Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 17 sie 2013, 22:28
brak rozmów z moim synem, gdy źle się czuje...przerażające milczenie , gdy maż wie , jak mnie bierze..i muszę uciekać do drugiego pokoju..

Ale po co uciekać od bliskich? No chyba, że nie rozumieją. W przeciwnym razie tylko pogarsza się sytuację.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 17 sie 2013, 22:29
Obysmy do nich dolaczyli:)ja bliskich strasznie mecze swoja choroba w sensie ze sepie od mojej mamy szczegolnie rozmowy pocieszenia... Wiem to nie powinno miec miejsca ale mama wspiera mnie jak nikt.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez _ewa_ 17 sie 2013, 22:32
maciekpoznan napisał(a):ja bliskich strasznie mecze swoja choroba w sensie ze sepie od mojej mamy szczegolnie rozmowy pocieszenia

Ja dostaję ataku złości jak mnie ktoś pociesza;)
Yesterday is history .. Tomorrow's a mystery

http://www.youtube.com/watch?v=sV4_wHvP7b8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
268
Dołączył(a)
04 sie 2013, 18:59
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 17 sie 2013, 22:33
ala1983

Nie po prostu silne zawroty głowy i silne duszności , wtedy słowa nie mogę wypowiedzieć.Lepiej sie czuje , gdy syn i maż nie patrzą na to..



maciekpoznan

Dołączymy . musimy wierzyć :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 17 sie 2013, 22:34
Trzeba się ogarnąć i iść na terapię a nie jeść bezmyślnie leki latami i wierzyć psychiatrom. Ja co prawda po 10 latach :shock: .. ale poszłam w końcu po rozum do głowy.
Minie trochę czasu zanim to wyprostuje, to już 3-ci rok terapii..
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 17 sie 2013, 22:35
A tak w ogole nerwica lekowa jest wyleczalna? Tak realnie? ... Sorry za moze glupie pytanie
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 17 sie 2013, 22:35
_ewa_

Mam tak samo,wszystko się jakby nasila..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 17 sie 2013, 22:37
ala1983, długo szłaś to prawda ważneże jednak osiagnełas cel :mrgreen:
hania33, ja też nie mam wsparcia juz mi sie odechiało tłumaczyć czego się boje .... :bezradny:

-- 17 sie 2013, 22:38 --

maciekpoznan, można nauczyć się z nią zyć na tyle żeby cieszyć się zyciem poprzez terapie oczywiscie.
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 17 sie 2013, 22:38
ala1983

Chodziłam na terapie 3 lata, nie pomogła mi zupełnie, Pani psycholog nie dawała mi żadnych rad , nic nie mówiła do mnie tylko notowała moje słowa...to mnie zniechęciło bardzo a na wizyty prywatne nie miałam pieniędzy,,

-- 17 sie 2013, 22:41 --

Tylko mną się nie sugerujcie , mam pecha po prostu do lekarzy,,jak i psychiatra mnie zawiódł tak i psycholog.Terapie pomogły wielu osobom i mam nadzieje, ze Wam pomogą.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez _ewa_ 17 sie 2013, 22:42
hania33 napisał(a):Chodziłam na terapie 3 lata, nie pomogła mi zupełnie, Pani psycholog nie dawała mi żadnych rad , nic nie mówiła do mnie tylko notowała moje słowa...,

to już był znak aby zmienić lekarza.. zawsze znajdzie się jakiś dobry na NFZ :)
Yesterday is history .. Tomorrow's a mystery

http://www.youtube.com/watch?v=sV4_wHvP7b8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
268
Dołączył(a)
04 sie 2013, 18:59
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 17 sie 2013, 22:44
Nie no ide spac bo znow nadzieje strace :( ciekawe czy noc przetrwam. Myslalel ze to do wyleczenia,pokonania:(
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 17 sie 2013, 22:46
maciekpoznan

Jest wyleczalna , ja choruje bardzo długo, fakt ataki kilkanaście lat temu były słabsze, lecz wyleczyłam się.Niestety sytuacje życiowe , bardzo ciężkie
spowodowały powrót nerwicy, może gdy bym miała spokojniejsze życie nigdy by już nie wróciła..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 17 sie 2013, 22:47
maciekpoznan, daje rade wiele lat i ogólnie nie jest żle tylko cierpliwości i nauczyć się siebie trzeba ,Dobranoc ja tez idę juz po raz drugi spać miłych snów a lękom mowimy SIO :papa:
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez _ewa_ 17 sie 2013, 22:48
maciekpoznan napisał(a):Nie no ide spac bo znow nadzieje strace :( ciekawe czy noc przetrwam. Myslalel ze to do wyleczenia,pokonania:(

Nadziei nie należy nigdy tracić. Przetrwasz noc,nie wkręcaj sobie, pomyśl o miłych rzeczach i o tym,że to cholerstwo uda sie kiedyś pokonać;)
Yesterday is history .. Tomorrow's a mystery

http://www.youtube.com/watch?v=sV4_wHvP7b8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
268
Dołączył(a)
04 sie 2013, 18:59
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do