Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Aga1400 01 lip 2013, 22:25
dziwne uczucie (tak jakby brakowało mi oddechu) nie mogę przełknąć śliny i to dopada mnie jak na razie w nocy gdy próbuję zasnąć. Pamiętam jak jak któregoś razu mój mąż liczył ile razy przełykałam ślinę w ciągu minuty - wyszło dwadzieścia razy :why: , to było zaraz po tym "ataku" i już byłam tak nakręcona, że pomimo potrzeby przełykania śliny nie było co przełykać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 lip 2013, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 lip 2013, 23:00
myslę, ze to jest ta sama franca, która meczy mnie przez tyle miesiecy! nie ładnie to zabrzmi, ale wolałabym byc w twojej skórze, bo ja z kolei mam całodobowe uczucie duszności, jakbym nie mogła oddychać, nabrać powietrza do całych płuc.
Jedyne co moge ci poradzic, to OLEJ TO! naprawdę! wiem, ze to ciezki kawalek chleba, ale jak masz problem z ta slina i twoja nerwica nakazuje ci 20 razy lykac sline, lykaj ja 30...pokarz jej ze jestes silniejsza. Ja jak zaczynam panikowac ze sie dusze, przestaje na chwile oddychac, chce tym udowodnic tej "suce"..( sorki) ze jestem silniejsza! ze jak ona A to ja B !
dodatkowo serducho mi wali raz na jakis czas tak, jakby mialo zaraz nosem wyskoczyc...to ja wtedy szleje, biegne, zaczynam tanczyc i serducho puka jeszcze mocniej! co nas nie zabije to nas wzmocni!
a... i to nie jest tak, ze wystarczy o tym 'nie myslec'...bo jak ma sie o czyms nie myslec, ciagle myslac "nie moge o tym myslec"...ja na przekor mysle non stop! jak przychodza te cholerne lęki...to o nich mysle jeszcze bardziej intensywnie niz podczas egz w trakcie sesji :) skupiam sie tylko na tym, analizuje co moglo wywolac ten stan itd. :)
i jakos tak leci.
dzis juz calkiem postanowilam pokazac tej klipie kto rządzi !!! i kiedy atakuje, a dzis szczegolnie sie doczepia, to ja zapraszam, a w momencie kiedy juz wydaje jej sie ze wygrala to ja pokazuje pazury! teraz ja ja bede atakowac..i zobaczymy, kto sie podda!

-- 01 lip 2013, 23:02 --

Aga1400 napisał(a):dziwne uczucie (tak jakby brakowało mi oddechu) nie mogę przełknąć śliny i to dopada mnie jak na razie w nocy gdy próbuję zasnąć. Pamiętam jak jak któregoś razu mój mąż liczył ile razy przełykałam ślinę w ciągu minuty - wyszło dwadzieścia razy :why: , to było zaraz po tym "ataku" i już byłam tak nakręcona, że pomimo potrzeby przełykania śliny nie było co przełykać :)



i jeszcze jedno...ja tez mam taki problem ze staram sie polykac sline zeby poprawic swoj oddech. Wiesz co pomaga... zwlasza przed snem ( to mnie uspokaja i zasypiam jak dziecko) przytulam sie do meza i zaczynam oddychac rowno z nim! po prostu bardziej jakos sie wtedy koncentruje na męza oddechu niz na swoim, staram sie nasladowac jego "nature".
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 01 lip 2013, 23:09
hej Aga1400 nie wiem czy o to uczucie ci chodzi o którym zaraz napiszę... u mnie sporadycznie zdarzało się w dzień,ale najczęściej przychodziło w nocy.Pod wieczór już myślałam czy będzie dobrze czy znowu będę miała jazdy.Bałam się położyć spać,bo już zaczynało się jak się znalazłam w łóżku.Miałam potrzebę przełykania śliny co chwila,ale nie miałam czego przełknąć bo jest to odruch bezwarunkowy.w tym momencie jak chciałam "przełknąć" a nie miałam czego pojawiało się dziwnie uczucie ,że zaraz się uduszę.zaczynałam się nakręcać ,że rzeczywiście się duszę,robiło mi się na przemian zimno i gorąco,pociłam się a do tego straszny niepokój ,szybkie bicie serca i musiałam co chwila latać do kibelka na siusiu.Brałam coś na uspokojenie,przytulałam się do męża i po jakiejś godzince przechodziło.Po jakimś czasie to opanowałam,wmówiłam sobie,że nic się nie dzieje i nie mam potrzeby przełykać co chwila bo organizm sam to zrobi.Jeśli mózg,bo to on tu nas nieźle nabiera kazał mi przełknąć teraz w tej chwili ja jakoś to starałam się opanować,że nie muszę.Kurczę dziwnie to opisać,ale mniej więcej to tak wyglądało.Teraz mi się to nie zdarza, ale czasami jak się kładę mam z kolei tiki całego ciała i robi mi się zimno,więc biorę uspokajacza ,pomęczę się z godzinkę i zasypiam.

-- 01 lip 2013, 22:17 --

dusznomi to uczucie duszności jest straszne.u mnie odejdzie,żeby powrócić,męczę się od kwietnia,ale nie ma sensu na to brać leków.Ja mam jeszcze takie dziwne zawroty głowy i jej ścisk jakby obręczą.Męczę się z tym,ale jak pomyśle jakie ludzie dopiero mają problemy to nie jest najgorzej.Podobno te duszności powodują napięte mięśnie,mnie czasami aż bolą,tylko kurcze jak je rozluźnić.
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 02 lip 2013, 00:02
-- 01 lip 2013, 22:17 --

dusznomi to uczucie duszności jest straszne.u mnie odejdzie,żeby powrócić,męczę się od kwietnia,ale nie ma sensu na to brać leków.Ja mam jeszcze takie dziwne zawroty głowy i jej ścisk jakby obręczą.Męczę się z tym,ale jak pomyśle jakie ludzie dopiero mają problemy to nie jest najgorzej.Podobno te duszności powodują napięte mięśnie,mnie czasami aż bolą,tylko kurcze jak je rozluźnić.[/quote]


wlasnie tez mi mowiono ze to napiete miesnie :) ta cholera poscic nie chce wcale! ja mecze sie od marca!

-- 02 lip 2013, 21:13 --

miał ktos z was HOLTERA i wynik częstoskurcz nadkomorowy (150/min) co to za cholerstwo i co z tym dalej?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Aga1400 03 lip 2013, 13:39
To prawda, że wszystko siedzi w naszej głowie, lecz czasem ciężko jest nad tym zapanować. U mnie to jeszcze jest tak, że jak zasypiam (czuje już, że wpadam w objęcia morfeusza) :) nagle brak powietrza, przyśpieszone albo czasem nawet nie wyczuwalne bicie serca i koniec ze spaniem :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 lip 2013, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 03 lip 2013, 22:47
Aga1400 mam identycznie... wykancza mnie to, ale walcze.. moze pokonam suke!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciekpoznan 04 lip 2013, 05:02
1. Ucisk w mostku
2. Straszny niepokój
3. Bezsenność
4. Mdłości, rozstrój żołądka, biegunka
5. Niepokój, nie mogę sobie znaleźć miejsca, chodzę z miejsca na miejsce nie mogąc się uspokoić
6. Olbrzymi strach pred nawrotem choroby, przed utratą pracy
7. Panika :(((((
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez KolorowaKredka 04 lip 2013, 20:57
dusznomi podoba mi się Twoja postawa ;)

aga1400 tamtą co napisała ten swój histeryczny artykuł trzepnęłabym w łeb. Te jej wywody że bagatelizowanie tej strasznej choroby może się źle skończyć jest o kant dup& rozbić. Jestem najlepszym przykładem, że z nerwicą można żyć w miarę normalnie, co więcej leków żadnych nie biorę prócz doraźnie Validolu (5 złotych w każdej aptece bez recepty). Na gulę w gardle, ktoś z forumowiczów znalazł genialny sposób. Nosił łańcuszek bardzo blisko szyi i jak się do niego po kilka dniach przyzwyczaił, okazało się że uczucie guli minęło.
Badania oczywiście warto zrobić, ale straszenie innych to najgorsze co tam pinda mogła zrobić.
KolorowaKredka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez znerwicowanaIlona 06 lip 2013, 13:59
Ja tez czesto mam atak w nocy albo jak leze w lozku i nic nie robie co dopiero w sklepie to juz masakra jest... :( :( :(
Posty
11
Dołączył(a)
05 lip 2013, 19:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 06 lip 2013, 16:24
kurde, co myśmy winni emu światu, ze aż tak się męczymy....trzeba jakoś zyć i nic sie nie poradzi !
walka i jeszcze raz walak, duzo spokoju i WOLNIEJ...wszytsko wolniej o 10 razy...jak cos kluje, boli, gniecie, piecze...a niech tam...dobra oznaka, znaczy, ze zyjemy!
a nerwica...niech jedzie gdzies na wakacje czy cos :)
ah...
zycze wam i sobie zeby ten koszmar sie skonczył :) :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 09 lip 2013, 15:41
Cześć Zombiaki.Na nerwicę polecam :
-urlop,wakacje jak najdalej od Polski najlepiej na 2- 3 tygodnie.Pozbędziecie się wszystkich nerwic i depresji.......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 09 lip 2013, 20:46
Moje objawy na dzień dzisiejszy są bardzo liczne i drugi zestaw leków na razie nic nie pomaga, a jakby nasila. Z pierwszym było podobnie. Brałam Asentrę i Trittico, teraz Venlectinę i Hydroxizinę. Prawie cały czas nie czuję ciała : głowy, nóg, rąk, a i cały czas wydaje się, żę z każdym dniem się nasila, tzn jeszcze z parę miesięcy temu lepiej czułam kończyny, a teraz są prawie całkiem bezwładne, jakby bez życia, chodzenie sprawia mi coraz większą trudność, nawet przechodząc z pokoju do pokoju prawie się wyrwracam. Serce mnie męczy skurczami dodatkowymi, nawet kilkoma naraz i to zaZwyczaj gdy wlasnie sie odprezam, leze zmeczona do spania i przez to nadal usypiam np 4 rano... Często mam nadmiar sliny, a jezyk jakby mi latal w buzi. Czasem gula w gardle, ale to na szczęście jakoś rzadziej, alke czasem wraca i wtedy jest niemal non stop. Uczucie zamierania serca- czeste. Bardzo czeste drzenie ciala, mimo leków, nawet moja koleżanka je zauważyła. Moje ciałó drga mimowolnie niezależnie czy siedzę, stoję czy leżę i jest to widoczne. Gdy leżę to czuje te drgania, najbardziej w nogach, ale często w całym ciele, po prostu rytmicznie drgam i "serce się trzęsie" to takie właśnie odczucia. Puls czasem jest jeszczer w normie, a czasem mierzyłam i był grubo ponad 100, czasem ponad chodzenia wiem, że był nawet 150.. jednym słowem, gdy chodzę to mi grubo przyśpiesza i czuję się bliska omdlenia. Męczy mnie najmniejszy wysilek dlatego ostatnio duzo jestem w domu choc tego nie cche :( no i zawroty glowy, nawet jak leze, nawet jak zamykam oczy, prawie nieustanne.. robilam badania.. ale planuje jeszcze holtera ekg.. robilam ekg ale tylko zwykle.. u neurologa bylam, badala mnie odruchy, ale mowila, ze jest ok. Mowilam jej , ze stwierdzili mi nerwice.

-- 09 lip 2013, 20:48 --

Takie objawy o ktorych pisze mam niemal codziennie :( Nie mam ani dnia dobrego samopoczucia wlasciwie .

-- 09 lip 2013, 20:52 --

Dzisiaj sie poplakalam, tak mnie to meczy :(
Jestem zapisana do psychologa.. ale to na 31 pazdziernika.. nie stac mnie inaczej
bede szukac inaczej, bo znalazlam miejsca gdzie podobno sa szybsze terminy...
byłam już u psychologa, ale pani powiedziala ze nie moze poprawdzic terapii bo niedlugo konczy te prace
to nie wiem czemu mi w rejestracji nie powiedzieli, jak do niej zapisywali albo ona nie przeniosla do kogos innego :(
a jeszcze pare lat temu nie mialam takich somatycznych objawow ale latwo sie denerwowalam, wybuchy gniewu i bylam u psychologfa, po czym ona zadzwonila i powiedziala ze jednak mlodzieza sie nie zajmuje i nie moze mi pomoc :(
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 09 lip 2013, 22:29
mika211 strasznie ci współczuje i podziwiam, ze to znosisz. Nie wiem skąd jestes, ale kurde...czemu ktos ci pomoc nie moze. Boze jak ty to znosisz?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 09 lip 2013, 23:36
Nie wiem jak to znoszę :( A jak pisałam zaczęło się w lutym, czyli ponad pół roku temu.. z tym, że wtedy nasilenie mniejsze. No wiesz ja byłam, nawet na pogotowiu, ekg miaółam niby 2 razy i mówili, że jest ok, tzn niby w opisie były jakieś nieprawidlowosci, ale lekarka powiedziała, że ważniejszy jest sam obraz i jest dobry. Badania krwi, potas, magnez miałam. Magnez z b6 od pół roku przyjmuje regularnie. A mimo tego tak jest. Miałam też badanie cukru, leczyłam się na zbyt dużą insulinę, ale z nią już jest ok, więc już na to leków nie biorę. Mam zespół policystycznych jajników, ale odkmąd tak źle się czułam to odstawiłam antykoncepcje, bo ona mogłaby mi nasilać. Miałam stwierdzone niby Hashimoto, ale po obecnych badaniach wskazuje, że to raczej nie Hashi, ale będę mieć jeszcze niedługo usg tarczycy i dowiem się. U neurloga jak pisałam niby odruchy ok. No, ale powiedZiałam pani, że lekarze stwierdzili nerwicę, nie chciałam niczego ukrywać. No, a teraz chcę zrobić tego Holtera, ale muszę najpierw znaleźć pracę, bo nie pracuję. Choć z tymi dolegliwościami będzie ciężko pracować. Jak pisałam teraz większość czasu jestem w domu, nie mam na nic siły, jak muszę coś zrobić to się zmuszam. Nawet spotkania z koleżankami wiele mi nie dają, tzn psychicznie na jakiś czas może i pomagają, ale potem jest to samo. I przy koleżankach mimo odprężenia psychicznego też źle się czuję tzn nadal drżę czy czuję, że się zapdam w krzesło i mam silne zawroty głowy. A jak chodzę to albo ucisk w klatce albo zapadam się jakby w ziemię, jakby coś mnie mocno ściskało.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do