Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez lubuszanka 09 lut 2007, 23:30
zglosze sie do ciebie na gg. juz wpisalam sobie numer. kiepsko jest ze mna. a ostatnie dni to koszmar. pozdrawiam.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lut 2007, 17:55

Avatar użytkownika
przez Róża 10 lut 2007, 14:02
Czasami nie chce mi się już pisać :(To jak rzucanie grochem o ścianę. Lubuszanko,jak może ci wyjść cokolwiek,skoro nie jesteś chora?To twoje emocje są chore,a nie głowa.Poczytaj sobie lepiej posty Remigiusza,a zrozumiesz o co chodzi.Jeśli w ogóle jesteś w stanie cokolwiek zrozumieć.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Atkaa 10 lut 2007, 14:20
Róża napisał(a):Jeśli w ogóle jesteś w stanie cokolwiek zrozumieć.


Jeśli chcesz komukolwiek pomóc, nigdy więcej tak nie pisz...
Niektórym naprawdę ciężko przychodzi samo zrozumienie istoty zaburzeń a co dopiero radzenie sobie z tym. A jesli nie chce ci się pisać, bo nie widzisz efektów swojej twórczości, to nie pisz wogóle i nie pogłębiaj dołka osób i tak już dostatecznie pogrążonych.
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez lubuszanka 10 lut 2007, 17:19
MOJ LEKARZ TWIERDZI ZE TO JEST PRZYPADLOSC GENETYCZNA PO MOIM PRADZIADKU, POTEM BABCI, POTEM ZMARLYM TACIE. MOJA SIOSTRA BIERZE TEZ TABLETKI. I CO WY NA TO?

[ Dodano: Sob Lut 10, 2007 4:19 pm ]
WIEC moje schorzenie nie jest nabyte jest DZIEDZICZNE,tak mowi lekarz. dzisiaj biore seroxat juz 10 mg wzielam na noc 20 mg i clonazepam plus metokard.w poniedzialek ide do lekarza po recepte na cital. chyba seroxat przestal dzialac po 10 latach bo czuje sie paskudnie;(cital ponoc tez wychwytuje serotoine. ciezka spawa zeby uregulowac jej poziom w mozgu. inne leki starej generacji sa do niczego. powiem wam tez jedno ze mam dziecko, ma 3 latka, cala ciaze bralam seroxat, clonazepam, dziecko urodzilo sie zdrowe. boje sie z nia wyjsc gdziekolwiek z powodu mojej choroby. jak zemdleje co z nia bedzie? jak zaslabne na drodze? ten lek, ten niepokoj . siedzimy w domu. moja choroba zaczela sie nawracac po porodzie, czulam juz jakis niepokoj, ktory byl maly a potem coraz wiekszy. dodam ze porod trwal 13 godzin, nie dostalam nic przeciwbolowego. a potem mialam 7 dni placzu... jakas depresja poporodowa. ale to juz przeszlosc. teraz znowu sa te leki i niepokoj. chcialam jechac za granice zarobic bo zyje w biedzie, ale z moja choroba nie dam rady. musze siedziec na miejscu.przejelam sie tym strasznie. moze to tez przyczyna nawrotu...
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lut 2007, 17:55

Avatar użytkownika
przez Atkaa 10 lut 2007, 17:41
Lubuszanko, u mnie to też w części genetyczna przypadłość w linii prababcia, babcia, mama i ja. A poza tym miałaś się odezwać na gg a ty prowadzisz jakies własne dochodzenie :D Ale i tak widze postepy tylko z tymi lekami nie przesadzaj.
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez lubuszanka 10 lut 2007, 20:15
wlasnie pisze do ciebie na gg ale jestes niedostepna. moje leki zwiazane sa z choroba ja poprostu boje sie depresji, niepokoju, ataku paniki. najgorsze to ze bedac w domu rowniez zaczelam czuc leki. a bylam taka juz zdrowa, zylam normalnie a teraz... pozdrawiam.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lut 2007, 17:55

Avatar użytkownika
przez Róża 10 lut 2007, 21:59
Oj dziewczyny,dziewczyny,dopóki wierzycie w tę genetyczną przypadłość-dopóty będziecie chore.I będziecie przekazywać to dalszym pokoleniom.Już to widać-lubuszanko,jeśli nie wychodzisz ze swoim dzieckiem i ono ciągle widzi cię obolałą i smutną-to jak myślisz,czy dziecko nie jest narażone na nerwicę?Przecież fundujesz jej wszelkie warunki do rozwinięcia się tej przypadłości.
Ale dobrze,ja już się nie odzywam,chociaż to wynikało z chęci pomocy.Musisz się otrząsnąć,a użalanie i wyszukiwanie sobie chorób na pewno ci nie pomoże,a tylko bardzo zaszkodzi.Spróbuj nauczyć się patrzeć optymistyczniej na życie i na siebie,a będzie coraz lepiej.Nawet nie wiesz jak szybko.Poza tym bierzesz tak duży zestaw leków,że na pewno mogą ci zaszkodzić.Uważam,że masz złego lekarza i dobrze radzę-poszukaj innego,a przede wszystkim psychoterapia,to twój jedyny ratunek.
Jeszcze dodam,że mój poród również trwał baaardzo długo,siłami natury-12 godz.Potem z drugim dzieckiem chodziłam na spacery z dowodem,żeby jak zemdleję-wiedziano,gdzie mieszkam.Ale-zapewniam cię,że nie zemdlejesz.Na pewno.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez lula 10 lut 2007, 22:57
Oj Różyczko mi czasem opadają ręce jak jestem na tym forum. Mam wrażenie, że wiele osób nawet nie zdobędzie się na wysiłek, żeby poczytać wszystkie posty w temacie tylko piszą i piszą...Robi się bałagan i wątki są niespójne.

Autentycznie-jak grochem o ścianę. Praktycznie większość postów to prośba o pomoc i radę. To naturalne. Więc jeśli mogę jakoś pomóc doradzić zawsze to robię. A efekt jest z reguły taki, że pytanie na ten sam temat pada dalej!

Chyba wiele osób usatysfakcjonowałaby prosta recepta-może jakiś przepis na wywar, który wyleczy z nerwicy w tydzień.

Lubuszanko: może zmobilizuję Cię do odstawienia leków swoją historią. U mnie zaczęło sie wszystko prostować właśnie gdy zaczęłam odstawiac leki. A satysfakjca była podwójna. Myślę, że warto spróbować. Leki na nerwicę porównuję zawsze do tabletek przeciwbólowych na ból zęba-dopóki nie wyleczysz zęba to przeciwbólowe niewiele pomogą.

Czy naukowcy odkryli już gen odpowiedzialny za nerwicę???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

Avatar użytkownika
przez Atkaa 10 lut 2007, 23:46
Dziewczyny pamiętajcie, że każdy z nas to osobny przypadek. Nie mozna wszystkich wrzucić do jednego worka, wymieszac i dorzucić antidotum w postaci porady. Zgadzam się z wami we wszystkim co piszecie, tylko proszę was, zauważajcie odrębność każdej skarżącej się osoby. Ci którzy trafiają tu po raz pierwszy walą z grubej rury, żeby się tylko wygadać. Pozwólcie im na to nie negując na starcie ich przekonań. Niech sie oswoją, poczytają, otworzą. Czasami warto przymknąć oko na niektóre posty i poczekac na rozwój sytuacji zachęcając do rozmowy. W końcu przecież i tak kazdy z nas znajdzie źródło swojego samopoczucia. A leki w tym przypadku uważam za "otumaniacze". Nigdy nie stosowalam i nie zamierzam ale to wyłącznie moje zdanie i nie neguje postów o cudownych pigułkach, chociaz myślę, że mało kto wie, że działa to na zasadzie placebo...

P.S. Różyczko, lula - gen odpowiedzialny za nerwicę nosi nazwe - wygodna wymówka :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez lula 11 lut 2007, 00:24
Masz rację Atkaa. Trudno jest mi się czasem zdystansować i nie podchodzić do sprawy zbyt emocjonalnie.
Każdy ma prawo żyć jak mu się podoba. Rozumiem też, że osoby, które trafiają pierwszy raz nie zaczynają przygody z forum od czytania wszystkich wątków.
Czego jednak nie rozumiem i nadal będę obstawać przy swoim że większośc postów to prośba o poradę i pomoc, a potem całkowite ignorowanie tychże. Sama w tym poście napisałam o metodach, które pomagają (mi przynajmniej) radzić sobie z poczuciem ja zemdleję. Po czym widzę wpis od my_cha 2 z zarzutem, że nikt nie napisał jak sobie z tym radzić. :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

przez Xerus_Ona 11 lut 2007, 00:26
Oj niestety znam to jednak najczęsciej zdarza mi się to w tramwaju. Staram się myśleć o czymś innym ale niestety rzadko pomaga... Myślenie w kółko o tym, że się zemdleje sprowadza uczucie, że rzeczywiście zaczyna się coś dziać...
"...niesie Cię pozytywna myśl, że nie jest źle, że to wszystko ma jakiś sens..."
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
16 paź 2006, 19:53

przez merkuryka 11 lut 2007, 11:36
anais!
Jak Ci się udało wyjść z xanaxu, bo ja mam już objawy uzależnienia, chciałam na własną rękę, wyjść z tego, obniżyłam dawkę, bo poczułam się dobrze, a tu taki atak z nienacka się pojawił, że normalnie mnie "sparaliżowało". Lekarka teraz przepisała mi neurol ( to samo co xanax tylko w innej nazwie handlowej) w ilości 1 mg SR ( o przedłużonym uwalnianu i działaniu), wzięłam wczoraj tę dawkę i wcale nie czułam się happy:(:( Po godzinie 18 zrobiłam się senna, ziewająca, i ogólnie bez możliwości koncentracji ( co gorsza musiałam wrócić samochodem do domu z pracy)
Panicznie się boję tego ataku, który opisałam w swoim pierwszym poście, zdarzył mi się bowiem po raz pierwszy w życiu, wcześniej miałam objawy lęku, ale nie o tak piekielnym nasileniu.
Napisz mi w jakiej dawce brałaś xanax, jak długo, i jak wyglądało wychodzenie z niego??
Co do psychoterapii, to kogo mam szukać. Moja Pani doktor ( psychiatra) przepisuje mi xanax ( bo widzi uzależnienie), pocieszą, że jak zacznie działać REXETIN, to będzie mnie z xanaxu wyprowdzać, i zapewnia, że REXETIN mnie w 80% wyleczy.
Wybrałam się raz do psychiatry, który szczyci się certyfikatem psychoterapeuty, zapłaciłam 70 zł za wizytę, a ten przepisał mi tylko leki ( notabene REXETIN i XANAX) o żadnej psychoterapii nawet nie wspomniał.
Gdzie ja mam szukać takiej psychoterapii, na czym ona polega, jak długo trwa, i jakie są jej koszty??
Ja mam w chwili obecnej dwa problemy do wyleczenia: 1. uzależnienie od xanaxu, 2. Nerwica lękowa.
UFFF!!! Tak bardzo chciałabym mieć to wszystko za sobą.
P.S.
Czy takie pieczenie całego ciała, jest rzeczywiście objawem ataku paniki...?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 lut 2007, 18:50
Lokalizacja
małopolska

przez atrucha 11 lut 2007, 11:44
O lekach rozmawiamy w subforum "Leki".
Każdy lek ma swój opis w "Indeksie leków".

Istnieją też tematy ściśle związane z benzodiazepinami (działanie,odstawianie).

Zapraszam tam do dyskusji.


Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez Atkaa 11 lut 2007, 12:28
lula
problem w tym, że wiekszośc tutaj chce usłyszeć o cudowym leku na tą "chorobę" a nie rady w serii "myśl pozytywnie". Oni nie rozumieją, że to jedyne wyjście. Stali się więźniami swojego ciała i ciało chcą leczyć.
Piszę o tym, bo do niedawna sama byłam w takim stanie. Dopiero psycholog uświadomił mi, żeby zostawić ciało w spokoju, bo ono ma się świetnie. Więc zajęłam się swoją duszą i są efekty :D
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do