc spokojnie nawet we własnym domu :(
Ja poki co, chyba najlepiej w pracy sie czuje :D (tylko jak tam dotrzec?) Jest tez opcja, ze juz tam tez nawet nie, bo w sumie dawno mnie nie bylo... ;)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do