Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez KolorowaKredka 25 cze 2013, 20:14
No to już nie wiem.. A próbowałaś poodkurzać? Piszę serio!
KolorowaKredka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Map 25 cze 2013, 20:20
Nie mogę bo chłopak śpi przed nocką :-( wzięłam validol i wydaje mi się że jest lepiej. Nie opuszcza mnie myśl że coś mi może być, ale staram się pukać po głowie bo niby dlaczego miałoby być. Eh najchętniej poszłabym do lekarza, wzięła skierowanie na wszystkie badania jakie są i spokój :-)

-- 25 cze 2013, 19:26 --

O mamo ale ulga :-) hura :yeah:
Map
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
17 mar 2013, 12:31

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zannia 25 cze 2013, 22:03
KolorowaKredka napisał(a):Zannia tak przypuszczałam. Pamiętaj, żeby z tym nie walczyć tylko raczej oswajać gada.. ;)


Jeszcze nie wiadomo, martwię się, że może to jednak tarczyca :( Ale już jutro będę wiedziała.
A jeśli to panika to i też źle bo do psychiatry raczej nie pójdę i będę sama się z tym zmagać.
zannia
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez KolorowaKredka 26 cze 2013, 20:31
No jak tam? :) ja dziś dramat...
KolorowaKredka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zannia 26 cze 2013, 21:36
Badania wyszły ok. Lekarz przepisał aspargin. Mam jeszcze pytanko- jak często macie ataki? Bo zupełnie nie wiem czego się spodziewać.
zannia
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez KolorowaKredka 26 cze 2013, 22:18
Jak będziesz o nich myślała, to będziesz je miała non stop. Kup sobie książkę, jak nauczyć się żyć z lękiem. Ona naprawdę ma świetne rady.
KolorowaKredka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zannia 26 cze 2013, 22:23
Staram się nie myśleć. Na razie liczę na lek, może to faktycznie wina niskiego potasu. Jak będą ataki to pomyślę co z tym zrobić.
zannia
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Map 26 cze 2013, 22:28
zannia mnie ataki nie opuszczają, ale ja myślę cały czas, znajdź sobie jakieś zajęcie, ja nerwicę wyciszyłam na kilka miesięcy gotując, piekąc, założyłam bloga kulinarnego i było super aż do marca :-(

-- 26 cze 2013, 21:29 --

A i nie staraj się " nie myśleć " to tak jakby ktoś kazał Ci nie myśleć o jabłku :-)
Map
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
17 mar 2013, 12:31

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 27 cze 2013, 22:23
hej, wiecie co... ja jestem czub !!!

Bylam w szpitalu od czwartku do poniedziałku, chcialam isc do domu- fakt, ale jak mi powiedzieli GO HOME...poczulam sie zaraz gorzej, jednak szpitalne "łoże" dalo mi duzo spokoju! Dostalam przepustke, jutro wracam na reszte badań i zabrzmi to glupio- ale juz sie nie moge doczekac.
Wmawiałam sobie, ze to nie nerwica, ze lekarze stawiaja taka diagnoze- bo jest tak najlatwiej, ale skoro z krwi, holter, usg, usg serca, echo serca, rtg wyszlo dobrze- to CO TO KUZWA INNEGO MOZE BYC! Skoro w szpitalu spalam jak zabita, czulam zmeczenie, chcialo mi sie jesc... a w domu, trace humor, apetyt i ciagle sie boje!
Nie wiem... mam męża, cudowny jest i podziwiam go, że wytzymuje to wszystko, bo ja juz opadam z sil.
Co ze mnie za żona, skoro zamiast w nocy tulić się do połówki, ja wole spac w spzitalu.... bo tam czuje sie lepiej!!!
Boże... nie wiem czemu mnie to spotkało, choć ciągle analizuje swoje życie i widzę ile w nim było przykrości!
Obserwuje się...wiem, jaka jestem nerwowa, jak nad sobą nie panuje! Teraz widzę, że pogarsza mi się jak się wnerwiam, ale... problem w tym, ze denerwuje mnie prawie wszystko!

Najbardziej wykańcza mnie ten strach! Boje sie juz chyba wszystkiego! Nie wiem gdzie być, co robić! Moja przyjaciolka ma 5 dzieci :) wspaniale maluchy! Bylam u niej na kawie, poprosila zebym z 3 zostala w domu, bo szla odebrac ze szkoly pozostala czesc elity :) Te 20 min. bylo dla mnie masakrą... tak się bałam, że dostanę ataku i co ja z tymi dzieciakami zrobie! Jak najmlodsze ma neicaly roczek a najstarsze z ktorym bylam 5lat! A jeszcze kilka miesiecy temu z cala 5 potrafilam na noc zostac i nie martwilam sie o siebei,a o to, zeby im przy mnie sie nic nie stalo! Sama dzieci miec nie moge, ja mam PCOS, a moj maz ma 3% żywotności plemnikow! wiec... raczej nam łatwo nie bedzie- pewnie to tez jakos zadzialalo na moj chory mozg!

Nie wiem gdzie szukac pomocy!
Najgorsze sa te dusznosci...uczucie ze zaraz sie udusze, ze nawet nie zdarze nikogo poprosic o pomoc...ze kazdy oddech jest ostatni!
A te dusznosci towarzysza mi juz tyle miesiecy! Nie mam juz sily!
Codziennie budze sie i pierwsza moja mysl "to bedzie dobry dzien,a jutro bedzie jeszcze piekniej", a za chwile..."zaraz...przeciez ja sie dusze, serce mi kołata...kluje mnie, boli mnie brzuch, zaraz bedzie atak"

KUR*A MAM DOŚĆ :!: :!: :!: :!: :!:
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mgielka86 28 cze 2013, 00:44
Wiecie jak ja sobie tłumaczę to, że źle się czuje w kościele? Że najwyraźniej bog wcale nie chce bym do niego przychodziła. Gdyby mu zależało, to by mnie uwolnił od tego dziadostwa. Agora zmieniłą moje podejście w kwestii wyznaniowej. Z zagorzałej katoliczki stałam się ateistką. Poza tym wyznaję zasadę, że nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą.
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 lip 2013, 10:26
u mnie zaczelo sie wszytsko juz dawno temu, nie bede sie rozpisywac i zanudzac. Mam ataki wieksze i mniejsze...
i oczywiscie moja najwieksza zmora jest problem z oddechem!
a kiedy zaczynam martwic sie oddechem...serce bije jak szalone, kreci mi sie w glowie, robi niedobrze, dochodzi ten zajebisty strach, pieczenie w klatce itd...
wczoraj w nocy znow sie zaczelo, oczywiscie w najmniej oczekiwanym momencie i TYM RAZEM POWIEDZIALM STOP!
wczesniej czekalam na ten atak i prosilam zeby juz bylo PO...pierwsza mysla bylo pogotowie!
W piatek wyszlam ze szpitala mialam cale mnostwo badan i to tylko mnie utwierdzilo w tym, ze to moja glowa szwankuje!
Kiedy wczoraj moja przyjaciolka nerwica zaczelas sie rozkrecac, sporzadzilam liste OD A DO Z co teraz bedzie po kolei...i czekalam na kolejne objawy, kulo w klatce to czekalam na strach, przyszedl strach to czekalam az mi sie w glowie zakreci i tym oto sposobem doprowadzilam moja nerwice do NERWICY. Ale najlepiej dalam jej popalic, jak kiedy juz serce chcialo mi wyskoczyc zamiast wsiasc w auto i jechac do szpitala, ja siadlam na rower i pedalowalam jak szalona krzyczac sama do siebie "masz franco"... wymeczylam sie okropnie. I ....mimo ze ta klipa nie chiala odposcic w koncu sie poddala, bo bylam tak zmeczona ze nie mialam juz siely sie z nia bawic. Nie boje sie juz raka, nie boje sie zawału, nie boje sie ataku...doszlam do wniosku wczoraj, ze moja nerwica boi sie ze przestanie sie BAĆ!!! to jest prawdziwa walka, pregrywalam z nia tyle razy, ale nie poddam sie! Nie i koniec, bede walczyc do poki bede mogla. Nie biore lekow, jedynie witaminy. Od kilku miesiecy nie wiem czy przespalam spokojnie chociaz jedna noc, ciagle sie budzilam ze starchem a dzis! Wstalam o 10, zasnelam o 1! oczywiscie teraz tez mnie wszytsko boli, kluje, a moj oddech jest plytki! teraz moja kochana nerwica atakuje zoladek...a niech atakuje! do lekarza mam przez ulice, jakby co! Poza tym jade do czestochowy, a tam w szpitalu mnei jeszcze nie widzieli! hahaha...może moja nerwica poprostu ma taki fetysz i kocha szpitalne zakamarki :)

jest mi ciezko, ale nie moge sie poddac, bo zycie jest tylko jedno i ja mam zamiar przezyc je tak jak chce, a nie tak jak ona mna bedzie kierowac.
Pewnie i tak dzis bedzie mnie meczyc i oslabiac...ale tyle w zyciu mi przeszlo kolo nosa. Mialam tyle szans na wyjazdy, na zabawe i wogole, ze wszytskiego rezygnowalam BO ONA! Bo balam sie ruszyc z domu, zeby franka nie przyszla w trakcie dobrej zabawy w czasie spaceru po gorskich lasach, w drodze na wakacje! O nieee....teraz ja stawiam warunki i albo moj mozg sie uspokoi, albo zaczne go faktycznie karmic lekami, a tego bardzo bym chciala uniknąć.
Validol- czasem sobie biore, ale nie uspokaja mnie, dla mnie to cukierek mietowy! Nie raz biore 2 naraz :) wtedy jestem lekko senna, ale lęk pozostaje!
Koniec chowania glowy w piach, teraz to ja jestem SPRITE a moja nerwica PRAGNIENIE !!!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 01 lip 2013, 19:35
dusznomi :brawo: chyba muszę wziąć z ciebie przykład
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Aga1400 01 lip 2013, 19:48
Witajcie, u mnie są chyba początki nerwicy (tak mi się przynajmniej zdaje). Ostatnio gdy przeglądałam sieć wpisując swoje objawy z nadzieją, że znajdę co mi dolega, natrafiłam na ten artykuł o nerwicy tutaj link i powiedzieć muszę szczerze, że się przeraziłam ponieważ niektóre z objawów pasują idealnie....

Czy to faktycznie może być nerwica? :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 lip 2013, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 01 lip 2013, 21:29
pimpek82 napisał(a):dusznomi :brawo: chyba muszę wziąć z ciebie przykład



jakoś trzeba żyć, ta franca mnie dziś już kilka razy próbowała "zaczepić", pewnie mści się po wczorajszej nieudanej próbie. Ale robie to samo co wczoraj...olewam!
zajmuje się tym czym powinnam, nie czekam "aż przejdzie", nie boje się! az mi się chce śmiac momentami.
czuje się jak wariatka, bo mam takie głupie wrazenie, ze ktos ciagle mi towarzyszy, ze łazi ze mna wszedzie i szuka zaczepki! To śmieszne! W sumie, spoko, nie mam się co bać w ciemnych uliczkach...bo nas zawsze jest dwie ;)

zapisalam sie dzis na terapie, ale dopiero na 17 lipca :) jeszcze kilka dni temu, moje poszukiwanie musialoby sie skonczyc na "JUZ", a dzis jestem pelna nadziei ze dam rade wytrzymac.
Tabsów brac nie chce, bo nawet psychiatra powiedzial mi ze one NIE LECZA, tylko łagodza objawy. To tak jak tabletki przeciwbolowe.... niby bolec przestaje, ale nie leczy tego co bol powoduje!
nie wiem ile w tym prawdy, ale brac nie chce! Pokonam france własnymi silami. Kto wie, moze nie podoła, ale poki co swiadomie chce sie pomeczyc zeby pokazac mojemu choremu mozgowi, ze to ja rzadze a nie on!

-- 01 lip 2013, 21:39 --

Aga1400 napisał(a):Witajcie, u mnie są chyba początki nerwicy (tak mi się przynajmniej zdaje). Ostatnio gdy przeglądałam sieć wpisując swoje objawy z nadzieją, że znajdę co mi dolega, natrafiłam na ten artykuł o nerwicy tutaj link i powiedzieć muszę szczerze, że się przeraziłam ponieważ niektóre z objawów pasują idealnie....

Czy to faktycznie może być nerwica? :why:



hej myślę, że może to być ta sama franka, która męczy tu nas wszystkich. opisz dokładnie co się dzieje !
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do