Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Marcin1983 18 paź 2005, 10:40
Wiem co czujecie...tez tak mam,jeszcze kilka lat temu

normalnie mogłem w miare siedziec w kosciele,pozniej mial miejsce atak i koniec...jako czlowiek wierzacy chodze nadal do

kosciola ale stoje zawsze na koncu przy drzwiach wyjsciowych,nie wiem co robic...moze to minie...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 paź 2005, 19:47

przez shadow_no 18 paź 2005, 10:52
Trening, pozytywne myślenie + motywacja.
Pamiętaj o tym, że

Ty sama jesteś w stanie zapanować nad sobą.
Kościół dla mnie jest w dużej mierze miejscem, gdzie jest dużo ludzi. Ja

unikałem tłumów jak ognia, dopóki sam nie zacząłem stwarzać sytuacji, w których byłem w samym

centrum takiego gąszczu ludzi. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że msza nie trwa wiecznie i zobaczyć, że tak naprawdę więcej

jest plusów z takiego wyjścia.
Warto się postarać.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez woojto 18 paź 2005, 21:54
co do kościoła to normalne ataki paniki wystepuja własnie

głównie w kosciele, autobusie, kinie, supermarkecie. Żyjąc z moją "przyjkaciółką" zwaną nerwicą juz od trzech lat znam ten

stan dokładnie. Sluchajcie w dniu 23 kwietania tego roku ożeniłem się i tak jak to tu ktoś napisał kościół z przodu i

mikrofon... Oczywiscia atak paniki nastapił siadziałem na krzesle cały mokry, moja zona rozumiała mnie i tylko mnie mocno

złapała za rękę i ..bylo lepiej. Lęk trzeba kontrolować - to moja metoda i validol (nie groźny do ssania bez recepty) Głowy

do góry panikarze - to jest całkowicie wyleczalne i mam na to dowody jedni dłużej, drudzy szybciej . Pręgne jedynie

powiedziec nie leczcie sietylko prochami. Leki maja pomuc jedynie w terapii, którą trzeba rozpocząć. Cieszę się, że powstała

ta stronka - bo jak ja chorowałem to troszk mało tego. Trzeba walczyć, nawet kiedy wydaje nam się, że jest to całkowicie

niemożliwe , na siłę i wiem co mówię, bo miałem bardzo silne ataki paniki. Pozdrawiam
woojto
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

dasz radę

przez julka 20 paź 2005, 18:09
Najważniejszą sprawą jest świadomość tego, że atak

nie trwa wieznie. Ja zawsze przy bliskim spotkaniu z panią N.liczę w myślach i głęboko oddycham. Kiedyś taki atak wydawał mi

się trwac całą wieczność, później zrozumiałam, że to zaledwie kilka minut. Liczenie odrywa od złych myśli, a poza tym

uświadamia, że atak też ma swój kres...Pozdrawiam
julka
Offline

CZY W CZASIE ATAKU WYDAJE SIE WAM ZE ZARAZ ZWARIUJECIE?

przez Gość 14 lis 2005, 13:04
Ja od

dluzszego juz czasu zauwazylam ze w czasie atkau cos dzieje sie w mojej glowie!Nie potrafie tego opisac ale wydaje mi sie ze

nie poradze sobie z tym i za chwile zwariuje!Co wtedy robic?Czy macie poczucie bezsensu , ze np, caly czas jestescie chorzy,

wiele rzeczy nie udaje sie wam przez to robic .Ja jestem na etapie ze nic mnie juz nie cieszy i ciagle doluje sie moja

choroba!Co robic?Pozdrawiam
Gość
Offline

przez Gość 14 lis 2005, 18:33
Nie martw się, to "normalne" przynajmniej dla mnie, już sama

nie wiem jak sobie z tym radzić.
Gość
Offline

mam to samo

przez kama 16 lis 2005, 12:03
MANIOFOBIA tak nazywa sie fobia przed zwariowaniem

a normalnie mowiac choroba umyslowa.LEK jest silny ale twoj CHARAKTER silniejszy nie zwarjujesz to tylko glupi lek nerwica

sie przyczepila do tej akaurat fobi a jesli niemozez sobie poeadzic idz so psychologa napewno znajdzie rozwiazanie :)
kama
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 17 lis 2005, 22:48
Witam!!!!
Chyba nie pomylę się mówiąc że większość z nas

przechodziła przez takie myśli. I nkit nie zwariował, a zobacz ilu nas jest. Może to będzie dla Ciebie przekonującym

pocieszeniem.....
Pozdrawiam i nie zamartwiaj się, nic Ci nie grozi!!!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez Ania 18 lis 2005, 20:29
Na pewno nie zwariujesz :). Sama przez to przechodziłam

miliony razy i nie zwariowałam. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
28 sie 2005, 18:36
Lokalizacja
Skierniewice

Avatar użytkownika
przez KOREK 18 lis 2005, 20:45
Do "zwariowania" jeszcze daleka droga.Spokojnie ,nie

zwariujesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

ataki paniki

przez gosc 18 lis 2005, 23:46
ktos zapytal co robic w czasie takiego ataku, u

mnie dziala oddychanie 2-4
to znaczy przez 2 sek wciagasz powietrze przez nos i wydychasz przez usta w ciagu 4 sek, wazne

jest zeby oddychac tak zeby brzuch sie podnosil a nie klatka piersiowa. w czasie ataku to naprawde pomaga, mozna trenawac jak

sie jest troche zdenerwowany tez pomaga, jak ten ogromny strach mine to wazne jest w jaki sposob mowimy do siebie, a mowimy

duzo i nie zawsze jestesmy dla siebie mili, trzeba pamietac zeby siebie traktowac tak jak najlepszego przyjaciela, nie

krytykujny siebie i wybaczajmy sobie, ups chyba sie zagalopowalam
pozdrawiam
gosc
Offline

ile trwały wasze najdłuższe ataki lęku ??

przez marlow 25 lis 2005, 11:59
Pytam bo mój

najdłuższy trwał dokładnie 3 dni...Kompletna bezsenność,uczucie że zaraz "Zwariuje" itp...A jak się jakoś uspokoiłem .Tam

gdzie jest nadbrzusze(to myślałem że mi pęknie po tych 3 dniach) Lęk przez 3 dni...Przeszło mi po wzięciu leku(xanax) nie

wydaje mi się żę 3 dni mając lęk można sobie samemu poradzić(bez leków lub psychoterapi) a u was jak to wyglądało ?
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez anonimowy-zalamany 25 lis 2005, 12:01
2 dni :]
Posty
68
Dołączył(a)
22 lis 2005, 23:45
Lokalizacja
Katowice

przez Gość 25 lis 2005, 12:04
U mnie najdłuższy atak trwał 5 dni :( - chyba najgorsze w

moim życiu. Nie mogłam myśleć, jeść, spać.... Tylko tysiące myśli przewijało mi się przez głowę + oczywiście okropne

wrażenie tracenia zmysłów. To było prawie 2 m-ce temu i mam nadzieję, że już się nie powtórzy. Teraz przeważnie mam

krótkotrwałe dolegliwości, od 2 godzin do góra 2 dni.
Gość
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do