Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez szy123 29 lip 2013, 22:00
U mnie to wyglada tak jestem na imprezie , oczywiście wcześniej aplikuje hydroxyzinum. Na drugi dzien takie dziwne otępienie przez cały dzien i to wszystko narasta i wtedy w najgorszej fazie zaczyna sie ucisk w klatce piersiowej, szybsze bicie serca, wtedy hydro aplikuje i po godzinie dwóch juz duszności i ucisk puszczają ale cZuje sie wtedy bardzo dziwnie, tak jakby to połączenie hydro i mojego otępienia dawało jeszcze jakis inny bardziej zjebanymi stan ale przynajmniej bez ucisku i duszności.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 20:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 30 lip 2013, 00:10
kiedyś probowałam hydro, ale niestety po tabsie moje serce dostało takich palpitacji, że nie chciało się uspokoić przez ponad godzinę. Juz myślałam, że się wykończe. Z dusznościami walczę każdego dnia, bywa lepiej i bywa tez tragicznie. A dziś to już jest mega odlot, nie wiem jak u was, ale u mnie pogoda jest tak zajebiscie niesprzyjajaca dusznosciom, ze idzie pszalec, mam wrazenie ze palą mi się płuca od goracego powietrza, drzwi i okna pootwierane, a firanki ani nawet nie drgną :( a ja sie dusze!!!!!!!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez szy123 30 lip 2013, 06:49
dusznomi, mi wlasnie hydro pomaga na szybkie i mocne bicie serca. Mysle ze powinieneś spróbować jeszcze hydro, napewno by Ci pomogło. Póki co to staram sie podczas uciasku i duszności nie jechać na pogotowie tylko spokojnie przeczekać ale różnie to bywa.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 20:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 30 lip 2013, 23:57
szy123, tez daje rade :D juz ponad miesiac mnie na pogotowiu nie bylo :D chyba zaczną za mna tesknic :D

-- 30 lip 2013, 23:58 --

a co do hydro bralam 2 razy, niestety nie ogarnia moje serducho. Czasem jakies kropelki wezme, a jeszcze do niedawna ssałam validol :D ale to raczej placebo :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez foxxx 31 lip 2013, 02:03
Witam kiedyś zmagałem się z depersonalizacją z napadami lękowymi jak to w nerwicy zazwyczaj bywa, ale od dłuższego czasu to minęło, czuje napięcie rozdrażnienie wkręcam sobie schizofrenie i strasznie się tego boję, ale największym moim problemem jest-właśnie co ? Nie wiem czy będe umiał to opisać słowami, ale za kazdym razem gdy się budzę, albo przed zasniecięm( za dnia gdy jestem zajęty to raczej tego nie odczuwam) mam taki niestabilny obraz siebie czasami po przebudzenie nie wiem kim jestem czuje wtedy straszny lek i odrealnienie nie wiem czy ktoś ma podobnie i czy wie jak pomóc?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 sie 2011, 04:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 31 lip 2013, 08:04
foxxx, leczysz się :?: leki terapia odciagniecie myśli od tego za wszelką cene ..
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez szy123 31 lip 2013, 17:04
foxxx, na odrealnienie nie znalazłem jakiegoś sposobu, psycholog mówił mi zebym wtedy myślał o czymś przyjemnym lecz wtedy myślenie o czymkolwiek nie ma dla mnie sensu. A co do wieczora to czasami czuje ze wtedy mysli zaczynają się piętrzyć i dziwnie sie czuje w swoim ciele, niestety niektóre odczucia są tak dziwne ze nie da sie ich opisać słowami.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 20:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez foxxx 01 sie 2013, 00:14
Saraid, mam wiele problemów ze sobą, mam wiele pytań na, które chciałbym znaleźć odpowiedź chyba zagubiłem gdzieś siebie, to uczucie odrealnienia ten niestabilny obraz siebie uważasz, że psychiatra mi w tym pomoże ?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 sie 2011, 04:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 sie 2013, 20:13
psychiatra da ci leki, proponuje jeszcze psychologa i terapie :) bedzie dobrze :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Alice in wonderland 02 sie 2013, 12:44
Hej, opiszę mój stan bo właśnie mnie dopadło. Za 3 godziny pierwsza wizyta u terapeuty. Od rana czułam niepokój, ledwo co przełknęłam na śniadanie...zaraz potem bóle brzucha, pleców, biegunka, kołatanie serca.... strasznie jest mi źle....zaczęłam chodził w kółko po domu, z pokoju do pokoju, próbowałam coś robić, składać ubrania, porządkować (to mnie relaksuje) ale nic z tego - nagle rozpłakałam się....NIe wiem jak w takim stanie dojechać na terapię.... :((((( Łyknęłam jedną łyżeczkę Hydroksyzyny. MOże to za mało na takie dzisiejsze emocje?
Moje objawy: Ucisk w szyji, napięcia mięśni szyi, flegma w gardle
Posty
252
Dołączył(a)
01 sie 2013, 18:27
Lokalizacja
Kraina czarów...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 02 sie 2013, 21:04
Alice in wonderland, bedzie dobrze :) Ja pamietam, ze zawsze kiedy mialam wizyte, to ten dzien szedl na stracenie ;) nic nie bylam w stanie zrobic, tylko czekalam w nerwach (i to przez pare miesiecy!). A przed pierwsza wizytą u psychiatry, nagle mnie taki placz zlapal, ze az nie wiedzialam co sie dzieje (a zazwyczaj nie placze zbyt czesto).
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 05:22
Ostatnio czuję nasilenie. Im więcej muszę wychodzić do ludzi, tym większe są objawy. Stres, stres i jeszcze raz stres. Chwilami pojawia się wrażenie braku powietrza, duszności, zawroty i bóle głowy. W najmniej spodziewanym momencie, kiedy wydaje mi się, że jestem spokojna, pojawia się fala niepokoju, lęku, który nie ma źródła, ale sprawia, że nie mogę wysiedzieć w miejscu. Nienawidzę tego :?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez marimorena 04 sie 2013, 06:35
Lilith, dokładnie tak samo. plus nieskładne myśli pędzące w głowie, nie pozwalające zrozumieć o co tak naprawdę mi chodzi. i samo-nakręcanie się, jak już się zacznie to idzie jak lawina
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 06:38
marimorena, u mnie o tyle dobrze, że się nie nakręcam. Wiem, że to kolejny atak i staram się wyciszyć. Jednak bywa, że ten nieokreślony lęk urasta do niebotycznej rangi tak, że zaczynam mieć problemy z oddychaniem. Wtedy zamykam oczy, kładę się na łóżku z podkurczonymi nogami i staram się przeczekać. Jednak gorzej, gdy jestem poza domem.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do