Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez artinen 20 cze 2013, 17:48
Miałem coś podobnego ale to w bardzo młodym wieku .Teraz jakoś mi przeszło.
Prosta instalacja wodorowa dzięki której, zamienisz swoje auto w prawdziwy samochód na wode. I zaoszczędzisz przy tym pieniądze.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 kwi 2013, 16:48

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 21 cze 2013, 11:46
U mnie cholerstwo jak na razie ustąpiło, a naprawdę w kwietniu było ze mną kiepsko.Pomogło mi forum,dużo czytałam i stwierdziłam,że takich osób jak ja,z takimi objawami jest więcej i tak naprawdę nic się ze mną nie dzieje,że to tylko moja psychika leci sobie w kulki.Nie chciałam też brać przepisanych przez lekarza psychotropów.Łykam codziennie magnez i jak czuje jakiś niepokój od czasu do czasu połówkę relanium.Czasami pojawia się kołatanie serca,ale za chwile ustępują,pocą mi się niemiłosiernie ręce w sytuacji stresowej.Zostały mi za to: jakieś dziwne,codzienne jakby lekkie zawroty głowy.Jak się czymś zajmę ich nie czuję.Napięcie w okolicach żuchwy.Ale tak naprawdę najgorzej u mnie z gardłem.Mam normalnie fioła na tym puncie i pewnie też od to przyczyniło się po części do nerwicy.Jako dzieciak miałam ciągle anginy.Pozostały mi po nich ogromne,brzydkie migdałki,które ocierają się o ścianki gardła i mi przeszkadzają.Laryngolog stwierdził,że nie trzeba ich wycinać skoro często nie choruję i nie są aż tak wielgachne że na siebie zachodzą. Na pewno się od nich nie uduszę i to że wydaje mi się że wszystko mi się zaciska w gardle ,to mogą być napięte mięśnie szyjne.Do tego jako dzieciak przeszłam wstrząs anafilaktyczny ze wszystkimi objawami po penicylinie(nie życzę nikomu).Boję się teraz innych antybiotyków. Miałam robione testy alergicznie jako dzieciak na różnie inne uczulenia nic mi nie wyszło.Teraz wyczytałam,że można się uczulić w każdym wieku i już panikuję.Coś zjem, zadrapie mnie w gardle itd. już dostaję pierdolca, że się duszę ,już mnie zaczyna swędzieć skóra,ciężko mi się oddycha,boję się że umieram,ale tłumaczę sobie, że tyle razy jadłam te rzeczy i nic mi nie było.Sprawdzam gardło czy nie puchnie.Nic się złego nie dzieje,ale co się najem strachu ;). To tylko psychika i moje wielgachne,przerośnięte migdałki mnie "duszą". Od czasu do czasu po jakimś większym stresie(wizyta u notariusza,wyjazd) po paru dniach moje ciało chyba odreagowuje stres. Jak kładę się spać , a mogę być mega zmęczona,nie mogę zasnąć,czuję niepokój, moje ciało ma dziwne tiki nerwowe,raz ręka,noga,głowa itd. i coś takiego jak bym wybudzała się ze snu a nie śpię i musiała nabrać powierza.Dziwne uczucie.Biorę wtedy tabletkę ,trochę się męczę zanim zacznie działać i zasypiam. Uff... Pozdrawiam ;)
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 22 cze 2013, 16:20
Ostatnio w pracy nagle mini atak mnie dopadł, dosłownie w jednej chwili poczułem tą adrenalinę i przymus ucieczki ale powtarzałem sobie w myślach "wyluzuj, uspokój" no i jakoś nad tym zapanowałem ale jakiś strach, że następnym razem może się nie udać siedzi w głowie ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 22 cze 2013, 21:23
A ja w końcu dostałam skierowanie do szpitala, wcale nie jest mi lepiej, ale bynajmniej porobia mi badania i bede pewna ze to tylko moj :why: :why: poryty mozg szwankuje!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zannia 24 cze 2013, 14:17
Jakby mało mi było wszystkiego- miałam wczoraj pierwszy raz atak paniki. Serce mi zaczęło tłuc bez powodu, cała się trzęsłam, zdrętwiały mi ręce i nogi. Ogólnie byłam święcie przekonana, że zaraz umrę. Tak, pewnie dla was brzmi znajomo. Czy to się będzie powtarzało? Jest szansa, że to był tylko pojedynczy "wybryk" i nie muszę się tym martwić?
zannia
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 24 cze 2013, 18:10
zannia napisał(a):Jakby mało mi było wszystkiego- miałam wczoraj pierwszy raz atak paniki. Serce mi zaczęło tłuc bez powodu, cała się trzęsłam, zdrętwiały mi ręce i nogi. Ogólnie byłam święcie przekonana, że zaraz umrę. Tak, pewnie dla was brzmi znajomo. Czy to się będzie powtarzało? Jest szansa, że to był tylko pojedynczy "wybryk" i nie muszę się tym martwić?

Ja powiem na swoim przykładzie -jeśli chodzi o ataki nie ma reguły,czasem są czasem nie ma.Ja np.dzisiaj miałem napad w centrum handlowym.
Lekki zawrót głowy i spociłem się jak nigdy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 24 cze 2013, 19:55
No właśnie to jest dziwne bo też pojawiają się różnie i nie zawsze w tych samych sytuacjach tzn dzisiaj mogę iść gdzieś do sklepu miasta itp i dam radę bez problemu bez ataku i większego lęku a jutro już ta sama sytuacja może mi się wydawać nie do przejścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez KolorowaKredka 24 cze 2013, 21:20
Mnie terapeuta nauczył oswajania się z lękiem, jak już masz napad to ma on sobie być, naucz się go a jak się będzie kolejny raz pojawiał, powinno być lepiej.
U mnie poskutkowało. Dziś nie miałam żadnego ataku paniki, chociaż jak pisałam w innym wątku znaleźli mi guza na wątrobie i nie mam powodów do radości.
Do lęku należy się przyzwyczaić, nauczyć z nim żyć, a wtedy przestaniemy go zauważać.
P.S. W szczycie ataków też chciałam być blisko szpitala, lub od razu dzwoniłam do zaprzyjaźnionego lekarza z milionem pytań. Uspokajało mnie to.
Polecam też książki "Oswoić lęk" i "Jak nauczyć się żyć z lękiem" - one też mnie naprostowały! ;)
KolorowaKredka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zannia 24 cze 2013, 22:09
Hmm a jaką mam pewność, że to był atak paniki? Może to było coś innego?
zannia
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 24 cze 2013, 22:31
Tak, oswojenie lęku prowadzi do pokonania go. Dzisiaj udało mi się. Przed wyjściem...przyspieszone tętno, uderzenie gorąca, drżące ciało, uginające się nogi...i wychodzę. Bo chcę, bo mam dość, bo mój lęk, więc zabieram go ze sobą. Udało się...
Czuję się teraz dobrze, jestem zadowolona. Ileż razy już tak było. I ciągle powraca. Trudno. Chcę żyć...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez KolorowaKredka 24 cze 2013, 22:40
zannia napisał(a):Hmm a jaką mam pewność, że to był atak paniki? Może to było coś innego?

A jak się to objawiło?

-- 24 cze 2013, 22:40 --

zannia napisał(a):Hmm a jaką mam pewność, że to był atak paniki? Może to było coś innego?

A jak się to objawiło?
KolorowaKredka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zannia 24 cze 2013, 22:48
Napisałam trochę wyżej. Walące serce, zdrętwiałe dłonie i nogi, przyspieszony oddech no i cała się trzęsłam. Czułam, że za moment zemdleje i byłam przekonana, że umieram. Nagle, bez powodu. Nigdy wcześniej tego nie było.
zannia
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez KolorowaKredka 24 cze 2013, 22:53
zannia napisał(a):Napisałam trochę wyżej. Walące serce, zdrętwiałe dłonie i nogi, przyspieszony oddech no i cała się trzęsłam. Czułam, że za moment zemdleje i byłam przekonana, że umieram. Nagle, bez powodu. Nigdy wcześniej tego nie było.

Jeśli przeszło po chwili to mogę się założyć, że to był atak paniki. Co robiłaś tego dnia? Jakiś stres? Czymś się martwiłaś? Co zrobiłaś po tym ataku i w ogóle w jakich okolicznościach "odpuścił"?

-- 24 cze 2013, 22:53 --

zannia napisał(a):Napisałam trochę wyżej. Walące serce, zdrętwiałe dłonie i nogi, przyspieszony oddech no i cała się trzęsłam. Czułam, że za moment zemdleje i byłam przekonana, że umieram. Nagle, bez powodu. Nigdy wcześniej tego nie było.

Jeśli przeszło po chwili to mogę się założyć, że to był atak paniki. Co robiłaś tego dnia? Jakiś stres? Czymś się martwiłaś? Co zrobiłaś po tym ataku i w ogóle w jakich okolicznościach "odpuścił"?
KolorowaKredka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zannia 24 cze 2013, 23:17
No więc tak. Trwało to ok 10 min. Wcześniej dziwnie się czułam, taka otępiała, zdezorientowana. Właściwie myślałam, że to po tabletce na ból głowy bo brałam. No ale z czasem zamiast czuć się lepiej to czułam się gorzej, było mi niedobrze. Pomyślałam sobie wtedy, że to może zespół wstrząsu toksycznego bo używam tamponów. Sprawdziłam objawy ale się nie zgadzały, przede wszystkim nie miałam gorączki. I po może 5 min atak. Wcześniej przez pół dnia siedziałam z kolegą w domu i oglądaliśmy serial w tv. No i wiedziałam, że nie jestem sama i jakbym zemdlała to zadzwoniłby na pogotowie, więc starałam się uspokoić i jakoś przeszło. Co jakbym była sama? No i czy powinnam odwiedzić lekarza?
zannia
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do