Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez szy123 11 lip 2013, 18:23
Witam. Mam wlasnie dziwną fazę. Czuje taką lekką głowę. Niewiem jak to opisać poprostu czuje jakbym odpływał. Serce bije normalnie czuje wzrost adrenaliny. Lęk jest większy niż zwykle. Wykonuje jakaś czynność ale tak jakby bez bazy wógole.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 20:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 11 lip 2013, 18:28
szy123 napisał(a):Witam. Mam wlasnie dziwną fazę. Czuje taką lekką głowę. Niewiem jak to opisać poprostu czuje jakbym odpływał. Serce bije normalnie czuje wzrost adrenaliny. Lęk jest większy niż zwykle. Wykonuje jakaś czynność ale tak jakby bez bazy wógole.

Może jesteś przemęczony -za dużo kawy albo energetyków.Weź magnez ok 1500mg i odpocznij,powinno być ok.
Nie masz udaru słonecznego przypadkiem?

-- 11 lip 2013, 18:33 --

Moja nerwica przesuwa się z okolic serca w dół brzucha -teraz jak mam atak to czuję jakbym miał obcego w brzuchu i był w 3 miesiącu ciąży.
Generalnie moja nerwica związana jest jak zauważyłem głównie z jazdą samochodem.Ze względu na pracę dużo podróżuję i po długich trasach zawsze mnie atakuje ,,Obcy'' w brzuchu.Cały czas jem magnez i Wit D -po 2 tygodniach zaczęło pomagać dodatkowo Neo-spasmina ,spokojna muzyka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez szy123 11 lip 2013, 18:35
Magnez biorę cały czas 200mg bodajże omega kardio sie nazywa. Faktycznie pracowałem dzisiaj dosyć ciezko na dachu przy słońcu, czuje ze mi gorąco troche w głowę i czerwony na twarzy lekko. Taki nieogarniety chillout ze tak to nazwę. Wyglądało jakby wstęp do ataku paniki ale serce wolno bije więc to chyba nie to.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 20:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 11 lip 2013, 18:39
mika211 napisał(a):Nie wiem jak to znoszę :( A jak pisałam zaczęło się w lutym, czyli ponad pół roku temu.. z tym, że wtedy nasilenie mniejsze. No wiesz ja byłam, nawet na pogotowiu, ekg miaółam niby 2 razy i mówili, że jest ok, tzn niby w opisie były jakieś nieprawidlowosci, ale lekarka powiedziała, że ważniejszy jest sam obraz i jest dobry. Badania krwi, potas, magnez miałam. Magnez z b6 od pół roku przyjmuje regularnie. A mimo tego tak jest. Miałam też badanie cukru, leczyłam się na zbyt dużą insulinę, ale z nią już jest ok, więc już na to leków nie biorę. Mam zespół policystycznych jajników, ale odkmąd tak źle się czułam to odstawiłam antykoncepcje, bo ona mogłaby mi nasilać. Miałam stwierdzone niby Hashimoto, ale po obecnych badaniach wskazuje, że to raczej nie Hashi, ale będę mieć jeszcze niedługo usg tarczycy i dowiem się. U neurloga jak pisałam niby odruchy ok. No, ale powiedZiałam pani, że lekarze stwierdzili nerwicę, nie chciałam niczego ukrywać. No, a teraz chcę zrobić tego Holtera, ale muszę najpierw znaleźć pracę, bo nie pracuję. Choć z tymi dolegliwościami będzie ciężko pracować. Jak pisałam teraz większość czasu jestem w domu, nie mam na nic siły, jak muszę coś zrobić to się zmuszam. Nawet spotkania z koleżankami wiele mi nie dają, tzn psychicznie na jakiś czas może i pomagają, ale potem jest to samo. I przy koleżankach mimo odprężenia psychicznego też źle się czuję tzn nadal drżę czy czuję, że się zapdam w krzesło i mam silne zawroty głowy. A jak chodzę to albo ucisk w klatce albo zapadam się jakby w ziemię, jakby coś mnie mocno ściskało.

Też tak mam na spotkaniach z kolegami.Siedzimy spokojnie piwko ,relaks a tu z po cichu coś się we mnie zaczyna gotować -niby się śmieję i rozmawiam normalnie ale już czuję kołatanie serca albo poniżej serca już sam nie wiem.Oni siedzą śmieją się a ja ...........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez szy123 11 lip 2013, 18:40
No żołądek tez mnie boli juz nie mam pojęcia o co chodzi. Po śniadaniu 30 minut zawsze serce zaczyna tłóc ze 2 godziny i takie bóle żołądka jakby imitujace bole serca, zawroty głowy.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 20:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 11 lip 2013, 20:13
a ja juz tak sie cieszylam, ze dusznosci puszczaja, a ta franca znow atakuje, znow jakies namolne mysli, ze serce chore ze to ...tamto...aaaa...kurde....mam dosc!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez zubryk 12 lip 2013, 08:14
Duszności jeszcze nie raz dadzą Ci się we znaki. Ale nie będą tak uporczywe i długotrwałe jak na początku. Jedyne co Cie może uratować to myślenie, że to minie i nie robienie z tego tragedii. Wiem, nie jest to łatwe, ale sam to przechodziłem/przechodzę i to pomaga.
F41

Lepiej mieć nerwicę niż nie mieć nic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
27 paź 2012, 11:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 12 lip 2013, 10:15
oj kurde zeby to bylo tak latwe jak sie wydaje...a tu zaraz jakies glupie mysli !!!

-- 12 lip 2013, 11:23 --

a serce to mi zawsze tłucze jak się budzę... nie wiem czemu !

a co do walenia serducha po jedzeniu, może to jakaś nadkwasota, refluks czy coś w tym stylu, warto sprawdzić! Też tak miałam i mnie wysłali na gastroskopie, przeżyłam to badanie ( w sumie nie taki wilk straszny) i okazało się że niby git wszystko, ale zapobiegawczo dostałam leki na refluks...więc jak coś mi tam doskwiera to biorę! Czasem nawet jak serducho za bardzo mnie wpienia to łyknę, uspokaja się, ale to chyba dlatego, że wmawiam sobie, że tak ma być :D grunt, ze działa. I popijam sobie len ( który uwielbiam). Od jutra nie palę, lecę z rana po e-papsa :D i biore się za siebie. A pijecie może olej lniany budwingowy? świństwo ohydne, ale też pomaga!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tomciooo 12 lip 2013, 11:31
Witam!
Mam pewien problem, mam nerwicę od dwóch lat, wszystkie badania wychodzą dobrze( EKG, ECHO) , lekarze mówią, że jestem zdrowy, a ja w to po prostu nie wierzę. Dlatego, postanowiłem zrobić holter i się przekonać, czy naprawdę nic mi nie jest. Badanie miałem od wtorku do środy. Jednak nie samo badanie było najgorsze tylko oczekiwanie na wyniki badań, jestem przerażony, boję że wyjdą bardzo złe . Wyniki mają być za tydzień, a ja po prostu nie wiem co mam robić. Dodam, że mam hipochondrię, co dzień inna choroba serca, inne objawy. Od2,5 miesiąca chodzę na psychoterapię, po której jest trochę lepiej. Mam wrażenie jakby lęki odpuściły na rzecz hipochondrii. Proszę Was o jakieś porady co do tego holtera.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 lip 2013, 11:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez zubryk 12 lip 2013, 13:52
tomciooo

Jak będziesz opuszczać gabinet, po zapoznaniu się z wynikami z holtera, i okaże się, że wszystko jest ok, to zaręczam, że wyfruniesz stamtąd radośnie i przynajmniej kilka-kilkanaście godzin, może nawet dni wszystkie dolegliwości związane z sercem Ci przejdą. A potem stara nerwica dojdzie do głosu.
I tylko od Ciebie będzie zależało, czy dasz się ponieść ponurym myślom, czy odrzucisz je przekonując samego siebie, że masz jednak serce zdrowe, bo tak wynika z tego bądź co bądź, dokładnego badania.

dusznomi,

Z głupimi myślami nie wygrasz. Nie walcz z nimi bo to tylko nakręca dolegliwości.

Czytaj to http://www.szaffer.pl . Jak już przeczytasz wszystko, to zacznij od nowa. A potem jeszcze raz, jednocześnie wyciągając wnioski i przyswajając bardzo ważne informacje tam zawarte.
Oczywiście nerwica nie przejdzie z dnia na dzień. Ale może jak przeczytasz, zrozumiesz i uwierzysz w to że to co czujesz to skutki wielu tysięcy lat przystosowania do życia, a u zaburzonych tylko wyolbrzymione, to zaczniesz przecinać błędne koło, które powoduje uciążliwe objawy. Jesli wszystko będziesz robił jak należy to i objawy zaczną stopniowo zanikać. U jednych może byc to miesiąc, u innych rok lub dwa. To kwestia indywidualna.

I jeszcze jedno. Jesli używasz cisnieniomierza, albo lubisz sobie sprawdzać często tętno na nadgarstku czy tętnicy szyjnej, bo wydaje Ci się, że serce za szybko bije - skończ z tym! Takie ciągłe się kontrolowanie tylko przeszkadza, nakręca puls i sieje głupie myśli w głowie.
F41

Lepiej mieć nerwicę niż nie mieć nic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
27 paź 2012, 11:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tomciooo 12 lip 2013, 14:27
Dzięki za odpowiedź
Co do tego sprawdzania tętna, to prawie cały czas je kontroluje, gdy siedzę to ręką na szyi, a gdy idę to ściskam nadgarstek. Czytam tą stronę, nawet kupiłem sobie książkę, która podana jest na stronie. Najgorsze (albo i nie) jest to, że nikt nie wierzy, że jestem chory wszyscy mówią nerwica, nakręcasz się, serce masz zdrowe, wyjdź z domu wreszcie itd. Ale ja się panicznie boję wysiłku fizycznego, od dwóch lat prawie nie jeździłem na rowerze, kiedyś robiłem po 40 kilometrów dziennie, a dzisiaj co? Siedzę przed komputerem i czytam kolejne objawy chorób serca, zamiast wyjść z domu. Mam dopiero 17 lat, a już 2 lata zmarnowałem. Aktualnie nie ma dnia, żebym nie myślał o sercu, nie kontrolował tętna, nie wymyślił sobie nowej choroby, czy też nie zajrzał na forum kardiologiczne. Od marca tego roku przerabiałem już (wymyślonych) 12 chorób serca, z czego żaden lekarz nie wspomniał, że mam jakąś arytmię czy coś podobnego. Kardiolog (już drugi) powiedział, że to nerwica, a dla siebie, żeby się uspokoić mogę zrobić Holter. Bardzo ciężkie było dla mnie przełamanie strachu i pójście na badanie, gdy wychodziłem, byłem tak przestraszony, że aż na chwilę ogłuchłem :D , czułem się jak w jakimś innym świecie. Zawsze mam problem z badaniami, na początku czerwca byłem u kardiologa na ECHO, oczywiście taki stres, tętno 150, badanie robiłem z przerwami, dobrze, że na takiego cierpliwego lekarza trafiłem. A mam pytanie jeszcze, czy ktoś z Was miał tak, że miał zmienne objawy np. I miesiąc skoki tętna, II miesiąc skurcze dodatkowe, III miesiąc kulka w gardle itd? Jak będą wyniki holtera to napiszę jak i co.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 lip 2013, 11:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Map 12 lip 2013, 15:05
tomciooo napisał(a):Dzięki za odpowiedź
Co do tego sprawdzania tętna, to prawie cały czas je kontroluje, gdy siedzę to ręką na szyi, a gdy idę to ściskam nadgarstek. Czytam tą stronę, nawet kupiłem sobie książkę, która podana jest na stronie. Najgorsze (albo i nie) jest to, że nikt nie wierzy, że jestem chory wszyscy mówią nerwica, nakręcasz się, serce masz zdrowe, wyjdź z domu wreszcie itd. Ale ja się panicznie boję wysiłku fizycznego, od dwóch lat prawie nie jeździłem na rowerze, kiedyś robiłem po 40 kilometrów dziennie, a dzisiaj co? Siedzę przed komputerem i czytam kolejne objawy chorób serca, zamiast wyjść z domu. Mam dopiero 17 lat, a już 2 lata zmarnowałem. Aktualnie nie ma dnia, żebym nie myślał o sercu, nie kontrolował tętna, nie wymyślił sobie nowej choroby, czy też nie zajrzał na forum kardiologiczne. Od marca tego roku przerabiałem już (wymyślonych) 12 chorób serca, z czego żaden lekarz nie wspomniał, że mam jakąś arytmię czy coś podobnego. Kardiolog (już drugi) powiedział, że to nerwica, a dla siebie, żeby się uspokoić mogę zrobić Holter. Bardzo ciężkie było dla mnie przełamanie strachu i pójście na badanie, gdy wychodziłem, byłem tak przestraszony, że aż na chwilę ogłuchłem :D , czułem się jak w jakimś innym świecie. Zawsze mam problem z badaniami, na początku czerwca byłem u kardiologa na ECHO, oczywiście taki stres, tętno 150, badanie robiłem z przerwami, dobrze, że na takiego cierpliwego lekarza trafiłem. A mam pytanie jeszcze, czy ktoś z Was miał tak, że miał zmienne objawy np. I miesiąc skoki tętna, II miesiąc skurcze dodatkowe, III miesiąc kulka w gardle itd? Jak będą wyniki holtera to napiszę jak i co.


Ja mam co chwilę co innego :-) jak mi się we łbie nie kręci to mi się ściska gardło, jak mi się gardło nie ściska to mnie kłuje w klatce, jak mnie w klatce nie kłuje to mi szumi w uszach, itd, itd.
Masz 17 lat, nie denerwuj się choroby nie przychodzą z dnia na dzień a na pewno nie tak poważne, skoro lekarze mówią że to nerwica to musisz im zaufać.
I najważniejsze, przestań czytać w internecie o tych objawach, bo się tylko niepotrzebnie nakręcasz, a nerwica może przybrać je najróżniejsze.
Map
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
17 mar 2013, 12:31

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tomciooo 12 lip 2013, 15:23
No właśnie jak miałem Holter, to lepiej się czułem, bo wiadomo z Holterem nie wolno ani komputera, ani telefonu dotykać. Miałem po prostu jednodniowy ''odwyk'' od nakręcania mojej hipochondrii.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 lip 2013, 11:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Map 12 lip 2013, 15:33
No widzisz,jakbyś był chory to by Ci nie przechodzilo od tak sobie, tylko bez odpowiednich leków byłoby coraz gorzej a na pewno masz lepsze dni :) Widzisz wystarczyło że napisałam o kręceniu się w głowie to chwila minęła i już coś nowego, bo mi się rozmazuje przed oczami i mam wrażenie że się przewracam, do tego kłuje mnie w plecach przy oddychaniu, ale trzeba starac się racjonalnie myśleć a nie wszystko przypisywać najgorszym chorobom.
Map
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
17 mar 2013, 12:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do