Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pink_hope 17 mar 2013, 12:30
yummy broń Boze siedzenie w domu, to mnie wykańcza....dzisiaj taka piekna pogoda choc mrożno, wymarzona na piękne spacery i co...zrobiłam rundkę i spadówa do domu bo już źle, bo już za daleko od domu, a w domu wegetacja
fujjj...uciekaj z domu bo jak sie zamkniesz to później będzie problem...miłej niedzieli i wyrywaj na przechadzkę....
Raz tylko w zyciu człowiek może być szczęśliwym.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 paź 2012, 13:27
Lokalizacja
Częstochowa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez PudełkoCzekoladek 17 mar 2013, 12:50
Ostatni atak lęku miałam ok 0,5 m-ce temu. Wcześniej ataki miewałam średnio 1 x w tyg przez pół roku. Dużo, bardzo dużo walki z samą sobą musiałam przejść, by te ataki przezwyciężyć i by pojawiały sie coraz rzadziej. Za... biscie trudne to było, bo głowa człowieka i jego myśli potrafią go dosłownie zabić (dlatego przestałam się dziwić ludziom, którzy targają się na własne życie, i jestem w stanie zrozumieć jaką sieczkę muszą mieć w głowie, że już nie potrafią wytrzymać fizycznie i psychicznie. Ogólnie rozumiem ludzi chorych psychicznie, wczesniej kompletnie nie rozumiałam )
No i wczoraj miałam atak ni stad ni z owąd. Zrobiłam sobie kanapke na kolację, zasiadłam przed tv i w 1 sek czuję, jak przed oczami mi wiruje cały pokój, jakby ktoś zakręcił mną 10 razy i kazał siedzieć później prosto. A jednocześnie uczucie zanurzenia w wodzie. Wyplułam kęs kanapki,który zdąrzyłam ugryźć, położyłam się, przykryłam kołdrą, żeby zniwelować dreszcze i znowu tłumaczenie i przypominanie samej sobie że to znam, wmawianie w myślach : znasz to dziewczyno, tak miałaś juz wiele razy, nie umrzesz, nie umrzesz !!! Miałas rezonans, robisz regularnie badanie krwi , jestes zdrowa!!! no i myśl, ze nie robiłam żadnych badań na serce, wiec to na pewno zawał. No i walka na nowo. Na szczęscie skończyło sie na lekkim drganiu mięsni nóg i spoceniu się. Później uczucie jakby miała mi głowa wybuchnąć, nie że ból, ale rozpieranie czaszki. Jakby cos tam było i zaraz mi ją rozsadzi.Wzięłam Afobam i po 40 min minęło.
Dzis od rana oczywiscie mam w głowie taki strach, że kurde, że może mi dziś też to wróci i znowu mi zawiruje... walcze z tym dziś. Bo dobrze wiemy, że jak o czymś się myśli intensywnie to to sie stanie. Jak bedę myślec, że boli mnie noga przez 3 dni ( choć nie boli) to naprawde zacznie boleć. Tak samo z tymi atakami.
Nie dać się!
To tylko głowa.To minie.
Posty
2
Dołączył(a)
29 sie 2012, 10:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zygus 17 mar 2013, 14:40
Ja to sie ojca nadal boje.. mam 23 lata ale nie zapale przy nim papierosa... boje sie i koniec... boje sie przejsc kolo grupki chlopakow ktorzy stoja na chodniku, czasami wole isc na druga strone drogi... boje sie wlasciciela mieszkania ktore ja wynajmuje, staram sie wychodzic wieczorem na dol do pralni bo wiem ze go tam nie bedzie bo zazwyczaj kreci sie w dzien, boje sie komus powiedziec nie!, boje sie kolegow ktorzy mocna stopaja po ziemi i strach to dla nich NIC, boje sie odebrac zastrzezonych numerow, boje sie szefa spytac o podwyzke, boje sie komus upomniec prosto w oczy np. byla taka sytuacja w pracy kolega mowi do mnie ze mam tak nie robic.. ja dalej swoje i nic sie nie odzywam.. a on wzial i kopnal mnie w d...pe.. myslicie ze mu cos powiedzialem na to... :( niemam znowu tak strasznych objawow jak slabosci itp. ale gdy mam stanac oko w oko z tym lub z kims to rece mi sie trzesa... ostatnio mialem szanse zeby zalapac nowy kontakt na nowe zlecenia od architekta.. mialem z nim codziennie stycznosc.. zwlekalem 3 dni i dopiero sie odwazylem i zapytalem o mozliwosc wspolpracy, dostalem pozytywna odpowiedz i wizytowke.. po wszystkim musialem spalic 2 papierosy i 15min. przerwy zeby rece przestaly sie trzasc... przerabane...
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
17 mar 2013, 02:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Destiny1982 17 mar 2013, 17:43
Powiedzcie jak to jest....PudełkoCzekoladek napisałaś, że jak pomyślisz to ataki wracaja albo pojawiaja się....ja mam też tak jeśli mam intensywny okres dużo zajęć nie myślę o "tym" to jest ok, wystaczy ze przez kilka dni bede nachodzic mnie mysli ze znów bedzie atak albo zrpbi mi sie ciepło od tak (przy ataku u mnie wzrasta cieśnienie i tętno i odrazu czuje straszny niepokój i lęk )to ja juz panika że bedzie atak a tak wcale nie jest, zawsze staram sie odgonic te myśli....choć czasem jak sami wiecie nie jest łatwo!!!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
19 wrz 2012, 00:31

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ariel28 17 mar 2013, 23:46
Nie moge pojąć tej nerwicy czym ona jest spowodowana, niczego mi nie brakuje, stresujące życie troche mam ale wtedy nic bym nie osiągnął. Nie potrafie być szczęsliwy, wogole uczuc nie okazuje, nie potrafie kochać, wszystkie odczucia straciłem przez jebana nerwice tylko strach jest, nawet najebać sie nie moge bo sie boje:) Coraz więcej mlodych ludzi to ma jak widać po forum. pozdrawiam
Online
Posty
109
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Destiny1982 19 mar 2013, 00:23
Ariel28 to prawda coraz wiecej młodych ludzi dopada nerwica.....też się czasem zastanawiam gdzie to sie zrodziło, jak powstało i dlaczego ja???Osoba pełna życia(swego czasu), dająca z siebie wszystko w pracy, przejmującą się i troszcząca o innych zawsze uśmiechnięta, majaca czas dla każdego....pewnego dnia nie ma ochoty na nic i zastanawia się co sie stało....???Myślę, że jeszcze długa droga przede mną za nim to wszystko pojmę....i nauczę się z tym żyć!!
Pozdro ;)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
19 wrz 2012, 00:31

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 19 mar 2013, 21:19
Chyba takie czasy :P Serio, coraz więcej jest rzeczy niepewnych, coraz więcej opiera się na wyścigu między sobą. I jak tu się nie nerwicować?
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Leśna Jagoda 20 mar 2013, 08:19
No i znów to samo...

Byłam w piątek u psychiatry, stwierdził u mnie nerwicę lękową i dostałam Parogen, a wspomagająco na napady paniki - Chlorprothixen. Na działanie Parogenu mam podobno czekać ok. 2 tygodni, a po tygodniu mają ustąpić ewentualne skutki uboczne. Chlorprothixen nawet pomaga na takie ostre napady. Ale chyba zrobiłam błąd, próbując ograniczać się do jednej tabletki rano, bo wczoraj wieczorem nie wzięłam i powróciło wybudzanie się z ostrymi atakami. Wiem, że powinnam czekać na działanie Parogenu, ale już wariuję... Próbuję się uspokoić, ale nie umiem. Teraz do tych ataków doszły myśli, że muszę brać te leki, że już zawsze będę od nich zależna, że coś mi zrobią z głową i będzie jeszcze gorzej.

Też tak reagowaliście na leki? Psychiatra powiedział, żeby czekać, ale wiecie, jak to jest :)
Bo mam wrażenie, że jest jeszcze gorzej - mam mętlik w głowie, tysiące myśli na sekundę, wybitnie chore sny, jestem bardzo senna i jakby wyzuta z emocji. No i oczywiście cały czas myślę tylko o tym, bo o niczym innym nie potrafię. A dziś w nocy atak polegał na tym, że obudziłam się i czułam, jakby coś mnie dusiło, przygniatało, jakby ktoś na mnie leżał :/
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
07 mar 2013, 13:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 20 mar 2013, 13:16
amandia to samo jest ze mną. Nowości wywołują koszmar! Ale nie tylko często nawet rutynowe czynności są dla mnie okropne np. chodzenie do szkoły! Obecnie nie chodzę, mam przerwę, bo bym nie dała rady.

Nienawidzę tego i siebie za to, że to przychodzi nagle, niespodziewanie! Że w chwili ataku nie mogę nic na niego poradzić! Czuję wtedy bezradność... Moje lęki zaczęły się od tego, że jak jestem w stresowej sytuacji to wydaje mi się że się zsikam zaraz. Zaczyna robić mi się gorącą i automatycznie pocą mi się nogi, spodnie przyczepiają się do ud co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że zaraz popuszczę.. Do tego serce wali mi jak szalone, ręce odrazu mokre, masakra! Do tego w tym roku doszła depresja! Nie dość, że te lęki to jeszcze płacz, rozżalenie :(
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Map 20 mar 2013, 13:29
Zaraz oszaleję, mam wielki ciężar na klatce piersiowej, łapię powietrze ustami, boję się że jak nie będę kontrolowała oddychania to się uduszę, jak staram się o tym nie myśleć to oddech jest coraz wolniejszy, aż mam dziwne uczucie w sercu i muszę łapać powietrze, w nocy było to samo, pomóżcie mi bo wykituję :-(
Map
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
17 mar 2013, 12:31

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 20 mar 2013, 13:37
Map bierzesz leki jakieś?
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Map 20 mar 2013, 13:42
dumps, Nie biorę, dostałam Coaxil ale boję się brać jakiekolwiek lekarstwa przez te skutki uboczne :-( Brałam hydroksyzynę, trochę pomagała później przestała, teraz nie biorę, bo brałam syropy na kaszel i kazał mi lekarz odstawić :-( Zapisana jestem na psychoterapię ale dopiero 8 kwietnia, do tego czasu się wykończę :-( Już nie łykam tych syropów, ale biorę Prazol na zgagę i Xyzal na alergię, a nie wiem czy można to łączyć z hydroksyzyną.

Męczy mnie myśl że jak ja nie będę pamiętała o oddychaniu to organizm tego nie zrobi bo go odzwyczailam, jestem głupia eh :-(
Map
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
17 mar 2013, 12:31

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 20 mar 2013, 16:34
Hydroksyzyna to lek uspokajający raczej i działa tylko na 12 godzin bodajże, tak chwilowo. Myślę, że powinnaś zacząć brać ten lek, który Ci wypisał lekarz.. Ja ostatnio też w sumie dostałam lek, którego nie chciałam brać też ze względu na skutki uboczne więc poszłam do innej pani doktor i mi wypisała inny i zaczęłam go brać.
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Babilon 20 mar 2013, 17:05
Map, spróbuj Coaxilu, moze akurat ci pomoze, a moze będziesz go dobrze tolerowac, nie kieruj sie wszsytkimi działaniami ubocznymi które wymienia ulotka
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 29 gości

Przeskocz do